Ostatnie dwie klaretynki opuściły Nowy Dwór Mazowiecki

"Brak powołań i konieczność tworzenia wspólnoty sprawiły, że musimy przejść do domu w Rembertowie koło Warszawy". Dwie siostry klaretynki opuściły dom zakonny w diecezji płockiej. Był to jeden z zaledwie dwóch istniejących w Polsce domów Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej Misjonarek Klaretynek

Polub nas na Facebooku!

W Nowym Dworze Mazowieckim (Twierdza Modlin), w parafii św. Barbary mieszkały dotychczas dwie siostry. S. Ewa Grzegorczyn i s. Bogusława Woźniak pracowały tam od 8 lat, były u początków powstawania parafii i budowy kościoła. Prowadziły katechezę w szkole i zajmowały się działalnością misyjną, m.in. organizując w parafii spotkania koła misyjnego.

Powodem decyzji o zamknięciu placówki, w której pracowały, jest brak powołań w zgromadzeniu. Władze zakonu wyjaśniły także, że ze względu na pracę i obowiązki nie można było zmienić miejsca zamieszkania siostrom z Warszawy. Ponadto konieczne jest wzmocnienie życia braterskiego i wspólnotowego.

Warto wspomnieć, że na świecie jest tylko 11 Polek należących do tego zgromadzenia, a w Polsce pracuje tylko 6 misjonarek klaretynek. Siostry z Nowego Dworu Mazowieckiego przeniosły się do domu w Rembertowie koło Warszawy. Podkreślają jednak, że chwile spędzone w Modlinie Twierdzy, gdzie były świadkami budowania „wspólnoty ludzi i wiary”, zapamiętają na długo i z wdzięcznością. – Nigdy nie zapomnimy tych chwil, ludzi i wzruszających wydarzeń związanych z budową kościoła. Bardzo zżyłyśmy się z mieszkańcami, przez dzieci z przedszkola poznałyśmy rodziców i dziadków. Uczestniczyłyśmy w wielu momentach, które budowały wspólnotę ludzi i wiary w Twierdzy – opowiada w płockim wydaniu Gościa Niedzielnego s. Bogusława Woźniak.

Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej Misjonarek Klaretynek założone zostało przez św. Antoniego Marię Klareta i Matkę Antonię París na Kubie w 1855 r. Misjonarki klaretynki, wierne misji pozostawionej przez swoich założycieli, służą w wielu częściach świata, obecnie w 23 krajach. Prowadzą szkoły, przedszkola, ośrodki opieki społecznej, sierocińce, domy rekolekcyjne, szkoły katechetyczne, podejmują się wykładów na uczelniach i w Instytutach Życia Konsekrowanego oraz prowadzą misje. W Polsce siostry są obecne od 1990 r. Od 2004 r. tworzą Delegaturę Europa Wschód.

 

os, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z KRAJU

Kuria bielsko-żywiecka wydała oświadczenie w sprawie bp. Rakoczego

W oświadczeniu kurii napisano, że do diecezji nie dotarły z Watykanu informacje o rozpoczęciu procesu ws. bpa Tadeusza Rakoczego. Doniesienia o procesie pojawiły się w czwartek przed południem w polskich mediach.

Polub nas na Facebooku!

Według doniesień mediów biskup senior Tadeusz Rakoczy kilkanaście lat temu nie przeprowadził kościelnego dochodzenia w sprawie molestowania w dzieciństwie ministranta przez jednego z duchownych. Biskup miał spotkać się z dorosłym już mężczyzną dwa razy i wysłuchać go, nie podjął jednak żadnych działań. Niedługo później ksiądz, na którego złożono doniesienie, wykorzystał kolejne dziecko. Zareagował na to dopiero następca bp. Rakoczego, bp Roman Pindel, który zlecił dochodzenie. Obecnie na polecenie Stolicy Apostolskiej sprawą ma się zajmować metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Jak informuje ks. Mateusa Kierczak, dyrektor Centrum Informacyjno Medialnego, kuria “nie otrzymała żadnych oficjalnych informacji od Stolicy Apostolskiej dotyczących rozpoczęcia postępowania względem Biskupa Tadeusza Rakoczego w sprawie zasygnalizowanych zaniedbań w prowadzeniu spraw o nadużycie seksualne na szkodę osób małoletnich ze strony osoby duchownej”. – Wiemy o tym, że Ofiara złożyła do Stolicy Apostolskiej skargę dotyczącą zaniedbań Biskupa Tadeusza Rakoczego. Postępowanie zlecone przez Stolicę Apostolską prowadzi zwykle metropolita. Pytania w sprawie ewentualnego postępowania prowadzonego przez Stolicę Apostolską należałoby kierować do Nuncjatury Apostolskiej – napisał w oświadczeniu kurii ks. Kierczak.

Na zakończenie w oświadczeniu pojawia się prośba ordynariusza diecezji, bpa Romana Pindla “o zgłaszanie wszelkich ewentualnych nadużyć do wyznaczonego w diecezji Delegata ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, ks. Klaudiusza Dzikiego”. Jak informuje kuria, każde takie zgłoszenie przyjmowane jest “z należytą uwagą i troską o ochronę dobra osoby pokrzywdzonej”.

 

os, KAI

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap