Odzyskano relikwie z krwią Jezusa. Anonimowy złodziej sam postanowił oddać łup

Relikwia, która ma zawierać krople krwi Jezusa, zebrane podczas ukrzyżowania została skradziona na początku czerwca z jednego z opactw we francuskiej Normandii. Nieoczekiwanie złodzieje postanowili oddać łup. "Kiedy zdali sobie sprawę, co to jest, że w rzeczywistości nie mogą tego sprzedać, wiedzieli, że muszą się tego pozbyć" - powiedział duński historyk, który pośredniczył w odzyskaniu cennych relikwii.

fot. Arthur Brand (art detective)/Twitter.com

Relikwiarz, który skradziono 2 czerwca znajdował się w opactwie Fecamp w Normandii. Ozdobny pojemnik, wysoki na około 30 centymetrów, wewnątrz mieści dwie metalowe bańki. Mówi się, że zawierają one krople krwi Chrystusa, zebrane podczas ukrzyżowania. Przechowywany jest on w bogato złoconej miedzianej skrzyni.

Według legendy została wrzucona do morza, a fale wyrzuciły ją na pobliski brzeg. Od tysiąca lat relikwiarz ten jest źródłem kultu dla pielgrzymów.

Na początku czerwca zniknął on z miejscowej zakrystii. Według policji złodziej wykorzystał fakt, że w opactwie niemal nie było systemów alarmowych. Jak ustalono, miał ukryć się przez dzień w kościele, aby nocą ukraść ten cenny relikwiarz. Oprócz niego łupem padło kilka naczyń liturgicznych i inne przedmioty.

Reklama
Reklama

„Kiedy zdali sobie sprawę, co to jest, że w rzeczywistości nie mogą tego sprzedać, wiedzieli, że muszą się tego pozbyć”

Na szczęście drogocenny relikwiarz udało się odzyskać. Dokonał tego słynny duński historyk sztuki Arthur Brand, specjalizujący się w odzyskiwaniu tego typu zaginionych bądź skradzionych dzieł sztuki. Jak ujawnił mediom, kilka dni po kradzieży otrzymał tajemniczego maila, w którym anonimowy nadawca twierdził, że posiada skradziony łup.

W wiadomości dodano również, że wszystkie skradzione przedmioty zostaną dostarczone do domu historyka. Nie podano jednak daty ani godziny. Przez tydzień byłem praktycznie więźniem własnego domu. Nie mogłem wyjść – przyznał w rozmowie z AFP. Kilka dni później pod drzwiami swojego domu znalazł przesyłkę. Jak przyznał, sam jest katolikiem i ten moment był dla niego „autentycznym doświadczeniem religijnym”.

Reklama
Reklama

Brand zapowiedział, że we wtorek przekaże wszystkie odzyskane przedmioty holenderskiej policji, która odda je francuskim władzą. Jego zdaniem złodziej kradnąc go nie wiedział, z czym ma do czynienia. Posiadanie ostatniej relikwii krwi Jezusa w twoim domu, skradzionej to przekleństwo. Kiedy zdali sobie sprawę, co to jest, że w rzeczywistości nie mogą tego sprzedać, wiedzieli, że muszą się tego pozbyć – przyznał historyk. Dodał również, że taki obrót spraw to wyjątkowo szczęśliwe zakończenie, gdyż udaje się odzyskać zaledwie 7-8% tego typu skradzionych przedmiotów.

pa, pap.pl, stefczyk.info/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę