video-jav.net

Ekstremiści hinduscy ciężko pobili pastora i jego żonę

W miasteczku Taloja w zachodnioindyjskim stanie Maharasztra kilku ekstremistów hinduskich pobiło dotkliwie pastora zielonoświątkowego i jego żonę, gdy rozdawali oni ulotki o treści religijnej

Polub nas na Facebooku!

Napastnicy, należący do miejscowej hinduskiej organizacji oświatowej Śri Ram Pratisztham, sami rozrzucali materiały, wzywające ludność do pracy w niedzielę, aby przeciwstawić się chrześcijaństwu.

 

16 września pastor Praszant Bhatnagar i jego żona Manisza rozdawali ulotki i w pewnej chwili otoczyła ich grupa członków wspomnianej organizacji hinduskiej. Zaraz zabrali oni siłą oboje chrześcijan do pobliskiego więzienia, gdzie z bronią w ręku grozili im, że ich spalą żywcem, jeśli będą rozprowadzać materiały religijne.

 

Komentując całe zdarzenie przewodniczący Ogólnoindyjskiej Rady Chrześcijan (GCIC) Sajan George powiedział włoskiej agencji misyjnej AsiaNews, że „zielonoświątkowcy nie prowadzili żadnej działalności religijnej, ale jedynie rozdawali w sposób pokojowy ulotki, a jednak zostali pobici i oskarżeni o nawrócenia z użyciem siły”. Rozmówca agencji przypomniał, że „w świeckich Indiach szerzenie wiary jest gwarantowane konstytucyjnie”.

 

Na posterunku policji, dokąd udał się po zajściu, pastor powiedział, że stosowano wobec niego przemoc i dodał, że jeden z młodych agresorów oblał go zranionego moczem. Po uwolnieniu nieprzytomnego zawieziono z powrotem na miejsce, skąd go zabrano i pozostawiono na asfalcie. W tym samym czasie żona duchownego była molestowana fizycznie i obrażana słownie.

 

Ekstremiści hinduscy „nie oszczędzili nawet kobiety” – oświadczył szef GCIC, dodając, że „jest to tragedia dla naszego społeczeństwa, w którym kobiety nie tylko nie są szanowane, ale, przeciwnie, padają ofiarami agresji”.

 

Pastor trafił do szpitala, a następnie złożył skargę na zajście. Policja w mieście Kharghar przyjęła ją, po czym postawiła zarzuty sprawcom, oskarżając ich m.in. o nielegalne zgromadzenie, bezprawne uwięzienie ofiary, naruszenie czci kobiety, porwanie lub uprowadzenie osoby, świadome obrażanie, zastraszanie, rany zadane przy użyciu broni oraz świadomy zamiar obrazy uczuć religijnych.


kg (KAI/AsiaNews) / Bombaj

 

Grecja: pożar w ośrodku dla uchodźców na wyspie Lesbos

W wyniku pożaru, który 19 września wybuchł w obozie dla uchodźców i migrantów Moria na greckiej wyspie Lesbos, z zagrożonego miejsca uciekło 3-4 tysięcy osób, czyli większość przebywających tam ludzi

Polub nas na Facebooku!

Poinformowały o tym miejscowe władze bezpieczeństwa, według których ogień na terenie placówki podłożyli celowo niektórzy imigranci, gdy dowiedzieli się, że mogą zostać odesłani do Turcji. Obóz Moria odwiedził w kwietniu br. Franciszek.

 

Według władz greckich ośrodek dla uchodźców został zniszczony co najmniej w 60 proc., co w praktyce oznacza, że przybysze nie mają dokąd wracać, gdyż większość pomieszczeń jest pokryta popiołem, wodą i błotem w wyniku gaszenia pożaru. Uchodźcy przebywają obecnie w różnych punktach greckiej wyspy, szukając choćby chwilowego schronienia.

 

Pożar poprzedziły rozruchy po zatrzymaniu przez miejscową policję ok. 300 uchodźców, sprzeciwiających się deportacji. Kazano im wracać do obozu, a wówczas grupa Afgańczyków, najbardziej zagrożonych wydaleniem, zaczęła podpalać namioty i niszczyć mienie Syryjczyków, których uważają za jednych z głównych sprawców wojny i kryzysu na Bliskim Wschodzie.

 

Płomienie ogarnęły też ziemie rolników greckich, co jeszcze bardziej zaostrzyło sytuację i stosunki między miejscową ludnością a nielegalnymi przybyszami, już i tak bardzo napięte od wielu miesięcy.

 

Nie jest to pierwszy przypadek pożaru w tym obozie, dotychczas jednak nie było potrzeby ewakuacji tysięcy osób. Obecnie na tej greckiej wyspie, położonej w bezpośrednim sąsiedztwie zachodnich wybrzeży Turcji, przebywa – według danych oficjalnych – 5650 uchodźców, podczas gdy pojemność ośrodków dla nich wynosi 3,5 tys. łóżek. Większość przybyszów stanowią osoby zablokowane w Grecji w wyniku porozumienia Unii Europejskiej z Turcją z marca br., na mocy którego uchodźcy przybywający po tym terminie do Grecji mieli być odsyłani z powrotem do Turcji.

 

Łącznie w Grecji przebywa ponad 60 tysięcy uchodźców i imigrantów. 16 kwietnia br. wizytę na Lesbosie złożył papież Franciszek, odwiedzając tam – wraz z patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem i prawosławnym arcybiskupem Aten Hieronimem – właśnie obóz dla uchodźców Moria.


kg (KAI/ilsismografo) / Lesbos