Mocne słowa Franciszka do Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego

Piękne i mocne słowa wypowiedział dziś papież Franciszek podczas spotkania ze zwierzchnikami Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego. Nawiązując do schizmy dzielącej katolików i prawosławnych nazwał ją wielką raną zadaną Ciału Chrystusa i wyraził marzenie, by nadszedł dzień, w którym "z Bożą pomocą będziemy mogli celebrować tajemnicę paschalną przy tym samym ołtarzu".

Polub nas na Facebooku!

Przy głównym wejściu do Pałacu Synodalnego papieża powitał metropolita Europy Zachodniej i Środkowej BKP, Antoni (Żiwko Michalew). Następnie Franciszek spotkał się z patriarchą Neofitem.

Witając papieża patriarcha Neofit przypomniał szczególną uwagę, jaką Kościół katolicki zwraca na Bułgarię, będącą wyrazem szacunku wobec Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego. Zapewnił, że szacunek ten jest wzajemny. Metropolita Sofii podkreślił dwie rzeczy: jedność w obronie chrześcijańskich korzeni Europy i zwrócenie uwagi na zagrożenie prześladowania chrześcijan. „Zawsze modliliśmy się o jedność świata w Chrystusie, ponieważ chrześcijanie zjednoczeni będą silniejsi” – powiedział Neofit. Następnie, wracając do historii Kościoła, naznaczonej także „smutnymi kontrowersjami i schizmami”, patriarcha zaznaczył, że być może odczytując na nowo to, co się wydarzyło, można będzie znaleźć „odpowiedzi na stale aktualne pytania”.

W pozdrowieniu Franciszek zauważył, że rany w relacjach między chrześcijanami, to bolesne rany zadane Ciału Chrystusa, którym jest Kościół.

Ale może, jeśli włożymy wspólnie rękę w te rany i wyznamy, że Jezus zmartwychwstał, i ogłosimy, że jest naszym Panem i Bogiem, jeśli uznając nasze niedostatki zanurzymy się w Jego ranach miłości, będziemy mogli odkryć na nowo radość przebaczenia i zasmakować dnia, w którym z Bożą pomocą będziemy mogli celebrować tajemnicę paschalną przy tym samym ołtarzu

– powiedział Ojciec Święty.

Z kolei papież zwrócił uwagę na znaczenie tego, co nazwał „ekumenizmem krwi” – świadków wiary w obliczu prześladowań dyktatury komunistycznej.

Proszą nas, abyśmy nie trwali zamknięci, ale abyśmy się otworzyli, ponieważ tylko w ten sposób ziarna przynoszą owoc – stwierdził Franciszek.

Ojciec Święty zaznaczył, że jego pielgrzymkę w Bułgarii poprzedziła przed 17 laty wizyta św. Jana Pawła II, a także w latach 1925-1935 misja abp. Angelo Giuseppe Roncallego – późniejszego papieża św. Jana XXIII, za którego sprawą nasiliły się kontakty między Watykanem a Bułgarskim Kościołem Prawosławnym. Przypomniał także, iż od ponad 50 lat przybywa do Rzymu w związku ze świętem świętych Cyryla i Metodego oficjalna delegacja bułgarska. „Jestem przekonany, że dzięki Bożej pomocy i w czasach, w których Opatrzność zdecyduje, takie kontakty mogą pozytywnie wpłynąć na wiele innych aspektów naszego dialogu” – powiedział papież. Jednocześnie zachęcił do rozwijania współpracy w posłudze ubogim.

Następnie Ojciec Święty nawiązując do przesłania Apostołów Słowian wskazał na szczególne znacznie współpracy w zakresie misji i komunii, by wzrastać w braterstwie. Podkreślił konieczność przekazywania wiary młodym pokoleniom.

Jakże ważne jest, szanując poszczególne tradycje i właściwości, dopomożenie sobie w znajdowaniu sposobów przekazywania wiary zgodnie z językami i formami, pozwalającymi ludziom młodym doświadczyć radości Boga, który ich miłuje i powołuje! W przeciwnym razie będą kuszeni, by pokładać ufność w wielu zwodniczych trendach społeczeństwa konsumpcyjnego – stwierdził papież.

Nawiązując do przesłania świętych Cyryla i Metodego Franciszek podkreślił, że różnice nie są absolutnie przeszkodą dla jedności. „Również my, spadkobiercy wiary Świętych, jesteśmy powołani do bycia budowniczymi komunii, narzędziami pokoju w imię Jezusa” – stwierdził Ojciec Święty. Dodał, że różnorodność w obyczajach i zwyczajach wcale nie przeszkadza jedności Kościoła.
Na zakończenie papież zapewnił patriarchę i członków Świętego Synodu Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego o swoich modlitwach w ich intencji i całego narodu bułgarskiego, a także wspólnej drogi w ekumenizmie krwi, ubogich i misji. „Z mojej strony proszę o pamięć w waszych modlitwach, będąc pewnym, że modlitwa jest bramą otwierającą wszelką drogę dobra” – powiedział Franciszek na zakończenie swego wystąpienia.

Potem wymieniono prezenty i zrobiono wspólne zdjęcie. Papieżowi towarzyszyła watykańska delegacja.

Po spotkaniu Franciszek w towarzystwie metropolity Antoniego przeszedł pieszo do katedry patriarszej pw. św. Aleksandra Newskiego, gdzie będzie się modlił przed tronem świętych Cyryla i Metodego.

