Z KRAJU

W Zabawie rusza Miasteczko Modlitewne

"Miasteczko Modlitewne" to wydarzenie organizowane przez tarnowskie Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. W Sanktuarium ich patronki, bł. Karoliny Kózkówny, organizują w weekend przestrzeń na modlitwę i warsztaty. Przyjedzie tu młodzież z całej Polski. Tegorocznej edycji Miasteczka przyświeca hasło „Przyjdź i zajmij miejsce swe...”

Polub nas na Facebooku!

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży zrzesza w Polsce ok. 10 tys. młodych ludzi w wieku od 14 do 30 lat. W KSM-ie uczą się, jak twórczo i aktywnie przeżyć swoją młodość. Głównym celem Stowarzyszenia jest kształtowanie dojrzałych chrześcijan oraz aktywne zaangażowanie w życie Kościoła.

Co roku w Zabawie KSM organizuje tzw. Miasteczko Modlitewne. To wydarzenie wiąże się z rocznicą urodzin bł. Karoliny, która jest patronką Stowarzyszenia. W tym roku odbędzie się już XI edycja tego spotkania, jednak z uwagi na epidemię musiało ono zostać skrócone z 7 do 2 dni. KSM zaprasza do Zabawy na weekend 1-2 sierpnia.

Jak mówi Paweł Ryndak, burmistrz Miasteczka Modlitewnego, podczas spotkania młodzi chcą przede wszystkim zaprosić Jezusa do swojego życia, aby lepiej zrozumieć własne miejsce we wspólnocie Kościoła. – Pragniemy, aby to On stał się centrum naszego życia, a wszelkie podejmowane przez nas działania były skupione na Nim – tłumaczy Ryndak.

Nowym elementem spotkania w tym roku będzie specjalny hymn wydarzenia, “Do Karoliny”. Przygotowano także 8 grup warsztatowych m.in. z kaligrafii, śpiewu, tańca towarzyskiego, zarządzania czasem czy języka migowego oraz pierwszej pomocy. – Nie zabraknie również urodzinowego tortu – mówi Paweł Ryndak. W tym roku przypada 122. rocznica urodzin bł. Karoliny Kózkówny.

 

 

os, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Pielgrzymki na Jasną Górę ruszają mimo wszystko

Mimo trudności i innych niż dotychczas form pielgrzymowania, na Jasną Górę przybywają wierni z całej Polski. Niektóre z pielgrzymek już się odbyły, a kilka z nich zmierza właśnie do Częstochowy. W sierpniu do sanktuarium przybędzie najwięcej grup.

Polub nas na Facebooku!

Mobilizacja dodatkowych służb, utworzenie nowych tras, ograniczenie liczby uczestników. To tylko niektóre wyzwania, z jakimi mierzą się w tym roku organizatorzy i uczestnicy pielgrzymek na Jasną Górę. Trwająca epidemia uniemożliwia przeprowadzenie pielgrzymek w takim kształcie, jak to było dotychczas, ale przy zachowaniu zasad reżimu sanitarnego jest szansa na podtrzymanie tradycji wędrówki do Częstochowy.

 

PIELGRZYMKA DUCHOWA

Ze względu na pandemię wiele diecezji i wspólnot zachęca najbardziej do pielgrzymowania duchowego. Zaprasza do niego np. 309. Warszawska Pielgrzymka Piesza. Aby nie przerwać wielowiekowej tradycji, na szlak wyjdzie reprezentacja ok. 50 osób. Duchowe pielgrzymowanie będzie możliwe także dzięki transmisjom na Facebooku i kanale YouTube.

 

PIELGRZYMKA SZTAFETOWA

W wielu diecezjach organizowana jest sztafeta pielgrzymkowa. Każdego dnia inna grupa osób przychodzi kawałek trasy i wraca do domu, bez noclegu. Tak w drogę wyruszają pielgrzymi z archidiecezji gdańskiej i diecezji bydgoskiej. Dzięki temu w pielgrzymce może wziąć udział nie kilkadziesiąt, a nawet kilkaset osób. Ks. Krzysztof Klóska, główny koordynator bydgoskiej pielgrzymki, przyznał, że na początku były obawy, czy na taką pielgrzymkę znajdą się chętni, bo wiązała się ona z trudnościami logistycznymi i dojazdem na trasę, ale okazało się, że “chętnych było ponad miarę”. Po raz pierwszy w pielgrzymce bydgoskiej utworzono też grupę duchową i odzew również był ogromny – zapisało się do niej ponad tysiąc osób. Przygotowano też dla nich specjalne pielgrzymkowe materiały.

 

PIELGRZYMKA REPREZENTACYJNA

Niektóre grupy w myśl zasady „jeden za wszystkich” będą pielgrzymować małymi delegacjami. Tak np. pójdą Warszawska Piesza Pielgrzymka czy wierni z Rybnika. W imieniu tych ostatnich na Jasną Górę idzie pięciu kapłanów. W pielgrzymce góralskiej drogę na Jasną Górę pokonuje pieszo tylko kierownik grupy ze skromną delegacją i są to rodziny. – Staramy się przestrzegać wszelkich zasad bezpieczeństwa, rodziny same się „pielgrzymkowo zorganizowały” – informował o. Jonasz Sowiński, paulin. Ułatwieniem jest to, że członkowie rodzin nie muszą dbać o tzw. dystans społeczny, a pielgrzymka góralska od dawna należała do jednych z „najbardziej dzietnych”. – Modlimy się o to, by nasze rodziny były wychowywane w wierze i miłości, nie ulegając strachowi, o ustanie epidemii, by z radością wychwalać Boga, wrócić do pieszego pielgrzymowania – mówił o. Jonasz. Decyzję o wyjściu pielgrzymkowej reprezentacji podjęła także m.in. pielgrzymka drohiczyńska i wierni z paulińskiej placówki z Ostravy-Přívoz w Czechach.

 

PIELGRZYMKA DOJAZDOWA

W program duszpasterski mocno wpisuje się także pielgrzymowanie na Śląsku. Z tego regiony pielgrzymowano najczęściej w czerwcu i lipcu. W tym roku Ślązacy głównie dojeżdżają na Mszę św. wspólnotową na Jasną Górę. Dla wiernych z Górnego Śląska to w tym roku także wielkie dziękczynienie za ks. Jana Machę, śląskiego kapłana – męczennika, którego beatyfikacja planowana jest na 17 października br. Z „nieprzerwanego łańcucha modlitwy” cieszyli się m.in. tyszanie, którzy po raz pierwszy od 37 lat przybyli na Jasną Górą nie pieszo, ale właśnie samochodami. Mieszkańcy Tychów powierzyli opiece Matki Bożej swoje miasto.

– Pragnienie spotkania z Matką Bożą sprawia, że człowiek idzie z pasją. Pielgrzymka uczy pokory, świadomości własnej niemocy, ale też daje duchową siłę – zapewniali pątnicy z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Miasteczku Śląskim w diecezji gliwickiej. W ciągu jednego dnia pokonali około 50 km. Jak mówi proboszcz parafii, tradycja tej pielgrzymki sięga lat 40. ubiegłego wieku. W 1946 r. ks. Władysław Branny wyruszył pieszo do Częstochowy, aby wypełnić ślub złożony w obozie koncentracyjnym – za ocalenie zobowiązał się do końca życia pielgrzymować na Jasną Górę. Ten zwyczaj przejęli jego parafianie.

Pielgrzymowanie Ślązaków na Jasną Górę ma długą tradycję. Pielgrzymi ze Śląska pojawiają się już u Jana Długosza (1460) i Grzegorza z Sambora (zm. 1587). Mimo zakazów zaborców, okupantów i komunistów z każdym stuleciem liczba pątników rosła. Ślązacy nie chcą przerywać tej tradycji również teraz, mimo pandemii.

 

Dodatkowe służby – i teściowa pomoże

– Trzeba było zmobilizować dodatkowe służby, np. odkażające. Pogoda „rozpieszczała”; niekiedy w słońcu temperatura sięgała 50 stopni, ale udało się, jesteśmy! – cieszyli się ci, którzy na Jasną Górę przybiegli w sztafetowej Tarnobrzeskiej Pielgrzymce Biegowej. Najmłodszy pątnik miał 14 lat, najstarszy 71. W 3 dni pokonali 226 km, w systemie sztafetowym biegło 40 osób. Organizator Zenon Dziadura, prezes Klubu Biegacza Witar w Tarnobrzegu, podkreśla, że pielgrzymowanie w czasie stanu epidemii było zorganizowane perfekcyjnie. Pielgrzymi przestrzegali wszystkich zaleceń, mieli maseczki, rękawiczki, płyny odkażające, a za bezpieczeństwo odpowiadała grupa logistyczna. Jednorazowo biegła grupa 6-7 osób w odstępach od siebie, pozostali jechali w autokarze. Każdego dnia rano, biegacze uczestniczyli we Mszy św. A ponieważ pielgrzymka przebiegała systemem sztafetowym, ci, którzy aktualnie nie biegli, mogli uczestniczyć w modlitwie różańcowej i słuchać konferencji w autokarze. Wieczorem wszyscy modlili się wspólnie Apelem Jasnogórskim.

Grupa korzystała z pomocy służb kwatermistrzowskich, które przygotowywały posiłki, była także z nimi pielęgniarka, która codziennie wszystkim uczestnikom mierzyła temperaturę. Do dyspozycji grupa miała karetkę, wóz strażacki i autokar. O bezpieczeństwo dbała także Policja. – Musieliśmy uzyskać mnóstwo różnego rodzaju pozwoleń. Wiadomo, pielgrzymka nietypowa, musieliśmy powołać bardzo dużo służb, m.in. służbę odkażającą pomieszczenia, w których spaliśmy. Było to ogromne wyzwanie, ale za wszelką cenę chcieliśmy kontynuacji pielgrzymki – za rok będzie jubileuszowa, XXV. Pielgrzymi byli szczęśliwi, że biegli bezpiecznie – podkreśla organizator.

Niektóre grupy korzystały z pomocy z dodatkowych służb, tzw. zaplecza gastronomicznego. I tak np. biegaczom z Kobierna, którzy w ciągu doby (głównie nocą) pokonali 192 km, posiłki w trasie przygotowywały teściowe. Dzięki temu pielgrzymi mogli jeszcze bardziej zadbać o bezpieczeństwo sanitarne.

 

PIELGRZYMKA W KOŚCIOŁACH STACYJNYCH

Nowością tegorocznych pielgrzymek są kościoły stacyjne, ustalone w miejscach, w których formowały się poszczególne grupy pielgrzymkowe lub na stałej trasie. Tam odbywać się będą spotkania pielgrzymów duchowych. W kościołach stacyjnych sprawowana będzie Msza św., będzie też wspólna modlitwa, śpiew oraz Apel Jasnogórski. Takie rozwiązanie pojawi się np. w pielgrzymce legnickiej czy góralskiej.

 

PIELGRZYMKOWE INTENCJE

– Korzystam z tej wiary i odwagi, którą mają pielgrzymi, oni są dla nas znakiem – mówił, witając pielgrzymów na Jasnej Górze, o. Mariusz Tabulski, przeor z krakowskiej Skałki. – Z jednej strony pokuta – to, co zawsze jest potrzebne człowiekowi, a w czasie pandemii tym bardziej, żeby Boga przebłagać; taki był sens tej pielgrzymki warszawskiej (z 1711 r.) i innych. Pielgrzymi są teraz znakiem dla ludzi, którzy żyją w lęku i strachu, a którzy jednak wychodzili, witając nas; i dla tych, którzy wyruszyli w drogę i też przezwyciężyli obawy swoje i bliskich. Ta wiara jest nam wszystkim potrzebna – zapewniał paulin.

Tegoroczne pielgrzymkowe programy formacyjne zwracają uwagę na tajemnicę Eucharystii, pielgrzymi modlą się o przymnożenie wiary w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, o pogłębienie duchowości eucharystycznej. – Na strach, na lęk, na śmierć, jest nadzieja i lekarstwo, Ciało i Krew Chrystusa – przekonywali np. pątnicy z krakowskiej Skałki, którzy jako motto obrali: „Boskie Lekarstwo”.

Wśród głównych intencji pielgrzymów są modlitwa o rychłą beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego, za rodziny i o ducha jedności w narodzie. W program tegorocznych „jasnogórskich rekolekcji” zostały wpisane również wydarzenia związane z 100. rocznicą urodzin Karola Wojtyły i „Cudu nad Wisłą”. Ponadto Polacy przybywają na Jasną Górę, modląc się o ustanie epidemii i o powrót do normalnego życia. Modlą się za ofiary koronawirusa, zmarłych i ich rodziny oraz lekarzy, ratowników, pielęgniarki, personel medyczny, wolontariuszy, a także wszystkich, którzy niosą pomoc chorym. – Brak perspektywy pieszego pielgrzymowania na Jasną Górę w wymiarze masowym, jak było to do tej pory, to w tym roku to pewna lekcja pokory i uczenia się przyjmowania rzeczywistości takiej, jaka jest. To też okazja, aby spróbować pomyśleć nad wartością życia z punktu widzenia jego kruchości, przemijalności, cierpienia i choroby – podkreślają sami pielgrzymi.

 

os, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap