video-jav.net

Bazylika Grobu Pańskiego wciąż zamknięta

Bazylika Grobu Pańskiego nie może być zamknięta w nieskończoność. Czekamy na pozytywny sygnał ze strony władz Izraela i wtedy ponownie otworzymy świątynię – powiedział franciszkański kustosz Ziemi Świętej, reagując w ten sposób na rozgoryczenie pielgrzymów, którzy od kilku dni nie mogą nawiedzić tego najważniejszego dla chrześcijan miejsca kultu.

Polub nas na Facebooku!

Bazylika została zamknięta decyzją zwierzchników głównych wspólnot chrześcijańskich w Jerozolimie na znak protestu przeciwko naruszaniu ich praw przez izraelskie władze. Chodzi tu o nałożenie na Kościoły podatku od nieruchomości oraz o projekt nowego prawa, które przewiduje możliwość konfiskaty należących do chrześcijan terenów.

Franciszkański kustosz Ziemi Świętej zapewnił, że modlitwa w Bazylice Grobu Pańskiego trwa nadal w dzień i w nocy. To wyjątkowe zamknięcie świątyni dla pielgrzymów i turystów ma skłonić władze Izraela do zastanowienia – powiedział o. Francesco Patton.

„Zdaliśmy sobie sprawę, że nikt nas nie słucha i dlatego zostaliśmy zmuszeni do wyciągnięcia konsekwencji i do takiej formy protestu, z powodu której osobiście bardzo ubolewam. To ostatnia rzecz, którą jako kustosz chciałbym zrobić: zamknąć to najważniejsze na świecie chrześcijańskie sanktuarium. Ale w tym sanktuarium nasze Kościoły się jednoczą i w ten sposób pokazujemy, że ten gest jest wspólnym protestem. Trzeba jasno powiedzieć, że my w żadnym wypadku nie dążymy do konfliktu z izraelskim państwem. Nie takie są nasze intencje. Mamy przecież dobre relacje i zawsze staramy się współpracować. Bylibyśmy bardzo zadowoleni, gdyby udało się zasiąść do stołu i poważnie porozmawiać o tych sprawach. Czekamy tylko na sygnał, na przejaw woli rozwiązania tych problemów, a wtedy podejmiemy decyzję o ponownym otwarciu bazyliki” – powiedział Radiu Watykańskiemu o. Patton.

KAI

Kard. Collins: katolicy w Kanadzie jak Tomasz Morus

Katolicy w Kandzie czują się jak św. Tomasz Morus. Nie chcą wypowiadać wojny prawowitej władzy, ale zarazem nie mogą podpisać się pod czymś, co jest sprzeczne z ich wiarą – zauważa kard. Thomas Collins z Toronto. Odniósł się on do kontrowersji związanych z nową formą aplikacji na letnie programy stypendialne.

Polub nas na Facebooku!

Od lat korzysta z nich wiele katolickich organizacji charytatywnych. Dzięki państwowym grantom mogą one zatrudniać studentów na okres letnich wakacji. W tym roku jednak pod wnioskiem o przyznanie stypendium trzeba było zadeklarować poparcie dla praw indywidualnych, w tym do tak zwanego zdrowia reprodukcyjnego, czyli dla aborcji.

Jak powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Collins, katolickie organizacje wysłały wnioski bez tej deklaracji. Oznacza to, że najprawdopodobniej nie otrzymają grantów. Metropolita Toronto liczy jednak, że na tym sprawa się nie skończy. Wielu Kanadyjczyków jest bowiem świadomych, że ten kwestionariusz jest precedensem, który narusza konstytucyjną wolność sumienia.

„Domagają się, abyśmy oświadczyli, że popieramy coś, co jest sprzeczne z naszą wiarą. Tu nie chodzi o deklarację, że przestrzegamy prawo, ale o zadeklarowanie własnych przekonań. Musisz potwierdzić, że zgadzasz się na aborcję i wiele innych rzeczy, które dla chrześcijan są problematyczne. Jest to test ideologiczny. Nie masz zadeklarować, że na przykład nie wykorzystasz tych pieniędzy w sposób nielegalny. To bym rozumiał. Masz zadeklarować swe poparcie. Żadna władza nie jest uprawniona do przeprowadzania takich ideologicznych testów. Nigdy się na to nie zgodzimy. To nie jest w porządku. I przyznają to nawet niektóre proaborcyjne ugrupowania. Mówią: «nie zgadzamy się z nimi, ale nie chcemy, by ich przekonania były traktowane jako kryterium». Wielu Kanadyjczyków, w tym wielu niewierzących jest zdumionych tą brutalną ingerencją, tą dyktatorska postawą rządu. I to bez powodu. Dlaczego to robią? Jestem tym zaskoczony” – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Collins.

Zapewnił, że Kościół katolicki nie ulegnie finansowej presji rządu. Dzięki publicznym stypendiom można było realizować podczas letnich wakacji wiele wspaniałych projektów, których wartości nikt nie kwestionuje. Kościół nie będzie tego jednak czynił kosztem własnych przekonań. „Poszukamy raczej innych źródeł finansowania” – dodał arcybiskup Toronto.


RV / Toronto