video-jav.net

Msza za uchodźców i wygnańców – 14 stycznia w polskich parafiach

14 stycznia 2018 roku, w niedzielę, obchodzony jest Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Jest to dobra okazja, żeby w naszych parafiach, wspólnotach i kościołach pomodlić się za tych, którzy z różnych powodów muszą poszukiwać nowego miejsca do budowania bezpiecznej przyszłości. Do modlitwy podczas "Mszy za uchodźców i wygnańców" zachęca prezes Polskiej Akcji Humanitarnej, Janina Ochojska.

Polub nas na Facebooku!

Zorganizujmy tę wyjątkową Mszę w całej Polsce

– Chcę dotrzeć z tym formularzem do każdej polskiej parafii i każdego księdza – mówi Janka Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej. Inicjatywę oficjalnie wsparł Prymas Polski oraz bp Zadarko (Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Imigracji).

Inicjatywa odprawienia Mszy z wyjątkowego formularza w całej Polsce zaczęła się od odwiedzin Janiny Ochojskiej w Taizé. Dzięki zaproszeniu Braci w czasie tygodnia młodych opowiadała o sile małych kroków, którymi każdy z nas może zmieniać na lepsze swoją część świata. Każdego dnia brała udział w Eucharystii, podczas jednej z nich poruszyły ją słowa modlitwy brata Marka, jednego z polskich braci ze Wspólnoty z Taizé. – Już na samym jej początku usłyszałam w antyfonie „Bóg rozkazał swoim aniołom, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach”. „…Wzywać mnie będziecie, a ja was wysłucham i sprowadzę do domu ze wszystkich krajów waszego wygnania” – opowiada szefowa PAH.

Ochojska przyznaje, że brat Marek jest wrażliwy na los ludzi zmuszonych do opuszczania swoich domów i pokonywania tysięcy kilometrów w poszukiwaniu bezpieczeństwa oraz schronienia, pomyślała, że to powód tak pięknej modlitwy eucharystycznej. Jak odkryła jednak, był to specjalny formularz mszalny (dostępny w mszale rzymskim, pozycja 40), z którego brat Marek korzysta raz w tygodniu.

 

Zrób to razem z nami 14 stycznia

Janka Ochojska sprawdziła znajomość tego mszalnego formularza wśród grupy polskich księży, okazało się, że raczej nie wiedzieli o jego istnieniu. – Dzisiaj moim największym marzeniem jest dotarcie do wszystkich parafii z prośbą o odprawienie tej Mszy. I wiem, że jest to możliwe – podkreśla Ochojska.

14 stycznia 2018 roku, w niedzielę, obchodzony jest w całym Kościele katolickim Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Inicjatorzy akcji chcą, by tego dnia wykorzystano właśnie zapomniany formularz Mszy.

– Wezwanie do modlitwy według formularza „Mszy za uchodźców i wygnańców” jest spełnieniem prośby papieża Franciszka o regularną modlitwę za uchodźców. Zachęcam wszystkich księży, żeby 14 stycznia odprawili mszę świętą według formularza – komentuje inicjatywę bp Zadarko, Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Imigracji.

Sprawę wsparł również Prymas Polski, abp Wojciech Polak: – Serdecznie zachęcam, abyśmy w naszych parafiach posługiwali się tym formularzem, zwłaszcza w te dni, w których Kościół modli się za tych, którzy uciekając przed wojną i prześladowaniem musieli opuścić swoją Ojczyznę, swój dom i za tych, którzy w drodze do lepszego świata stracili życie.

 

Jak można dołączyć?

Są trzy sposoby:

  1. Jeśli jesteś księdzem, 14 stycznia skorzystaj z tego mszalnego formularza
  2. Jeśli nie jesteś księdzem, opowiedz o pomyśle swojemu proboszczowi / wikaremu
  3. Jeśli masz znajomego księdza, prześlij do niego zaproszenie do akcji

 

 

Zgłoszenia

Na stronie inicjatywy można znaleźć mapę Polski z zaznaczonymi kościołami, w których 14 stycznia zostanie odprawiona Msza za wygnańców i uchodźców. Na tej stronie, jak również specjalnym wydarzeniu na Facebooku można znaleźć wszelkie potrzebne informacje oraz tekst samego formularza znajdującego się również w Mszale Rzymskim.

 

O inicjatywie napisał także w specjalnym liście bp Krzysztof Zadarko, Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Imigracji:

Bardzo się cieszę, że taka inicjatywa powstała. Zachęcam wszystkich księży, żeby 14 stycznia odprawili mszę świętą według formularza “Mszy za uchodźców i wygnańców”.

Najlepiej byłoby, gdyby ta modlitwa zakorzeniła się w naszych wspólnotach parafialnych i wracała cyklicznie co jakiś czas.

Formularz “Mszy za Uchodźców i Wygnańców” jest w naszym kraju w zasadzie nieznany. Znajduje się pod nr. 40. w części “Msze i modlitwy w różnych potrzebach” – “Różne okoliczności życia publicznego” Mszału Rzymskiego. Jest to bardzo ważna modlitwa za wszystkich, którzy byli zmuszeni opuścić swoje domy – za uchodźców i wygnańców, za rozdzielone rodziny i rozproszone dzieci. Jest to modlitwa o to, żebyśmy byli gotowi okazać im “szczerą dobroć”, a oni mogli bezpiecznie wrócić do własnych ojczyzn i zbudować sensownie swoją przyszłość.

Te intencje bardzo trafnie odpowiadają na problemy i potrzeby współczesnego świata. Również na wyzwania stojące przed nami Polakami. Mamy bowiem rosnąca liczbę migrantów z Ukrainy. Przybywają za pracą, bo zmusza ich bieda. Niektórzy poszukują u nas lepszych i bardziej godnych warunków do życia.

Wezwanie do modlitwy według tego formularza jest spełnieniem prośby papieża Franciszka o regularną modlitwę za uchodźców. Papież sformułował ją w zeszłym roku na spotkaniu z polskimi biskupami na Wawelu.

Bardzo potrzebujemy takiej modlitwy. Z jednej strony dlatego, bo widzimy, jak ogromnym wyzwaniem stojącym przed całym światem jest pomoc “przybyszom i ludziom opuszczonym”. Z drugiej strony odczuwamy wręcz na co dzień, ile napięć i podziałów budzi ten temat w Polsce i jak ważne jest poczucie bezpieczeństwa. Jak ważna jest umiejętność zbudowania życia z obcymi według chrześcijańskiego ducha.

To jest dobra okazja, żeby – pozostawiając wszystkie toczące się na ten temat, naładowane skrajnymi emocjami i różnego rodzaju ideologiami dyskusje – stanąć przed Panem Bogiem i prosić za nich, ale również za nas samych, żeby dał nam “serce czułe na potrzeby ubogich i przybyszów” i żebyśmy mieli odwagę roztropnie i dalekowzrocznie odpowiedzieć na to ogromne wyzwanie.

Jest to też odpowiedź na apel papieża zawarty w orędziu na światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, który w tym roku przypada w niedzielę 14 stycznia. Papież prosi w nim o przyjęcie, ochronę, promowanie i integrowanie migrantów i uchodźców. Nie da się tego zrobić bez modlitwy, która jest pierwszym sposobem działania chrześcijan, otwiera nasze serca i uzdalnia do odpowiedzi na ewangeliczne oczekiwanie Jezusa Chrystusa: “Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie”. Odpowiedź ta w pomocy migrantom i uchodźcom to coś więcej niż nawet najlepiej zorganizowana pomoc humanitarna.

Bardzo się cieszę, że taka inicjatywa powstała. Zachęcam wszystkich księży, żeby 14 stycznia odprawili mszę świętą według formularza “Mszy za uchodźców i wygnańców”. Najlepiej byłoby, gdyby ta modlitwa zakorzeniła się w naszych wspólnotach parafialnych i wracała cyklicznie co jakiś czas.

Modląc się, myślmy o bardzo konkretnych dramatach bardzo konkretnych ludzi, a nie o zjawisku i bezosobowych “falach migracyjnych”. O konkretnych ludziach, którzy uciekają przed wojną, prześladowaniami, głodem, szukają schronienia i potrzebują pomocy. Nie tylko materialnej, ale też tej duchowej. Modlitwa niech ogarnie wszystkich, którzy wkładają swoje serce w przyjęcie migrantów, pomoc, zorganizowanie pracy i znalezienie się w nowej sytuacji. Nie zapomnijmy prosić też Boga o ustanie przyczyn zmuszających ludzi do ucieczki z domów i ojczyzn.

bp Krzysztof Zadarko
Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Imigracji

 

“Spadek frekwencji w kościołach nie powinien budzić frustracji”

W 2016 roku w niedzielnej Mszy św. uczestniczyło średnio 36,7% polskich katolików, a do Komunii Świętej przystąpiło 16%. W stosunku do 2015 r. wskaźnik dominicantes spadł o 3,1 pkt. procentowego, a communicantes o 1 pkt. procentowy - wynika z najnowszego badania religijności Polaków. - Trend obserwowany od początku lat 90. się pogłębił. Część Polaków rezygnuje z praktykowania swojej wiary i przestaje się angażować w życie religijne i duchowe - skomentował przedstawione dane dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego ks. dr Wojciech Sadłoń. Jego zdaniem, nie powinno to jednak budzić u ludzi wierzących frustracji czy poczucia winy. - Kościół wciąż jest sobą, niezależnie od tego, czy jest większy i silniejszy - uważa ks. Sadłoń.

Polub nas na Facebooku!

– Po okresie stabilności liczba osób chodzących do kościoła w 2016 r. spadła. Jest część Polaków, którzy przestają się angażować w życie religijne i duchowe” – powiedział w komentarzu do badania ks. Wojciech Sadłoń.

Wspólnota Kościoła w Polsce jest bardzo różnorodna. Z Kościołem utożsamiają się niemal wszyscy Polacy. – Jednocześnie dla coraz mniejszej części Polaków bycie katolikiem przekłada się na życie i coraz rzadziej oznacza życie po chrześcijańsku. Przyczyną tych procesów jest bez wątpienia brak żywej i osobiście przeżywanej wiary – uważa dyrektor ISKK.

Jego zdaniem, to, co widać w najnowszych badaniach, nie powinno jednak “budzić w ludziach wierzących frustracji czy też poczucia winy, że kiedyś było lepiej, że Kościół był silniejszy”. – Dzisiejsza wspólnota Kościoła nie jest gorsza od tej, która była kiedyś. Kościół wciąż jest sobą, niezależnie od tego, czy jest większy i silniejszy – stwierdził ks. Sadłoń.

– Kościół jest ten sam, choć zmieniają się czasy, zmienia się kultura i style życia – dodał dyrektor ISKK. – Oczywiście Kościół nie realizuje swojego apostolstwa w sposób doskonały. Brakuje często ewangelicznego świadectwa wiary, zarówno ze strony księży i zakonników jak i ze strony świeckich. Odpowiedzialność za Kościół wymaga, aby umieć dostrzec własne słabości i dokonać korekt prowadzonego duszpasterstwa”.

Ks. Sadłoń wskazuje, że wiara nie rodzi się tylko z duszpasterstwa. – Patrzymy na zachodzące zmiany z pokorą. Polacy coraz częściej odrzucają porządek nadprzyrodzony w swoim życiu. Oddzielają swoje życie od sacrum. Zamykają się wyraźnie w sferze doczesności, w życiu pozbawionym duchowych wartości – powiedział dyrektor ISKK.

W jego opinii, stanowi to wielkie wyzwanie dla Kościoła, który powinien dbać jednocześnie dbać o własną tożsamość i wyrazistość wiary. – Z drugiej strony potrzebne jest rozeznawanie, które pozwoli zrozumieć zachodzące zmiany. Takie rozeznawanie, które pozwoli zrozumieć współczesnego człowieka, dostrzec, że nawet w człowieku, który nie chodzi do Kościoła, tkwią głębokie duchowe potrzeby. Potrzeba rozeznawania, które pomoże spotkać się z takim człowiekiem – podkreślił ks. dr Wojciech Sadłoń.


ws, lk / Warszawa

KAI