video-jav.net
Z KRAJU

Odeszli w 2018

W dniu wspomnienia wszystkich wiernych zmarłych przypomnijmy kilka osób, które Pan powołał do siebie w ciągu ostatnich 12 miesięcy od 2 listopada 2017 do dziś. Pamiętajmy o nich w naszej modlitwie.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Biskup Stanisław Kędziora (1934–2017)

Biskup-senior warszawsko-praski, wcześniej biskup pomocniczy w tej młodej warszawskiej diecezji, wykładowca w Wyższym Seminarium Duchownym w Warszawie, proboszcz kościoła Wszystkich Świętych. Niezwykle ciepły człowiek. Zmarł w Boże Narodzenie 2017 r. 


Ks. Adam Bartkiewicz (1983-2018)

Polski misjonarz pracujący w Tanzanii. 20 marca uczył pływać w oceanie swojego kolegę – misjonarza o. Chungu Cycusz. Gdy w pewnym momencie fale pojawiającego się przypływu zaczęły topić o. Cycusa ks. Adam rzucił się mu na ratunek, pożyczył swoją rurkę do nurkowania i pchnął w bezpieczniejsze miejsce. O. Cycus został uratowany, zaś ks. Adam nie wypłynął. 


Alfie Evans (2016-2018)

Mały Brytyjczyk, który zwrócił uwagę całego świata na niesprawiedliwość angielskiego systemu prawnego mogącego odebrać rodzicom dziecka prawo do decydowania o jego leczeniu w szczególnych przypadkach. W wieku kilku miesięcy zapadł na dotychczas niezdiagnozowaną do końca chorobę neurologiczną, powodującą postępujący zanik funkcji mózgu. Pomimo sprzeciwu rodziców, lekarze – wspierani wyrokami kolejnych sądów, zdecydowali o odłączeniu chłopca od aparatury wspomagającej oddychanie. Uznali ją za uporczywą terapię. 28 kwietnia, czyli po 5 dniach całkowicie samodzielnego oddychania Alfie zmarł. 


Abp Szczepan Wesoły (1926-2018)

Zmarł we wtorek 28 sierpnia, w liturgiczne wspomnienie św. Augustyna, w Rzymie. Był ukochanym duszpasterzem Polaków na emigracji. I bliskim współpracownikiem Jana Pawła II. Był biskupem na każde zawołanie polskich środowisk rozsianych po całym świecie – tak wspominał go w dniu pogrzebu abp metropolita katowicki Wiktor Skworc.


Tomasz Mackiewicz (1975–2018) 

Polski himalaista. Jego zimową wyprawę w duecie z Elisabeth Revbol na Nanga Parbat śledziła cała Polska. Udało się zdobyć szczyt, ale w trakcie schodzenia Tomasz Mackiewicz doznał choroby wysokościowej, licznych odmrożeń i obrzęku płuc. Zmarł w szczelinie skalnej, Elisabeth Revol udało się zejść niżej i zostać uratowaną przez polskich ratowników.


Roman Kłosowski (1929 – 2018)

Polski aktor filmowy i teatralny, najczęściej kojarzony z rolą Maliniaka w serialu “Czterdziestolatek”. W ostatnich latach życia zmagał się ze ślepotą, która wykluczyła go z zawodu aktora. Jego ostatnią rolą było użyczenie głosu biblijnemu Symeonowi, w którego wcielił się dla projektu Biblia Audio. Wypowiadane przez niego z pamięci słowa “Teraz o Panie pozwól odejść swemu słudze w pokoju..” przejmująco brzmiały w dniu jego śmierci. 


Br. Moris Maurin (1928 – 2018)

Francuski zakonnik, członek zgromadzenia Małych Braci Jezusa, były przełożony polskiej wspólnoty. W Polsce mieszkał od blisko 30 lat. Po przejściu na emeryturę był czynnym rekolekcjonistą, pozostając wiernym charyzmatowi “ubogiego pośród ubogich”.


Antoni Zięba (1948–2018)

Działacz pro-life, wiceprezes Polskiej Federacji Życia, współorganizator dwóch Narodowych Marszów w Obronie Życia, doktor inżynier specjalizujący się w budownictwie lądowym. Był redaktorem Tygodnika Rodzin Katolickich „Źródło”, Tygodnika Młodzieży Katolickiej „Droga”, Miesięcznika Nauczycieli i Wychowawców Katolickich „Wychowawca”, „Służby Życia”, a także publicystą i felietonistą TV Trwam, Radia Maryja, „Naszego Dziennika”. Walczył o wpisanie do Konstytucji RP zapisu o ochronie życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci.


Ks. Bogusław Nadolski (1933 – 2018)

Wybitny polski liturgista, wykładowca wielu pokoleń księży i świeckich teologów, autor licznych książek poświęconych liturgii, w tym Mszy św.  


o. Reginald Wiśniowski (1920–2018)

Urodzony w Czortkowie niedaleko Lwowa najstarszy polski dominikanin i ostatni, który wstąpił do zakonu przed wybuchem wojny. Był niestrudzonym kaznodzieją, do ostatnich dni angażującym się w życie wspólnoty.


Męczennicy 2018

Wspomnijmy ich grupowo, choć prawie każdą z tych śmierci odnotowywaliśmy oddzielnie. W 2018 r. w różnych krajach świata zamordowano aż 29 kapłanów, w tym najwięcej w Meksyku i różnych krajach Afryki. Do tego trzeba koniecznie doliczyć dotychczas dla nas anonimowych tegorocznych męczenników, w tym świeckich, zwłaszcza w krajach muzułmańskich. O przypadku ukamienowanego w Pakistanie młodego chłopaka tylko za to, że nie wyrzekł się Chrystusa opowiadali w ostatnich dniach biskupi na Synodzie poświęconym młodzieży. 

 

ad/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Kard. Nycz: pragnienie szczęścia zostaje zwieńczone wtedy, kiedy pójdziemy do domu Ojca

Pragnienie szczęścia zostaje zwieńczone wtedy, kiedy pójdziemy do domu Ojca - mówił podczas Mszy św. 1 listopada w kościele św. Ignacego z Loyoli w Warszawie kard. Kazmimerz Nycz.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita warszawski poprowadził również procesję żałobną na Cmentarzu Północnym.

W homilii nawiązując do dzisiejszego czytania z apokalipsy wg. św. Jana kard. Nycz podkreślił, że znajdujemy tam słowa pociechy i nadziei. – Są słowami pociechy, bo tym mówią bowiem, że jesteśmy wszyscy, każdy z nas, kochani przez Pana Boga. Są słowami nadziei, ponieważ mówią nam, kim jesteśmy przez sakrament chrztu i mówią nam również o tym, kim będziemy – tłumaczył.

Kardynał podkreślił, że każdy człowiek chce być szczęśliwy i tego pragnienia nie trzeba się wstydzić. Chodzi tylko o to, żeby te drogi naszego szczęścia były drogami, które nas będą prowadzić do szczęścia nieprzemijającego, pełnego i prawdziwego . – Każdy człowiek, każdy z nas, chce być kochany i to dzisiaj nam w liturgii Słowa zapewnia Pan Bóg. Jesteśmy obdarzeni miłością Ojca – mówił.

Metropolita warszawski zaznaczył również, że człowiek na każdym etapie swojego życia chce być szczęśliwy – jako dziecko, młodzieniec, czy starzec. – Chce być człowiekiem szczęśliwym, kiedy jest małym dzieckiem, chce być szczęśliwy, kiedy jest młodzieńcem, czasem dramatycznie szuka tego szczęścia, szuka go także wtedy, kiedy błądzi i szuka go w złych miejscach, ale wynika to z tego pragnienia które Bóg wszczepił w nasze serca, abyśmy mogli iść drogą szczęścia, która jest drogą poprzez dobro, bo wtedy tylko szczęście jest trwałe nie – dodał.

– Szczęśliwym chce być ojciec rodziny i matka rodziny. Szczęśliwi są wtedy, kiedy tej rodzinie się poświęcają, pochylają nad nią. Nawet wtedy, kiedy są zmęczeni, kiedy są głęboko zaangażowani w służbę dzieciom, w służbę rodzinie, są szczęśliwi i chcą być szczęśliwymi jeszcze bardziej – mówił kard. Nycz. – Szczęśliwi chcą być również ludzie starzy zwłaszcza, kiedy te wszystkie drugorzędne propozycje szczęścia, które towarzyszą ludziom w młodości są mniej znaczące. Człowiek chce być szczęśliwy, chce być kochany, chce być potrzebny. Wtedy jeszcze bardziej niż w młodości, a wiemy to także z naszego doświadczenia, chce takiego szczęścia, które by było nieprzemijające, które by trwało wieczne – dodał.

– I właśnie to jest w naturze szczęścia jako takiego i w naturze celu, dla którego stworzył nas Pan Bóg wtedy, kiedy powołał nas na ten świat i powierzył nam różne wielkie zadania, których spełnianie przynosi człowiekowi nie tylko satysfakcję, ale przynosi także szczęście – powiedział kard. Nycz odnosząc się do dzisiejszego czytania.

– Jeszcze się nie okazało, kim będziemy, a gdy się okaże, będziemy do Niego podobni, będziemy razem z nim w Niebie, będziemy razem z nim świętymi, ponieważ On jest święty. Dzieli się z nami tą cząstką szczęścia, miłości i dobra, które nam towarzyszy w całym naszym życiu. To jest droga świętości – mówił.

Hierarcha podkreślił, że wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi i wszyscy jesteśmy zaproszeni do Nieba.- Prawdziwie wszyscy i to jest nasza nadzieja. To jest nasza radość, że ktoś na nas czeka, nawet jeżeli czasem z różnych powodów ludzie nie czekają, brakuje ich przy nas, to czeka na nas miłujący Ojciec w Niebie. Właśnie tę nadzieję przybliża nam dzisiejsza uroczystość Wszystkich Świętych. Jest to jedno z najbardziej radosnych świąt, ponieważ przypatrujemy się i patrzymy na Niebo, które jest otwarte dla każdego człowieka – dodał.

– Są tam ci wszyscy, którzy zostali obmyci we krwi Baranka, dlatego obraz białej szaty obecny jest w Apokalipsie św. Jana apostoła. My wszyscy jesteśmy obmyci przez chrzest święty, bo zanurzeni w Chrystusowej męce, śmierci po to, by zmartwychwstać z grzechu i by żyć jak Dzieci Boże – dodał.

– Pragnienie szczęścia zostaje uwieńczone wtedy, kiedy pójdziemy do domu Ojca. I właśnie to sobie chcemy przypomnieć dzisiaj, przeżywając uroczystość Wszystkich Świętych, bo Pan Jezus wskazuje nam dzisiaj drogę, która nas prowadzi do tego szczęścia, drogę świętości przez zjednoczenie z Tym, który jest święty, ale równocześnie wskazuje nam drogę wtedy, kiedy mówi o tym, że droga świętości to droga błogosławieństw – podkreślił metropolita warszawski.

Kard. Nycz zaznaczył, że błogosławiony znaczy szczęśliwy, ten, który jest blisko Pana Boga. – Nawet wtedy, kiedy dotykają nas na ziemi różne trudności. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie, którzy płaczą, którzy są smutni, albowiem oni będą pocieszeni. Tego fragmentu kazania na górze, którym są błogosławieństwa nie da się zrozumieć inaczej, jak tylko w perspektywie nieba otwartego – mówił.

– Moi drodzy przejdźmy ta drogę refleksji i tą drogę radości nad tym, że są w Niebie ci, którzy nas poprzedzili, ale nie tylko ci, których wyniósł Kościół jako błogosławionych i świętych. Mają niebo otwarte wszyscy ci, którzy szli drogą świętości tu na ziemi, drogą błogosławieństw. Wierzymy gorąco w tym dniu, że są tam nasi rodzice, nasi bliscy, nasi krewni, nasi przyjaciele, że są oni w wiecznej szczęśliwości – powiedział.

Metropolita warszawski podkreślił, że trzeba szczególnie w tym dniu przypomnieć prawdę o obcowaniu świętych. – A prawda o świętych obcowaniu mówi o Kościele, który jest w niebie, mówi o Kościele, który pielgrzymuje na ziemia, więc o nas mówi. I ta prawda mówi o tych, którzy odeszli, a którzy jeszcze się oczyszczają czyli są w przedsionku Nieba- w czyśćcu.

Kardynał zaznaczył także, że potrzeba nieustannej wymiany modlitwy między Kościołem pielgrzymującym na ziemi, Kościołem cierpiącym w czyśćcu i Kościołem świętym i zbawionym. – Ale idźmy na groby naszych bliskich zmarłych także po to, by w świetle jesiennego cmentarza przeżywać głęboką refleksję nad sensem życia, nad tym nieustannym pragnieniem szczęścia, które jest w człowieku, ale także refleksję nad tą drogą, która prowadzi do Nieba otwartego, drogą naszego życiowego powołania, drogą naszego pełnienia miłości wobec ludzi potrzebujących, wobec ludzi którzy są blisko nas, którzy proszą o modlitwę – zakończył.

Po Mszy św. kardynał poprowadził procesję na największy warszawską nekropolię Cmentarz Północny. Nekropolia została otwarta w 1973 r. na północnym krańcu Warszawy. Pochowano na niej ponad 180 tys. zmarłych. Zajmuje powierzchnię 143 ha, jest największym cmentarzem w Warszawie i jednym z największych w Europie.

KAI/ad