Fundacja św. Józefa wydała 700 tys. złotych na pomoc osobom skrzywdzonym

"W 2020 r. Fundacja wydała prawie 700 tys. zł. na bezpośrednią pomoc pokrzywdzonym oraz działania systemu pomocy zranionym i zapobiegania krzywdzie" - mówi Marta Titaniec, członkini Zarządu Fundacji Świętego Józefa KEP.

Polub nas na Facebooku!

W 2020 r. rozpoczęła działalność Fundacja Świętego Józefa Konferencji Episkopatu Polski. Powstała ze środków duchownych, by wspierać działania Kościoła w Polsce na rzecz osób pokrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym oraz budować system zapobiegania takim sytuacjom. Fundacja wpisuje się powoli zarówno w świadomość osób pokrzywdzonych (o czym świadczą kontakty z nimi i np. finansowanie indywidualnych terapii), jak i w świadomość wspólnot kościelnych, co prowadzi do wspierania różnych przedsięwzięć w diecezjach – mówi Marta Titaniec w komentarzu dla KAI.

Poinformowała, że w 2020 r. Fundacja wydała prawie 700 tys. zł. na bezpośrednią pomoc pokrzywdzonym oraz działania systemu pomocy zranionym i zapobiegania krzywdzie. Na bazie doświadczeń pierwszych miesięcy powstał Regulamin Grantowy na rok 2021, prezentujący różne możliwości uzyskania wsparcia Fundacji przez osoby pokrzywdzone albo na projekty wspierające system pomocy zranionym – stwierdziła.

Fundacja uruchomiła stronę zgloskrzywde.pl, która jest czymś w rodzaju poradnika dla osób pokrzywdzonych (zawiera informacje jak uzyskać pomoc, gdzie przekazać informacje o zaniedbaniu w wyjaśnianiu sprawy w Kościele itd.).

Fundacja, współpracując ściśle z Delegatem i Koordynatorem KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, działa na rzecz takiej przemiany wrażliwości w Kościele, by osoby pokrzywdzone mogły w nim doświadczać zrozumienia i wsparcia, a przez to odbudowywać zaufanie do wspólnoty.

SPRAWDŹ: Fundacja Świętego Józefa będzie przyznawać granty osobom pokrzywdzonym

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z KRAJU

Ostatnie rekolekcyjne słowo o. Macieja Zięby. „W każdym z nas jest tęsknota”

„W każdym z nas tkwi nieuświadomiona tęsknota za czymś nieprzemijalnym, nieutracalnym, nieskończonym, nieśmiertelnym” – mówił w ostatnim słowie rekolekcyjnym przed śmiercią o. Maciej Zięba OP, opisując postać Jana Chrzciciela. Dominikanin zmarł 31 grudnia.

Polub nas na Facebooku!

To ważna tęsknota, ona płynie z tego, że w naszych duchowych genach mamy zapisane, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. Taka tęsknota głęboko docierała do Jana Chrzciciela i głęboko przejmowała całe jego życie. Z tą tęsknotą i z tym głębokim nieskończonym pragnieniem poszedł na pustynię – to tradycyjne miejsce otwarcia się na nieskończoność, gdzie już nic nie przeszkadza, gdzie nic nie odwraca uwagi, gdzie zostaję sam na sam z moją tęsknotą, pragnieniem. Prostota odzienia i prymitywne odzienie odcinają warstwę gadżetów, które nas często przywiązują drobnymi nitkami do troszczenia się o wszystko. Jan to zostawia, żeby zostać z poszukiwaniem spełnienia, z pragnieniem, które jest większe od niego samego – zwrócił uwagę o. Zięba.

 

 

Na pustyni odkrywa, że niespodziewane blisko jest to, co zaspokoi jego tęsknotę. Gdzieś bardzo blisko to pragnienie może być wypełnione. To też jest paradoks, że często szukamy bardzo daleko, a odkrycia są dużo bliżej nas – powiedział.

 

„Osoba jest spełnieniem”

W ten sposób Jan Chrzciciel przychodzi nad Jordan i zaczyna uczyć o spełnieniu tego pragnienia – o spotkaniu osoby. Osoba jest tym spełnieniem, osoba która jest drogą, prawdą i życiem. Życie Jana w tym momencie dosięga spełnienia. To jest to, o czym marzył i do czego przez dziesiątki lat się przygotowywał. Jest pełny, szczęśliwy, zaspokojony, ale to nie jest pełen happy end, bo zostaje wtrącony do więzienia i tam jest wrzucony w nową pustynię, której nie wybierał i która jest trudniejsza. W tym więzieniu zaczyna się niepokoić i lękać, wysyła uczniów do Jezusa, z pytaniem: Czy ty jesteś tym, czy innego mamy oczekiwać? – przypomniał.

W tej dramatycznej chwili ma chwilę ciemności. Jezus odpowiada konkretnie: niewidomi widzą, głusi słyszą, chromi chodzą, a wszystkim ubogim głoszone jest Królestwo Boże. Jan już wie, że to jest to, że jego życie jest spełnione, że odnalazł największe pragnienie i spełnił największą tęsknotę – zakończył.

SPRAWDŹ: Zmarł o. Maciej Zięba OP, teolog i filozof

 

ag/Dominikanie.pl/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap