Ważne, a najważniejsze

Kiedy już przedrzemy się przez miłe rozmowy i ogrom składanych życzeń typu: „smacznego jajka”, warto zastanowić się i uporządkować sobie, jakie credo winniśmy uplasować na pierwszym miejscu, co w naszym życiu powinno przejść na wyższy poziom i być wyznacznikiem duchowego „ja”.

Polub nas na Facebooku!

Ważne, a najważniejsze
Kiedy już przedrzemy się przez miłe rozmowy i ogrom składanych życzeń typu: „smacznego jajka”, warto zastanowić się i uporządkować sobie, jakie credo winniśmy uplasować na pierwszym miejscu, co w naszym życiu powinno przejść na wyższy poziom i być wyznacznikiem duchowego „ja”.

Spotykam w swoim stosunkowo krótkim życiu ludzi tak odmiennych, tak różnych, niedających się ujednolicić, którzy wcale a wcale z sobą nie współgrają. Pośród tej różnorodności i nieuporządkowania jedynym łącznikiem, który ich definiuje jest wyznanie.

Ważne, a najważniejsze

Edvard Munch, Krzyk

Katolik, chrześcijanin, Sługa Boży. Jakkolwiek byśmy się nie nazwali w religii koherencja wewnętrznych myśli powinna być spójna. Podczas Świąt Wielkiej Nocy przeżywamy niesamowicie duchowe, do głębi wzruszające i przeszywające zdarzenia, przez duże D. Oczywistością jest skłonność do refleksji i zastanowienie nad tym, co jest najważniejsze, a co drugoplanowe. Mimo podświadomego obowiązku skłonienia głowy i chwili bardzo hermetycznej, tylko dla nas i Jezusa Zmartwychwstałego odczuć można częściową relegację tego sacrum na rzecz ślepo pojętego profanum. O tak wiele prosimy Boga, tak wiele mu zawdzięczamy, jesteśmy Mu tyle winni, a nie stać nas, usprawiedliwiając się brakiem czasu, a tak naprawdę z gnuśności, na poświęcenie chociażby godziny, wyznaczonej przez proboszcza na adorację Najświętszego Sakramentu. Święta to przede wszystkim czas modlitwy, a momentami czuję się jak persona non grata, kiedy pytam ile czasu poświęciłeś Chrystusowi. Nie dociera do nas powaga sytuacji.

Mogę przypuszczać, że ludzie teksty biblijne traktują bardzo poważnie i doniośle, ale nie urealniają sobie tego, że to, co czytane to rzeczywistość, bardzo daleka, a jednocześnie bardzo bliska. W każdej rodzinie, pracy, szkole mamy mnóstwo problemów, borykamy się z rusz to nowymi przeszkodami, popadamy w depresje, nałogi. Życie to ciągła sinusoida. Nie damy sobie z ciężarem naszego życia rady, jeśli nie uwierzymy, realnie nie będziemy tego pewni, że Jezus Zmartwychwstał. Dokonał rzeczy niemożliwej dla nas szarych, obojętnych ludzi-niewiarygodnej. Ważne, a najważniejsze

Należałoby zastanowić się, na jakim etapie wiary jestem. Czy powstanie z grobu Jezusa sprawia mi radość, czy słowa „ I dam wam serca nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza (…) Ducha mojego” (Ez 36, 26, n.; por. I 7, 37-39; 19, 34) są dla mnie obietnicą przyjścia Ducha Prawdy-Parakleta, który odmieni mnie poprzez Zmartwychwstanie Pana? Czy może zapomniałem w pogoni za novum o tym, co daje prawdziwą radość życia i jestem zblazowany, zobojętniały na Prawdę?

Bądźmy megalomanami religii, nie wstydźmy się podążać drogą Prawdy. Religia to nasza oaza spokoju, nasz świat pisany zasadami nam odpowiednimi, gdzie karuzela emocji spotyka się z ukojeniem w Panu. Nie róbmy z Świąt cepeliady, bo to, co zewnętrzne minie zapomniane, a pozostanie tylko to, co zawiera się w trzech słowach: modlitwa, post, jałmużna.

Si Deus pro nobis, quis contra nos?

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spowiedź w stylu PKP

Spowiedź powinna być w stylu PKP. To znaczy, że wyznanie grzechów powinno być pełne, krótkie i proste.

Paweł Kozacki OP
Paweł
Kozacki OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Spowiedź w stylu PKP
Spowiedź powinna być w stylu PKP. To znaczy, że wyznanie grzechów powinno być pełne, krótkie i proste.

Wyznanie grzechów powinno być pełne, czyli zawierać wszystkie grzechy, które sobie przypomniałem w rachunku sumienia. Powinno być krótkie, by nie opowiadać wszystkich okoliczności każdego grzechu, ale krótko i konkretnie nazywać to, co się stało.

Wreszcie spowiedź powinna być prosta, to znaczy wyznanie grzechów powinno być jasnym oskarżeniem siebie, nazwaniem swojego zła. Nie wymyślaniem  usprawiedliwień, nie szukaniem okoliczności łagodzących, tylko prostym nazwaniem co jest moją winą i moim błędem.


Zobacz także:


Wstęp do dobrej spowiedzi

Spowiedź nigdy nie będzie sakramentem łatwym. Ma ona swój ciężar, ponieważ zderzamy się ze swoim złem. Może być też sakramentem pięknym i owocnym. Tym, który rzeczywiście zmienia nasze życie.


Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Paweł Kozacki OP

Paweł Kozacki OP

Dominikanin, publicysta, blogger, były przeor Konwentu Świętej Trójcy w Krakowie oraz wieloletni redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Od 1 lutego 2014 r. Prowincjał Polskiej Prowincji Dominikanów.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Paweł Kozacki OP
Paweł
Kozacki OP
zobacz artykuly tego autora >