Matylda w Oknie Życia

W warszawskim Oknie Życia pojawiło się kolejne, piętnaste już dziecko. To dziewczynka, Matylda. Urodziła się 29 września.

Matylda “zaalarmowała” o swojej obecności wczoraj. Siostry ze Zgromadzenia Rodziny Maryi znalazły przy niej karteczkę z imieniem oraz datą urodzenia. Dziecko natychmiast przeszło badania.

Okno Życia – miejsce, w którym można zostawić noworodka nie narażając jego życia – istnieje w Warszawie od siedmiu lat. Poświęcił je 6 grudnia 2008 roku “Okno życia”. Było to wówczas drugie w kraju takie miejsce. Warszawskie okno mieści się przy ul.Hożej 53, przy klasztorze sióstr franciszkanek Rodziny Maryi.

Przy “Oknie Życia” nieustanny dyżur pełnią siostry ze Zgromadzenia Rodziny Maryi i one uruchamiają procedurę przejęcia opieki nad dzieckiem. Ważne jest, że matka zachowuje anonimowość i nie jest poszukiwana przez sąd. Natomiast dziecko bezzwłocznie trafia do szpitala na oddział noworodków, gdzie przechodzi badania, a o jego dalszym losie decydują sąd i ośrodki adopcyjne.

ACI, KAI


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

Ile waży życie?

27 marca na ekrany kin wchodzi film „Doonby. Każdy jest kimś.” To jeden z najciekawszych filmów z przesłaniem pro-life, jaki powstał w ostatnich latach.

„Doonby. Każdy jest kimś” jest filmem nieschematycznym, który w zaskakujący sposób uświadamia wagę ludzkiego życia. Twórcy zrezygnowali z typowego sposobu przedstawienia dramatu aborcji, skupiając się na jej późniejszych konsekwencjach.  Przemawiając do wyobraźni widzów, film pokazuje, w jaki sposób aborcja niszczy życie człowieka i jego przyszłość.

„Doonby. Każdy jest kimś” to historia tajemniczego wędrowca, który pojawia się w małym miasteczku w Teksasie, zmieniając życie wielu mieszkańców. Jego równie tajemnicze zniknięcie uświadamia ludziom, jak ważna jest czyjaś obecność . Kluczowym wątkiem opowieści o Samie Doonby jest historia sprzed 40 lat…


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Zawód – Anioł Stróż. 7 ujęć popkulturowych

Kim jest anioł stróż, mniej więcej wiemy, bo w dzieciństwie nauczono nas modlitwy: „Aniele Boży stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój; Rano, we dnie, w wieczór, w nocy bądź mi zawsze ku pomocy; Strzeż duszy, ciała mego i zaprowadź mnie do żywota wiecznego”

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Wszystko niby jest w niej jasne, ale gdyby przejść do szczegółów, trudno wyobrazić sobie, jak taka opieka anioła stróża wygląda w praktyce. Filmowe i literackie kreacje  aniołów stróżów dostarczają wielu odpowiedzi i choć wydają się mieć miało wspólnego z rzeczywistą pracą naszych niebiańskich opiekunów, warto w dniu ich święta, przybliżyć nieco te nasze ludzkie wyobrażenia.

1. Sztywny moralista

W opowiadaniach i powieściach napisanych przez Maję Lidię Kossakowską (uprawiającą tzw. Angel fantasy) kasta aniołów stróżów ukazana jest jako bardzo konserwatywna i sztywna grupa trzymająca się w sposób skostniały przepisów. Aniołów stróżów obowiązuje na przykład celibat i ścisłe reguły postępowania.

Opowiadanie „Wieża zapałek” opisuje komiczny duet cnotliwego anioła stróża Saturnina  i jego zastępcy  Drago Gamerina – byłego komandosa z anielskich zastępów, który w jednej z bitew utracił skrzydła i teraz jako inwalida dorabia sobie do emerytury. Co ciekawe, dzięki połączeniu tak odmiennych osobowości, ciapowaty anioł stróż stanie się bardziej asertywny i bardziej elastyczny jeśli chodzi o reguły, a były komandos lekceważący do tej pory aniołów stróżów,  nabierze szacunku do ich pracy, obaj zaś szczerze się zaprzyjaźnią, choć należą do innych światów.

2. Rozgrywka dwóch wywiadów

Zawód - Anioł Stróż. 7 ujęć popkulturowych

Walka dobra i zła jest czasami ukazywana dość humorystycznie. W wielu kreskówkach można zobaczyć miniaturowych sobowtórów bohatera szepczących mu do ucha. Jeden ma rogi, ogon i czerwoną pelerynkę, a drugi skrzydełka i aureolę. Te miniaturki to oczywiście anioł stróż i (analogicznie) diabeł stróż. Już w starożytności wierzono, że anioł „upodabnia” się do człowieka, którym się opiekuje, stając niejako jego sobowtórem (por. Dz 12, 13-16). Teologia nic nie mówi natomiast o osobistym diable, aczkolwiek pogląd taki podzielali esseńczycy z Qumran.

Także Clive Staples Lewis w „Listach starego diabła do młodego” pisał o diable, rozpracowującym konkretnego klienta przez całe jego życie. Być może więc Piekło wpadło na podobny pomysł, co Niebo i także przydziela każdemu swego diabła, który wypełnia zadanie polegające na przeszkadzaniu aniołowi. Według tradycji zbuntowała się jedna trzecia aniołów. Czy to wystarczyłoby, aby „obstawić” każdego człowieka na ziemi? Tego nie wiemy, ale niewątpliwie Niebo ma większe zasoby kadrowe.


Czym są cuda i dlaczego się zdarzają? Zobacz!


W filmie „Boskie jak diabli” (Sin noticias de Dios) Niebo i Piekło, ukazane są jako dwa konkurujące ze sobą przedsiębiorstwa. Ponieważ do Nieba dotarła prośba pewnej starej kobiety o ratunek dla syna-boksera, Marina d’Angelo (zwierzchniczka aniołów) zleca tę misję Loli Nevado, pięknej i uwielbianej piosenkarce z Nieba. Jej przeciwniczką staje się w diablica Carmen Ramos. Obie zamieszkają pod jednym dachem u boksera, o którego duszę toczy się rozgrywka. Pierwsza wcieli się w jego żonę, druga w daleką kuzynkę.

Zawód - Anioł Stróż. 7 ujęć popkulturowych

Jacek Malczewski “Anioł i pastuszek”

Z kolei we włoskiej komedii „Diablica” (Un Piede in paradiso, 1991) ciapowaty anioł Wiktor i diabelnie urodziwa Weronika, walczą o duszę kierowcy ciężarówki, który znalazł los o wartości 150 milionów dolarów. W trakcie działań agent Nieba i agentka Piekła zjednoczą jednak swoje siły, a nawet staną się sobie bliscy. Podobnych opowieści o walce „agentów Dołu” i „agentów Góry” jest bardzo wiele.

W rozgrywce jeden na jeden szanse są wyrównane, ale czy pojedynczy anioł stróż zdołałby poradzić sobie z tabunem demonów? Według Honoriusza z Autun (Honorius Augustodunensis) dwunastowiecznego benedyktyńskiego teologa, filozofa i encyklopedysty, każdy człowiek ma jednego anioła stróża. Opisał to w swoim dziele pt Elucidarium (Objaśnienie), kompendium ówczesnej wiedzy teologicznej i nie tylko.

Zgodnie z tradycją każdemu z ludzi w chwili narodzin Bóg przydziela jego osobistego stróża. Niektórzy uważali jednak, że święci, którzy narażeni są na wzmożone ataki demonów, mają więcej aniołów stróżów, lub ich anioł stróż otrzymuje dodatkowe wsparcie z Nieba.

Z kolei Talmud twierdzi, że każdemu Żydowi w ciągu życia towarzyszy aż jedenaście tysięcy aniołów stróżów. Według wspomnianej już Mai Lidii Kossakowskiej, małymi dziećmi na placach zabaw, opiekują się specjalnie wydzielone anielice (coś w rodzaju przedszkolanek).

3. Szansa na odkupienie win

Zawód - Anioł Stróż. 7 ujęć popkulturowych

Plakat filmu “Facet z nieba”

Możemy także zaobserwować utożsamienie anielskich istot z duchami zmarłych ludzi, którzy nie zdołali dokończyć czegoś przed śmiercią i znajdują się w stanie zawieszenia między dwoma światami. Aby przekroczyć niebiańską bramę muszą powrócić na ziemię, gdzie jako aniołowie stróżowie mają pomagać swoim bliskim, rozwiązać dawne problemy, czy też wyrównywać rachunki. Oczywiście teologia wyklucza możliwość, jakoby ludzie po śmierci stawali się aniołami, ale pogląd ten jest wyjątkowo mocno zakorzeniony w kulturze popularnej i stanowi częsty motyw wielu filmów.

Na przykład w filmie filmie „Facet z Nieba” („Haevenly Kid”) niejaki Bobby Fontana ginie podczas wyścigów samochodowych, a po 18 latach, wraca na Ziemię jako anioł stróż pewnego niezdarnego nastolatka, Lennego Barnesa. Jeśli uda mu się go zmienić w silnego, odważnego i inteligentnego chłopaka, Bobby będzie miał zapewnione miejsce w niebie. 

W powieściach współczesnego francuskiego pisarza Bernarda Werbera („Tanatonauci”, „Imperium aniołów”) jest opisany świat aniołów jako ludzi, którzy wyrwali się z cyklu reinkarnacji i osiągnęli Niebo po uzyskaniu odpowiedniej ilości punktów. Aby przejść na wyższy etap rozwoju, muszą doprowadzić przynajmniej trzech podopiecznych na Ziemi do uzyskania statusu anioła.

4. Anielska ścieżka kariery zawodowej

Także safandułowaty anioł Clarence Odbody w filmie Franka Capry „To wspaniałe życie” ma nadzieję, że dzięki wypełnieniu swej misji, uda mu się wreszcie zasłużyć na skrzydła, na które czeka już dwieście lat. Tak naprawdę więc nie jest jeszcze pełnoprawnym aniołem.

Pomijając jednak kwestię, że człowiek nie może po śmierci zostać aniołem, także sam świat aniołów jest dużo bardziej skomplikowany, niż jesteśmy to sobie w stanie wyobrazić. Co prawda żaden dogmat nie precyzuje kwestii organizacyjnych świata aniołów, ale niejaki Pseudo-Dionizy Areopagita, pragnąc to jakoś uporządkować, podzielił aniołów na dziewięć oddziałów, po trzy chóry w każdym (bo kiedy aniołowie nie mają nic innego do roboty, to rzekomo uprawiają pasjami śpiew chóralny).

Twierdził on, że pierwszą najdoskonalszą triadę tworzą sześcioskrzydłe serafy (o ognistych wężopodobnych ciałach), cheruby (o czterech ludzko-ptasio-zwierzęcych twarzach) oraz trony (ogniste koła z licznymi oczami); triada druga to tajemnicze byty, zarządzające Kosmosem: panowania, moce i władze, a na najniższą trzecią triadę składają się: księstwa, archaniołowie i w końcu zwykli aniołowie. Zazwyczaj uważa się, że aniołowie stróżowie pochodzą właśnie z tego najniższego chóru  zwykłych aniołów. Czy jednak mogą liczyć na awans?

Zawód - Anioł Stróż. 7 ujęć popkulturowych

W jednej ze scen serialu „Altrenatywy 4” widzimy, jak gospodarz domu (czyli stróż) Stanisław Anioł (w tej roli genialny Roman Wilhelmi) snuje na jawie marzenia o tym, że zostaje doceniony przez wyższe instancje partyjne i na zjeździe aniołów stróżów otrzymuje order oraz nominację na archanioła.

Niestety św. Tomasz a Akwinu uważał, że aniołowie nie mogą liczyć na żaden awans. W przeciwieństwie do ludzi, otrzymują oni bowiem tyle łaski, ile jest w stanie pomieścić ich natura – im doskonalsza natura czystego ducha, tym więcej łaski otrzymuje. Dlatego nie ma możliwości awansu do innego, wyższego chóru, nawet jeśli się pracuje w nadgodzinach.

Zwykły anioł nie może stać się archaniołem (jak to sobie roił gospodarz domu), a archanioł nie może uzyskać awansu na przykład na serafina, ponieważ przebywanie z Bogiem czystych duchów wiąże się z uwieńczeniem natury łaską, a skoro natura archanioła jest mniej doskonała niż natura serafina, to też mniej „pojemna” w łaskę.

Innymi słowy archanioł nie może otrzymać tyle łaski co serafin, a serafin zawsze będzie bliżej Boga niż archanioł. Czy można się nie zgadzać ze św. Tomaszem? Taki dylemat trapił Solejukową z „Rancza”, ale ci, którzy oglądali serial, wiedzą, że młody wikary rozproszył jej wątpliwości, uspokajając, że to wcale nie grzech…

Może więc św. Tomasz się pomylił? Może… Ale ostatecznie nie bez powodu nazwano go Doktorem Anielskim, więc warto mieć na względzie jego opinię. Zresztą jest ona logiczna. Jeśli poszczególne chóry aniołów to odrębne kategorie bytów, niejako inne gatunki, to różnica między nimi ma charakter ontyczny (dotyczący samej istoty bytu), a nie tylko tytularny, bądź związany z zajmowanym astanowiskiem.

Zawód - Anioł Stróż. 7 ujęć popkulturowych

5. Wysłani, aby ratować ludzkie życie

Katolicy wierzą, że każdemu towarzyszy od poczęcia jego anioł stróż. Protestanci uważają raczej, że niektórzy otrzymują anioła stróża na określony czas w konkretnym etapie swego życia, kiedy potrzebna jest szczególna interwencja Nieba.

Wspomniany już Clarence Odebody został wysłany w dramatycznym momencie, gdy główny bohater filmu zjawił się na moście, aby targnąć się na własne życie. Człowiek ma wolną wolę. Jak powstrzymać go przed samobójstwem, nie ingerując w wolną wolę? Anioł po prostu skoczył do wody chwilę wcześniej, aby zmusić niedoszłego samobójcę do bohaterskiego czynu, bo każdy porządny człowiek, gdy widzi kogoś tonącego, stara się go uratować, nawet jeśli sam planował pozbawić się życia.

Ten sam chwyt zastosowany został w filmie Luca Besson „Angel-A”, gdzie niedoszły samobójca i życiowy nieudacznik Andre ratuję piękną dziewczynę, która skoczyła z mostu tuż przed nim. Dopiero potem okazuje się, że jest ona aniołem zesłanym przez Boga, aby nauczyć owego niedoszłego samobójcę poczucia własnej wartości i pomóc mu wydobyć się z tarapatów. Pewnie niejeden facet wolałby, aby Bóg wysłał mu właśnie długonogą blondynkę w obcisłej sukience (jak w filmie „Angel-A”) niż safandułowatego staruszka (jak w filmie „To wspaniałe życie”), ale widocznie wybór kostiumu, jaki przywdziewa anioł, jest dopasowany do konkretnej osoby.

Zawód - Anioł Stróż. 7 ujęć popkulturowych

6. Wysłani, aby ratować małżeństwo

Zawód - Anioł Stróż. 7 ujęć popkulturowych

Plakat filmu “Żona pastora”

Kalina Jędrusik śpiewała kiedyś piosenkę napisaną przez mistrza Jeremiego Przyborę, w której padały słowa: „Ratunku! Ratunku! Na pomoc ginącej miłości. Nim zamrze w niej puls pocałunków I tętno ustanie zazdrości”. Istnieją filmy ukazujące aniołów posłanych przez Boga właśnie po to, aby uratować czyjeś małżeństwo, tak jakby w odpowiedzi na rozpaczliwe wołanie gasnącej miłości.

Taką misję otrzymał chociażby anioł Dudley (grany przez Denzela Washingtona), który w filmie „Żona pastora” (remake filmu „Żona biskupa”) ratuje małżeństwo pewnego baptystycznego kaznodziei. Początkowo sprawia wrażenie raczej nieudacznika. Musi ciągle zaglądać do anielskiego podręcznika, a na dodatek zakochuje się w pastorowej, która pięknie śpiewa i ma wygląd Whitney Houston. Tym niemniej działania wysłannika Niebios odnoszą skutek i pastor przekonuje się, które sprawy w życiu są naprawdę ważne, a Dudley może wrócić do Nieba w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku.

7. Psychoterapeuci z Nieba

Zawód - Anioł Stróż. 7 ujęć popkulturowych

Plakat serialu “Dotyk anioła”

W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku w telewizji leciał (jak to się mówi) serial „Dotyk anioła” (Touched by an Angel)  o sympatycznej anielicy Monice i jej mentorce czarnoskórej anielicy Tess. Każdy odcinek opowiadał o innej misji aniołów, wędrujących po całych Stanach Zjednoczonych po to, aby krzewić wiarę, pomagać  zagubionym duchowo (zazwyczaj komuś przetłoczonemu śmiercią lub chorobą w rodzinie), rozwiązywać konflikty rodzinne i sąsiedzkie, ratować dzieci z rozmaitych opresji itp.

Mamy np. historię chłopca umierającego na nieuleczalną chorobę, który marzy, aby jego mama nadal układała piosenki, ale mama nie może tego czynić, bo czuje rozpacz. Ostatecznie jednak (pod wpływem subtelnych działań aniołów) godzi się z losem i komponuje utwór, który wykonuje przy dziecku, a ono umiera w tym właśnie momencie. 

Moja żona opowiadała mi, że jako nastolatka podczas każdego odcinka „Dotyku anioła” płakała jak bóbr. Bo te cukierkowe i przesłodzone opowieści są właśnie typowymi wyciskaczami łez, których celem jest wzruszyć i doprowadzić do (jakże odkrywczej) konstatacji, że trzeba podnosić się z upadku, cenić czas spędzony z bliskimi, kochać ludzi i przebaczać.

Aniołowie są w tego typu produkcjach rodzajem niebiańskich psychoterapeutów prowadzących trening interpersonalny z osobami posiadającymi egzystencjalne problemy.

Tak to przedstawia kultura popularna.

Aniołowie oczywiście pomagają ludziom. Ale czy anioł usuwa nam na przykład spod nóg skórki od banana, abyśmy się o nie poślizgnęli? Czy anioł czuwa, abyśmy nie spadli z kładki? Czy nasz stróż jest od tego, aby rozwiązywać nasze problemy małżeńskie, bądź dokonywać psychoterapii bez konieczności leżenia na kozetce? 

Pismo Święte czegoś takiego przecież w ogóle nie obiecuje! Anioł ma nas doprowadzić do zbawienia!!! I to jest jego najważniejsze zadanie. Wspiera nas w drodze do Nieba, ale nie jest dobrą wróżką z bajek. Nie uchroni nas przed chorobami i różnymi przykrymi sytuacjami, ale za to jest naszym towarzyszem, przyjacielem, adwokatem przed Bogiem i kimś, kto nas zna od czasów, kiedy byliśmy jeszcze zygotą. Ponadto jest kimś, kto nas kocha bezwarunkowo i modli się za nas nawet wówczas, gdy już nikt tego nie czyni. To znacznie więcej niż oferują nam filmy i za to właśnie podziękujmy dziś naszym osobistym aniołom.

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >