Pasterka 100 metrów pod ziemią. Górnicy z Wieliczki modlili się o poranku

W podziemnej kaplicy św. Kingi w wielickiej kopalni soli uroczystą Pasterkę odprawił rano abp Marek Jędraszewski. Zwyczaj Mszy św. pasterskiej w wigilijny poranek wywodzi się z XVII wieku.

Polub nas na Facebooku!

Jesteśmy o krok przed świętą nocą, towarzyszymy Józefowi i Maryi – mówił w homilii abp Jędraszewski. Ta Pasterka już nam mówi: radujmy się, Bóg jest z nami, bo chce nas zbawić. Ta radość jest radością ludzi, którzy chcą każdego dnia zbliżać się do Boga. Ta nasza dzisiejsza eucharystia to wysławianie Boga, że chciał przyjść do nas – podkreślał.

Poranna Pasterka to w wielickiej kopalni tradycja – zwyczaj ukuty w rytmie górniczej pracy. W Wigilię Bożego Narodzenia nie prowadzono w kopalni ciężkich robót, a załoga – ta, która 24 grudnia kończyła swoją zmianę oraz ta, która dopiero szychtę zaczynała, spotykała się wczesnym rankiem na wspólnej modlitwie.

 

 

W tym roku wieliccy górnicy mogli modlić się jedynie w wąskim pracowniczym gronie. Nie byli jednak osamotnieni, bowiem w wigilijny poranek wiele osób dołączyło do nich za pośrednictwem transmisji internetowej. Życzę wszystkim zdrowych, spokojnych i błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia – powiedział Paweł Nowak, Prezes Zarządu Kopalni Soli „Wieliczka” S.A. Życzę, aby Święta były przede wszystkim radosne, bo narodził się nam Jezus Chrystus – dodał.

Tradycja podziemnych mszy św. sięga w Wieliczce co najmniej czasów staropolskich. Przyjmuje się, że pierwszą mszę odprawiono w wielickiej kopalni pod koniec XVII w. Austriacy, którzy przejęli Wieliczkę w wyniku pierwszego rozbioru Polski, ograniczyli liczbę nabożeństw w podziemnych kaplicach, ale nawet oni nie zabronili Pasterki. Zakaz wprowadziły dopiero władze komunistyczne.

Kaplica dedykowana św. Kindze, w której odprawiana jest współcześnie górnicza Pasterka, przywodzi na myśl Grotę Narodzenia. Świątynia w całości wykuta w soli jest dziełem górników-rzeźbiarzy, którzy blisko sto lat pracowali nad jej wystrojem. Rzeźby i płaskorzeźby ilustrują życie Jezusa. Na skalnej półce przy północnym ociosie (ścianie) świątyni w 1903 r. Józef Markowski umieścił pierwsze figurki szopki Betlejemskiej. Kolejne postaci pojawiły się dopiero w roku 1920. Pierwotnie drewniane w późniejszych latach zostały zastąpione solnymi kopiami – wykonał je również utalentowany górnik Mieczysław Kluzek.

SPRAWDŹ: Pasterka on-line [LISTA TRANSMISJI]

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

„Dzielenie się opłatkiem, to coś więcej niż zwyczaj”

Dzielenie się opłatkiem to coś więcej niż wierność religijnej tradycji - przypominają paulini z Jasnej Góry i zapewniają, że łamiąc się „białym chlebem” wyrażają swą jedność ze wszystkimi Polakami rozsianymi po świecie.

Polub nas na Facebooku!

Wraz z jasnogórskim opłatkiem, na którym jest wizerunek Maryi, „dzielą się” również Jej matczyną miłością i troską. Opłatek z Jasnej Góry wypiekany jest od lat na tych samych matrycach. Każdego roku paulini rozprowadzają go w tysiącach sztuk i nawet pandemia tego nie zmieniła.

Wraz opłatkiem dzielimy się tym miejscem i chcemy, by to co najpiękniejsze i najwspanialsze z Jasnej Góry, a więc obecność Maryi, Jej matczyna miłość i troska zagościły w sercu wszystkich Polaków – zapewnia kustosz Jasnej Góry.

Waldemar Pastusiak zauważa, że ten „biały chleb”, którym się łamiemy, to ten sam chleb, który potem bierze kapłan, konsekruje i staje się ciałem Chrystusa, jest to jakby przedsionek Eucharystii. Nasze połamanie się opłatkiem to zatem przekazanie kawałka chleba, a wraz z nim przekazanie kawałka siebie drugiemu człowiekowi. To gest naszego dzielenia się: nie jestem tylko dla siebie, nie chcę być sam dla siebie, ale chce być dla drugiego. To bardzo ważne przesłanie wypływające z gestu dzielenia się opłatkiem, a szczególnie tym opłatkiem z Duchowej Stolicy Polski – podkreśla kustosz Jasnej Góry.

Paulin zaznacza, że opłatek to symbol jedności Polaków a ten wyjątkowy czas Bożego Narodzenia ma nas zachęcić do jedności, do zgody, do tego, by ustały wszelkie podziały. Moment dzielenia się opłatkiem jest dla niektórych momentem bardzo trudnym, widzimy jak wielu, zwłaszcza polityków, ucieka od tego wspólnego łamania się opłatkiem i myślę, że nie tylko dlatego, że gdzieś są daleko od Boga, ale też są daleko od siebie nawzajem, bo przecież chleb jest też symbolem dużo głębszym niż tylko religijnym – podkreśla o. Pastusiak.

 

To wyraz najgłębszych ludzkich uczuć

Zakonnik tłumaczy, że „chleb dawany drugiemu człowiekowi, którym się dzielimy, jest wyrazem naszych najgłębszych ludzkich odczuć, współczucia dla drugiego człowieka, a jeżeli nie mamy odwagi i chęci wyjścia do drugiego człowieka z tym opłatkiem, to znaczy, że dzieje się z nami źle”.

Kustosz sanktuarium przypomina, że opłatki jasnogórskie wędrowały zawsze na stół św. Jana Pawła II, są przygotowywane dla biskupów polskich, dla nuncjatury apostolskiej, ale trafiają również do bardzo wielu domów, wszędzie tam, gdzie tego sobie życzą wierni.

Pandemia mocno nas ograniczyła, ale w wymiarze duchowym nie ma granic, więc pewnie inaczej, ale połamiemy się tym naszym polskim chlebem. Czasem trzeba coś utracić, żeby mocniej zatęsknić i by odzyskać na nowo nadzieję. Jesteśmy pełni i pewni nadziei – podkreśla o. Pastusiak.

Biały chleb z wizerunkiem Matki Bożej Jasnogórskiej jest na stołach Polaków w kraju i zagranicą. Trafiał do Dachau i do Oświęcimia, w czasie stanu wojennego do więzień.

Opłatki wypieka się na specjalnych matrycach przedstawiających sceny związane z Jasną Górą.

Na jednym z nich przedstawiona jest Matka Boża Jasnogórska, wokół której zebrane są różne stany reprezentujące polski naród. Po bokach wytłoczony jest tekst Apelu Jasnogórskiego. Na kolejnym zobaczymy klasztor jasnogórski oraz polską rodzinę: matkę i ojca z czwórką dzieci. Tuż obok Matka Boża z małym Jezusem na rękach. Trzeci opłatek przedstawia nowo narodzonego Jezusa, którego adorują aniołowie, u góry znajduje się gwiazda i wieża jasnogórska, a nad sceną cytat jednej z najbardziej znanych polskich kolęd: „Podnieś rękę Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę Miłą”.

SPRAWDŹ: Abp Gądecki: Jezus dzieli z nami nasze cierpienia, trudy i niepokoje

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap