Prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania dwóch ustaw uchwalonych 29 maja: ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz ustawy zawierającej przepisy wprowadzające nowe rozwiązania.

Ustawa umożliwiała dwóm osobom pełnoletnim, niezależnie od ich płci, zawarcie przed notariuszem umowy o wspólnym pożyciu. Umowa miała być następnie rejestrowana w urzędzie stanu cywilnego.
ZOBACZ: Aneta Liberacka: Związek Smart, czy Premium? Czyli, jak się ma związek partnerski do małżeńskiego
Osoby, które ją zawarły, otrzymywałyby między innymi dostęp do informacji medycznej partnera, prawo do organizacji pochówku, wspólnego rozliczenia podatku, zwolnienie z podatku od spadków i darowizn, prawo do renty rodzinnej, zasiłku opiekuńczego oraz korzystania ze wspólnego mieszkania. Ustawa przewidywała także możliwość ustanowienia wspólności majątkowej i obowiązek alimentacyjny po rozwiązaniu umowy. Nie pozwalała natomiast ani na wspólną adopcję dziecka, ani na przysposobienie dziecka drugiej strony.
Krytycy ustawy przekonywali, że pod nazwą „statusu osoby najbliższej” wprowadza ona w praktyce rozwiązania właściwe związkom partnerskim. Uchwalone przepisy były rezultatem kompromisu między Lewicą, która domagała się ustanowienia związków partnerskich, a PSL-em, sprzeciwiającym się tworzeniu takiej instytucji. W efekcie zrezygnowano z samej nazwy „związek partnerski”, pozostawiając jednak wiele rozwiązań prawnych przewidzianych wcześniej dla tego rodzaju związków.
Prezydent: to nie była wyłącznie ustawa techniczna
Uzasadniając weto, Karol Nawrocki przekonywał, że przedstawione przepisy wykraczały poza rozwiązanie codziennych problemów osób pozostających w związkach nieformalnych.
Przeczytaj również
Według prezydenta ustawa tworzyła nową, sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego, wyposażoną w szeroki katalog praw zbliżonych do praw małżonków. Wskazywał na państwową rejestrację związku, obowiązki wzajemnego szacunku, lojalności, pomocy i troski, a także uprawnienia podatkowe, spadkowe, socjalne i emerytalne.
Zdaniem Karola Nawrockiego w ten sposób odtworzony został „prawny rdzeń małżeństwa”, choć pod inną nazwą i bez wszystkich obowiązków wynikających z zawarcia małżeństwa. Prezydent powołał się również na art. 18 Konstytucji, który przyznaje szczególną ochronę małżeństwu jako związkowi kobiety i mężczyzny.
Stanowiskiem Kościoła?
Konferencja Episkopatu Polski w trakcie prac nad ustawą nie wypowiadała się o projekcie.
Zasadnicze rozróżnienie obecne w argumentacji prezydenta pojawiało się wcześniej również w wypowiedziach przedstawicieli Kościoła: czym innym jest rozwiązanie konkretnych problemów prawnych osób żyjących razem, a czym innym stworzenie nowej instytucji publicznej, która miałaby pełnić funkcję podobną do małżeństwa.
Zgodnie z nauczaniem Kościoła chrześcijańską formą wspólnego życia kobiety i mężczyzny jest małżeństwo rozumiane jako związek zawierany na całe życie. Kościół nie tworzy prawa państwowego, może jednak przedstawiać zasady, którymi w tej dziedzinie powinni kierować się katolicy.
mt/stacja7.pl, prezydent.pl








