Nasze projekty
Tomasz Adamski

Cuda eucharystyczne. Cisza i potęga

Eucharystia to urzeczywistnienie Golgoty. To pamiątka innego gatunku niż za późno dostarczona pocztówka z Peru. Ona sprawia, że to, co wspominamy staje się realne na naszych oczach - chleb i wino to Ciało i Krew. Są ludzie, którzy zmysłowo doświadczyli tego, że to nie bujda dla naiwnych.

Reklama

Gdy dwie dekady temu, kard. Bergoglio był wciąż tylko biskupem skromnego Buenos Aires, jeden z tamtejszych księży był świadkiem przedziwnego wydarzenia. Po zakończonej mszy św. podeszła do niego kobieta i zgłosiła, że z tyłu kościoła leży Hostia. Ksiądz podszedł i zobaczył, że Ciało Pańskie uległo kompletnemu sprofanowaniu, wobec czego nie nadawało się już do spożycia. Zanurzył Hostię w vasculum (małe naczynie do rozpuszczania Postaci Eucharystycznych) i włożył do sejfu. Niedługo później otworzył go i zobaczył, że na Hostii pojawiły się czerwone grudy, podobne do skrzepłej krwi.

 

Sprawa została utajniona m.in. dzięki staraniom późniejszego papieża Franciszka. Gdy po kilkudziesięciu (!) miesiącach woda nie rozpuściła Hostii i Krwi, postanowiono przekazać nieopisaną próbkę jednemu z najsławniejszych ówcześnie patomorfologów w USA – dr Fredericowi Zugibe. Stwierdził on, że badany materiał to włókna mięśnia sercowego pobrane od będącej w stanie agonalnym żyjącej osoby o grupie krwi AB (identycznej jak na Całunie Turyńskim). Gdy przekazano mu, co badał, rozłożył ręce z bezradności.

Reklama

 

Australijski dziennikarz, Mike Willesee, który relacjonował tę sprawę jeszcze w USA, nagrał dokument na temat tego cudu. Po jednej z jego projekcji na Antypodach, pewien człowiek wstał i powiedział, że przyszedł na film jako niewidomy, ale słyszał, że reportaż jest bardzo piękny. Modlił się, aby Bóg przywrócił mu wzrok, choćby tylko na tę chwilę, by mógł zobaczyć sfilmowany Cud. Tak też się stało. Aby to potwierdzić, opowiedział obraz detalicznie i bardzo plastycznie. Niewidomy od urodzenia nie mógł nauczyć się go z taką dbałością o szczegóły.

 

Reklama

10 lat później, w małej mieścinie w okolicy Białegostoku, w parafii św. Antoniego w Sokółce miała miejsce sytuacja bardzo podobna do wydarzeń argentyńskich. Hostia co prawda nie uległa świadomemu sprofanowaniu, a jedynie upadła szafarzowi komunii św., ale późniejsze procedury były już identyczne. Z tą różnicą, że sprawa została natychmiast zgłoszona wyżej i jakoś o sprawie dowiedziały się media. Na Hostii pojawiły się drobiny krwi, a późniejsze badania patomorfologiczne wykazały wyniki identyczne, jak argentyńskie. Dziś Sokółka jest celem pielgrzymek i ośrodkiem wzrostu kultu eucharystycznego.

 

Najstarszy z zapamiętanych cudów eucharystycznych miał miejsce we włoskim Lanciano ok. roku 700. Od tego czasu z różną częstotliwością Bóg częstuje nas potwierdzeniem, że Jego obietnica jest ciągle aktualna. Te znaki są ze swej natury bardziej spektakularne, ale ich celem jest przede wszystkim uświadomienie nam, że cud, którym tak się zachwycamy w tych szczególnych momentach, to rzeczywistość, która bez przerwy staje się na ołtarzach świata. Oto tajemnica Eucharystii.

Reklama

 

Cuda eucharystyczne udowadniają nam, że Ciało i Krew pod niepozorną, cichą postacią chleba i wina to rzeczywistość, jaką Bóg dla nas zamierzył. Ale nie tylko to. Przede wszystkim pokazują, że potrzeba ogromnej wiary i chęci, aby zaufać tajemnicy Eucharystii, lecz jeszcze większej – by całkowicie ją odrzucić.

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite