video-jav.net

Abp Hoser: Pomoc kobietom zamiast niszczenia życia

Ludzkie życie jest wartością nadrzędną i pod żadnym warunkiem nie wolno go niszczyć. Konieczne jednak wydaje się konkretne wsparcie kobiet znajdujących się w trudnej sytuacji - podkreślił abp Henryk Hoser. Odnosząc się do zaplanowanej dziś w Sejmie debaty nad nowymi projektami ustawy antyaborcyjnej przewodniczący Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych zwraca uwagę, że mamy obecnie do czynienia z wojną ideologiczną, którą bardzo trudno wygrać, ponieważ żyjemy w czasach ogromnej relatywizacji ludzkiego życia.

Polub nas na Facebooku!

Zdaniem abp. Hosera, zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku i wyeliminowanie istniejących w niej trzech przypadków, które „rzekomo” usprawiedliwiają zabicie zarodka czy płodu w określonych ustawą okolicznościach – jakimi są m.in. przypadek gwałtu („czynu zabronionego”), ciężkie uszkodzenie płodu lub stan zdrowia matki, której ciąża miałaby zagrażać – ma na celu uświadomienie społeczeństwu niepodważalną wartość ludzkiego życia. – Jest ono bowiem wartością nadrzędną, a więc największą, z jaką mamy do czynienia na ziemi – przypomina abp Hoser.

Odnosząc się do kwestii zagrożenia życia matki, abp Hoser przyznał, że z medycznego punktu widzenia może zaistnieć sytuacja, w której ratując jedno życie traci się drugie, a niestety często tak się zdarza. Podkreśla jednak, że utrata dziecka nie jest w tych okolicznościach bezpośrednim zamiarem, ale bardzo bolesnym skutkiem drugorzędnym celu, jakim jest ratowanie życia matki.

„Cechą właściwą lekarza jest zrobić wszystko, by uratować obydwa istnienia, czyli zmniejszyć zaistniałą sytuację patologiczną do tego stopnia, żeby ani życie dziecka, ani życie matki nie było zagrożone. Dzisiejsza medycyna bardzo często pozwala na doprowadzenie ciąży do stanu, w którym dziecko jest zdolne do samodzielnego życia podtrzymywanego poza organizmem matki, np. w inkubatorze – zwrócił uwagę przewodniczący Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych.

Przypomniał też, że w sprawie karalności kobiet, które dopuszczają się aborcji (mówi o tym projekt ustawy autorstwa Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris oraz Fundacji Pro-Prawo do życia) Episkopat Polski zajął już bardzo jasne stanowisko. – Zakłada ono, że czyn przerywania ciąży jest oczywiście winą. I tak jak zapisane jest w prawie kanonicznym, obarczone jest karą ekskomuniki. Jednak problem ten rozstrzygany jest na forum wewnętrznym, w zakresie sakramentu pokuty i pojednania, a więc na forum obłożonym tajemnicą spowiedzi. Są to sytuacje życiowe na tyle trudne i powikłane, że nie nadają się do roztrząsania w trybunałach prawa cywilnego, co zakłada ten projekt ustawy – podkreślił abp Hoser.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że wykrywalność samego przerywania ciąży jest w dzisiejszych czasach bardzo trudna. – Wiele z tych aktów następuje drogą medyczną, ale są one rejestrowane w gabinetach aborcyjnych pod fałszywymi rozpoznaniami. Powszechnie stosuje się eufemizmy o jednoznacznym znaczeniu dla wtajemniczonych. Tabletki poronne otworzyły drogę do „autoaborcji” – powiedział hierarcha.

Z kolei projekt środowisk lewicowych, zdaniem przewodniczącego Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, jest wyrazem parcia w kierunku przerywania ciąży na życzenie. Stwierdza, że nie ma tam motywacji medycznej związanej z zapewnieniem zdrowia, można natomiast niejednokrotnie spotkać się z motywacją mało poważną, która ma swoje źródło w „banalizacji ludzkiego życia”, która jest dziś coraz powszechniej tolerowana.

– W tym obszarze mamy często do czynienia z przekłamaniami ludzi, którzy powinni mieć podstawową znajomość nie tylko ludzkiej genetyki ale również i embriologii. Powszechna jest przecież wiedza, że każdy osobnik biologiczny rozpoczyna swoje istnienie z chwilą zapłodnienia a więc i tej formy jaką jest zarodek. Mamy więc do czynienia z wojną ideologiczną, którą jest bardzo trudno wygrać ponieważ żyjemy w czasach ogromnej relatywizacji ludzkiego życia. W konsekwencji życie nie tylko osób nienarodzonych ale nawet dzieci czy dorosłych jest niesłychanie względne, wyrazem tego są intensywne starania o możliwość eutanazji czy też czy też eugeniki poprzez eutanazje – zwrócił uwagę abp Hoser.

Arcybiskup wskazał, że rozstrzygnięcie problemu zakazu aborcji wymaga działań równoległych mających na celu aktywną pomoc kobiecie, której dziecko jest np. kalekie w życiu łonowym. – Pewnym wyjściem naprzeciw tym wyzwaniom są m.in. hospicja perinatalne, których mamy kilka w Polsce, czy też hospicja postnatalne, które z czasem przejmą opiekę nad takim kalekim dzieckiem, w przypadku kiedy dana matka nie chce, czy nie jest w stanie go wychowywać – wyjaśnił abp Hoser.

Z kolei w przypadku ciąży u nastolatek konieczna wydaje się intensywna opieka psychologiczna, która pomoże dojrzeć tej osobie i wziąć odpowiedzialność za poczęte życie. – Mamy tu do czynienia z problemem lekceważenia powagi życia płciowego, które przecież prowadzi do zapłodnienia i poczynania dzieci. Pomija się odpowiedzialność ojców biologicznych, której brak powinien być karalny. Brakuje nam dziś etosu wychowawczego, podczas gdy zachęca się młodzież do podejmowania czynności seksualnych w imię „prawa jednostki”. Zapomina się, że za tym idzie cały korowód ludzkich nieszczęść, w tym również śmierci poczętych dzieci – zwrócił uwagę abp Hoser.


KAI / mag / Warszawa

 

W obronie życia poczętego – analiza projektów ustaw

Przypominamy główne założenia procedowanych w sejmie projektów ustaw zmieniających prawo aborcyjne

Polub nas na Facebooku!

Jesienią ub. roku, po wyborach prezydenckich i parlamentarnych kilkudziesięcioosobowa grupa liderów różnych organizacji działających na rzecz obrony życia i rodziny w Polsce podjęła wspólną inicjatywę zmiany prawodawstwa w tym zakresie.

 

W tym celu postanowiono wykorzystać formę obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Podczas kilku spotkań na przełomie roku w Warszawie zgodzono się, że przede wszystkim należy objąć prawną ochroną wszystkie poczęte dzieci, bez wyjątków. Nie budziła też kontrowersji konieczność wprowadzenia do polskiego ustawodawstwa zapisów polepszających ochronę macierzyństwa, w szczególności otoczenie specjalną troską i ochroną tzw. ciąż specjalnej troski.

 

Inicjatywa “Stop aborcji”

Projekt zgłoszony przez Fundację Pro-prawo do życia polega na zmianie niektórych przepisów ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży oraz niektórych przepisów Kodeksu karnego tak, aby “rzeczywiście realizowały wyrażoną w art. 38 Konstytucji RP zasadę ochrony życia ludzkiego obejmującą życie na każdym etapie jego rozwoju”.

Projekt ustawy podkreśla m.in., że: “Każdy człowiek ma przyrodzone prawo do życia od chwili poczęcia, to jest połączenia się żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej. Życie i zdrowie dziecka od jego poczęcia pozostają pod ochroną prawa”.

Projekt ten postuluje objęcie prawną ochroną życie wszystkich poczętych dzieci, a więc także tych, które zgodnie z obowiązującym dzisiaj prawem takiej ochrony nie posiadają. Chodzi przede wszystkim o dzieci prenatalnie chore oraz poczęte w wyniku tzw. „czynu zabronionego” (gwałt, kazirodztwo, współżycie z osobą nieletnią). Ten postulat cieszy się poparciem wszystkich obrońców życia, Kościoła i znacznej części społeczeństwa. Niektóre badania opinii publicznej mówią nawet, że za taką zmianą opowiada się większość Polaków.

W projekcie, który podczas ubiegło tygodniowego posiedzenia sejmu został skierowany do dalszych prac w komisji sejmowej, jest również mowa o zmianach dotyczących sankcji karnych wobec każdego, kto dokonuje lub współuczestniczy w zabiegu aborcyjnym. Kto spowodowałby śmierć dziecka poczętego, podlegać będzie karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Jeżeli sprawca działałby nieumyślnie, podlegałby karze pozbawienia wolności do lat 3.

Karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat podlegałby ten, kto przemocą wobec matki doprowadziłby do śmierci dziecka poczętego. Jeżeli aborcji dokonałaby matka dziecka poczętego, sąd mógłby zastosować wobec niej nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Gdyby matka dokonała tego czynu nieumyślnie, nie podlegałaby karze.

 

PRFOŻ przeciw karaniu kobiet

Postulat wprowadzenia do polskiego prawodawstwa karalności kobiety, która poddała się aborcji, wzbudził wiele kontrowersji, także w środowisku obrońców życia. Zwolennicy dotychczasowego rozwiązania, czyli wyłączenia spod sankcji karnej kobiety, zwrócili uwagę na specyficzny stan psychiczny kobiety podejmującej tę dramatyczną decyzję, a także na to, że wielorakie skutki, które ponosi ona na swoim ciele, psychice i duchu, czynią z niej właśnie „drugą ofiarę aborcji”.

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia, zrzeszająca 86 ruchów i stowarzyszeń pro-life, opowiedziała się za utrzymaniem dotychczasowego ustawowego zapisu wyłączającego kobiety dokonujące aborcji z odpowiedzialności karnej. W związku z powstałą sytuacją PFROŻ nie mogła włączyć się w inicjatywę obywatelską zgłoszoną przez Fundację „Pro”, wprowadzającą karalność kobiet.

Za utrzymaniem niekaralności kobiet opowiedzieli się też polscy biskupi. W komunikacie Konferencji Episkopatu Polski z 16 kwietnia br. podkreślili, że „nie popierają karania kobiet, które dopuściły się aborcji. Te kwestie Kościół rozwiązuje w sakramencie pojednania, zgodnie z przepisami prawa kanonicznego i normami etyczno-moralnymi”.

PFROŻ zaproponowała alternatywny projekt nowelizacji ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

Zakłada on pełną prawno-karną ochronę życia dziecka poczętego i zakazuje aborcji bez wyjątków (działania podejmowane przez lekarza w celu ratowania życia matki, w wyniku którego traci życie dziecko poczęte, nie jest aborcją). W kwestii karalności kobiet, projekt PFROŻ pozostawia dotychczasowy zapis o zwolnieniu z kary matki dziecka poczętego.

PFROŻ zauważa, że tradycyjna aborcja chirurgiczna coraz częściej zastępowana jest tzw. aborcją chemiczną lub farmakologiczną, dlatego projekt Federacji wprowadza zakaz sprzedaży, nieodpłatnego udostępniania i reklamowania środków o działaniu poronnym i antynidacyjnym (uniemożliwiającym zagnieżdżenie się zarodka).

Z uwagi na problemy, które niosą ze sobą tzw. ciąże specjalnej troski, a także potrzebę wsparcia rodzin wychowujących dzieci chore, projekt PFROŻ zobowiązuje organy rządowe i samorządowe do zapewnienia „pomocy materialnej i opieki dla rodzin oraz samotnych rodziców, wychowujących dzieci dotknięte ciężkim upośledzeniem albo chorobą zagrażającą ich życiu, jak również matkom oraz ich dzieciom, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że do poczęcia doszło w wyniku czynu zabronionego”.

Apel wraz z ok. 150 tys. podpisów pod projektem PFROŻ został w połowie września przekazany marszałkowi Sejmu. Jego droga do pierwszego czytania jest określona w trybie przewidzianym przez ustawę o petycjach. Umożliwia ona zgłaszanie projektów ustaw przez organizacje społeczne. W odróżnieniu od projektów obywatelskich nie wymaga się od zgłaszających określonej liczby podpisów, natomiast o tym, czy projekt zostanie skierowany do laski marszałkowskiej, ostatecznie zdecyduje sejmowa komisja ds. petycji.

 

Obywatelski projekt zezwalający na aborcję

Organizacje lewicowe za pośrednictwem Komitetu Inicjatywy Obywatelskiej „Ratujmy kobiety” zgłosiły z kolei projekt „ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie”. Zapisano w nim, że kobieta miałaby prawo do aborcji do końca 12. tygodnia trwania ciąży. Po upływie tego okresu aborcja byłaby dopuszczalna w przypadku, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej; występuje prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu; lub gdy ciąża jest następstwem czynu zabronionego.

W projekcie aborcję nazwano „świadczeniem zdrowotnym” polegającym na działaniu medycznym „mającym na celu uniemożliwienie dalszego rozwoju zarodka lub płodu przy użyciu metod farmakologicznych, mechanicznych lub łączonych”. W przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, po złożeniu przez nią pisemnej zgody na aborcję, byłaby ona dokonywana w ciągu 72 godzin.

Zgłoszony przez inicjatywę “Ratujmy kobiety” projekt ustawy trafił pod obrady sejmu podczas drugiego wrześniowego posiedzenia. Większością głosów został odrzucony przez posłów w pierwszym czytaniu.

 

Posłowie za wprowadzeniem regulacji prawnych in vitro

Podczas tego samego posiedzenia sejmu zaprezentowany został poselski projekt ustawy wprowadzający regulacje prawne dotyczące stosowania metody in vitro. Projekt zaproponowany przez grupę posłów klubu parlamentarnego Kukiz ‘15 i Prawicy RP stanowi, że zarodek to dziecko poczęte w najwcześniejszej fazie rozwoju biologicznego, powstałe w wyniku połączenia gamety męskiej i żeńskiej.

W dokumencie zastrzega się również, że w przypadku zapłodnienia pozaustrojowego nie można dokonać zapłodnienia więcej niż jednej żeńskiej komórki rozrodczej. Od zapłodnienia pozaustrojowego do umieszczenia komórki rozrodczej w ciele kobiety nie mogłoby upłynąć więcej niż 72 godziny. Jakiekolwiek przerwy w biegu tego terminu byłyby niedopuszczalne.

Projekt ustawy przypomina, że zarówno debata, jak i funkcjonowanie praktyki zapłodnienia in vitro powinny toczyć się w kontekście obowiązującego prawa, a szczególnie w kontekście polskiego dorobku prawnego w zakresie praw dziecka poczętego. Mówi, że żadne z działań podejmowanych w ramach praktyki in vitro nie może naruszać praw i dobra dziecka poczętego, w szczególności prawa do życia i zdrowia.

Projekt proponuje uzupełnić luki powstałe w wyniku wejścia w życie ustawy z 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności. Wskazuje m.in. rozstrzygnięcia w sytuacjach, gdy istnieje zagrożenie braku poszanowania godności, praw i dobra dziecka.


Łukasz Kasper, Michał Plewka / Warszawa / KAI