Nasze projekty
Alicja Samolewicz-Jeglicka, Ks. Krzysztof Ławrukajtis

Road to Heaven

500 kilometrów, 16 dni, 5 grup. Albo bezlitosny upał albo przejmujący chłód. Jedna góra, która jest bliżej nieba niż MountEverest – JASNA GÓRA. Tylko dla odważnych. Bez ograniczeń wiekowych. Cel – życie wieczne!

Reklama

Dlaczego warto wziąć udział w pielgrzymce Co tak naprawdę możne w naszym życiu? Alicja Samolewicz Jeglicka rozmawia z ks. Krzysztofem Ławrukajtisem, kierownikiem gdańskiej pielgrzymki.


Alicja Samolewicz Jeglicka: Liczby imponujące: ponad 500 kilometrów w zaledwie 16 dni. Gdybym sama kiedyś nie przeszła pielgrzymki to zastanawiałabym się jeszcze mocniej – czy da się taką trasę przejść. Jak się przygotować do pielgrzymki i duchowo i fizycznie?

Ks. Krzysztof Ławrukajtis, kierownik gdańskiej pielgrzymki:  Fizycznie – najlepiej chodzić na spacery albo uprawiać jakiś sport. Wtedy zawsze łatwiej jest przejść tyle kilometrów. Duchowo? Przede wszystkim można się modlić o dobre przeżywanie pielgrzymki. Często pielgrzymka może zaskoczyć nas samych. Możemy na nią iść z jakimś konkretnym nastawieniem – Panie Boże teraz Ty mi musisz załatwić to i to, muszę tego i tego doświadczyć. A zdarza się całkiem co innego… Na pielgrzymce uczymy się zdawać na łaskę Pana Boga, na Bożą Opatrzność. I to jest jakby najważniejszy cel pielgrzymki. Możemy mieć jakiś plan, który chcemy osiągnąć podczas pielgrzymki, a Pan Bóg poprowadzi nas całkiem inną drogą. I na mecie okaże się, że to najlepsza droga jaka dla nas jest.

Reklama
Reklama

Road to Heaven

Czym dla wierzących jest pielgrzymowanie?

To akt pokutny. Polega na marszu pieszym. Ważne, by iść do sanktuarium, do miejsca szczególnie świętego i zanieść swoje intencje. Pielgrzymowanie to danie też czegoś z siebie. Wiadomo, że łaska jest darmowa. Ale czasem Pan Bóg zaprasza nas byśmy współuczestniczyli w tej łasce. I myślę, że tym właśnie jest pielgrzymowanie. To taka nauka chrześcijańskiego życia.

Reklama
Reklama

Jak ta nauka wygląda na pielgrzymce?

Najlepiej się uczyć na swoich błędach oraz na swoim doświadczeniu. Pielgrzymka nam takie doświadczenie daje. Z jeden strony jest to branie –słuchamy konferencji, otrzymujemy od ludzi których spotykamy dobre słowo albo powitanie, dostajemy posiłki i nocleg. A z drugiej strony jest to dawanie. Jesteśmy w grupie – czasem trzeba kogoś pocieszyć albo podtrzymać na duchu. To również modlitwa – jakby wejście w doświadczenie Pana Boga. Przecież na Jasną Górę nie zanosimy tylko swoich intencji i spraw, ale też swoich najbliższych oraz ludzi, których spotykamy na drodze pielgrzymowania.

Ksiądz już przeszedł wiele pielgrzymek. Jakieś konkretne wskazówki dla tych co wybierają się po raz pierwszy?

Reklama

Buty z twardą podeszwą to podstawa. Muszą być trochę większe. Potrzebny jest też kubek. Najlepiej metalowy. Cos przeciwdeszczowego. I – co bardzo ważne – to regularne picie wody. A, i czapka, która chroni nas przed słońcem. Na pielgrzymce jest całkowity nakaz by ją nosić. Nie wolno zapomnieć również o… otwartości serca! To jest bardzo istotne. Możemy przejść 15 pielgrzymek i nie doświadczyć w ogóle działania Pana Boga. Takie minimalne otwarcie na to, co Pan Bóg chce przygotować dla nas podczas tych rekolekcji w drodze.

Road to Heaven

Dziennie idzie się około 30 kilometrów…

Czasami idzie się troszeczkę mniej, czasami więcej. Ale tak, średnia to 30 kilometrów dziennie. Jak ktoś to po raz pierwszy usłyszy to myśli – jak ja mam dojść na Jasną Górę, tyle kilometrów, to niemożliwe. A ja zawsze mówię, że pielgrzymka składa się z kilkunastu dni. Jeden dzień składa się z 4 – 5 etapów. Ale każdy etap składa się tylko z jednego kroku. To krok w stronę zaufania Bogu. Pielgrzymka jest takim kroczeniem poprzez Kościół do Królestwa Bożego. To jest największa nauka pielgrzymki. Małymi krokami jesteśmy w stanie ja przejść.

Dlaczego warto iść na pielgrzymkę?

Swoim uczniom w szkole mówię jedno: co będziecie wspominać na starość? Można wspominać piękne wakacje w Grecji czy Dominikanie. Ale pielgrzymkę będzie się wspominać jeszcze bardziej. Bo to nie jest kwestia wydania pieniędzy i zobaczenia czegoś. To sprawa doświadczenia, które zostaje w nas. Kiedy przejdziemy pielgrzymkę towarzyszy nam wewnętrzna radość, że coś się osiągnęło w życiu. I to jest niesamowite.

To nie jedyny motywator…

Pielgrzymka to także możliwość poznania samego siebie poprzez pryzmat doświadczenia Pana Boga. Dużo ludzi na co dzień nie doświadcza realnego działania Boga. Podczas pielgrzymki takie doświadczenie czasem rodzi się w bólu, czasem w przełamywaniu samego siebie. To też jest doświadczenie pustyni. Jedna z bardziej specyficznych i innych sytuacji w których możemy zmieniać nasze chrześcijańskie życie.

Dlatego bardzo zachęcam do pielgrzymowania, które czasem jest wezwaniem. Pan Bóg wzywa do przeżywania takich doświadczeń. Kiedy Bóg daje myśl albo puka do naszego serca – to tak naprawdę zaprasza nas do takiego pielgrzymowania. Czasem to nie my wybieramy pielgrzymkę. To Bóg nas wybiera, abyśmy szli i mieli okazje do spotkania się z Nim.

Bóg chce byśmy Jemu zaufali. Byśmy wybrali trudniejszą drogę, bardziej ciasną bramę i wkroczyli do Królestwa Niebieskiego.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite