Polacy w dniu kanonizacji

Na placach i w kościołach – Polacy szykują się na wspólne oglądanie transmisji uroczystości kanonizacyjnych Jana Pawła II i Jana XXIII. Kto nie wyjechał do Rzymu, będzie mógł śledzić wydarzenia z Placu św. Piotra na telebimach rozstawionych niemal w całej Polsce. Symbolem łączności z Watykanem będzie Kanonizacyjna Iskra Miłosierdzia, która tego dnia rozejdzie się w parafiach. Od ognia z sanktuarium w Łagiewnikach wierni będą mogli zapalić swoje świece i lampiony.

Zaraz po kanonizacji w całej Polsce rozpoczną się Msze dziękczynne sprawowane nie tylko w katedrach, sanktuariach czy parafialnych kościołach, ale też w miejscach nietypowych jak np. Kasprowy Wierch. Polacy wyrażą radość z kanonizacji swojego rodaka podczas licznych papieskich koncertów i spotkań modlitewnych. W Poznaniu z tej okazji wystąpi Placido Domingo. Szczególnie zmobilizowały się parafie pod wezwaniem Jana Pawła II i instytucje, którym on patronuje.

Jak podaje CBOS, aż 98 proc. Polaków jest przekonanych, że kanonizacja Jana Pawła II będzie ważna dla jego rodaków. Za istotną dla swoich rodzin uważa kanonizację 89 proc., a dla nich osobiście – 88 proc.

Żelazne punkty: transmisja z Rzymu i Msza

Warszawie transmisję Mszy kanonizacyjnej będzie można śledzić na telebimach ustawionych na pl. Piłsudskiego, ale także przed Świątynią Opatrzności w Wilanowie, gdzie po transmisji zaplanowano piknik rodzinny. Przy kościele św. Anny na Starówce można oglądać wystawę „Papież Wolności”. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz podkreśliła, że „święto organizowane w tych dniach w stolicy jest wyrazem wdzięczności za niepowtarzalny pontyfikat”.

Dziękczynienie wiernych archidiecezji warszawskiej rozpocznie się o godz. 15 przy figurze Jezusa Miłosiernego w Parku Moczydło. Tam, jak co roku w Niedzielę Miłosierdzia tysiące warszawiaków odmówi Koronkę do Bożego Miłosierdzia, po czym rozpocznie się Msza św. pod przewodnictwem biskupa pomocniczego Rafała Markowskiego.

Natomiast w diecezji warszawsko-praskiej wieczorne Msze św. we wszystkich parafiach będą miały charakter dziękczynny za kanonizację Jana Pawła II.

Obchody kanonizacyjne zakończy koncert chóru Centrum Myśli Jana Pawła II w archikatedrze św. Jana Chrzciciela, który rozpocznie się o godz. 20. Będzie to muzyczna podróż do źródeł myśli papieża-Polaka.

Jasna Góra, Łagiewniki i Wadowice

Jasna Góra w dniu kanonizacji dwóch papieży połączona będzie specjalnym mostem modlitewnym z Watykanem. Pielgrzymi zgromadzeni przed szczytem będą uczestnikami tego wielkiego wydarzenia nie tylko dzięki telebimom, ale także poprzez udział we Mszy św. sprawowanej w tym samym czasie co Eucharystia w Rzymie. Modlitwie przewodniczyć ma częstochowski biskup pomocniczy Antoni Długosz.

Odwiedzający Jasną Górę na wystawie w Sali Rycerskiej mogą obejrzeć dary wotywne papieża z Polski oraz przedmioty osobistego użytku: m.in. papieską sutannę, która nosi ślady użytkowania, piuskę i pastorał, ornaty, stuły, kielichy, mszały i monstrancję.

Mieszkańcy Krakowa i pielgrzymi, którzy w niedzielę przybędą do obu łagiewnickich sanktuariów – bł. Jana Pawła II i Bożego Miłosierdzia będą mogli połączyć się we wspólnej modlitwie z Watykanem. Od godz. 10, na telebimach rozmieszczonych na placach przed oboma kościołami, transmitowany będzie obrzęd kanonizacji bł. Jana Pawła II i bł. Jana XXIII oraz homilia papieża Franciszka. Po niej sprawowane będą Msze św. dziękczynne za kanonizację świętych papieży.

Tradycyjnie już Godzinie Miłosierdzia o godz. 15 będzie przewodniczył bp Jan Zając, rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

Natomiast wieczorem na Małym Rynku w Krakowie odbędzie się koncert pt. „Krakowscy artyści swojemu Świętemu”. W koncercie, który rozpocznie się o godz. 18 wezmą udział m.in. Renata Przemyk, Anna Szałapak, Lidia Jazgar, Zbigniew Wodecki, Zespół Kroke i Marek Bałata. Na scenie wystąpi również Orkiestra Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa SINFONIETTA CRACOVIA pod dyrekcją Tomasza Chmiela, Chór Krakowskiej Młodej Filharmonii PS Muz. im. M. Karłowicza w Krakowie i Bocheński Chór Kameralny SALT SINGERS.

Wadowicach już o godz. 9 rano na pl. Jana Pawła II zostanie odprawiona Msza św., po której o godz. 10 zebrani na wadowickim rynku będą mieli okazję wspólnego oglądania na telebimie transmisji telewizyjnej z Rzymie. W południe na wadowickim rynku rozpocznie się koncert połączonych orkiestr dętych OSP z Choczni i Kleczy wraz z solistami i chórem. Natomiast wieczorem, o godz. 19, na wadowickim rynku zagra zespół Raz Dwa Trzy.

Polska ogląda i dziękuje

Gdańsku telebimy zostaną rozstawione w Bazylice Mariackiej i kościele pw. św. Jana w Gdańsku. Po transmisji, w Bazylice Mariackiej o godz. 12.00 arcybiskup senior Tadeusz Gocłowski odprawi Mszę świętą. Msza dziękczynna w południe zostanie również odprawiona w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach. Będzie jej przewodniczył abp Wiktor Skworc. Natomiast o godz. 19.00, również w tamtejszej katedrze będzie można wysłuchać oratorium „Pater”. Tekst do niego napisał Michał Musioł, muzykę skomponowali Mikołaj Kotyczka i Ireneusz Gajosz. Zagra Orkiestra Kameralna „Ponticello”.

Poznaniu głównej Mszy św. dziękczynnej za kanonizację Jana Pawła II będzie przewodniczył o godz. 15 w tamtejszym sanktuarium Bożego Miłosierdzia bp Grzegorz Balcerek. Msza będzie sprawowana w obecności krzyża Światowych Dni Młodzieży, który peregrynuje po archidiecezji poznańskiej.

Natomiast w kościele pw. Wszystkich Świętych na poznańskiej Grobli gdzie poznaniacy duchowo przygotowywali się na to ważne wydarzenie, o godz. 17 zostanie odprawiona Msza św. z udziałem Orkiestry Sił Powietrznych Kraju pod dyrekcją Pawła Joksa. Zebrani usłyszą najpiękniejsze pieśni i piosenki z papieskich pielgrzymek do Polski. Przed ołtarzem będzie przygotowany koszyk, do którego wierni będą mogli złożyć intencje spisane na karteczkach – polecane tego dnia wstawiennictwu nowego świętego.

Natomiast wieczorem o godz. 18 na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich odbędzie się wyjątkowy koncert ku czci papieża Polaka. Utwory skomponowane do wierszy Karola Wojtyły zaśpiewa światowej sławy tenor Placido Domingo. Koncert o podtytule „Tu się zaczęła Polska” zainauguruje jednocześnie obchody jubileuszu 1050. rocznicy chrztu Polski. W drugiej części koncertu artysta zaśpiewa w duecie z Justyną Steczkowską.

Dzień kanonizacji zakończy o godz. 21 dziękczynne spotkanie modlitewne pod Krzyżem Papieskim w obecności relikwii św. Jana Pawła II i bł. Matki Urszuli Ledóchowskiej na poznańskich Łęgach Dębińskich.

Płocczanie będą oglądać transmisję z rzymskich uroczystości na telebimie ustawionym na Starym Rynku. Tego samego dnia – w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, mieszkańcy miasta będą wspólnie się modlić w katedrze o godz. 13. W całej diecezji odezwą się dzwony.

Lublinie transmisję uroczystości z Watykanu będą mogli obejrzeć także bezdomni. W schronisku, prowadzonym przez lubelskie Bractwo Miłosierdzia im. św. Brata Alberta przewidziano dla nich również Mszę św. i obiad. – Chcemy, by także oni przeżyli radość tego dnia – mówi Wojciech Bylicki, prezes Bractwa.

Transmisję będzie można oglądać także na Kasprowym Wierchu, a o godz. 13, przy polowym ołtarzu na szczycie zostanie odprawiona dziękczynna liturgia. – Nie ma lepszego miejsca na modlitwę za papieża Polaka niż jego ukochane Tatry. Spotkajmy się na Kasprowym Wierchu – zaprasza Rafał Sonik, organizator przedsięwzięcia, przedsiębiorca i sportowiec, m.in. czołowy zawodnik Rajdu Dakar

Rzeszowie transmisję z Watykanu będzie można wspólnie oglądać przed ratuszem. Natomiast o godz. 17 na scenie na Rynku rozpocznie się uroczysty koncert „Missa Santo E Gia Santo”. Będzie to prawykonanie monumentalnego utworu pod tym tytułem, skomponowanego przez Katarzynę Gaertner z okazji kanonizacji Jana Pawła II. Po raz pierwszy zaprezentuje go ok. 200 artystów. Treść tego utworu opiera się zarówno na słowach Jana Pawła II, jak i tekstach poetyckich związanych z osobą papieża. Orkiestrę Filharmonii Podkarpackiej poprowadzi dyrygent Mikołaj Blajda. Na scenie wystąpią aktorzy, wokaliści i muzycy Intermedialnego Teatru Muzycznego Blustrada, Chór Wydziału Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz Chór Katedralny Pueri Cantores Resovienses.

W 262 parafiach archidiecezji warmińskiej, w niedzielę 27 kwietnia dla uczczenia kanonizacji bł. Jana Pawła II zostaną posadzone sadzonki dębu szypułkowego. Abp Wojciech Ziemba chciałby, aby przypominały one „jak wielkich dzieł Pan Bóg dokonał przez swojego sługę, papieża Polaka”. Sadzonki dębu wyhodowali i ufundowali leśnicy Warmii i Mazur.

Wyrazem wdzięczności za kanonizację będzie też II Piesza Pielgrzymka do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku. Tam o godz. 15 Mszę wieńcząca pielgrzymowanie odprawi metropolita białostocki abp Edward Ozorowski.

Radom organizuje w dniu kanonizacji koncert papieski. Na scenie ustawionej wzdłuż ulicy Jana Pawła II wystąpi ok. 120 solistów i muzyków. Gwiazdą wieczoru będzie zespół "Lumen", który przedstawi " Pop-oratorium o Miłosierdziu Bożym".

Przemyślu przy pomniku Jana Pawła II na Placu Niepodległości zaplanowano o godz. 16 kanonizacyjny taniec uwielbienia „Z audiencją u św. Jana Pawła II”.

Podobnie będzie w Chojnicach w diecezji pelplińskiej, gdzie uczniowie chojnickich szkół przygotowali „Taniec Dziękczynienia”. Poprzedzi go o godz. 15 Koronka do Miłosierdzia Bożego. Potem odbędzie się próba bicia rekordu Guinessa „Serce z ludzi dla św. Jana Pawła II”.


awo, mip, tm, kp, rk, jg, xmb, pra, rm, ks.is, msz, jah, eg / Warszawa (KAI)


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Bronisław Komorowski: Jan Paweł II papieżem polskiej wolności

Jan Paweł II był papieżem polskiej nadziei na wolność, a później był papieżem polskiej wolności, rozumianej i definiowanej poprzez Ewangelię – mówi KAI Bronisław Komorowski. Prezydent RP dodaje, że Jan Paweł II rozumiał wolność również jako akceptację dla innych, dla ludzi innych wyznań, religii i światopoglądów - otwartą na człowieka z całym jego skomplikowaniem. „Mam wielką wdzięczność do Papieża, że był Papieżem tak rozumianej wolności” – podkreśla.

Za bezprecedensowe wydarzenia Bronisław Komorowski uznaje wizytę papieża w polskim Sejmie w czerwcu 1999 r., która „niosła ogromny ładunek papieskiego zaangażowania w strategię rozwoju polskiej demokracji i w określenie jej aksjologicznych fundamentów” jak i jego wypowiedzi co do słuszności kierunku ku europejskiej integracji.

"Dla mnie nauczanie Jana Pawła II jest ważnym punktem odniesienia w życiu osobistym, ale i w odniesieniu do służby dla niepodległego, demokratycznego państwa – przyznaje.

A oto pełen tekst rozmowy KAI z Bronisławem Komorowskim, Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej:

KAI: Panie Prezydencie, kim dla Pana osobiście jest Jan Paweł II i co mu Pan zawdzięcza?

Bronisław Komorowski: Dla mnie Jan Paweł II był cząstką mojego życia. Należę do pokolenia ludzi „Solidarności”, dla których był on ważnym punktem odniesienia. Siłą rzeczy mój osobisty stosunek do Jana Pawła II związany jest z ogromną wdzięcznością. W pierwszym rzędzie za to, że był papieżem polskiej nadziei na wolność. I to w czasach, kiedy trudno było mówić o innych nadziejach w tej sferze. A później był papieżem polskiej wolności, rozumianej i definiowanej poprzez Ewangelię, nieoddzielającym wolności od odpowiedzialności.

Był to długo trwający pontyfikat z daleko idącymi skutkami dla Kościoła, także Kościoła rozumianego jako obecność w indywidualnej wspólnocie każdego z nas, a więc i mojej. Przez całą moją młodość aż po wiek dojrzały był dla mnie kimś ważnym i bliskim. Zazwyczaj – w poprzednich pokoleniach – papież był kimś odległym, zmieniającym się, a dla każdego katolika bliższy był proboszcz. Z Janem Pawłem II było odwrotnie: to on trwał, był kimś bliskim, a proboszczowie się zmieniali.

KAI: Jakie spotkania, momenty posługi Jana Pawła II, pozostawiły szczególny ślad na pańskim życiu?

– Pierwszy ważny moment to moment, kiedy został papieżem. Wracałem do domu na Mokotowie z teczką pełną bibuły, a na ulicach widziałem jakieś szczególne poruszenie. Coś się działo, ludzie szeptali, powiedziałbym: szumiał wiatr. Po chwili, w tramwaju, dowiedziałem się, o co chodzi. Z wielkim wzruszeniem na progu mieszkania zakomunikowałem to żonie, ale ona już wiedziała.

A kiedy Papież przyjechał do Polski w czerwcu 1979 r., byłem w służbie porządkowej na Krakowskim Przedmieściu przy pomniku Kopernika. Jako działacza opozycji korciło mnie bardzo, aby coś zamanifestować, choć Kościół prosił, by nie przynosić transparentów politycznych i nie prowokować władz. Wraz z Krzysiem Łazarskim, podziemnym drukarzem, a dziś profesorem, pobiegliśmy do jednego z punktów kontaktowych na Tamce. Na jakimś prześcieradle napisaliśmy farbą: „Kościół z narodem, naród z Kościołem”. Była to parafraza znanego hasła partyjnego: „Partia z narodem, naród z partią”. Kiedy Ociec Święty nadjeżdżał w papamobile z prymasem Wyszyńskim, zauważyłem srogi wzrok kardynała. Zamarłem, ale po chwili zwrócił Papieżowi uwagę na ten napis. Papież wyraźnie się uśmiechnął, nasze spojrzenia się skrzyżowały. Był to dla mnie moment wielkiego tryumfu.

Moje pierwsze osobiste spotkanie z Janem Pawłem II nastąpiło w 1991 r. Byłem wówczas wiceministrem obrony narodowej ds. społeczno-wychowawczych. Niedługo przedtem w strukturach wojska powstał Ordynariat Polowy, o co zresztą wnioskowałem. Do programu ówczesnej papieskiej wizyty udało się z niemałym trudem wprowadzić spotkanie z żołnierzami. Chodziło o to, by wojsko odczuło papieską akceptację dla zmian, jakie się w Polsce dokonują. Spotkanie to odbyło się na lotnisku w Zegrzu w zachodniopomorskim. Okazało się, że Ojciec Święty szalenie wojsko lubi. Trudno się zresztą dziwić, gdyż był synem żołnierza zawodowego. Jako młody wiceminister zostałem Papieżowi przedstawiony i mogliśmy chwilę porozmawiać. Czułem się bardzo wyróżniony.

KAI: Czy nauczanie Papieża stanowi swego rodzaju busolę dla obecnego Prezydenta Rzeczpospolitej? W czym się to realizuje?

– Mam nadzieję, że stanowi istotną busolę przede wszystkim dla Kościoła: zarówno hierarchicznego, jak i tego, który wszyscy współtworzymy. Ja również. Dla mnie nauczanie Jana Pawła II jest raczej ważnym punktem odniesienia w życiu osobistym, ale i w odniesieniu do służby dla niepodległego, demokratycznego państwa. Jan Paweł II był dla mnie Papieżem wolności, pokazującym jak ku niej zmierzać, ale i jak odpowiedzialnie z niej korzystać.

KAI: Mówimy o „Papieżu wolności”. Jak rozwinąłby Pan ten temat, także w kontekście zbliżającej się rocznicy 25-lecia przemian 1989 roku?

– Okres pontyfikatu Jana Pawła II przypadł na dwie epoki w życiu narodu, które ściśle są ze sobą związane. Najpierw była to droga do wolności z Janem Pawłem II, a później droga poprzez polską wolność. Na etapie dochodzenia do wolności rola Papieża polegała na tym, że dawał siłę i wiarę społeczeństwu. Bez tego niezwykłego źródła energii ruch Solidarności byłby znacznie słabszy. Polacy poczuli się w pewnym sensie ubezpieczeni poprzez to, że nasz rodak jest papieżem, a nad nim i nad nami jest Opatrzność. Można więc było bardzo serio traktować wezwanie: „Nie lękajcie się!”.

Duże znaczenie miały także bezpośrednie działania Kościoła na rzecz odzyskania wolności. Najpierw była to opieka nad ludźmi represjonowanymi, poczynając jeszcze od czasów przedsolidarnościowych, która szczególnie została rozwinięta w stanie wojennym. Rola Kościoła polegała z jednej strony na podtrzymywaniu nadziei, że walka o wolność i prawa człowieka ma sens i szansę na zwycięstwo. Z drugiej strony Kościół powstrzymywał narastanie radykalnych tendencji w podziemiu solidarnościowym. Większość ludzi działających w opozycji demokratycznej zakładała ewolucyjne, powolne zmienianie naszej rzeczywistości. Podobnie patrzył na ten problem Kościół, stąd tak mocne akcenty na szukanie rozwiązań kompromisowych, na temperowanie co bardziej ”szalonych” głów – i w Kościele, i poza nim.

Ta postawa rozsądku umożliwiła po latach znalezienie kompromisu w sferze politycznej. Okrągły stół odbył się z udziałem przedstawicieli Kościoła i z jego błogosławieństwem. Nie ukrywam, że byłem wtedy radykalnym działaczem podziemia i nie akceptowałem okrągłego stołu. Był on dla mnie źródłem niepokoju, bałem się, że komuniści nas po prostu oszukają. Miałem wrażenie, że gotowi są podzielić się władzą, ale tylko po to, aby odpowiedzialność za bankructwo państwa spadła także na opozycję. Na szczęście rzeczy potoczyły się inaczej. Okrągły stół doprowadził do wyborów z 4 czerwca 1989 r. i stuprocentowego zwycięstwa obozu wolności, pomimo ograniczeń w częściowo tylko demokratycznych wyborach.

KAI: Bardzo często podkreśla się rolę Papieża Wojtyły w upadku komunizmu. Na jego niezbywalne zasługi w tym dziele wskazuje np. Michaił Gorbaczow, podczas gdy Lech Wałęsa wskazuje raczej siebie… A co Pan o tym sądzi?

– Nie wolno powtarzać błędu, który popełniono w okresie międzywojennym. Z powodu politycznego zacietrzewienia jedni próbowali pozbawić marszałka Piłsudskiego poczucia dumy i sukcesu z powodu zwycięstwa nad bolszewikami, mówiąc, że to była zasługa Francuzów, a inni, że to ręka Matki Bożej, która spowodowała cud nad Wisłą.

Ja w cuda wierzę i my jako naród przeżywamy cud wolności. Jako przedstawiciel pokolenia Solidarności staram się przeżywać ten cud codziennie. Jednak cuda dokonują się głównie poprzez ludzi, zatem w cudzie wolności ma swój udział cały naród polski i inne narody, które marzyły o wolności, czasami działały na rzecz wolności, czasami się o nią biły. Mają w tym swój udział także sprzyjające okoliczności, takie jak kryzys w ZSRR, pierestrojka, przegrany wyścig zbrojeń itd.; ma swój udział i Lech Wałęsa, i Gorbaczow, i Jan Paweł II.

Jaka była rola Papieża? Po prostu: był naszym nauczycielem wolności! Nigdy nie podjąłbym się mierzenia zasług poszczególnych ludzi jakąś menzurką czy centymetrem. Po prostu: ma on ogromny udział, bo jego słowa oddziaływały na nas, na 10 milionów członków Solidarności, z których każdy ma jakąś cząstkę swojego udziału w wolności. A z kolei te 10 milionów oddziaływało na Jana Pawła II, budując jego poczucie siły i wiary. Jeśli zaczniemy oddzielać zasługi papieskie od zasług narodu, a zasługi Lecha Wałęsy porównywać z zasługami kogoś jeszcze innego, to zabrniemy w ślepy zaułek.

KAI: A później Papież pomagał nam kształtować wolność, kiedy ona nastała…

– Jan Paweł II rozumiał wolność – i nas tego uczył – jako odpowiedzialność za siebie i za innych: za rodzinę i wspólnoty, w których się żyje. Wreszcie jako odpowiedzialność za wspólnotę wiary, czyli Kościół i za wspólnotę narodową. Niemożliwe było położenie fundamentów pod wolne i demokratyczne państwo, nie tylko bez udziału związków zawodowych, ale i bez udziału Kościoła.

Jan Paweł II definiował wolność również jako akceptację dla innych. Akceptację dla ludzi innych wyznań czy religii, ludzi innych światopoglądów, otwartą na człowieka z całym jego skomplikowaniem i ze wszystkimi uwarunkowaniami, w jakich przychodzi mu żyć. Mam wielką wdzięczność do Papieża, że był Papieżem tak rozumianej wolności.

Wizyty Jana Pawła II w wolnej Polsce były sygnałem nie tylko wielkiego zainteresowania tym, co się u nas dzieje, ale pokazywały jego głębokie zaangażowanie w polskie przemiany. Z jego ust padały jednoznaczne słowa potwierdzające słuszność przyjętej przez Polskę drogi, czemu towarzyszyła troska o to, jak ta wolność jest zagospodarowywana. Doskonałym tego przykładem było jego wystąpienie w polskim Sejmie w czerwcu 1999 r. Było to wydarzenie bezprecedensowe, pierwsza wizyta Głowy Kościoła w narodowym Parlamencie. Niosło ono ogromny ładunek papieskiego zaangażowania w strategię rozwoju polskiej demokracji, w określenie jej aksjologicznych fundamentów.

Bez precedensu i niesłychanie brzemienna w polityczne skutki były też wypowiedzi Jana Pawła II co do słuszności kierunku ku europejskiej integracji. Doceniają to nawet osoby jak najdalsze od Kościoła. Nie wiadomo, jaki byłby wynik referendum akcesyjnego bez słynnych słów Jana Pawła II: „Od unii lubelskiej do Unii Europejskiej”. Stanął on wyraźnie po stronie prozachodniego kursu polskiej polityki. Wynikało to także z jego myślenia o Europie jako wspólnocie, do której Polska zawsze należała i w której winna aktywnie uczestniczyć. Musiało to wiązać się również z jego pozytywną oceną działania Unii Europejskiej, gdyż nie obawiał się radzić swojej ojczyźnie, aby tam wstąpiła.

KAI: Zarazem jednak wciąż apelował, by Europa zachowała swoje dziedzictwo i nie wyrzekała się chrześcijańskich korzeni.

– Jan Paweł II miał w tym absolutną rację i tak postrzegał rolę Polski. Staramy się być temu wierni. Jako Polska opowiadamy się za takim kształtem integracji europejskiej, w której nie zostaną zrealizowane żadne apokaliptyczne scenariusze: nie zagrozi nam utrata wiary przodków czy polskich obyczajów. Wejście do Unii było postawieniem na modernizację Polski przy zachowaniu świata wartości. Realizuje się przecież nasze odwieczne marzenie, by być krajem nowoczesnym, integrować się, gdyż wtedy jesteśmy mocniejsi, ale przy zachowaniu tego, co stanowi istotę naszej odrębności i tożsamości: duchowości i tradycji.

