video-jav.net

Niebo zaczyna się od komunii

Powiedzmy sobie szczerze – jeśli chcę mieć z Panem Bogiem relację, spotykam się z nim w Eucharystii. Bez tego ani rusz

Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wielu moich znajomych, ochrzczonych i bierzmowanych, określających się tradycyjnym „wierzący-niepraktykującym” otwarcie przyznaje się, że Msza Święta i chodzenie do Kościoła nie jest im potrzebne, że wolą modlić się sami, że Pana Boga można spotkać wszędzie, i tak dalej. Dla takich ludzi niedzielna Msza jest prawdopodobnie przykrym obowiązkiem albo sposobem na chwilę wolnego, niedzielnego czasu. Szkoda.

Oczywiście nie mówię, że chodzenie z obowiązku jest lepsze niż wybór w wolności. Powiedzmy sobie szczerze – jeśli chcę mieć z Panem Bogiem relację, spotykam się z nim w Eucharystii. Jedna z moich koleżanek – uważająca się oczywiście za osobę mocno wierzącą – miała takie podejście, że jak wystarczy jej w niedzielę czasu, to na Mszę pójdzie, ale na zakupy też musi pójść, bo w tygodniu nie ma kiedy. Dziwiło mnie to niezmiernie, bo w mieście, w którym mieszkałyśmy Mszy było w niedziele co nie miara, od świtu do późnych godzin wieczornych, tak, że o każdej porze dnia można było z tego daru skorzystać. Mówię świadomie o „darze” bo, tak jak uczy papież Franciszek „Eucharystia to sam Jezus, który daje się nam całkowicie (…): chleb jest naprawdę Jego Ciałem ofiarowanym za nas, wino jest naprawdę Jego Krwią przelaną za nas.”

Piszę też o „darze” ponieważ wydaje mi się, że Msza Święta nam najzwyczajniej w świecie spowszedniała. Mamy ją na co dzień w swoich parafiach. W niedzielę – niemalże godzina po godzinie. Być może tu można byłoby się dopatrywać takiego luźnego podejścia do Eucharystii. Przypomina mi się doświadczenie ze spotkania Taize. Przez kilka dni spotykaliśmy się w dużych grupach na modlitwie śpiewem, rozważaniu słowa – piękna sprawa. Ale jaką radością była dla mnie Msza Święta, którą ostatniego dnia przeżywaliśmy w gronie tysięcy Polaków! Bardzo mocno poczułam wtedy, jak tęskniłam za Eucharystią.

Papież Franciszek pokazuje też wartość przyjmowania daru Eucharystii dla dobra innych ludzi: „Karmienie się Nim i mieszkanie w Nim dzięki Komunii eucharystycznej, jeśli czynimy to z wiarą, przemienia nasze życie w dar dla Boga i dla braci.” Jak być darem dla braci? Kochać, stawać się ludźmi pokoju, przebaczenia, pojednania, solidarnego dzielenia się. „Są to te same rzeczy, które czynił Jezus” – mówi papież. Stąd do pełni szczęścia droga niedaleka, bo Jezus zapewnia, że kto spożywa Jego Ciało i Krew, będzie miał życie wieczne. „Tak, życie w rzeczywistej komunii z Jezusem na tej ziemi już sprawia, że przechodzimy ze śmierci do życia. – wyjaśnia papież Franciszek – Niebo zaczyna się właśnie od tej komunii z Jezusem.”

Otylia Sałek

otylia sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >

Niedziela jest dla nas!

"Nie mogę się doczekać". Czego? Niedzielnej mszy! "Zawsze jestem na czas". Gdzie? W kościele!

Polub nas na Facebooku!

Niedziela to nie jest zwykły dzień wolny. To Dzień Pański, czas celebracji, do którego warto się dobrze przygotować i uczcić z godnością.

"Zawsze jestem na czas", bo kto chciałby oglądać finał Ligi Mistrzów od piętnastej minuty? A przecież podczas Mszy Świętej dzieją się o wiele ważniejsze rzeczy niż na zielonej murawie! "Nie mogę się doczekać" pójścia do kościoła, bo chodzę tam, by wiedzieć, jak żyć – choć jestem ambitny i chcę być kompetentny, nie pozjadałem wszystkich rozumów i kurs życiowy wyznacza mi Słowo Boże.

Niedziela jest dla nas!

Takie spotkanie wymaga zaangażowania, nie wystarczy samo siedzenie w ławce. Słucham, odpowiadam, myślę, mam świadomość tego, co się dzieje, a każde z tych działań ukierunkowane jest na Tego, który mnie na Eucharystię zaprosił.

Na mszy staram się więc być obecny ciałem i duchem, jak podczas najważniejszych rozmów oraz dobrze ubrany, jak na randce z ukochaną. Jestem katolikiem i chcę, by Msza Święta była centrum mojego życia. Dlatego na niedzielne msze chodzę przygotowany, by moc Słowa Bożego nie została zakłócona marnym nagłośnieniem czy słabością ludzkiego głosu. Niedziela jest dla nas – dla mnie, dla Ciebie i Pana Jezusa Chrystusa!

>>> Kliknij, jeśli chcesz dobrze przygotować się do Mszy Świętej <<<