video-jav.net

Barcelona: beatyfikowano 109 męczenników – klaretynów

W Barcelonie zostało wyniesionych do chwały ołtarzy 109 klaretynów, męczenników za wiarę w okrutnych prześladowaniach w latach 1936-1937, podczas hiszpańskiej wojny domowej. Po raz pierwszy beatyfikacja miała miejsce w słynnej bazylice Sagrada Familia. Mszy przewodniczył prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato, a koncelebrowali m. in. arcybiskup Barcelony kard. Juan José Omella i przełożony generalny klaretynów o. Mathew Vattamattam.

Polub nas na Facebooku!

„No tinc por”, „Nie lękamy się” – wołali mieszkańcy Barcelony po sierpniowym zamachu islamskim. Klaretyńscy męczennicy, niektórzy okrutnie torturowani, zaleźli siłę w wierze w Jezusa Chrystusa. Te ofiary przypominają nam, że w człowieku „istnieje potężny antywirus, jakim jest miłość”. Jedyną „zemstą chrześcijanina jest przebaczanie nieprzyjaciołom. Chrześcijaństwo proponuje kulturę braterstwa, a nie wojny” – powiedział w homilii kard. Angelo Amato, który przewodniczył Mszy beatyfikacyjnej. Purpurat dodał, że ci męczennicy „zachęcają nas, abyśmy stali się ludźmi «przynoszącymi» wiosnę, zielonymi kiełkami nowego świata w Bogu”.

 

Wśród klaretyńskich męczenników są kapłani, bracia zakonni i klerycy. Świadectwa ich męczeńskiej śmierci są wstrząsające. Byli nieludzko torturowani i zostali zabici bez żadnego wyroku. 71-letni Joseph Reixach był świadkiem profanacji kaplicy wspólnotowej w Sabadell. Przed śmiercią powiedział: „Jeśli to wy strzelaliście do mnie, to z serca wam przebaczam. Chcę umrzeć jak Jezus, który przebaczył swoim oprawcom”. Z kolei Julián Villanueva został zmuszony, aby nago wykopać sobie dół, w którym został zastrzelony. „Proszę Boże Miłosierdzie, aby przyjęło moją krew za wasze zbawienie” – powiedział przed śmiercią.

 

Klaretyńscy męczennicy to kolejna beatyfikowana grupa ofiar prześladowania religijnego podczas wojny domowej. W toku jest wciąż wiele procesów kanonizacyjnych.

 

„Świętowanie męczenników w Kościele nie jest rewanżem, ale powtórzeniem niezmiennego prawa chrześcijan: miłości bez granic. Chrześcijaństwo proponuje kulturę pokoju i braterstwa, a nie wojny i podziału. Chrześcijaństwo nie hoduje kwiatów zła, ale kwiaty dobra” – to słowa prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych odnoszące się do beatyfikowanych dziś w Barcelonie hiszpańskich klaretynów. Zostali zamordowani przez komunistów w czasie okrutnych prześladowań w latach 1936-1937 tylko za to, że byli katolickimi zakonnikami.

 

Na pytanie o przesłanie płynące z tej ofiary niewinnych kard. Amato w wywiadzie dla Radia Watykańskiego odpowiedział, że „męczennicy klaretyni byli świadomi możliwości prześladowania i śmierci, bo sam Jezus powiedział «Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was» (Mt 5, 11) oraz: «Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je. A kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je» (Mt 10, 38-39). I oni się nie bali. Byli gotowi na najwyższą ofiarę, aby wykrzyczeć światu jeszcze raz, że dobro zwycięża nad złem”.

 

W Mszy beatyfikacyjnej wzięło w niej udział ok. 30 biskupów z całego świata, ponad 300 kapłanów oraz tłumy wiernych, w tym blisko 1000 krewnych nowych błogosławionych.


KAI/RV / Rzym

Florencja: tragiczna śmierć turysty w bazylice Santa Croce

O nieszczęśliwym przypadku mówią eksperci w związku ze śmiercią w czwartek 19 października w kościele Santa Croce we Florencji hiszpańskiego turysty, któremu spadł na głowę fragment sufitu.

Polub nas na Facebooku!

„Nie można wykluczyć straszliwego nieszczęścia”, powiedziała była konserwator florenckich muzeów Cristina Acidini. Jej zdaniem to, co wydarzyło się w Santa Croce, „może wydarzyć się w budowli o wielowiekowej historii, czyli trudne do przewidzenia i nieprzewidywalne zachowanie materiałów możliwe jest nawet w miejscach poddawanych skrupulatnej i częstej kontroli”. Włoska historyk sztuki uciekła się do porównania z drzewami upadającymi nagle pod podmuchem wiatru”. Zna ona dobrze florencką bazylikę i wyklucza, aby przyczyną wypadku był brak troski i przypomina, że cały kompleks zabudowań korzysta z godziwego dofinansowania, poddawany jest okresowym kontrolom i pieczołowicie konserwowany przez zespół wybitnych specjalistów.

 

Ze swej strony sekretarz generalny warsztatów zajmujących się na co dzień Santa Croce, Giuseppe De Micheli, przypomniał, że zaledwie tydzień temu bazylika poddana została dokładnym oględzinom i oderwanie się fragmentu kapitelu, co spowodowało natychmiastową śmierć turysty, „jest wydarzeniem, w które trudno uwierzyć”. Ostatni jej gruntowny remont odbył się natomiast przed dziesięcioma laty. Bazylika florencka jest własnością państwa i podlega funduszowi miejsc kultu przy włoskim ministerstwie spraw wewnętrznych. Można z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że bazylika jest niekończącym się placem budowy, jak zresztą powinno być, ponieważ przy budowli takiej, jak ta, praca nie kończy się nigdy, oświadczył Giuseppe De Micheli.

 

Na znak żałoby po tragicznej śmierci turysty, florencka bazylika, jedna z najważniejszych świątyń franciszkańskich we Włoszech, będzie w piątek zamknięta.


(KAI) sal / Florencja