KAI: W 1999 r. papież mówił w Sejmie: „Wyzwania stojące przed demokratycznym państwem domagają się solidarnej współpracy wszystkich ludzi dobrej woli – niezależnie od opcji politycznej czy światopoglądu wszystkich, którzy pragną razem tworzyć wspólne dobro Ojczyzny”. Jak wyglądamy – Polska i Polacy – w świetle tych słów dziś, po 25 latach od odzyskania wolności?

– Chciałoby się, żeby wszyscy mówili i myśleli Janem Pawłem II – i w polityce, i w Kościele. Ale nie żyjemy w raju, dlatego papieskie słowa trzeba traktować jednocześnie jako wyzwanie i wezwanie, jako postulat do przemyślenia.

Jest tu pewien problem natury fundamentalnej, dlatego że demokracja z założenia jest ustrojem, w którym musi się toczyć pewien spór; muszą być akcentowane różnice. Demokracja realizuje się poprzez istnienie partii. Partia zaś z definicji jest jakąś cząstką, a nie całością. Mechanizm demokratyczny ma to do siebie, że różnicuje ludzi, i tak musi być. Wolę bowiem demokrację z jej kłopotami od fasadowej „jedności narodowej” z czasów komunistycznych. A skoro tak, to kluczowe pytanie brzmi: Jak ograniczyć sferę naturalnego w demokracji konfliktu, jak ograniczyć ryzyko przekroczenia pewnej bariery, która stanowi zagrożenie dla funkcjonowania wspólnoty państwa, społeczeństwa, narodu? Na to pytanie powinniśmy stale sobie odpowiadać, konfrontując własne działania i poglądy z potrzebą budowy wspólnoty szerszej niż nasze własne środowisko czy grupa.

KAI: Co chciałby Pan powiedzieć papieżowi Franciszkowi, będąc w Rzymie z okazji kanonizacji?

– To Ojciec Święty jest gospodarzem tej wizyty… Dla mnie jest to zawsze okazja, żeby podzielić się zarówno troskami, jak i nadziejami. Nie ukrywam, że to wszystko, co przyszło razem z nowym pontyfikatem papieża Franciszka jest źródłem mojej nadziei. Trzymam kciuki i wspieram całym sercem koncepcję Kościoła ubogiego, a więc bogatego wartościami. Wspieram dążenia do tego, by jak najmniej było w Kościele fasady, a jak najwięcej treści wyrastającej wprost z fundamentów wiary.

Spotkanie z papieżem jest zawsze spotkaniem z autorytetem moralnym, ale – z uwagi na szczególną pozycję tego urzędu – także politycznym. Najbliższa rozmowa z Franciszkiem będzie okazją do podzielenia się polskimi obawami związanymi z tym, co się dzieje na Ukrainie. Myślę, że będzie okazja do wyrażenia nadziei co do ewentualnych działań ekumenicznych pomiędzy Kościołami Wschodu a chrześcijaństwem zachodnim, co wynika także ze szczególnego usytuowania Polski na mapie Europy. Myślę, że ta kwestia może wywoływać szczególne zainteresowanie obecnego papieża, tym bardziej, że mieliśmy w naszym kraju tak niezwykłe wydarzenia jak wizyty patriarchy Moskwy i Wszechrusi – Cyryla oraz głowy Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego – abp. Światosława Szewczuka.

KAI: Jan Paweł II jest błogosławionym, niebawem świętym Kościoła katolickiego. Świętych prosimy o pomoc, o wstawiennictwo. Czy zdarza się Panu modlić za pośrednictwem Jana Pawła II?

– Oczywiście. Jestem cząstką Kościoła, a święci są elementem mojego funkcjonowania w świecie wiary. Ilekroć będę myślał o potrzebie wdzięczności za polską wolność, o okazywaniu tej wdzięczności także Opatrzności Bożej, tyle razy będę się modlił do Jana Pawła II – Papieża wolności.

KAI: Wracamy do początku rozmowy: „Kościół z narodem, naród z Kościołem”.

– (śmiech) Zdecydowanie tak, na zasadach poszanowania wzajemnej autonomii.

KAI: Dziękujemy za rozmowę.  


Rozmawiali: Marcin Przeciszewski i Tomasz Królak

Warszawa / KAI


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas