video-jav.net

“Zawrotna kariera sumienia” – pierwsza Katecheza Warszawska

Coś, co odróżnia nas od całej reszty świata - sumienie - będzie tematem cyklu Katechez Warszawskich. Pierwszy wykład już 23 października! Poprowadzi go o. Michał Mrozek OP

Polub nas na Facebooku!

Zapowiedź pierwszej z cyklu Katechez Warszawskich

Katechezy skierowane są przede wszystkim do dorosłych. "Dzieci i młodzież mają dostęp do katechezy, studenci uczestniczą w duszpasterstwach akademickich. W praktyce zatem katechezy pozbawieni są ci, którzy bardzo jej potrzebują – to znaczy dorośli. Codzienne życie dostarcza im wielu pytań, wątpliwości i pragnienia pogłębienia własnej wiedzy religijnej i wiary" – o cyklu mówi kard. Kazimierz Nycz.

Spotykamy się o godz. 19:30 w kościele akademickim św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu.  

Najpierw odbędzie się konferencja, po niej pogłębienie tematu w ramach rozmowy kilku zaproszonych osób. Podczas drugiej części będzie możliwość zadawania pytań bezpośrednio oraz – dla słuchaczy w radio bądź w internecie – poprzez portale społecznościowe.

więcej informacji na stronie Archidiecezji Warszawskiej

To ja dziękuję za takiego jasnowidza

Ja to tam w horoskopy nie wierzę. My, zodiakalne byki, już tak mamy

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jest taki filmik w internecie (na faktach!): krótki metraż, doskonałe dialogi, wartka akcja i dwóch bohaterów. Jeden z nich – dziennikarz – pyta drugiego:

– Czyli jest pan jasnowidzem, tak?

Ten mu odpowiada:

– Tak, potrafię przewidywać przyszłość.

W tym momencie dziennikarz wymierza “jasnowidzowi” potężny cios (zwany gdzieniegdzie “liściem”) w twarz. Przewidujący przyszłość jegomość pada jak rażony gromem, a jego oprawca dopytuje: “a to pan przewidział?”. Filmik się kończy. Przyznałbym pięć Oskarów.

Ale żarty na bok.

Nie jestem – rzecz jasna – zwolennikiem bicia ludzi (zwierząt też nie), ale ta scena doskonale obrazuje zagadnienie czytania z gwiazd, kart i fusów po kawie. Bo naprawdę mamy do czynienia z problemem czytania horoskopów do porannej kawy.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że jest w nas dziwne pragnienie poznania swojej przyszłości. Chcielibyśmy wiedzieć czy zdrówko pozwoli nam poznać nasze prawnuki. Czy jest szansa, że ta Jolka, co to tak ładnie uśmiecha się na uczelni będzie naszą żoną i czy uda nam się spłacić kredyt do końca roku, żeby móc zaciągnąć kolejny (święta idą, a prezenty z roku na rok coraz droższe).

Nie będę ściemniał, że obce jest mi takie myślenie. Ale na dziewięć chórów anielskich! Czy rzeczywiście źródłem poznania w tym przypadku ma być czasopismo, które stale zajmuje się doradzaniem kobietom w jaki sposób dobierać majtki? Czy naprawdę moja przyszłość zapisana jest w kartach tasowanych przez ekscentrycznie zachowującego się jegomościa, siedzącego w telewizyjnym studiu? No raczej nie sądzę.

Nie chcę poruszać tutaj tematu demoniczności tego typu praktyk. Nie dlatego, że w tę demoniczność nie wierzę (bo wierzę!), ale już wielu sporo mądrzejszych ode mnie rozprawiało na ten temat. Ja natomiast chciałbym odwołać się do zdrowego rozsądku. A on podpowiada mi pewną rzecz.

To ja dziękuję za takiego jasnowidza

Są dwie grupy wróżbitów, jasnowidzów i innych takich wróżek. Jedni są nimi naprawdę, to znaczy, że w jakiś trudny do wyjaśnienia przez rozum sposób, posiadają umiejętności przewidywania przyszłości. Od nich kategorycznie trzeba trzymać się z daleka. (Ale o demonicznych praktykach miałem nie pisać). Są natomiast również najzwyczajniejsi w świecie naciągacze i hochsztaplerzy. Stanowią większość i to w ich pułapki nasze społeczeństwo najczęściej wpada. To wszyscy ci “magowie” siedzący w studiach telewizyjnych, udzielający porad za cenę połączeń telefonicznych premium. Zwyczajni naciągacze, wykorzystujący tylko naszą słabość do poznania swojej przyszłości i trwogę o nią.

Ale to, co najbardziej mnie w tym mierzi, to fakt, że oni tak pięknie się kamflują. Tutaj sobie krzyżyk postawią, tutaj “wykonają” błogosławieństwo anielskie, a gdzie indziej wezwą Michała Archanioła na pomoc stanowi naszego konta. Bezczelnie wykorzystują zaufanie ludzi do chrześcijaństwa i wycierają sobie nim… karty.

Dlatego moja rada jest jedna. Jeżeli jasnowidz pyta cię o imię to smol go. No bo co to za jasnowidz. A jeśli rzeczywiście je zna, to trzymaj się od niego z daleka. I pomódl się za niego.

Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >