“Chylę czoła przed polskimi ofiarami niemieckiej tyranii i proszę o przebaczenie”

Z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy i prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera odbyły się 1 września o godz. 4.40 w Wieluniu uroczystości 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Polub nas na Facebooku!

W obchodach wzięli udział również przedstawiciele duchowieństwa z biskupem polowym wojska polskiego Józefem Guzdkiem, abp. Wacławem Depo metropolita częstochowskim, przedstawiciele władz państwowych, parlamentarzyści, kombatanci oraz przedstawiciele samorządów i instytucji społecznych, kulturalnych oraz młodzież szkolna.

– W tym momencie 80 lat temu rozpoczęło się inferno w Wieluniu, które zostało rozpoczęte przez nienawiść niemiecką i chęć dominacji rasy – mówił w swoim przemówieniu prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier.

– Kto zna te obrazy, słyszał tę historię, kto widział ten dramat, śmierć i to zniszczenie, które było wynikiem niemieckiego ataku sprzed 80 lat, ten wie, że właśnie tutaj miała początek nienawiść, przemoc i zbrodnia niemiecka, która przez kolejne sześć lat ciągnęła się przez całą Polskę i całą Europę – kontynuował prezydent Steinmeier i dodał: „Wieluń to był początek, to był atak terrorystyczny niemieckich sił powietrznych i początek, zarzewie tego, co miało stać się przez kolejne sześć lat”.

Prezydent Niemiec przyznał, że niezbyt wielu Niemców zna Wieluń i niestety niewystarczająco dużo Niemców wie o tych zdarzeniach, ale w końcu nadszedł czas, aby to zmienić i czas, „aby zarówno Wieluń, jak i wszystkie te miejsca, które zostały zniszczone przez Niemców, znalazły swoje prawowite miejsce obok wszystkich innych miejsc, gdzie doszło do takich zniszczeń. Również w Niemczech, również w Berlinie musimy nowe, właściwe formy upamiętnienia znaleźć”.

Prezydent Steinmeier zwrócił się uczestników uroczystości po polsku: – Chylę czoła przed ofiarami ataku na Wieluń. Chylę czoła przed polskimi ofiarami niemieckiej tyranii i proszę o przebaczenie.

Oprócz prezydenta Niemiec głos zabrali również prezydent RP Andrzej Duda, biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek oraz lokalne władze.

Prezydent RP Andrzej Duda podkreślił, że „w 1939 roku, o 4:40, kiedy nikt się tak naprawdę nie spodziewał, rozpoczęło się trwające tamten tragiczny dzień niszczenie miasta, które w efekcie doprowadziło do tego, że zniknęło 90 proc. starego centrum i 75 proc. miasta legło w gruzach”.

– 1200 ludzi, zwykłych cywili, zostało zabitych, zamordowanych. Oni się tego nie spodziewali. Właściwie, patrząc rozsądnie, nie mogli tego przewidzieć, że sąsiedzi zza zachodniej granicy przylecą nagle samolotami, najnowocześniejszymi wtedy na świecie, bombowcami nurkującymi Ju-87B i zrzucą bomby, nagle i bez ostrzeżenia na miasto, w którym nie było wojska, w którym nie było żadnych wojskowych instalacji. Na miasto, które w żaden sposób nie było przygotowane do obrony. I że zaczną od szpitala oznaczonego krzyżem. W samym tym szpitalu śmierć poniosły 32 osoby – 26 pacjentów, 4 pielęgniarki i 2 siostry zakonne – mówił prezydent Duda i dodał: „Kto mógł się tego spodziewać, że II wojna światowa rozpocznie się od tak drastycznego aktu, dokonanego przez cywilizowany naród, jeden z najstarszych żyjących w Europie. Przez naród o tak wielkiej historii, o takim wkładzie w europejską kulturę. Kto mógł się tego spodziewać, że ta straszna wojna zacznie się od aktu barbarzyństwa. Od aktu nie będącego w istocie aktem wojennym, ale aktu terroryzmu”.

– To był normalny świat, który został zniszczony, zrujnowany, wbrew wszelkim zasadom. To była zbrodnia wojenna. II wojna światowa zaczęła się od zbrodni wojennej. Historycy mówią, że stało się to z premedytacją. Wieluń miał pokazać, że to będzie wojna totalna. Tak szkolili swoich żołnierzy nazistowscy dowódcy Luftwaffe – kontynuował prezydent RP i zwracając się do prezydenta Niemiec powiedział: „Dziękuję za tę obecność i dziękuję za tę postawę. Patrzę na pana i widzę człowieka, który przybył z pokorą i pochyloną głową. Po to, aby oddać hołd, po to, aby podzielić ból. Ale dla mieszkańców – tak myślę – jedna rzecz jest najważniejsza. Że jest pan tutaj i to jest forma moralnego zadośćuczynienia. Że pan przybywa na to miejsce i staje pan w prawdzie i wobec prawdy. Bardzo trudnej dla Niemców i dla Niemiec. Ale dlatego, że tej prawdzie Niemcy nigdy nie zaprzeczały to ta prawda ma moc wyzwalającą. Ta prawda ma moc łączenia i moc budowania przyjaźni”.

– Jest to ważny wybór, ponieważ dzięki temu o tym, jak rozpoczęła się II wojna światowa dowiedzą się Niemcy. Dzisiaj o Wieluniu przeczytają w Niemczech – zaznaczył Andrzej Duda.

Natomiast bp Józef Guzdek przewodnicząc modlitwie podkreślił, że „trzeba podjąć wysiłek, aby odkryć i zapamiętać, że zanim doszło do pogardy wobec człowieka i pogwałcenia jego praw, najpierw został odrzucony Bóg i ewangeliczne prawo miłości”.

W modlitwie uczestniczyli także biskupi Kościołów: prawosławnego i ewangelicko-augsburskiego, a także przedstawiciele religii mojżeszowej i muzułmanin.

Paweł Okrasa, burmistrz Wielunia w swoim przemówieniu podkreślił, że „tamci ludzie, to miasto na zawsze weszło do historii i na zawsze pozostanie w naszej pamięci” i przypomniał, że w historii budowania relacji polsko-niemieckich w latach powojennych ważnymi wydarzeniami były: list biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 r. ze słynnymi słowami: „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, wizyta kanclerza Republiki Federalnej Niemiec Willy’ego Brandta pod pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie 7 grudnia 1970 r. i gest znaku pokoju premiera Tadeusza Mazowieckiego i kanclerza Helmuta Kohla w trakcie Mszy świętej w Krzyżowej 12 listopada 1989 r.

– Ufam, że miasto Wieluń wejdzie na trwałe w dzieje ludzkości, ale tym razem jako symbol pokoju i pojednania – mówił burmistrz Wielunia.

Podczas obchodów w Wieluniu odczytany został apel pamięci. Prezydenci złożyli kwiaty w przy kamieniu upamiętniającym zbombardowanie Kościoła Farnego, następnie kwiaty złożyli także w miejscu, w którym znajdowały się Szpital Wszystkich Świętych i synagoga.

1 września 1939 r. ok. godz. 4.40 niemieckie lotnictwo przeprowadziło atak bombowy na Wieluń. Rozkaz zbombardowania Wielunia wydał generał-major Wolfram von Richthofen – odpowiedzialny za zbombardowanie Guerniki były szef sztabu, a potem dowódca Legionu Condor; we wrześniu 1939 r. dowódca niemieckiego lotnictwa szturmowego, które w 1939 r. bezlitośnie bombardowało również Warszawę.

Nalot na Wieluń przebiegał w trzech fazach. Pierwsza fala samolotów – 29 maszyn – uderzyła w zachodnią część Wielunia. Jedne z pierwszych ładunków wybuchowych spadły na cel chroniony konwencjami międzynarodowymi – szpital pw. Wszystkich Świętych, wyraźnie oznaczony na dachu symbolem Czerwonego Krzyża. Podobny los spotkał położony nieopodal budynek oddziału położniczego oraz gmach szpitala zakaźnego przy ul. Piłsudskiego w Wieluniu. Drugi nalot (również 29 samolotów) został przeprowadzony pół godziny po zakończeniu pierwszego, a jego celem była wschodnia część miasta. Podczas trzeciego ataku, w którym znów uczestniczyło 29 maszyn, ponownie zbombardowano szpital, gdzie w sumie zginęło 26 chorych, dwie zakonnice i cztery pielęgniarki.

Niemcy zrzucili na Wieluń łącznie 380 bomb, które zabiły ok. 1200 osób, w tym dzieci i chorych. Miasto zostało zniszczone w 70 proc. a samo ścisłe centrum w 90 proc., m.in. ratusz miejski, budynki sakralne – kościół farny i klasztor poaugustiański oraz synagoga.

Najtrudniejsza sytuacja dla polskiej ludności katolickiej, w okresie II wojny światowej, istniała w tzw. Kraju Warty (Reichsagau Posen, Wartheland, Warthegau), do którego została włączona część diecezji częstochowskiej, w powiększonym powiecie wieluńskim. Od samego początku kapłani z terenu ziemi wieluńskiej zostali poddani represjom. Już 9 listopada 1939 r. Niemcy aresztowali 7 kapłanów katolickich i pastora ewangelickiego z Wielunia. 6 października 1941 r. wszyscy kapłani zostali aresztowani i wywiezieni do obozu przejściowego w Konstantynowie k. Łodzi, a stamtąd do obozu koncentracyjnego Dachau. W sumie do obozu w Dachau zostało wywiezionych 55 kapłanów z ziemi wieluńskiej (w tym 2 zakonników).

W latach 1939-1945 zostało zamordowanych 61 duchownych diecezji częstochowskiej, w tym dwóch kapłanów wieluńskich: ks. Maksymilian Binkiewicz i ks. Ludwik Gietyngier, którzy zostali beatyfikowani przez Jana Pawła II w dniu 13 czerwca 1999 r. w Warszawie.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Warszawa: polsko-niemieckie nabożeństwo na rzecz pokoju

Pieśni pokutne, modlitwa o pokój, świadectwa osób dotkniętych horrorem II wojny światowej - to wszystko złożyło się na polsko-niemieckie nabożeństwo ekumeniczne, które 31 sierpnia wieczorem odbyło się w Warszawie. Była to wspólna inicjatywa Polskiej Rady Ekumenicznej i Kościoła Ewangelickiego w Niemczech.

Polub nas na Facebooku!

Nabożeństwo odbyło się w kościele ewangelicko-augsburskim Świętej Trójcy na Placu Małachowskiego w Warszawie.

W pierwszej części nabożeństwa oprócz pieśni pokutnych i modlitwy o pokój, nastąpiła seria świadectw osób, które ucierpiały w czasie wojny osobiście lub mających takie osoby w rodzinie, a także ludzi zaangażowanych w proces pojednania polsko-niemieckiego.

Byli to m.in. Stanisław Zalewski, świadek tragizmu getta warszawskiego, członek Związku Walki Zbrojnej, więzień Pawiaka, Auschwitz-Birkenau i Mauthausen-Gusen; córka Marii Milbrandt, harcerki, sanitariuszki w Powstaniu Warszawskim, jeńca kilku obozów; ks. dr Hans-Henning Ness, wypędzony po wojnie z rodziną w Rothbach (pol. Gorce), jako dziecko świadek brutalnych prześladowań ludności niemieckiej wyrzucanej z domów zajętych przez komunistyczną milicję.

Podczas nabożeństwa zostały upamiętnione tragiczne wydarzenia lat wojny, a także przypomniane kroki pojednania polsko-niemieckiego, takie jak Memorandum Wschodnie Kościoła Ewangelickiego w Niemczech czy list rzymskokatolickich biskupów polskich do biskupów niemieckich.

Kazanie było podzielone na dwie części, wygłoszone przez wiceprzewodniczącą Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD) Annette Kurschus i zwierzchnika Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, prezesa Polskiej Rady Ekumenicznej bp. Jerzego Samca.

Oboje wchodzą w skład wspólnej Komisji Kontaktów Polskiej Rady Ekumenicznej i Kościoła Ewangelickiego w Niemczech, która powstała w 1974 r. i działa na rzecz pogłębiania pojednania między Polską a Niemcami.

W pierwszej części Annete Kurschus nawiązała do słów Israela Baala Towa, żydowskiego uczonego, żyjącego w Rzeczpospolitej Obojga Narodów, który podkreślał, że tajemnicą zbawienia jest przypominanie. Kaznodziejka odniosła to do pamięci o okropieństwie II wojny światowej, ale także o pamięci o tym, kto był agresorem a kto ofiarą.

– Przypominanie porusza wrażliwe rany w sercu tych, którzy przeżyli tę historię na własnej skórze. Nie jest to łatwe ćwiczenie. Przypominanie wzywa do odpowiedzialności, zmusza do zajęcia stanowiska – mówiła.

Jak stwierdziła Kurschus, „coraz głośniej brzmią głosy, które się temu sprzeciwiają i wołają o grubą kreskę”. – To, co niepojęte, jest zakłamywane i nazywane „kleksem historii”. Znowu dochodzi do głosu głucha narodowa duma. Jest to niebezpieczne szyderstwo z ośmiu dziesięcioleci uważnej polityki i konsekwentnej dyplomacji, jakie Kościołowi i społeczeństwu udało się krok po kroku wzmocnić między Polską a Niemcami w jednoczącej się Europie – mówiła przedstawicielka Kościoła Ewangelickiego w Niemczech.

Bp Jerzy Samiec podkreślił, że lepiej, aby nie było okazji do upamiętnienia nabożeństwem 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Rocznica ta bowiem przypomina o niezmierzonym i niewypowiedzianym bólu, jaki przeżywali ludzie różnych narodów; ludzie, którzy chcieli prowadzić ciche i spokojne życie wypełnione realizowaniem marzeń.

„Chcieli kochać, pracować, zakładać rodziny, wychowywać dzieci, podróżować, bawić się, zachwycać pięknem świata, po prostu żyć. W zamian zostali wyrzuceni z domów, byli więzieni, mordowani, zmuszani do ubierania mundurów i do walki. Zamiast miłości pojawiła się nienawiść, zamiast radości ból i rozpacz. Zamiast pokoju, lęk o przyszłość” – mówił zwierzchnik polskich luteran.

Wskazywał, że wojna na zawsze zmieniła oblicze Europy, a przygotowaniem do niej było m.in. to, że ludzie ulegli przekazywanej fałszywej nauce o wyższości jednego człowieka nad drugim. –Niestety, Kościoły nie znalazły w sobie siły, by przypominać prawdę o miłości Boga do wszystkich i o tym, że wszyscy – wierzący i niewierzący – są przez Boga stworzeni oraz, że Chrystus umierał na krzyżu za każdego człowieka – podkreślił bp Samiec.

Jak stwierdził, Kościoły dla własnych korzyści „błogosławiły armaty i ideologię faszyzmu i nazizmu”. Dodał, że opór nielicznych „nie unieważnia, ani nie pomniejsza odpowiedzialności i kompromitacji Kościołów, które zamiast wsłuchiwać się w głos Zbawiciela, wybierały zdradę Ewangelii i krzyk przywódców mówiących to, co chciały usłyszeć tłumy oraz cynicznie dotykających najniższych instynktów”.

Jego zdaniem, współcześnie chrześcijanie, mając pokój Chrystusa w sercu, są zobowiązani do odpowiedzialnego kreowania świata w odniesieniu do dzisiejszych problemów, takich jak głód, migracje czy zmiany klimatu.

Chrześcijanie powinni mówić o odpowiedzialności człowieka za dziś i za jutro. Powinni to czynić w trójnasób: poprzez zaangażowanie w sprawy społeczne od gmin do parlamentów, poprzez mówienie o zagrożeniach i wywieranie nacisku na decydentów i wreszcie poprzez modlitwę. – Pozostaje nam prośba, by Ten, Który obdarza nas swoim pokojem, zainterweniował w nasz świat, bo bez Jego pomocy nie damy rady – zakończył bp Jerzy Samiec.

Na zakończenie nabożeństwa przewodniczący Rady KEP ds. Ekumenizmu bp Krzysztof Nitkiewicz przekazał braterskie pozdrowienie od Episkopatu Polski i złożył gratulacje laureatom nagrody. Zauważył, że po dzień dzisiejszy trudno dokonać całościowego bilansu II wojny światowej, począwszy od ofiar śmiertelnych i cierpień ludzkich, po straty materialne.

– Modlimy się do Boga w tej – używając słów papieża Franciszka – „godzinie płaczu” nad ofiarami wojny i nad upadkiem człowieka. Jest to zarazem godzina nadziei. Oddajemy bowiem cześć bohaterom, którzy przyczynili się do zwycięstwa dobra nad złem oraz do pojednania Polaków i Niemców – powiedział bp Nitkiewicz.

“W tych szlachetnych dążeniach odegrały znaczącą rolę nasze Kościoły. Co więcej, wśród budowniczych pojednania polsko-niemieckiego stanęli w pierwszym szeregu dawni więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych i osoby represjonowane. Wymienię tutaj tylko byłych więźniów Dachau: kard. Adama Kozłowieckiego, abp. Kazimierza Majdańskiego i bp. Ignacego Jeża” – mówił biskup sandomierski.

“Jesteśmy dzisiaj razem i potępiając okrucieństwa II wojny światowej, chcemy pokoju, który będzie odbiciem i skutkiem pokoju Chrystusa. Dlatego nie możemy być obojętni wobec toczącej się już, jak określił to papież Franciszek, „trzeciej wojny światowej w kawałkach” – zwrócił uwagę.

Chodzi nie tylko – kontynuował – o konflikty zbrojne w różnych częściach świata, czy o nieprzewidywalną dynamikę zamachów terrorystycznych. Język wojny rozbrzmiewa wszędzie tam, gdzie różni uzurpatorzy zajmują miejsce Boga, gdzie zabijane jest ludzkie życie, gdzie depcze się godność człowieka, jego religię oraz wartości, które wyznaje, gdzie dzieje się niesprawiedliwość. – Ten język wojny stale się rozzuchwala z powodu braku adekwatnej odpowiedzi z naszej strony. Musimy być więc czujni i nigdy, przenigdy nie ulegać złu – powiedział bp Nitkiewicz.

Podczas nabożeństwa została wręczona nagroda Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce im. królewny Anny Wazówny. Nagrodę otrzymało Stowarzyszenie „Zeichen der Hoffnung – Znaki Nadziei” za „zaangażowanie na rzecz pojednania polsko-niemieckiego oraz za budowanie mostów pomiędzy naszymi narodami i Kościołami”.

Stowarzyszenie „Znaki Nadziei” powstało w 1977 r. z inicjatywy niemieckich Kościołów ewangelickich. Celem jego działalności jest pomoc ofiarom przemocy narodowego socjalizmu w Polsce, szczególnie byłym więźniom obozów koncentracyjnych. Stowarzyszenie organizuje dla nich wsparcie materialne, wczasy, a także opiekę na starość. Ponadto inicjuje spotkania z nimi w szkołach, przygotowuje dyskusje i wykłady na temat relacji polsko-niemieckich, wysyła też wolontariuszy do Polski. Polska Rada Ekumeniczna jest partnerem „Znaków Nadziei” w organizacji pomocy dla byłych więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych.

W nabożeństwie wzięli udział przedstawiciele Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej i Grupie Roboczej Kościołów Chrześcijańskich w Niemczech, reprezentanci organizacji społecznych, dyplomaci, urzędnicy państwowi, ludzie nauki i mediów oraz wielu innych świeckich i duchownych zaangażowanych w dialog międzynarodowy i ekumeniczny. Obecni byli ambasador Republiki Federalnej Niemiec w Polsce Rolf Nikel oraz wicemarszałek Senatu RP Maria Koc.

KAI, ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap