Ewa Błaszczyk o Polaku w brytyjskim szpitalu. “Temu człowiekowi odbiera się szansę”

Ewa Błaszczyk, założycielka "Fundacji Akogo?" i Kliniki Budzik, odniosła się do sytuacji Polaka przebywającego w Plymouth, który został odłączony od aparatury podającej pokarm i wodę. "Dla mnie jest kuriozalne, że człowiekowi, który żyje i ma szansę na zdrowie, tę szansę się odbiera" - mówi w programie WP "Newsroom".

Polub nas na Facebooku!

Zdaniem Błaszczyk jest mnóstwo przypadków osób, które znajdowały się w podobnym stanie, ale wróciły do zdrowia lub “po prostu żyją z dysfunkcją, ale są zadowolone”. Podkreśla, że Polak ze szpitala w Plymouth może zostać przyjęty przez Klinikę Budzik, w której otrzyma właściwą opiekę.

Przypadków jest mnóstwo, ale my nie robimy cudów. To wymaga pracy, troski i wykonywania zadań w określonym czasie. Ta walka nie jest sprintem, ale maratonem – podkreśla, zaznaczając, że 50 proc. takich pacjentów wraca do pełni sił.

Całą sytuację związaną z mężczyzną nazywa kuriozalną. Człowiekowi, który żyje i ma szansę na zdrowie, tę szansę się odbiera – wartościując dodatkowo – co jest godną śmiercią, a co nie – podkreśla Błaszczyk.

Do informacji o sprowadzeniu Polaka do kraju odniósł się także prof. Wojciech Maksymowicz, członek rady nadzorczej Kliniki Budzik.

Nie ma żadnych przeciwwskazań do transportu tego człowieka do Polski. Oddycha samodzielnie i nie wymaga podtrzymywania czynności życiowych. Ten transport nie byłby bardziej niebezpieczny niż dla innych pacjentów – wyjaśnia.

 

Batalia o życie Polaka

Sprawa dotyczy Polaka mieszkającego od kilkunastu lat w Anglii, u którego w listopadzie doszło do zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, co spowodowało – według szpitala – poważne i nieodwracalne uszkodzenia mózgu. W związku z tym placówka w Plymouth zwróciła się do sądu o zgodę na odłączenie pacjenta od aparatury podtrzymującej życie. Wyraziły na to zgodę żona i dzieci mężczyzny, jednak przeciwne są temu jego matka i dwie siostry. Pacjent już po raz czwarty został odłączony od aparatury nawadniającej i podającej mu pożywienie. Władze szpitala podjęły tę decyzję po tym, jak Europejski Trybunał Praw Człowieka dwukrotnie odrzucił apelację rodziny pacjenta.

 

ZOBACZ: Brytyjscy biskupi apelują do władz o uratowanie Polaka w Plymouth

 

kh/WP/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Dziś Dzień Solidarności z mieszkańcami Chorwacji

W odpowiedzi na prośbę Caritas Chorwacji, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki, ogłosił niedzielę 24 stycznia „Dniem solidarności z Chorwacją”. Tego dnia w polskich kościołach zbierane są datki na rzecz ofiar trzęsienia ziemi w Chorwacji.

Polub nas na Facebooku!

Według pierwszych doniesień, w wyniku trzęsienia ziemi w Chorwacji zginęło siedem osób, a tysiące musiało opuścić swe domy, przy czym miejscowe władze podkreślały, że nie jest to ostateczny bilans tragedii – mówi ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska. Relacjonuje, że już 30 grudnia podjęto decyzję o przeznaczeniu na pomoc poszkodowanym 50 tys. zł i uruchomieniu zbiórki SMS-owej, która w ciągu kilku dni przyniosła kolejne 50 tys. zł.

ZOBACZ TAKŻE: Chorwacja po trzęsieniu ziemi. Zniszczone kościoły, ludzie śpią w samochodach

Jednocześnie na nasze apele o przyłączenie się do akcji pomocy Chorwatom zaczęły odpowiadać parafie w różnych rejonach Polski. Decyzja przewodniczącego Episkopatu nadaje tej spontanicznej inicjatywie zorganizowany, ogólnokrajowy charakter. Dzięki temu skala pomocy, jakiej będziemy mogli udzielić, z pewnością znacząco wzrośnie – relacjonuje ks. Iżycki i zauważa, że odzew Polaków na apele o wsparcie w podobnych przypadkach jest bardzo duży.

O przeprowadzenie zbiórki zwrócił się z prośbą do biskupów diecezjalnych abp Gądecki. Zebrane pieniądze za pośrednictwem Caritas Polska przekazane zostaną na pomoc poszkodowanym. Tym samym akcja pomocy Chorwatom, ogłoszona przez Caritas Polska nazajutrz po kataklizmie w mieście Petrinja, nabrała nowego wymiaru.

Kiedy organizowaliśmy akcję pomocową po sierpniowym wybuchu chemikaliów w Bejrucie, w krótkim czasie udało się zebrać ponad 9 mln zł. Ofiarność naszych rodaków pozwoliła na zapewnienie znaczącego wkładu w odbudowę miasta po zniszczeniach, wysłaliśmy też dwa transporty pomocy humanitarnej – wymienia ks. Marcin Iżycki. – Jestem przekonany, że wobec tragedii, która dotknęła Chorwację, kraj tak bliski sercom wielu Polaków, również nie pozostaniemy obojętni – dodaje dyrektor Caritas Polska.

O formie i sposobie przeprowadzenia zbiórek 24 stycznia w poszczególnych diecezjach zdecydują biskupi diecezjalni. Można również przyłączyć się do akcji, przekazując środki bezpośrednio Caritas Polska.

CZYTAJ TEŻ: Najsilniejsze od 140 lat trzęsienie ziemi. Abp Gądecki zachęca do wsparcia poszkodowanych

 

 

Jak pomóc?

  • Wysyłając SMS o treści CHORWACJA pod numer 72052 (koszt 2,46 zł),
  • dokonując wpłaty przez stronę caritas.pl,
  • wpłacając dowolną kwotę na konto nr 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526, z dopiskiem CHORWACJA.

 

os, mat. prasowe/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap