Nasze projekty

„Tu zawsze byliśmy wolni.” 41. rocznica stanu wojennego na Jasnej Górze

„Tutaj zawsze byliśmy wolni” te słowa św. Jana Pawła II przypomniał na Jasnej Górze abp Wacław Depo celebrując Mszę św. w intencji Ojczyzny w 41.rocznicę stanu wojennego. Metropolita częstochowski podkreślał, że wobec trwającej wciąż wojny polsko-polskiej trzeba tym bardziej stawać przy ołtarzu Ojczyzny, by przez Maryję wypraszać wewnętrzną siłę prawdy o nas.

fot. Jasna Góra News/Twitter.com

Jak zwykle w rocznicę stanu wojennego, 13 grudnia na codziennej Mszy św. za Ojczyznę celebrowanej o godz. 15.30 w Kaplicy Matki Bożej zgromadzili się przedstawiciele Stowarzyszenia Więzionych Internowanych i Represjonowanych WIR, członkowie częstochowskiej „Solidarności”, a także poczty sztandarowe i delegacje różnych środowisk.

Rozpoczynając Eucharystię abp Wacław Depo przywołał słowa papieża z Polski wypowiedziane po wprowadzeniu stanu wojennego, który w godzinie Apelu Jasnogórskiego modlił się: „poprzez Ciebie i wobec Ciebie, Pani Jasnogórska, spotykamy się wszyscy, nawet gdy jesteśmy rozdzieleni odległościami, granicami, murami obozów czy więzień. Nieraz tak bywało w ciągu dziejów, nieraz też sprawdziło się to i potwierdziło, że wobec Ciebie, nasza Matko i Królowo, jesteśmy wzajemnie obecni”.

Podkreślił, że kiedy gromadzimy się w 41. rocznicę wprowadzenia „nieszczęsnego stanu wojennego, który podzielił Polaków, co obecnie brzmi bardzo źle: „wojna polsko-polska”, tym bardziej trzeba stawać na Jasnej Górze, przy ołtarzu Ojczyzny, aby na wzór i za pośrednictwem Maryi wypraszać wewnętrzną siłę prawdy o nas, prawdy, która nas wyzwala. Dlatego tutaj zawsze byliśmy wolni!”.

Reklama

Początki codziennej modlitwy za Polskę związane są właśnie z 1981r. Nazajutrz po wprowadzeniu stanu wojennego (14 XII) paulini odprawili specjalną Mszę św. w intencji Ojczyzny o godz. 17.30. Później została zmieniona godzina jej celebrowania, na 15.30, ale intencja błagania za Ojczyznę przed Cudownym Obrazem Matki Bożej, pozostała ta sama.

„Zapalenie zniczy to dla nas ważny znak pamięci”

Po Mszy św., począwszy od figury Niepokalanej na placu przed Szczytem, aż do pomnika patrona „Solidarności”, rozstawione zostały znicze. To Światło Wolności – ofiarom stanu wojennego. Ten zwyczaj trwa już od 1981 r., bo w tym miejscu częstochowianie zapalali świece na znak jedności i solidarności z internowanymi. Zapalenie zniczy to dla nas ważny znak pamięci, historii, solidarności, naszej wiary i siły – mówili represjonowani.

Reklama

„To był najgorszy dzień w moim życiu”

13 grudnia to był najgorszy dzień w moim życiu. Za działalność w NSZZ „Solidarność” zostałam internowana i wywieziona do Lublińca. Będąc tam zastanawiałam się, czy jeszcze zobaczę moje dzieci, które zostały z moimi rodzicami. Osoba więziona wie jaki ma wyrok, a my nie wiedziałyśmy, czy wyjdziemy i za co zostałyśmy zatrzymane – powiedziała Anna Rakocz, przewodnicząca Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Represjonowanych w Stanie Wojennym.

Podkreśliła, że najgorszą chwilą w więzieniu w Lublińcu były święta Bożego Narodzenia i czas bez bliskich. Dla nas jedynym światełkiem nadziei był opłatek. W wigilię w celi przełamałyśmy się opłatkiem, który podała moja mama. Dla nas był to symbol wolności i nadziei – zauważyła.

Reklama

Dodała, że widząc to, co dzieje się teraz na Ukrainie, czuje wielki lęk w sercu, co będzie dalej z Polską. Najgorszy jest ten niepokój, czy ta wojna dotrze do nas. Zawsze oddawaliśmy Ojczyznę Maryi, teraz czynimy tak samo – podkreśliła.

„Czas największego poniżenia narodu polskiego”

Mój mąż pracował w Hucie Częstochowa. Rozprowadzaliśmy ulotki, książki, w których było o tym, co dzieje się w Warszawie i innych regionach „Solidarności”. Za tę działalność mój mąż został zdegradowany i musiał sprzątać ulice. Czuliśmy obecność służb, chodzili za nami, sprawdzali nas – opowiadała Anna Kucharska, członek częstochowskiego „WIR-u”.

Waldemar Soborak działacz „Solidarności” w częstochowskich zakładach „Polgal” podkreślił, że dla niego stan wojenny to czas największego poniżenia narodu polskiego. Byłem na Jasnej Górze po rejestracji „Solidarności” z przedstawicielami z 46 województw. Składaliśmy pamiątkowe podpisy w księdze. Ta obecność w Sanktuarium i siła od Matki Bożej były dla nas największym wsparciem. My chcieliśmy wolnej Polski, ale okazało się, że byli wśród nas i tacy, którzy nie chcieli, żeby nasza Ojczyzna istniała – powiedział.

KAI, pa/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę