Abp Hoser o konwencji ws. przemocy: niepotrzebna i szkodliwa

Posłowie, którzy mają głosować nad konwencją o przeciwdziałaniu przemocy, powinni zapoznać się dobrze z treścią tego dokumentu, będącego "opakowaniem idei, jaką jest przemoc ze względu na płeć". - Dopiero dobrze przygotowanie i głosowanie w zgodzie z własnym, dobrze ukształtowanym sumieniem, może dać dobry wynik - uważa abp Henryk Hoser

Abp Hoser komentował dla internetowej telewizji Razem.tv sejmowe prace nad ratyfikacją konwencji Rady Europy. Posłowie będą prawdopodobnie głosować nad nią w piątek.

Zdaniem abp. Henryka Hosera, tzw. konwencja antyprzemocowa dość wyraźnie została ukazana przez instancje kościelne jako niepotrzebna i szkodliwa. Jak przypomniał, jest ona częścią wielkiego projektu politycznego, który rozpoczął się w połowie lat 90. konferencjami ONZ w Kairze i Pekinie. Założenia tego programu wymagały, by wszystkie aspekty społeczno-ekonomiczno-polityczne życia danej społeczności brały pod uwagę aspekt gender.

"Ideologia gender domaga się uwzględnienia w tych aspektach pojęcia płci kulturowej, która jest płcią uznaniową, a nie zdeterminowaną przez sam fakt urodzenia się mężczyzną czy kobietą. Chodzi też o to, by prawo legitymizacji miały wszelkie możliwe odrębności i orientacje płciowe" – przypomniał abp Hoser.

Jak stwierdził, Kościół wyraża wobec tego swoje "non possumus" i swój sprzeciw, ponieważ uważa, że ludzka natura wyraża się w dwóch wymiarach – męskim i żeńskim. Ta komplementarność mężczyzny i kobiety jest motorem głównym rozwoju społecznego, duchowego i kulturowego człowieka.

Konwencja ukazuje źródła przemocy nie w ich istotnym istnieniu, ale w tzw. strukturach tradycyjnych, wśród których znajduje się m.in. rodzina i inne struktury społeczne, wynikające z wielowiekowego doświadczenia człowieka i będące wyrazem ludzkiej natury. – Za instytucję zdefiniowaną jako przeszkoda do nowego rozwoju z perspektywy genderowej jest uważany także Kościół katolicki, który rzeczywiście tej ideologii się przeciwstawia – powiedział hierarcha.

Zaznaczył, że prawdziwą intencją legislatorów [konwencji] jest to, by "po okresie implementacji oenzetowskiej, teraz na szczeblu Unii Europejskiej wprowadzić do obiegu prawnego i obiegu kultury pojęcie płci kulturowej".

Jednak "prawdziwym źródłem nierówności mężczyzn i kobiet nie jest brak prawodawstwa – wszystkie kraje europejskiej mają ku temu dostateczne prawo – ale brak stałych odniesień i perspektyw, opartych właśnie na tych tradycyjnych, ponadczasowych strukturach". To ludzie zagubieni mający swoje problemy i uzależnienia są najczęstszymi sprawcami przemocy.

Polska jest z kolei krajem, gdzie zjawisko przemocy jest najmniej zaznaczone, w porównaniu z innym krajami europejskimi, zwłaszcza tymi, które już wcześniej wprowadziły tego typu idee. Dlatego, zdaniem abp. Hosera, "posłowie, którzy mają głosować w tej sprawie, powinni przede wszystkim zapoznać się dobrze z treścią tej konwencji, która jest swego rodzaju opakowaniem idei, jaką jest przemoc ze względu na płeć". – Dopiero dobre przygotowanie i głosowanie w zgodzie z własnym dobrze ukształtowanym sumieniem może dać dobry wynik – podkreślił biskup warszawsko-praski.


lk, razem.tv / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Abp Mokrzycki wzywa do pomagania ofiarom wojny na Ukrainie

Do towarzyszenia okaleczonym psychicznie i fizycznie osobom powracającym z wojny w Donbasie wezwał rodaków metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki w liście pasterskim z okazji przypadających 11 lutego obchodów Dnia Chorego. „Nie wolno przed nimi uciekać ani pozostawiać ich osamotnionymi. Nie wolno nie widzieć ich cierpienia i powiedzieć, że nas to nie dotyczy” – napisał hierarcha

Na wstępie listu jego autor przypomniał, że już po raz 23. cały Kościół, zachęcony przez św. Jana Pawła II, obchodzi Światowy Dzień Chorego. „Jest to szczególne spojrzenie ludzi zdrowych w stronę chorych i chorych w stronę zdrowych. Można by powiedzieć, że w tym dniu przypominamy sobie, że mamy siebie widzieć, i to nie tylko 11 lutego, ale zawsze” – zaapelował arcybiskup. Zaznaczył, że „to ciągłe spoglądanie na siebie ma być realizacją miłości bliźniego, której nauczył nas sam Jezus, gdy stał się darem od Ojca i przyszedł, aby dźwigać nasze choroby i leczyć nasze słabości”. „Jeśli więc Syn Boży tak czynił, to i każda wierząca osoba powinna czynić podobnie” – podkreślił lwowski metropolita.

Zwrócił następnie uwagę na cztery drogi z Orędzia papieża Franciszka na tegoroczny Dzień Chorego. Pierwszą z nich są słowa: „Mądrością serca jest służba bliźniemu”, a kolejne to zawołania: „Mądrość serca to trwanie przy bliźnim”, uświadomienie sobie, iż „Mądrość serca to wyjście poza siebie ku bliźniemu” i wreszcie „Mądrość serca oznacza bycie solidarnym z bliźnim bez osądzania go”.

„Wskazania te odnoszą się do naszej postawy – ludzi zdrowych, którzy dla miłości bliźniego gotowi są poświęcić swój czas, aby towarzyszyć cierpieniu, podobnie jak czynili to idący obok Chrystusa Drogą Krzyżową Jego Matka, niewiasty, Szymon z Cyreny, Weronika i Apostoł Jan. W ich postawie widzimy różnorodność ofiarowanego dobra, ale jeden cel, jakim jest ulga w cierpieniu Synowi Bożemu” – głosi list pasterski. Podkreśla, że tak samo ma wyglądać nasza postawa wobec napotykanego cierpienia, którego na Ukrainie jest coraz więcej. „Te cztery drogi papieża stanowią dla nas wielkie wyzwanie i sprawdzian naszej miłości” – zauważył pasterz archidiecezji lwowskiej.

Wezwał z kolei do modlitw o pełnię życia wiecznego dla dzieci, którym nie pozwolono się urodzić, za osoby starsze oraz za umierających grzeszników, aby pojednali się z Bogiem i mogli otrzymać łaskę życia wiecznego oraz za pokój i ustrzeżenie nas od wojny. Abp Mokrzycki podziękował też każdej chorej osobie za dar modlitwy i ofiarowanie cierpienia w intencji Kościoła, Ojczyzny i zakończenia działań wojennych w kraju.

Na zakończenie zaprosił wszystkich do udziału w archidiecezjalnym Dniu Chorego, który w tym roku odbędzie się 11 lutego w kościele parafialnym w Samborze.


kcz (KAI Lwów) / Lwów


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas