Ale jaja

TOP 7 najbardziej pogańskich zwyczajów wielkanocnych na świecie.

Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

KOLOR MIŁOŚCI

Kraj: Armenia

Stopień pogaństwa: 1

Wers: A obok krzyża Jezusowego stała Matka Jego [J 19,25]

Farbowanie jajek na kolor czerwony tłumaczyć można przez właściwości fizyczne najpopularniejszych barwników naturalnych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, czyli cebuli i buraków. Ale w kulturze ormiańskiej tradycja pisanek kryje w sobie jeszcze głębszy, teologiczny sens. Bowiem według legendy, Matka Boża stojąc pod krzyżem trzymała zawinięte w chustę jajka i chleb, a ściekająca z krzyża krew Jej Syna zabarwiła pokarm na purpurowy kolor. Dlatego na pamiątkę tego wydarzenia w Armenii barwi się na czerwono nie tylko jajka, ale także tradycyjnie wypiekany podczas Wielkanocy chleb – cheorek.

SŁODKIE SZALEŃSTWO

Kraj: Liban

Stopień pogaństwa: 2

Wers: Pomyślałem: Wespnę się na palmę, zerwę wiązkę jej daktyli! [Pnp 7,9]

Wspominany wielokrotnie w Pieśni nad Pieśniami Liban ma dość ciekawe tradycje wielkanocne, zaczerpnięte, kto wie, może i wprost ze słynnej księgi. Otóż nocą, na gałęziach drzew przez kościołami wiesza się słodkie arabskie ciasteczka daktylowe – ma’amoule. Maronici wierzą, że smakołyki przychylą im błogosławieństwa samego nieba. A ponieważ w wigilię Niedzieli Zmartwychwstania wierni odwiedzają aż siedem kościołów, wysoce prawdopodobne, że łaska Najwyższego rzeczywiście na nich zstąpi.

ZAŻYWANIE TABAKI

Kraj: Polska

Stopień pogaństwa: 3

Wers: Niech moja modlitwa będzie stale przed Tobą jak kadzidło [Ps 141,2]

Nabożeństwo Wielkiego Czwartku gromadzi na czuwaniu modlitewnym i śpiewach pasyjnych tłumy wiernych. Specyfiką wyłącznie polską są w tym dniu Gorzkie Żale. Jednak na Kaszubach, aby żale były jeszcze bardziej gorzkie, panowie znajdujący się w kościele zażywają bezkarnie między każdą kolejną pieśnią… tabaki. Korzystają przy tym nie tylko z cichego przyzwolenia celebransa. Z reguły to ksiądz sam jako pierwszy sięga po używkę. Według szacunków przemysłu tytoniowego na Kaszubach tabakę zażywa ponad 100 tysięcy osób. Bo czyż Pan nie stworzył wszelkiego zioła na ziemi i kazał nam robić z niego użytek?

PASJA 1:1

Kraj: Filipiny

Stopień pogaństwa: 6

Wers: Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie. [Mk 15,15]

Wprawdzie procesje biczowników nie są w tradycji chrześcijaństwa niczym nowym i nadal pątnicy rozlewają dobrowolnie swoją krew na ulicach starego i nowego kontynentu, jednak przybicie się do krzyża 10-centyetrowymi gwoźdźmi to specyfika iście azjatycka. Coroczne ukrzyżowania gromadzą w Wielki Piątek tłumy gapiów, dewotów i turystów, którzy w atmosferze jarmarcznych straganów wielkanocnych i odpustowych zabawek, uczestniczą w krwawej pasji. Choć skazańcy szybko zdejmowani są na ziemię i na krzyżu nikt nie umiera, kościół katolicki skrytykował ceremonię za wiarę w samo-zbawienie. Bo chyba nie to miał na myśli Jezus mówiąc: „Kto chce mnie naśladować niech weźmie krzyż swój…”

Ale jaja

WIESZANIE JUDASZA

Kraj: Polska

Stopień pogaństwa: 9

Wers: A Judasz poszedł i powiesił się. [Mt27,5]

Ale jaja

Okazuje się, że operacja odwetu na niewiernym apostole to w naszym kraju pewien standard, a na pewno zwyczaj. Co roku w rocznicę jego zdradzieckiego pocałunku, czyli w Wielki Czwartek, a w co gorliwszych parafiach – już w Wielką Środę, wieszano na samym szczycie wieży kościelnej kukłę Iskarioty. Następnie w Wielki Piątek strącano ją i mszczono się za wszelkie zniewagi na Zbawicielu, bijąc, kopiąc, podpalając i podtapiając. Ze względu na nadmierną agresję uczestników obrzędu Kościół zakazał organizowania tego typu nabożeństw, jednak tradycja wciąż kontynuowana jest w Jarosławiu i okolicach, gdzie męską Marzannę wiesza się na przydrożnych słupach czy drzewach.

BÓG NIE ŻYJE

Kraj: Peru

Stopień pogaństwa: 10

Wers: A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!» I skłoniwszy głowę oddał ducha [J 19,30]

Podczas gdy cały chrześcijański świat w Wielki Piątek pości, umartwia się i modli wspominając śmierć Chrystusa, peruwiańscy Indianie wykorzystują okazję, że Bóg chwilowo nie żyje do zabawy i swawoli, łamiąc z premedytacją wszystkie z możliwych przykazań dekalogu. Bo skoro aż do Niedzieli Zmartwychwstania Bóg leży w grobie i nie widzi grzechu – grzech przestaje być pojęciem wymiernym, a na pewno nikt nie kontroluje tego, co się dzieje – nawet Bóg. Można kraść, cudzołożyć i upijać się do nieprzytomności, ile tylko dusza zapragnie. Ale ciężko szukać tu najmniejszego poparcia ze strony Biblii, bo chyba nie to miał na myśli psalmista mówiąc: „Rzekłem, bogami jesteście”.

ZLOT CZAROWNIC

Kraj: Szwecja

Stopień pogaństwa: maksymalny

Wers: brak!

Zamiast pisanek i czekoladowych królików – wiedźmy. Zamiast Ukrzyżowanego – szatan. Taki oto zwyczaj wielkanocny rozprzestrzenił się w Skandynawii. Bynajmniej nie na pamiątkę Triduum Paschalnego, ale, uwaga, zlotu czarownic na wyspie Blåkulla, gdzie posłuszne diabłu czarownice werbowały swoje adeptki spośród niegrzecznych dziewczynek. Dziś Påskkäringar kultywowane jest głównie w Wielką Sobotę, kiedy to młode Szwedki chadzają z koszyczkami nie do kościoła poświęcić pokarmy, ale od domu do domu zbierając doń kartki z życzeniami, słodycze i pieniądze. Co łaska.


Wesprzyj nas
Dorota Paciorek

Dorota Paciorek

Wymienianie ksiąg Starego Testamentu idzie jej zdecydowanie słabiej niż recytacja odcieni Pantone. Ale ma hopla na punkcie Jezusa z Nazaretu i uważa, że chrześcijaństwo to najradośniejsza religia na świecie (choć złośliwi wliczają ten entuzjazm w profity neofity). Od niedawna zajmuje się designem chrześcijańskim i wciąż wierzy, że sztuka użytkowa w Kościele nie musi ograniczać się do plastikowych Maryjek z odkręcaną główką na wodę święconą. Lubi malować ikony i robić memy na Facebook’u. Nie lubi gdy muchy zjadają jej pigment z ikon i gdy nieznajomi użytkownicy kradną obrazki z fejsa zamiast je udostępniać.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Wprowadzenie do liturgii Triduum Paschalnego: Wielki Piątek

Wielki Piątek i Wielka Sobota to jedyne dni, w które nie odprawia się Mszy Świętej. W trakcie dzisiejszej liturgii powinniśmy nie tyle płakać nad Panem Jezusem, ale wiwatować na cześć króla. Z Wielkiego Piątku próbuje się zrobić Gorzkie Żale. Próbuje się nas dzisiaj zasmucić, ale my wiemy, że On zmartwychwstał, a to, co się dokonało, było wstępowaniem na tron.

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >

Artykuł powstał w oparciu o fragmenty konferencji wygłoszonej przez Adama Szustaka OP w Wielki Piątek w Dominikańskim Duszpasterstwie Akademickim “Beczka” w Krakowie. Więcej konferencji i rekolekcji wygłoszonych przez o. Szustaka na stronie Langustanapalmie.pl i Facebooku.

 

 

Jak przeżyć Liturgię Męki Pańskiej?

“Tak naprawdę, najlepszym pomysłem jest całkowita bezradność. Nie warto zastanawiać się jak przeżyć ją najlepiej, ponieważ to, co dzisiaj wspominamy jest takim wydarzeniem, którego my nigdy nie pojmiemy. Jeśli można znaleźć w świecie jakieś sprzeczności i absurdy, to te dzisiejsze przekraczają wszystkie inne. Źródło życia, jedyne życie, które istnieje, przestaje żyć. Nie warto nawet próbować tego rozumieć. Dzisiejsza liturgia rozpocznie się tak… bez rozpoczęcia, bez przywitania, bez śpiewu. Procesja wejdzie do kościoła w zupełnej ciszy, w taki sposób, jakby nie miała pomysłu na to, co ma zrobić. Po dojściu do ołtarza księża padną na twarz i będą leżeć. Nie będą wiedzieć co mają zrobić. Dzisiaj to jedyna właściwa postawa liturgiczna. Myślę, że to jeden z najpiękniejszych gestów liturgicznych używanych w Kościele: wchodzi Ksiądz, zastanawia się jak rozpocząć liturgię, a w związku z tym, że nie ma pomysłu, to po prostu pada na twarz i leży w ciszy. My w tym czasie uklękniemy przed tajemnicą, do której nawet nie możemy się zbliżyć. Cała dzisiejsza liturgia jest taka „poszarpana”. W miejscach, gdzie zwykle pojawiają się pieśni, dzisiaj będzie cisza. Będziemy stać i czekać. Będziemy mieć poczucie, jakby ktoś zapomniał coś w danym momencie zrobić. Jeśli tak odczujemy dzisiejszą liturgię, to znaczy, że będziemy na niej we właściwy sposób.”

 

Męka Pańska w Ewangelii św. Jana

Doskonale znamy opis Męki Pańskiej według świętego Jana, którą usłyszymy w trakcie Liturgii Słowa. Warto jej jednak wysłuchać w pewnym kluczu: Święty Jan napisał go zupełnie inaczej od innych Ewangelistów. Przedstawienie tego, co wydarzyło się w trakcie męki Pana Jezusa oparł na ówczesnych ceremoniach związanych z intronizacją nowego króla. Bohaterowie wykonują te same gesty, wypowiadają te same słowa, wszystko wygląda dokładnie tak, jakby wprowadzano króla na tron. Święty Jan nie skupia się na samej męce, ponieważ chce nam powiedzieć coś innego. Zamiast strojów i wiwatów mamy cierniową koronę i wyszydzanie, ale w tym wszystkim Jezus wstępuje na tron. W trakcie dzisiejszej liturgii powinniśmy nie tyle płakać nad Panem Jezusem, ale  wiwatować na cześć Króla. Z Wielkiego Piątku próbuje się zrobić Gorzkie Żale. Próbuje się nas dzisiaj zasmucić, ale my wiemy, że On zmartwychwstał, a to, co się dokonało, było wstępowaniem na tron. Nie wolno nam o tym zapomnieć. Po Liturgii Słowa krzyż będziemy ADOROWAĆ, a więc uwielbiać.

 

Adoracja krzyża

“W Liturgii Słowa usłyszymy jak wyglądała intronizacja Jezusa, a później to zobaczymy. Pierwszy etap prowadzi do drugiego. Przez ostatnie dwa tygodnie w kościołach wszystkie krzyże zostały zakryte fioletowym materiałem. Dzisiaj się je odsłania. Doskonale wiemy, co znajduje się pod zasłoną. Nie będziemy zaskoczeni widokiem czegoś nowego. Ten obrzęd polega na czymś innym. Jest oparty na bardzo starej tradycji, której już nie doświadczamy, bo żyjemy w innym świecie, a która wzięła się stąd, że do średniowiecza krucyfiksy były najbardziej ozdabianym elementem kościoła – wysadzano je drogimi kamieniami i pozłacano. Co więcej, na tych krucyfiksach figura Pana Jezusa nie była umęczona i „uwieszona”. Pan Jezus wyglądał jakby stał wyprostowany z wyciągniętymi ramionami, bardzo często ubierano go w ornat i prawie zawsze był uśmiechnięty. Zasłonięcie krzyży na dwa tygodnie przed Paschą wiązało się z tym, że miał być to czas pokuty, a nie widoku uśmiechniętego Pana Jezusa. Kiedy odsłaniano go w Wielki Piątek, wzywano do radości. Zupełnie inaczej, niż my to dzisiaj robimy. Wtedy oczom ludzi pokazywał się uśmiechnięty Król w pozłacanej szacie z drogimi kamieniami. Dzisiaj będziemy adorować, a nie odprawiać Gorzkie Żale. Patrzmy więc na Jezusa jako na królującego władcę, który właśnie zmartwychwstał i swoimi wyciągniętymi rękami chce przyciągnąć nas do siebie.”

 

Przyjęcie króla

“Po adoracji krzyża Eucharystia zostanie przyniesiona z ciemnicy i będzie rozdawana wiernym. To kolejny stopień dzisiejszych ceremonii. Kościół najpierw nam o Królu opowie (Liturgia Słowa), później pokaże (Adoracja Krzyża) i na koniec nam go odda. Przyjęcie Komunii to nic innego, jak powiedzenie Jezusowi: „ja chcę wejść do Twojego królestwa”, „chcę być Twoim poddanym”, „niech Twoje królestwo zamieszka we mnie”. Dzisiejsza liturgia prowadzi nas od historii, przez symbole, do faktu przyjęcia swojego króla.”

 

Grób Pański

“Kiedy przyjmiemy już Komunię, nastąpi ostatni akt. On nie jest już liturgią, ale zwyczajem. Ludowym, ale myślę, że bardzo pięknym. Najświętszy Sakrament zostanie zaniesiony do Grobu Pańskiego i będzie tam aż do jutrzejszej Wigilii Paschalnej. To polski zwyczaj, który w większości krajów jest nieobecny. Można się z nim spotkać we Włoszech, ale generalnie na świecie w Grobach Pańskich nie ma Najświętszego Sakramentu z tego powodu, że uobecnia Jezusa Zmartwychwstałego. To wyprzedzenie faktów. Z drugiej strony, my wiemy, że żyjemy już po zmartwychwstaniu i będziemy Go adorować aż do jutra. Co się w tym momencie dzieje? Pan Jezus nie przestał robić czegokolwiek, ale dokonuje swojego ostatniego dzieła: jest jeszcze jeden rejon świata, który się domaga Jego obecności. Jest nim Szeol, w którym znajdowali się wszyscy ci, którzy czekali na zbawienie. Jezus po dzisiejszej liturgii zstępuje na samo dno Szeolu i wszystkich stamtąd wyciąga. Na Ciemnej Jutrzni, którą odprawimy jutro rano będzie bardzo piękne czytanie o tym. Cały świat sądzi, że król śpi i nic się nie dzieje, a On wyciąga Adama i Ewę z samego dna Szeolu żeby ich zaprosić do zbawienia i idzie z nimi cała ludzkość, która znalazła się tam przed narodzeniem Chrystusa.”


Wesprzyj nas
Adam Szustak OP

Adam Szustak OP

Dominikanin, wędrowny kaznodzieja, były duszpasterz krakowskiej "Beczki". Jest autorem kilkunastu książek i audiobooków o tematyce religijnej, a także rekolekcji internetowych (Wilki Dwa, Plaster miodu, Jeszcze 5 Minutek). Prowadzi blog i kanał Langusta na Palmie, na którym można znaleźć wszystkie nagrania jego homilii i konferencji.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >