Takie buty. 5 najdziwniejszych pielgrzymek

Pielgrzymka po asfalcie albo leśnych ścieżkach? Standard. Zobacz najdziwniejsze pielgrzymki

Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Z brzuszkiem

Podczas gdy wiele osób od pielgrzymek odstrasza trud drogi, co roku do Międzynarodowego Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy wyruszają pątniczki, które prócz standardowych bagaży dźwigają pod swym sercem potomstwo. Ciężarne kobiety dziękują za dar poczęcia, prosząc o błogosławieństwo dla siebie i swoich dzieci. O szczególną ochronę chcą również ubłagać Marię, która będąc w stanie błogosławionym sama pokonała pieszo trasę liczącą kilkaset kilometrów.

Z muszlą

Grób św. Jakuba przyciąga do Hiszpanii śmiałków z całej Europy, którzy pieszo, konno czy rowerem pokonują od progu własnego domu nawet do kilku tysięcy kilometrów. Antyczny trakt Santiago de Compostela praktycznie przez cały rok wypełniony jest pielgrzymami. Bez względu na dzielący ich dystans, pochodzenie, kulturę czy wyznanie pozdrawiają się na szlaku słynnym „Buen Camino!” i z charakterystyczną muszlą na ramieniu podążają w stronę zachodzącego słońca.

Po schodach

Dla tych spośród miłośników pielgrzymek, którym zawsze jest pod górkę, wyjątkowe ułatwienie: schody. Kamienne stopnie wykute między skałami i przepaściami Synaju są dziełem średniowiecznego mnicha, który w ten sposób odpokutować chciał swoje grzechy.  Nim dotrzemy na Górę Mojżesza, liczącą 2285mnpm trzeba będzie się jednak trochę natrudzić. Schodów jest bowiem aż 3,750!

Takie buty. 5 najdziwniejszych pielgrzymek

Na fali

Czy rejs luksusowym jachtem między wyspami Morza Śródziemnego można jeszcze w ogóle nazwać pielgrzymką? Jeśli celem i jedynym motywem wyprawy jest chęć zbliżenia się do Boga dzięki medytacji nad życiem i słowem świętego Pawła, a choroba morska ułatwia nam oczyszczenie ciała i duszy – to dlaczego nie? Biura podróży prześcigają się zresztą z egzotyczną ofertą pielgrzymek nie tylko na Maltę i Sycylię, ale również śladami misjonarzy do Chin, Japonii i Indii, a nawet do Omenu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Dubaju. Niewątpliwym plusem takich wyjazdów jest możliwość uczestnictwa w codziennej mszy świętej, co raczej nie byłoby możliwe podczas zwykłych wypraw turystycznych w te rejony świata.

Na czym się da

Pielgrzymki do Częstochowy to osobny rozdział w historii pielgrzymowania. Już na samej podstawie ich nazw i uczestników stworzyć można przedziwną litanię: dziewic, maturzystów, biegaczy, kierowców, rycerzy, kapłanów… Naszymi typami są dziś jednak siedlecka pielgrzymka na nartorolkach do Częstochowy i Diecezjalna Pielgrzymka Entuzjastów Nordic Walking, a także pielgrzymka na hulajnogach i rolkach. W błędzie jest ten, kto myśli, że pielgrzymowanie na takim sprzęcie to zwykła zabawa. Jeden z uczestników pisze, że jedzie, bo jest zaangażowany i nie chce być wyrolowany. A dodatkowo, jak zaznacza jego koleżanka – na żadnej innej pielgrzymce nie mamy aż tylu możliwości by doświadczyć wzmożonej aktywności i opieki własnego Anioła Stróża.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Dorota Paciorek

Dorota Paciorek

Wymienianie ksiąg Starego Testamentu idzie jej zdecydowanie słabiej niż recytacja odcieni Pantone. Ale ma hopla na punkcie Jezusa z Nazaretu i uważa, że chrześcijaństwo to najradośniejsza religia na świecie (choć złośliwi wliczają ten entuzjazm w profity neofity). Od niedawna zajmuje się designem chrześcijańskim i wciąż wierzy, że sztuka użytkowa w Kościele nie musi ograniczać się do plastikowych Maryjek z odkręcaną główką na wodę święconą. Lubi malować ikony i robić memy na Facebook’u. Nie lubi gdy muchy zjadają jej pigment z ikon i gdy nieznajomi użytkownicy kradną obrazki z fejsa zamiast je udostępniać.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Road to Heaven

500 kilometrów, 16 dni, 5 grup. Albo bezlitosny upał albo przejmujący chłód. Jedna góra, która jest bliżej nieba niż MountEverest – JASNA GÓRA. Tylko dla odważnych. Bez ograniczeń wiekowych. Cel – życie wieczne!

Ks. Krzysztof
Ławrukajtis
zobacz artykuly tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Dlaczego warto wziąć udział w pielgrzymce Co tak naprawdę możne w naszym życiu? Alicja Samolewicz Jeglicka rozmawia z ks. Krzysztofem Ławrukajtisem, kierownikiem gdańskiej pielgrzymki.


Alicja Samolewicz Jeglicka: Liczby imponujące: ponad 500 kilometrów w zaledwie 16 dni. Gdybym sama kiedyś nie przeszła pielgrzymki to zastanawiałabym się jeszcze mocniej – czy da się taką trasę przejść. Jak się przygotować do pielgrzymki i duchowo i fizycznie?

Ks. Krzysztof Ławrukajtis, kierownik gdańskiej pielgrzymki:  Fizycznie – najlepiej chodzić na spacery albo uprawiać jakiś sport. Wtedy zawsze łatwiej jest przejść tyle kilometrów. Duchowo? Przede wszystkim można się modlić o dobre przeżywanie pielgrzymki. Często pielgrzymka może zaskoczyć nas samych. Możemy na nią iść z jakimś konkretnym nastawieniem – Panie Boże teraz Ty mi musisz załatwić to i to, muszę tego i tego doświadczyć. A zdarza się całkiem co innego… Na pielgrzymce uczymy się zdawać na łaskę Pana Boga, na Bożą Opatrzność. I to jest jakby najważniejszy cel pielgrzymki. Możemy mieć jakiś plan, który chcemy osiągnąć podczas pielgrzymki, a Pan Bóg poprowadzi nas całkiem inną drogą. I na mecie okaże się, że to najlepsza droga jaka dla nas jest.

Road to Heaven

Czym dla wierzących jest pielgrzymowanie?

To akt pokutny. Polega na marszu pieszym. Ważne, by iść do sanktuarium, do miejsca szczególnie świętego i zanieść swoje intencje. Pielgrzymowanie to danie też czegoś z siebie. Wiadomo, że łaska jest darmowa. Ale czasem Pan Bóg zaprasza nas byśmy współuczestniczyli w tej łasce. I myślę, że tym właśnie jest pielgrzymowanie. To taka nauka chrześcijańskiego życia.

Jak ta nauka wygląda na pielgrzymce?

Najlepiej się uczyć na swoich błędach oraz na swoim doświadczeniu. Pielgrzymka nam takie doświadczenie daje. Z jeden strony jest to branie –słuchamy konferencji, otrzymujemy od ludzi których spotykamy dobre słowo albo powitanie, dostajemy posiłki i nocleg. A z drugiej strony jest to dawanie. Jesteśmy w grupie – czasem trzeba kogoś pocieszyć albo podtrzymać na duchu. To również modlitwa – jakby wejście w doświadczenie Pana Boga. Przecież na Jasną Górę nie zanosimy tylko swoich intencji i spraw, ale też swoich najbliższych oraz ludzi, których spotykamy na drodze pielgrzymowania.

Ksiądz już przeszedł wiele pielgrzymek. Jakieś konkretne wskazówki dla tych co wybierają się po raz pierwszy?

Buty z twardą podeszwą to podstawa. Muszą być trochę większe. Potrzebny jest też kubek. Najlepiej metalowy. Cos przeciwdeszczowego. I – co bardzo ważne – to regularne picie wody. A, i czapka, która chroni nas przed słońcem. Na pielgrzymce jest całkowity nakaz by ją nosić. Nie wolno zapomnieć również o… otwartości serca! To jest bardzo istotne. Możemy przejść 15 pielgrzymek i nie doświadczyć w ogóle działania Pana Boga. Takie minimalne otwarcie na to, co Pan Bóg chce przygotować dla nas podczas tych rekolekcji w drodze.

Road to Heaven

Dziennie idzie się około 30 kilometrów…

Czasami idzie się troszeczkę mniej, czasami więcej. Ale tak, średnia to 30 kilometrów dziennie. Jak ktoś to po raz pierwszy usłyszy to myśli – jak ja mam dojść na Jasną Górę, tyle kilometrów, to niemożliwe. A ja zawsze mówię, że pielgrzymka składa się z kilkunastu dni. Jeden dzień składa się z 4 – 5 etapów. Ale każdy etap składa się tylko z jednego kroku. To krok w stronę zaufania Bogu. Pielgrzymka jest takim kroczeniem poprzez Kościół do Królestwa Bożego. To jest największa nauka pielgrzymki. Małymi krokami jesteśmy w stanie ja przejść.

Dlaczego warto iść na pielgrzymkę?

Swoim uczniom w szkole mówię jedno: co będziecie wspominać na starość? Można wspominać piękne wakacje w Grecji czy Dominikanie. Ale pielgrzymkę będzie się wspominać jeszcze bardziej. Bo to nie jest kwestia wydania pieniędzy i zobaczenia czegoś. To sprawa doświadczenia, które zostaje w nas. Kiedy przejdziemy pielgrzymkę towarzyszy nam wewnętrzna radość, że coś się osiągnęło w życiu. I to jest niesamowite.

To nie jedyny motywator…

Pielgrzymka to także możliwość poznania samego siebie poprzez pryzmat doświadczenia Pana Boga. Dużo ludzi na co dzień nie doświadcza realnego działania Boga. Podczas pielgrzymki takie doświadczenie czasem rodzi się w bólu, czasem w przełamywaniu samego siebie. To też jest doświadczenie pustyni. Jedna z bardziej specyficznych i innych sytuacji w których możemy zmieniać nasze chrześcijańskie życie.

Dlatego bardzo zachęcam do pielgrzymowania, które czasem jest wezwaniem. Pan Bóg wzywa do przeżywania takich doświadczeń. Kiedy Bóg daje myśl albo puka do naszego serca – to tak naprawdę zaprasza nas do takiego pielgrzymowania. Czasem to nie my wybieramy pielgrzymkę. To Bóg nas wybiera, abyśmy szli i mieli okazje do spotkania się z Nim.

Bóg chce byśmy Jemu zaufali. Byśmy wybrali trudniejszą drogę, bardziej ciasną bramę i wkroczyli do Królestwa Niebieskiego.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Ks. Krzysztof Ławrukajtis

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ks. Krzysztof
Ławrukajtis
zobacz artykuly tego autora >
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >