video-jav.net
Z KRAJU

Pierwsza dama poprosiła papieża o modlitwę w intencji polskiej dziewczynki

Podczas wczorajszej audiencji u papieża Franciszka, pierwsza dama RP Agata Konhauser-Duda poprosiła papieża o modlitwę w intencji Marysi Szlązak - prawie 3-letniej dziewczynki chorej na raka i leczonej w klinice Bambino Gesù.

Polub nas na Facebooku!

O fakcie poinformował ojciec dziewczynki.

– Jesteśmy bardzo wdzięczni za tę wizytę. Pierwsza dama bardzo dobrze znała historię Marysi i zapewniła nas o swoim wsparciu. Przekazała prezent dla Marysi: kotka, ponieważ dowiedziała się, że nasza córeczka lubi kotki – mówi Piotr Szlązak, tato dwuipółletniej dziewczynki, która od tygodnia przebywa w Szpitalu Bambino Gesù. Watykańska placówka podjęła się próby leczenia choroby nowotworowej, wykrytej u Marysi przez polskich lekarzy.

Niespodzianką była dla rodziców nie tylko sama wizyta pierwszej damy, ale też jej zapewnienie, że podczas wczorajszej audiencji u papieża Franciszka poprosiła Ojca Świętego o modlitwę w intencji Marysi, a dziś przekazała jej rodzicom różaniec podarowany przez Franciszka. Jak podkreśla Piotr Szlązak, spotkanie z Agatą Kornhauser-Dudą, która po zakończeniu Mszy św. w Bazylice Watykańskiej odwiedziła pobliski szpital, by spotkać się z pracującymi tam Polakami, było też okazją do rozmowy o potrzebie pomocy innym małym pacjentom, znajdującym się w tej placówce.

W ciągu ostatnich miesięcy historia dwuipółletniej Marysi Szlązak ze Świdnika poruszyła serca tysięcy internautów w całej Polsce i środowiskach polonijnych. Dziewczynka zmaga się z wykrytym w kwietniu br. złośliwym nowotworem mózgu – medulloblastomą, którego leczenie było do niedawna utrudnione także z powodu nawracających infekcji. Historia Marysi i inicjatywy wsparcia modlitewnego, finansowego i logistycznego opatrzone są w internecie hasztagiem #kotekmarysi – w nawiązaniu do ukochanej przytulanki, która towarzyszy Marysi podczas leczenia. Kiedy w ostatnich tygodniach rodzice Marysi poinformowali, że watykański szpital Bambino Gesù podejmie się próby leczenia dziewczynki, internauci w rekordowym tempie ok. 24 godz. zebrali kwotę ponad 80 tys. euro niezbędną do pokrycia kosztów transportu i pierwszego etapu hospitalizacji. Obecnie zbierane są środki na pokrycie kosztów pobytu rodziców przy chorej.

Za sprawą Marysi do państwa Szlązaków dociera też coraz więcej świadectw nawróceń i powrotu do Kościoła osób poruszonych historią dziewczynki i jej rodziców. Część z nich można znaleźć w mediach społecznościowych pod hasztagiem #cudmarysi. Pojawiają się też kolejne akcje charytatywne i modlitewne, niosące pomóc nie tylko samej Marysi ale, z jej inspiracji, także innym małym pacjentom. O historii dziewczynki i możliwości jej wsparcia można przeczytać też na stronie kotekmarysi.pl

KAI/ad

“Mogliśmy przewidywać, że nadzieja na wybór jest realna”

– Mogliśmy przewidywać, że nadzieja na wybór jest realna. Były ku temu przesłanki – mówi abp Józef Michalik, który w dniu wyboru Jana Pawła II na papieża był rektorem Kolegium Polskiego w Rzymie, gdzie kard. Karol Wojtyła się zatrzymał.

Polub nas na Facebooku!

– Kard. Karol Wojtyła przyjechał do Rzymu znacznie wcześniej, przed 16 października, i zatrzymał się w Kolegium Polskim – wspomina abp Józef Michalik. Kolegium Polskie zostało założone przez Zmartwychwstańców w 1866 roku i „przez lata służyło polskiej sprawie”. Jak wyjaśnił abp Michalik, tam właśnie zatrzymywali się biskupi podczas swoich wizyt w Rzymie, tam też zatrzymywał się m.in. kard. Wojtyła.