Dziś Bułgarski Kościół Prawosławny ma 6,5 mln wiernych w Bułgarii i około 1,5 – 2 mln członków poza granicami kraju. Kościół ten nie uczestniczy w dialogu ekumenicznym.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Świecka Meksykanka zwana Conchitą ogłoszona błogosławioną

Była matką 9 dzieci, żoną, potem wdową, mistyczką i założycielką kilku zgromadzeń zakonnych. 4 maja w bazylice Matki Bożej z Guadalupe w mieście Meksyk błogosławioną została ogłoszona Maria Concepción Cabrera de Armida, zwaną „Conchitą”.

Polub nas na Facebooku!

– Stajemy w obliczu kobiety o silnej osobowości, obdarzonej wyjątkowymi darami, zarówno ludzkimi, jak i chrześcijańskimi (…), przedstawianej dzisiaj szczególnie kobietom za wzór życia apostolskiego. Kobiety, która modliła się i działała, miała umysł skupiony na niebie i oczy zwrócone ku ziemi; Kobiety, która uwielbiała i wywyższała wielkość Boga i zarazem troszczyła się o niedole i potrzeby ludzi – mówił w homilii beatyfikacyjnej kard. Angelo Becciu, prefekt Kongregacji ds. Świętych i legat papieski wyznaczony do przewodniczenia uroczystości. 

Msza św. odprawiana w południe w meksykańskiej bazylice zgromadziła 80 biskupów z całego świata oraz tłumy wiernych, w tym wnuczkę Błogosławionej oraz człowieka uzdrowionego za jej wstawiennictwem.

Maria (María) Concepción Cabrera de Armida, zwana potocznie „Conchitą”, urodziła się 8 grudnia 1862 w San Luis Potosí w środkowym Meksyku jako siódme z 12 dzieci w zamożnej, ale otwartej na innych rodzinie. Od dziecka wyróżniała się głęboką wiarą, żywiąc szczególną część do Jezusa w Eucharystii. Jednocześnie interesowała się muzyką i poezją, grała na fortepianie i lubiła śpiewać.

8 listopada 1884, mając niespełna 22 lata, poślubiła Francisco Armidę, z którym w latach 1885-99 miała 9 dzieci. W 1895 rodzina przeniosła się do miasta Coyoacán koło Miasta Meksyku i tam 17 września 1901 zmarł jej mąż, a wkrótce potem jej troje dzieci. Wdowa przyjęła te trudne chwile w duchu pełnego poddania się woli Bożej. Zaczęła pogłębiać swe życie duchowe i religijne, nie zaniedbując przy tym wychowania dzieci. Jak sama wspominała, w pełni zaufała Panu i starała się naśladować do końca Maryję. Nie wyszła po raz drugi za mąż ani nie wstąpiła do zakonu, pozostała jednak bardzo blisko związana z Kościołem.

Według biografów Conchity bardzo istotnym elementem, punktem zwrotnym w jej życiu duchowym stało się widzenie Krzyża Apostolatu, gdy w 1889 modliła się i brała udział w rekolekcjach w kościele jezuitów w swym mieście rodzinnym. Uświadomiła sobie wówczas ze szczególną siłą, że jej powołaniem ma być macierzyństwo dusz, a zwłaszcza duchowe macierzyństwo kapłanów. Początkowo wyrażało się to w ogólnym przeświadczeniu, że ma się starać o to, aby wszyscy ochrzczeni zostali zbawieni i uświęceni, jak pragnął tego od niej Pan, ale z czasem uzmysłowiła sobie, że takiego duchowego wsparcia potrzebują przede wszystkim kapłani, a wzorem była dla niej Maryja.

4 lutego 1903 poznała ks. Félixa de Jesús Rougiera, który został jej kierownikiem duchowym i wraz z którym w 1914 założyła Zgromadzenie Misjonarzy Ducha Świętego. Zanim to jednak nastąpiło, Conchita powołała do życia szereg innych stowarzyszeń: Dzieła Krzyża i Apostolat Krzyża – w 1894, Zgromadzenie Sióstr Krzyża Najświętszego Serca Jezusowego – 3 maja 1897, Przymierze Miłości z Najświętszym Sercem Jezusowym – 3 listopada 1909 i Bractwo Kapłańskie Chrystusa Kapłana w 1912. Wszystkie te wspólnoty stawiały sobie za zadanie rozwijanie i pogłębianie życia duchowego, szczególnie wiary w Jezusa Eucharystycznego i Jego zbawczy Krzyż.

13 listopada 1913 przyjął ją na audiencji w Rzymie św. Pius X, który udzielił jej zgody a nawet polecił powołanie do życia w rok później Zgromadzenia Kapłanów Krzyża pod nazwą Zgromadzenie Misjonarzy Ducha Świętego.

Conchita miała w swym życiu kilku kierowników duchowych, w tym 3 przyszłych arcybiskupów i biskupów, a wszyscy oni byli wybitnymi teologami i specjalistami w dziedzinie duchowości.

Gdy w 1926 do władzy doszedł Plutarco Elías Calles ze swoim ostrym antyklerykalnym programem działania, rozpoczynając walkę z Kościołem, Conchita wielokrotnie udzielała schronienia ściganym i prześladowanym księżom.

Niestrudzona i niezachwiana w swym działaniu i oddaniu Kościołowi Maria Concepción Cabrera de Armida zmarła 3 marca 1937 w opinii świętości w Mieście Meksyku w wieku niespełna 75 lat. Pozostawiła po sobie 46 prac ogłoszonych drukiem i 158 tomów rękopisów, Ze wszystkich tych dzieł wypływa głębokie życie duchowe i troska o kapłanów.

Jej proces beatyfikacyjny rozpoczął się 15 lutego 1974, a 15 maja tegoż roku jej doczesne szczątki przeniesiono do domu Misjonarzy Ducha Świętego w stolicy. W 1999 św. Jan Paweł II podpisał dekret uznający Conchitę za czcigodną służebnicę Bożą.

ad, KAI

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap