video-jav.net

Kościół w Kolumbii najbardziej wiarygodny

Kościół katolicki jest w Kolumbii najbardziej cenioną instytucją. Uważa tak aż 68 proc. ludności tego kraju. Badanie na ten temat przeprowadził tamtejszy oddział Instytutu Gallupa.

Polub nas na Facebooku!

Dużą satysfakcję z takiego wyniku wyraził komentujący badanie sekretarz generalny kolumbijskiego episkopatu. Ks. José Daniel Falla Robles podkreślił jednak, że Kościół nie posługuje w tym celu, by szukać uznania. „Naszym zadaniem jest działalność bezinteresowna. Jesteśmy obecni tam, gdzie są ubodzy, uchodźcy, czy wykluczeni” – dodał duchowny.

 

Badanie wskazuje również, że Kolumbijczycy są od kilku miesięcy bardziej sceptycznie nastawieni do owoców trwających rozmów między rządem a bojówkami Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii FARC. Jest bowiem coraz mniej prawdopodobne, że uda się podpisać wypracowane porozumienie w planowanym wcześniej terminie, czyli 23 marca. Tym niemniej zdecydowana większość mieszkańców tego kraju opowiada się za jak najszybszym jego sygnowaniem i definitywnym zakończeniem od lat trwającego konfliktu. Warto dodać, że w negocjacjach, prowadzonych od lat m.in. na Kubie, stara się pomagać także Kościół.


RV / Bogota

Irak: Nie dla chrześcijańskiej milicji do walki z dżihadystami

Zdecydowany sprzeciw wobec propozycji tworzenia w Iraku milicji chrześcijańskich, które miałyby wyzwolić ziemie okupowane przez dżihadystów, wyraził chaldejski patriarcha Babilonu Louis Raphaël I Sako. Z pomysłem takim wystąpiły niektóre organizacje chrześcijan syryjskich, asyryjskich i chaldejskich.

Polub nas na Facebooku!

Myślenie, że nasz triumf może zależeć od stworzenia osobnych ugrupowań zbrojnych, walczących w obronie naszych praw, mogłoby doprowadzić do nowego „holokaustu” – stwierdził hierarcha, przypominając, że było tak już w przeszłości, gdy chrześcijańskie milicje biły się w „cudzych wojnach”. Jego zdaniem właściwą drogą jest „nauczenie się z tej lekcji historii” i ewentualnie wsparcie regularnych sił zbrojnych.

 

W przesłaniu do wiernych Katolickiego Kościoła Chaldejskiego patriarcha zaznaczył, że milicje te byłyby „sponsorowane i wspierane przez te same siły, które wywołały konflikt”. Tymczasem – według niego – jedyną słuszną i skuteczną drogą jest wstąpienie do regularnych sił zbrojnych Iraku lub Autonomicznego Regionu Kurdystanu, które walczą o wyzwolenie okupowanych ziem.

 

– Musimy zdać sobie sprawę, że nasz los jest związany z losem wszystkich Irakijczyków i że jest to jedyny sposób wspólnego zapewnienia naszej przyszłości, gdy szyici są wezwani do ofiarowania swego życia razem z Kurdami, sunnitami, chrześcijanami i Turkmenami – napisał patriarcha.

 

Ekstremizm spod znaku islamu, który wstrząsa sceną bliskowschodnią, hierarcha nazwał zjawiskiem „nienormalnym i politycznie sterowanym”. Z mocą powtórzył też swe przekonanie, że „nic nie wypędzi chrześcijaństwa z Bliskiego Wschodu, pomimo trudności, dopóki będą chrześcijanie zdecydowani pozostać na swej ziemi ojczystej, dumni z własnej tożsamości i ze swojej misji w tej części świata”.


pb (KAI/Fides) / Bagdad