Przyjazd kard. Karola Wojtyły w tym czasie wiązał się z pogrzebem zmarłego nagle Ojca Świętego Jana Pawła I. Abp Michalik wspominał, że wyjechał po kard. Wojtyłę na lotnisko, by go powitać i przywieźć do Kolegium. On jednak poprosił, by pojechali najpierw do Bazyliki św. Piotra, gdzie było już wystawione ciało śp. papieża Jana Pawła I. Jak relacjonuje abp Michalik, wchodząc do bazyliki i widząc obecnych tam kardynałów, zapytał kard. Wojtyły, ilu z nich nie zna on osobiście. – Kardynał się zastanowił i odpowiedział: siedmiu. Dla mnie to była pośrednia odpowiedź, że właściwie nie ma takiego drugiego kardynała, który tylko siedmiu kardynałów by nie znał osobiście. To wskazywało na to, że szanse naszego kardynała były poważne w tym najbliższym konklawe – powiedział abp Michalik.

Abp Michalik mówił również o innych znakach, które wskazywały na to, że myśl kardynałów zostanie skierowana w kierunku kardynała z Polski. Jako jeden z nich wskazał fakt, że kard. Wojtyła jako jeden z kilku kardynałów-elektorów został poproszony o wygłoszenie wykładu całemu kolegium kardynalskiemu na temat przyszłości Kościoła, podczas sesji, jaka tradycyjnie miała miejsce tuż przed konklawe. – Mogliśmy przewidywać, że nadzieja na wybór jest realna – powiedział abp Michalik.

Jak wspominał, kard. Wojtyła do czasu konklawe uczestniczył w codziennych praktykach modlitewnych mieszkańców Kolegium Polskiego. Wielokrotnie, m.in. podczas wspólnych posiłków, również przed pierwszym konklawe, były rozmowy na temat wyboru nowego papieża. – Żartowaliśmy, komentowaliśmy doniesienia prasowe, a czasem rozmawialiśmy na poważnie – powiedział abp Michalik. – Ksiądz kardynał zawsze przyjmował te żarty i rozmowy z uśmiechem, a czasem z humorem na to odpowiadał – dodał.

Opowiedział też wydarzenie, jakie miało miejsce dokładnie w dniu wyboru, w kaplicy Kolegium Polskiego. Rano Mszy św. przewodniczył tam kard. Wojtyła. W czasie modlitwy wiernych jeden z księży spontanicznie wypowiedział intencję, by kard. Karol Wojtyła został papieżem. Tę modlitwę wiernych zakończył kard. Wojtyła. Odniósł się do tej intencji przywołując mocne słowa Jezusa do Piotra z ewangelii św. Mateusza 16, 21-23, gdzie Jezus mówi: „Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki” (Mt 16,23). Kończąc dodał jakby swoją intencję, by został wybrany sługa Boży, który przyjmie wybór z pokorą i spełni wolę Bożą.

Abp Michalik zapytany o sam moment wyboru, odpowiedział, że przyjął go z wielką radością. Nie chodził na Plac św. Piotra po południu, właśnie z racji na możliwość wyboru kard. Wojtyły, by w razie czego udzielić potrzebnych informacji czy też pokazać pokój, w którym mieszkał kard. Wojtyła tuż przed konklawe. – Kiedy zostało ogłoszone imię Karola Wojtyły prawie natychmiast rozdzwoniły się telefony – opowiadał.

Po wyborze rektor Kolegium Polskiego wraz z domownikami, którzy oglądali konklawe w telewizji, poszedł do kaplicy. – Wspólnie zaśpiewaliśmy Te Deum dziękczynne za to wydarzenie i poleciliśmy Bogu nowego papieża – powiedział.

Następnego dnia wraz z sekretarzem nowego Ojca Świętego, obecnym kardynałem Stanisławem Dziwiszem, abp Michalik pojechał do Watykanu, by zawieźć Papieżowi pozostawione w Kolegium Polskim rzeczy. – Zastaliśmy go na modlitwie, na klęczniku przed Najświętszym Sakramentem, ubrany na biało. Kiedy podszedłem by się powitać Ojca Świętego. On poprosił bym chwilę jeszcze poczekał i spotkaliśmy się. Bardzo swobodnie zaczął opowiadać o ostatnich wydarzeniach i bardzo nas zapraszał, byśmy go odwiedzali – wspomina arcybiskup.

KAI/ad