Dziś Międzynarodowy Dzień Modlitwy i Refleksji przeciwko Handlowi Ludźmi

Handel ludźmi przybiera na sile – alarmują polska sekcja PKWP i organizacja Haart Kenya. Dziś wspomnienie św. Józefiny Bakhity, świętej sudańskiej niewolnicy. Tego dnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Modlitwy i Refleksji przeciwko Handlowi Ludźmi.

fot. PublicDomainPictures/pixabay.com

Handel ludźmi to trzecie źródło dochodu dla organizacji przestępczych na świecie, zaraz po handlu narkotykami i handlu bronią. Ten zbrodniczy proceder dotyka rocznie ok. 40 milionów osób – wyjaśnia ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Przypomina, że to jedna z najdramatyczniejszych zbrodni przeciwko wolności i godności człowieka.

75 procent stanowią kobiety i dzieci

W czasach pandemii niewolnictwo przybiera na sile. Pandemia spowodowała drastyczne ubożenie i tak już biednych społeczeństw – mówi dr Radosław Malinowski z Haart Kenya. Tłumaczy, że wpływ na to miało m.in. zamykanie gospodarek.

Wśród ofiar handlu ludźmi 75 proc. stanowią kobiety i dzieci. Z roku na rok rośnie liczba sprzedawanych chłopców i mężczyzn. Niektóre osoby wykupywane z niewoli seksualnej, czy to z domów publicznych w Afryce, czy od tzw. Państwa Islamskiego, miały pięć, sześć lat – mówi ks. prof. Waldemar Cisło. Ludzie są sprzedawani w trzech celach: do niewolniczej pracy, do niewoli seksualnej i na organy.

Reklama
Reklama

Polska sekcja Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie podejmuje współpracę z Haart Kenya. Organizacja, która działa od 2010 roku, zajmuje się pomocą ofiarom. Jej prezes dr Radosław Malinowski tłumaczy, że głównym narzędziem w walce z handlem ludźmi jest uświadamianie.

Odzieranie z godności

Od początku swojego istnienia Haart Kenya przeprowadziła warsztaty i szkolenia dla 60 tys. osób. Pomogła ponad 600 osobom, które zostały zniewolone. Ofiary są odzierane z godności. Są to osoby bite, poniżane, zmuszane do pracy ponad swoje siły – mówi Radosław Malinowski. Dodaje, że spotkał się z przypadkami, gdy osoby zniewolone były zmuszane do ciężkiej pracy od godz. 5.00 do 23.00. Wyjaśnia, że ofiary często są wykorzystywane seksualnie i zmuszane do prostytucji.

W Kenii działa schronisko dla osób, które dotknął ten zbrodniczy proceder. Ofiary otrzymują pomoc prawną, psychologiczną i medyczną. Dzięki temu są w stanie na nowo rozpocząć życie – mówi prezes Haart Kenya. Podkreśla, że handel ludźmi powoduje ogromne spustoszenia. Pokrzywdzeni, by dojść do siebie, potrzebują miesięcy, a nawet lat. Dr Radosław Malinowski mówi, że celem podejmowanej rehabilitacji jest przywrócenie ofiarom poczucia godności i wiary w siebie; wiary, że handel ludźmi nie może zniszczyć ich życia.

Reklama
Reklama

Haart Kenya dąży do tego, by pokrzywdzeni wrócili do zajęć podejmowanych przed traumą, jaką przeżyli. Pomagamy im też zdobywać nowe umiejętności. W przypadku dzieci opłacamy szkołę, by mogły podjąć naukę i pracować w zawodzie, który pozwoli im w przyszłości utrzymać siebie i swoich najbliższych – wskazuje Radosław Malinowski.

pa, Biuro Prasowe PKWP Polska/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę