Abp Szewczuk: prosimy Ducha Świętego, aby nasz ból przemienił w nadzieję na narodziny nowej Ukrainy

"Dziś Ukraina przeżywa boleści. Ukraina płacze i zawodzi. Ukraina jest zraniona, ale prosimy Ducha Św., aby nasz ból, nasze cierpienia, przemienił w nadzieję, w nadzieję na narodziny nowej Ukrainy" - mówił w codziennym orędziu wojennym abp Światosław Szewczuk.

fot. Taine Noble/unsplash.com

W dzisiejszym wystąpieniu zwierzchnik ukraińskich grekokatolików podkreślił, że choć wojna ciągle trwa, to ich naród jest coraz bliżej zwycięstwa. To już 105 dzień wielkiej krwawej wojny. Ale ukraiński duch, ukraińska siła się wzmacnia. Coraz bardziej zbliża się zwycięstwo, chociaż cała linia frontu stoi w ogniu. Ale nasi żołnierze, dzięki którym możemy znów oglądać światło poranka, pokazują swe możliwości – powiedział.

„Czekamy na zesłanie Ducha Św., Jednego, w którym możemy pokładać naszą nadzieję”

W dalszej części dodał, że pomimo przewidywań ekspertów ukraińskie wojsko utrzymuje pozycje. Jak powiedział, sytuacja w obszarach objętych walkami dla cywilów jest bardzo trudna. Ubiegłej nocy znowu płonął ostrzeliwany Charków. Ostrzeliwane są też przygraniczne miasta i wsie w regionie sumskim. Ciężkie walki toczą się na południu naszej ojczyzny. Zwłaszcza w regionie chersońskim i mikołajewskim. Dowiedzieliśmy się, że cywilni mieszkańcy regionu chersońskiego znajdują się w krytycznej sytuacji. Dostarczanie im pomocy humanitarnej jest niemal niemożliwe. Ten region jest odizolowany podobnie jak Ukraina w czasie wielkiego głodu. Nieprzyjaciel dąży do ich powolnej zagłady – powiedział

Zwierzchnik ukraińskich grekokatolików w środowym wystąpieniu odniósł się do uroczystości Zesłania Ducha Świętego, do której Kościoły wschodnie dopiero się przygotowują. Ale Ukraina trwa i walczy. (…) Czekamy na zesłanie Ducha Św., Jednego, w którym możemy pokładać naszą nadzieję, przed którym możemy wylać całą naszą biedę. Ewangelia mówi dziś o bólach, które są znakiem nadziei. Są to bóle porodowe, bo kiedy nadchodzą, kobieta wie, że przyszła jej godzina. I potem nie pamięta już o bólu, bo człowiek się narodził. Dziś Ukraina przeżywa boleści. Ukraina płacze i zawodzi. Ukraina jest zraniona, ale prosimy Ducha Św., aby nasz ból, nasze cierpienia, przemienił w nadzieję, w nadzieję na narodziny nowej Ukrainy – mówił abp Szewczuk.

Reklama
Reklama

pa, vatican news/Stacja7

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę