Unikaj efektu yoyo!

Poprzednie cztery teksty dotyczyły systemu ułatwiaczy w walce z lenistwem. Mniej lub bardziej świadomie uwierzyłeś, że sprzedam Ci (a właściwie dam - za darmo) system, który lenistwo pomnie i wyrzuci jak stary brudnopis, a od dziś wszystko będzie różowe i słodkie jak zachód słońca w lipcu. Niestety - w walce z prokrastynacją też nie ma diety cud.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Tekst jest częścią cyklu pt. "5 sposobów na lenistwo"


Wszystkie te aplikacje na smartfony, "Ą-Ę" rozwiązania dla trendy bystrzaków, technologiczne udogodnienia to tylko gadżety. Jak yoyo. Żeby ich użyć, musimy wziąć się w garść, musi nam się zachcieć ich używać. Nie da się tego wykonać bez porzucenia życzeniowego myślenia o tym, że istnieje jakaś magiczna różdżka, która bezboleśnie zmieni nasze wady w zalety i sprawi, że wszystko zrobi „samo się”.

Szczypta cukru nie zmieni smaku przesolonej zupy na przepyszną lub chociaż jadalną. Nie ma tak łatwo!

A co do yoyo… Za moich czasów szkolnych moda na posiadanie i używanie tego kompletnie nieprzydatnego i niepraktycznego gadżetu bywała mniej lub bardziej rozpowszechniona. Zawsze jednak prędzej czy później pojawiał się nagły wybuch entuzjazmu i mania (znów krótka jak przerwa między lekcjami) zarażała na nowo niczym wirus. Nie działo się tak bez powodu.

Unikaj efektu yoyo!

Otóż reakcję łańcuchową zawsze wzbudzał ktoś, kto używanie tej zabawki wznosił na nowy poziom. Totalnie głupkowate spuszczanie na lince kawałka plastiku nabierało w rękach szkolnego mistrza nowego wymiaru – mieszanki sztuki i sportu.

Nigdy nie potrafiłem zrozumieć tej niezdrowej fascynacji, ale dziś wiem jedno: jeśli ktoś potrafił się zmotywować do czegoś tak niedorzecznego, by uczynić to tak wyjątkowym i pociągnąć za sobą innych, to znaczy, że my wszyscy jesteśmy artystami. Jesteśmy mocarzami, kozakami o sile przekształcania zwykłych rzeczy w wybitne arcydzieła. Do robienia złota ze żwiru.

Dziś postaw sobie zadanie bycia właśnie taką gwiazdą – podnieś do rangi sztuki to, co jest Twoim zadaniem i inspruj! Na przeszkodzie stoi tylko Twoje lenistwo z zardzewiałą kulą u nogi. Odczep ją i do dzieła!

I za wszelką cenę unikaj efektu yoyo! Zwycięstwo nad lenistwem łatwo zaprzepaścić.


1. Wyłącz Facebooka



2. Stwórz listę zadań



3. Posprzątaj biurko



4. Mierz czas



5. Unikaj efektu yoyo



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Mierz czas

Powszechnie wiadomo, że dłuższa praca męczy i staje się bezproduktywna. Zresztą gdy ogarnie nas lenistwo to wolimy raczej odpoczywać niż pracować, prawda? Połączmy zatem pracę z odpoczywaniem.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Tekst jest częścią cyklu pt. “5 sposobów na lenistwo”


Pewien Włoch, siedząc w kuchni, wymyślił świetny (moim zdaniem) pomysł na efektywną pracę. Wiadomo, co o Włochach mówią stereotypy: że od odpoczywania wolą tylko więcej odpoczywania. W każdym razie…

Francesco Cirillo opracował technikę, która stosowana jest i polecana na całym świecie. Nazwał ją “Pomodoro” (od minutnika kuchennego w kształcie pomidora). Na czym ona polega?

Każde zadanie dzielimy na kilka mniejszych. Przykład: jeżeli kolokwium obejmuje zakres 10 rozdziałów podręcznika, to nasze zadanie (naukę) dzielimy na części. Malutkie części. Tak, aby można było je ukończyć w czasie 25 minut (na przykład wykucie treści 4 stron książki). Rozpisz sobie te zadania, zaopatrz się w jakiś odmierzacz czasu (minutnik kuchenny, telefon, ta aplikacja) i… do dzieła.

Mierz czas

1. Pracujesz przez 25 minut

nie zaglądasz na fejsa, nie sms-ujesz, nie robisz nic poza pierwszym zadaniem

2. Po 25 minutach robisz 5 minut przerwy

podczas których robisz wszystko poza pracą

3. Pracujesz przez kolejne 25 minut

4. Odpoczywasz 5 minut

5. Poświęcasz 25 minut na trzecie zadanie

6. Tym razem Twój odpoczynek to aż 30 minut

przewietrz w tym czasie pomieszczenie, zrób sobie kawę, wrzuć na ząb jakąś czekoladę

7. Pracuj kolejne 25 minut

8. I znowu pół godziny przerwy

Po takich ośmiu krokach, gdy masz jeszcze zadania, które musisz wykonać danego dnia, wracasz do kroku numer 1.

Oczywiście metoda Francesco Cirillo wymaga wcześniejszego przygotowania: rozpisania sobie listy zadań na konkretny dzień, poinformowania domowników, że będziesz zajęty, “wycieszenia” pomieszczenia, w którym będziesz pracował, ale doświadczenia i opinie z całego świata potwierdzają: ta metoda działa. Wymaga jednak samozaparcia: 25 minut pracy, to 25 minut pracy; nie 20 i nie 23 minuty. To samo dotyczy odpoczynku: 5 minut odpoczynku, to 5 minut odpoczynku; nie 8, ani nie 4 minuty.

I jeszcze jedno: metoda ta dotyczy zorganizowania i zmobilizowania się do pracy, której nam się nie chce wykonywać. Jeśli polubisz swoje zadanie do tego stopnia, że nie będziesz mógł się od niego oderwać, to się po prostu od niego nie odrywaj.

Ale pamiętaj o przerwach.


1. Wyłącz Facebooka



2. Stwórz listę zadań



3. Posprzątaj biurko



4. Mierz czas



5. Unikaj efektu yoyo



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >