Kard. Dziwisz: Nigdy nie otrzymywałem pieniędzy w zamian za udział w papieskich mszach

Kardynał Stanisław Dziwisz wydał kolejne oświadczenie po filmie dokumentalnym telewizji TVN24 „Don Stanislao”. Były sekretarz Jana Pawła II podkreślił, że nie przyjmował pieniędzy za udział poszczególnych osób w papieskich mszach.

Polub nas na Facebooku!

Oświadczenie kardynała Dziwisza to reakcja na film „Don Stanislao” telewizji TVN24. W nim dziennikarz Marcin Gutowski przedstawił informacje, według których Dziwisz wiedział o przestępstwach seksualnych wobec nieletnich, dokonywanych m.in. m. in. przez Marciala Maciela Degollado, twórcę założonego w Meksyku zgromadzenia Legionistów Chrystusa czy byłego kardynała Theodore’a McCarricka, który w 2019 roku został wydalony ze stanu kapłańskiego.

Teraz były metropolita krakowski wydał oświadczenie dla włoskiej agencji ANSA. Mówi w nim o „zniesławiających oskarżeniach, które chciałyby podważyć posługę, jaką z całą pokorą oddał papieżowi Janowi Pawłowi II.

 

„Nigdy nie wspierałem osób niegodnych”

„Nigdy, powtarzam, nigdy nie otrzymywałem pieniędzy w zamian za udział w papieskich Mszach; nigdy, podkreślam nigdy, nie otrzymywałem pieniędzy za ukrywanie czynów lub faktów przeznaczonych dla uwagi Ojca Świętego; nigdy i jeszcze raz nigdy nie wspierałem osób niegodnych w zamian za datki wpisane w jakąś perwersyjną logikę wymiany” – podkreślił.

Dodał też, że w filmie dokumentalnych „łączy się z podstępną zręcznością migawki z życia kościelnego, fragmenty spraw nie połączonych ze sobą i nie do połączenia, epizody, które obiektywnie mają, o ile wiem, zupełnie inną dynamikę. Wszystko jest przyprawione złośliwymi zarzutami kupczenia; tyleż skandaliczne, co bezpodstawne” – stwierdził.

“Wielkoduszność i życzliwość wyniesione ze szkoły świętego Jana Pawła II nie mogą pozwolić na jakiekolwiek manipulacje z czyjejkolwiek strony, choćby pod pretekstem szlachetnego obowiązku dziennikarskiego” – dodał.

SPRAWDŹ: Kard. Dziwisz: jestem gotowy do współpracy z niezależną komisją

 

PEŁNA TREŚĆ OŚWIADCZENIA

Odrzuciłem już w sposób najbardziej stanowczy insynuacje, które stały się szybko zniesławiającymi kalumniami, zawarte w programie wyemitowanycm przez polskiego nadawcę telewizyjnego TVN24. Ale ponieważ ‘iskry’ wywołane przez ten materiał przedostały się poza granice mojej umiłowanej ojczyzny, docierając także do Włoch i do Rzymu, pragnę odrzucić z równą stanowczością i z jeszcze większym oburzeniem złośliwe sugestie i zniesławiające oskarżenia, które mają podważyć służbę pełnioną przeze mnie z pełną pokorą świętemu papieżowi, Janowi Pawłowi II, o którym pamięć jest błogosławieństwem dla całego świata. W cytowanym powyżej programie łączone są, z podstępną zręcznością migawki z życia kościelnego, fragmenty spraw nie mających związku ze sobą i nie możliwe do łączenia, epizody, które obiektywnie mają, o ile wiem, zupełnie inną dynamikę.

A wszystko przyprawione jest złośliwymi zarzutami kupczenia, tyleż skandalicznymi, co bezpodstawnymi. Nigdy, powtarzam – nigdy, nie przyjąłem pieniędzy w zamian za udział w papieskich Mszach św.; nigdy – podkreślam nigdy – nie dostałem pieniędzy, by ukrywać czyny czy fakty przeznaczone dla uwagi Ojca Świętego; nigdy i jeszcze raz nigdy nie wspierałem osób niegodnych w zamian za datki w imię jakiejś perwersyjnej logiki wymiany. Wielkoduszność i życzliwość wyniesione ze szkoły św. Jana Pawła II nie pozwalają na jakiekolwiek manipulacje z czyjejkolwiek strony, choćby pod pretekstem szlachetnego obowiązku dziennikarskiego.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Stanisław Gądecki poprosił o powołanie niezależnej komisji, która wyjaśniłaby moją rolę jako osobistego sekretarza metropolity krakowskiego Karola Wojtyły, a potem Jana Pawła II. Mogę tylko poprzeć ten wniosek i życzyć sobie, by dzięki niej potwierdzone zostało moje przejrzyste i zawsze bezinteresowne postępowanie.

Apeluję do mediów o pełnienie ich misji w sposób roztropny i mądry, aby opinia publiczna nie była dalej zatruwana insynuacjami wyrządzającymi szkodę honorowi i szacunkowi dla prawdy faktów.

Kard. Stanisław Dziwisz, arcybiskup senior Archidiecezji Krakowskiej, dawny sekretarz osobisty Jana Pawła II

Kraków, 11 listopada 2020 r.

 

ag/ANSA/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z KRAJU

Biskupi apelują o dialog i odrzucenie nienawiści. “Wiele dziś rozgoryczenia i buntu”

“Wiele dziś rozgoryczenia i buntu, wiele agresji i zagubienia, wiele też egoizmu i cynizmu. Trzeba nam to wszystko uleczyć, trzeba to wszystko poskładać” - mówił prymas abp Wojciech Polak. W 102. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, w całym kraju sprawowano Msze w intencji Ojczyzny.

Polub nas na Facebooku!

O jedność i dialog w Ojczyźnie zaapelował biskup polowy Józef Guzdek, wskazując, że bardzo tego dziś Polsce potrzeba. Dziś, kiedy cały kraj zmaga się z groźną pandemią, należy „zapomnieć o pożytkach własnych”, odrzucić język pogardy, nienawiści i wrogości oraz strategię odwetu – mówił podczas Mszy w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

Nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny. Trzeba pójść drogą dialogu i porozumienia. (…) Potrzebne są rozumne, odpowiedzialne działanie i wdzięczność wobec służby zdrowia, służb mundurowych oraz tych wszystkich, którzy spieszą z pomocą chorym, narażając własne zdrowie i życie – wskazał bp Józef Guzdek.

PRZECZYTAJ: Bp Guzdek: Szanujmy przekazany nam przez poprzednie pokolenia dar wolności

Duchowny zachęcił do osobistej przemiany i nawrócenia oraz odrzucenia złości i nienawiści. Dzisiaj, w świecie pogrążonym w mroku niepewności, lęku i obaw o przyszłość, potrzeba światła wiary i rozumu! – przekonywał.

 

“Wiele dziś rozgoryczenia i buntu, wiele agresji i zagubienia”

Na potrzebę uzdrowienia relacji społecznych zwrócił uwagę abp Wojciech Polak, który podczas mszy w katedrze gnieźnieńskiej apelował o zgodę, solidarność i odpowiedzialność.

Wszyscy jesteśmy wezwani do wzajemnej troski. Wszyscy za siebie nawzajem odpowiedzialni. Wszyscy przynagleni, by się wspierać. Wszyscy wezwani w naszym wspólnym domu, któremu na imię Polska. Wszyscy, tu i teraz – mówił prymas Polski.

Apelował by kategorycznie unikać ubliżania jakiemukolwiek człowiekowi oraz wykluczyć ze swego zachowania kłótliwości i wrogość.

Wiele dziś rozgoryczenia i buntu, wiele agresji i zagubienia, wiele też egoizmu i cynizmu. Trzeba nam to wszystko uleczyć, trzeba to wszystko poskładać. Trzeba wziąć odpowiedzialność za nasze dziś, by nie wstydzić się i nie rozpaczać jutro – przestrzegł metropolita gnieźnieński.

Zachęcił do patriotyzmu także na co dzień. Składa się na niego choćby sam szacunek dla prawa i zasad, które porządkują i umożliwiają życie społeczne, ale także szacunek dla siebie nawzajem, dla – także inaczej myślących – współobywateli, w duchu życzliwości i odpowiedzialności, bez uproszczeń i jakiś krzywdzących porównań – mówił na koniec prymas Polski.

 

Chrześcijańska tradycja “najbardziej istotną tkanką polskich dziejów”

O obowiązku promowania dobra i przekazu wartości przypomniał w katowickiej katedrze Chrystusa Króla abp Wiktor Skworc.

Nie ma piękniejszej formy manifestacji łagodności i wdzięczności jak modlitwa, która jest oddaniem wszelkich spraw w ręce „naszego Boga”, który „z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odnawiające w Duchu Świętym – mówił.

Zachęcił, aby oddać w modlitwie Bogu najtrudniejsze sprawy naszej Ojczyzny, nasze skomplikowane polskie „dziś”, łącznie z pandemią.

Do pamięci o tych, którzy przyczynili się do polskiej niepodległości zachęcił w katedrze na Wawelu abp Marek Jędraszewski. Podkreślił, że wielka i wspaniała chrześcijańska tradycja jest “najbardziej istotną tkanką polskich dziejów”.

 

 

Metropolita krakowski wskazał na współczesne zagrożenia, wśród których wymienił pandemię, próby wprowadzenia do Polski antychrześcijańskiej, neo-marksistowskiej kultury, pogardę dla świętości poczętego życia, poniżania godności matki, która chce urodzić noszone pod jej sercem dziecko, wulgaryzację języka, ataki na kościoły i narodowe świętości absolutyzacja wolności aż po anarchię.

W gruncie rzeczy po to, żeby komuś innemu, na nowo oddać władanie nad Polską i tak lekko, bez refleksji zrezygnować z niepodległości, dla której tak wielu cierpiało, ginęło, modliło się i ciągle nie traciło nadziei – mówił abp Jędraszewski.

 

“Nie budujmy na nienawiści, lecz miłości”

Podczas Mszy w katedrze w Białymstoku abp Tadeusz Wojda przypomniał, że Polska kraj wielkiej kultury, tolerancji, pokojowego współistnienia grup społecznych, narodowościowych i religijnych. Nie szukajmy więc zwycięstw, które rodzą się w nienawiści i obrzucaniu się obelgami, lecz zwycięstw, które rodzą się z miłości i wzajemnego poszanowania – apelował metropolita białostocki.

 

 

Odnosząc się do opinii, że w Polsce dokonuje się swoista rewolucja kulturowa wskazał, że dziś w Ojczyźnie potrzebna jest rewolucja duchowa, której celem jest „lepsza asymilacja Ewangelii i moralności chrześcijańskiej, a nie ideologii bez pokrycia w porządku naturalnym i Bożym”.

Abp Wojda podkreślił, że nowego społeczeństwa, nowej kultury, dobrobytu duchowego, ludzkiego i materialnego nie zbuduje się nienawiścią, lecz tylko miłością, która ma swój początek we wzajemnym przebaczeniu sobie win i dialogu społecznym.

O tym, że drogi Kościoła i prawdziwej polskiej wolności nie mogą się rozejść mówił na Jasnej Górze metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Naszą modlitwę pragniemy złączyć z zawierzeniem Królowej Polski drogi Kościoła i prawdziwej polskiej wolności, bo one nie mogą się rozejść, gdyż albo Kościół musiałby porzucić swoją misję i zdradzić Chrystusa, albo Polska musiałaby wyrzec się swojej tożsamości i stać się tylko europejska karykaturą, papugą narodów – mówił.

Do budowania ojczyzny jako cywilizacji miłości zachęcił abp Adam Szal. Metropolita przemyski wskazywał, że człowiek powinien panować nad językiem, „nie znieważać drugiego człowieka, nie oczerniać, nie mówić o innych tego, co nie chciałby, żeby o nim powiedziano”.

ZOBACZ TEŻ: Papież złożył życzenia Polakom. “Być wolnym to używać swej wolności w prawdzie”

Abp Szal zacytował też słowa kard. Wyszyńskiego wypowiedziane w 1969 r. w Niepokalanowie: “Polacy już dosyć byli bici przez obcych, niechże więc nauczą się czegoś z tych bolesnych doświadczeń. Trzeba spróbować innej drogi porozumienia przez miłość, która sprawi, że cały świat patrząc na nas, będzie mówił: oto jak oni się miłują. Wtedy dopiero zapanuje upragniony pokój, zgoda i wzajemne zaufanie”.

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap