Ciebie, Boga, wysławiamy! Niezwykły hymn uwielbienia

Panu Bogu dziękujemy za coś, a uwielbiamy Go po prostu dlatego, że jest. Na różne sposoby Kościół to uwielbienie wyraża. Jednym z piękniejszych i bardziej znanych jest starożytny hymn Te Deum – Ciebie Boga wysławiamy.

Dawid Gospodarek
Dawid
Gospodarek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Osoby modlące się regularnie Liturgią Godzin z pewnością znają go na pamięć – występuje bowiem w niedziele i święta w Godzinie Czytań i wigiliach (poza Wielkim Postem, a w tradycyjnej liturgii również poza adwentem).

Śpiewa się go w najważniejsze święta na stojąco. W celebracjach w tradycyjnym rycie rzymskim lub np. rycie dominikańskim, przyklęka się na słowa „Te ergo quaesumus, tuis famulis subveni, quos pretioso sanguine redemisti” („Błagamy Cię przeto: dopomóż swym sługom, których najdroższą Krwią odkupiłeś”. Co ciekawe, hymn wykonywany był nie tylko przy okazjach religijnych, ale także przy ważnych wydarzeniach świeckich. Powstało do tego tekstu wiele kompozycji muzycznych.

Nie wiadomo, kiedy dokładnie powstał ten hymn i kto jest jego autorem. Wielu przypisywało go św. Ambrożemu, który miał go napisać jako dziękczynienie za chrzest św. Augustyna. Jednak obecnie większość badaczy uważa, że na przełomie IV i V wieku napisał go św. Nicetas z Remezjany (dzisiejsza Serbia).

Oryginalna, łacińska wersja jest bardzo nierytmiczna. Bez problemu poradzili sobie z tym jednak mnisi, opracowujący muzyczną, chorałową aranżację. W poszczególnych tradycjach zakonnych różni się ona detalami i sposobem wykonania, np. w chorale dominikańskim melodia jest ozdobniejsza i wydaje się bardziej podniosła niż w rzymskim.

 

Te Deum (wersja gregoriańska)

 

Tekst Te Deum jest przesiąknięty biblijnymi inspiracjami. Stanowi również świetną katechezę. Czasy, w których powstał, pozwalają się domyśleć apologetycznych motywów (odpowiedź na herezje gnostyckie czy trynitarne).

Pierwsza część hymnu dotyczy Boga Ojca. Zakończona jest trynitarną doksologią. W kolejnej części wysławia się Syna Bożego. Subtelnie podkreśla się Jego bóstwo („Król chwały”), wspomina się tajemnicę wcielenia, zwycięstwo nad śmiercią i oczekiwanie na paruzję. Dalej w hymnie obecne są prośby o błogosławieństwo, zachowanie od grzechu i piękne, pełne zaufania zawołanie na końcu: „W Tobie Panie złożyłem nadzieję, nie będę zawstydzon na wieki”.

Możliwe, że pierwotnie były to dwa hymny – jeden ku czci Boga Ojca, a drugi (od słów „Tyś Królem chwały”) ku czci Syna. Chorał gregoriański wyraźnie podkreśla różnicę między tymi dwiema częściami. Podobnie jak w Credo, Duchowi Świętemu nie poświęcono tu zbyt wiele miejsca.

 

Ciebie Boga wysławiamy (opr. Henryk Jan Botor)

 

Hymn doczekał się przynajmniej trzech tłumaczeń na język polski i różnych wersji melodycznych. Zbiór melodii do „śpiewnika pelplińskiego” z 1907 roku podaje dwie melodie. Tak przetłumaczono pierwszy wers: „Ciebie Boże chwalimy, Ciebie Stwórcę wszechmocnego / ze wszystkich sił wielbimy, Dawco wszystkiego dobrego”.

Muzyka popularna na śląsku zaczerpnięta została z niemieckiej tradycji. Najpopularniejsze jest tłumaczenie ks. Tadeusza Karyłowskiego („Ciebie Boga wysławiamy”). Muzyka do niego powstała w ramach przygotowań do obchodów 1000-lecia chrztu Polski. W 1964 roku episkopat ogłosił konkurs na melodię. Wygrał utwór Franciszka Wesołowskiego oparty na opracowaniu Józefa Furmanika. Kompozycja ta powstała przed konkursem. Możliwe, że wygrała go ze względu na przypisanie autorstwa popularnemu wówczas kompozytorowi, ks. Antoniemu Hlondowi, bratu wielkiego prymasa Polski.

Za odmówienie hymnu Te Deum, Kościół oferuje pod stałymi warunkami odpust cząstkowy, a za publiczne odmówienie czy wyśpiewanie w sylwestrowy wieczór w ramach dziękczynienia za cały rok – odpust zupełny.

 

Te Deum śpiewane w Bazylice św. Piotra

 

Dawid Gospodarek

Dawid Gospodarek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Dawid Gospodarek
Dawid
Gospodarek
zobacz artykuly tego autora >

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, Boże Ciało jest jednym z głównych świąt obchodzonych w Kościele katolickim. Choć świadomość niezwykłego cudu przemiany konsekrowanego chleba i wina w rzeczywiste Ciało i Krew Chrystusa towarzyszyła wiernym od początku chrześcijaństwa, jednak trzeba było czekać aż dziesięć stuleci zanim zewnętrzne przejawy tego kultu powstały i zadomowiły się w Kościele katolickim.

Polub nas na Facebooku!

Uroczystość, która wyrosła na podłożu adoracyjnego kierunku pobożności eucharystycznej rozwijającej się na Zachodzie od przełomu XI i XII w., przeżywana jest obecnie w czwartek po uroczystości Trójcy Świętej. Bezpośrednią przyczyną ustanowienia uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa były objawienia bł. Julianny z Cornillon. Pod ich wpływem bp Robert ustanowił w 1246 r. święto Bożego Ciała, początkowo dla diecezji Liege.

W 1252 r. legat papieski rozszerzył obchodzenie tego święta na Germanię natomiast papież Urban IV bullą “Transiturus” z 1264 r. ustanowił Boże Ciało świętem obowiązującym w całym Kościele jako “zadośćuczynienie za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu”.

Śmierć Urbana IV przeszkodziła ogłoszeniu bulli. Dokonał tego papież Jan XXII (w 1334 r.), natomiast papież Bonifacy IX polecił w 1391 r. wprowadzić święto Bożego Ciała wszędzie tam, gdzie jeszcze nie było ono obchodzone.

W Polsce jako pierwszy wprowadził to święto bp Nankier w 1320 r. w diecezji krakowskiej, natomiast w Kościele unickim – synod zamojski w 1720 r. W Kościele katolickim w Polsce pod koniec XIV w. święto Bożego Ciała było obchodzone już we wszystkich diecezjach. Było ono zawsze zaliczane do świąt głównych. Od końca XV w. przy okazji tego święta udzielano błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

 

Prawdziwa obecność Chrystusa w Eucharystii

Kościół od samego początku głosił wiarę w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Chrystus ustanowił Najświętszy Sakrament przy Ostatniej Wieczerzy. Opisali to trzej Ewangeliści: Mateusz, Marek i Łukasz oraz i św. Paweł Apostoł. Prawdziwa i rzeczywista obecność Jezusa Chrystusa pod postaciami chleba i wina opiera się według nauki Kościoła na słowie Jezusa: “To jest Ciało moje … To jest krew moja” (Mk 14,22.24).

Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, iż “sposób obecności Chrystusa pod postaciami eucharystycznymi jest wyjątkowy… W Najświętszym Sakramencie Eucharystii są zawarte prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus.” (KKK 1374).

 

Kult Najświętszego Sakramentu

Od XVI w. przyjęła się w Kościele praktyka 40-godzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Praktykę tę wprowadził do Mediolanu św. Karol Boromeusz w 1520 r. Dzisiaj praktyka ta jest obecna w całym Kościele. Zostały założone nawet specjalne zakony, których głównym celem jest nieustanna adoracja Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. W Polsce istnieją trzy zakony od wieczystej adoracji: benedyktynki-sakramentki, franciszkanki od Najświętszego Sakramentu i eucharystki.

 

Procesje

Procesje eucharystyczne w dniu Bożego Ciała wprowadzono później niż samo święto. Pierwszym śladem ich istnienia jest wzmianka o uroczystej procesji przed sumą w Kolonii w latach 1265-75. Podczas procesji niesiono krzyż z Najświętszym Sakramentem. W ten sposób nawiązywano do dawnego zwyczaju zabierania w podróż Eucharystii dla ochrony przed niebezpieczeństwami.

W XV w. procesje eucharystyczne odprawiano w całych Niemczech, Anglii, Francji, północnych Włoszech i Polsce. W Niemczech procesję w uroczystość Bożego Ciała łączono z procesją błagalną o odwrócenie nieszczęść i dobrą pogodę, dlatego przy czterech ołtarzach śpiewano początkowe teksty Ewangelii i udzielano uroczystego błogosławieństwa. W Polsce zwyczaj ten wszedł do “Rytuału piotrkowskiego” z 1631 r. Rzymskie przepisy procesji zawarte w “Caeremoniale episcoporum” (1600 r.) i “Rituale romanum” (1614 r.) przewidywały jedynie przejście z Najświętszym Sakramentem bez zatrzymywania się i błogosławieństwo eucharystyczne na zakończenie.

Procesję odprawiano z wielkim przepychem od początku jej wprowadzenia. Od czasu zakwestionowania tych praktyk przez reformację, udział w procesji traktowano jako publiczne wyznanie wiary. W Polsce od czasów rozbiorów z udziałem w procesji łączyła się w świadomości wiernych manifestacja przynależności narodowej. Po II wojnie światowej procesje w czasie Bożego Ciała były znakiem jedności narodu i wiary. Z tej racji ateistyczne władze państwowe niejednokrotnie zakazywały procesji urządzanych ulicami miast.

Konferencja Episkopatu Polski zmodyfikowała 17 lutego 1967 r. obrzędy procesji Bożego Ciała, wprowadzając w całej Polsce nowe modlitwy przy każdym ołtarzu oraz czytania ewangelii tematycznie związane z Eucharystią. Po 1989 r. w centralnej procesji Bożego Ciała w Warszawie prowadzonej przez prymasa Polski kard. Józefa Glempa brali udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych.


KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap