Zdjęcie ilustracyjne | Fot. Josh Applegate/Unsplash

Biskup Odessy: Codziennie odprawiamy Msze św., jest niewiele osób, bo boimy się alarmów

"Każda parafia w Odessie, a nawet katedra są otwarte, by przekazywać ludziom żywność i pomoc. Kościół działa. Codziennie odprawiane są cztery Msze święte. Niewiele osób przychodzi, bo boimy się tych ciągłych alarmów" - mówi w rozmowie z agencją SIR biskup Odessy Stanisław Szyrokoradiuk.

Reklama

SIR: Ekscelencjo, zacznijmy od sytuacji w Chersoniu. Jaka jest tam sytuacja?

Bp Stanisław Szyrokoradiuk: Chersoń został zajęty przez Rosjan.

Czy były ciężkie ataki?

W innych miejscowościach w pobliżu Chersonia doszło do ciężkich ataków. Chersoń nie był broniony, dlatego Rosjanie mogli wkroczyć do miasta. Teraz sytuacja jest spokojna. Tylko jedna parafia została całkowicie zniszczona przez bombę. Jest to mały kościół w pobliżu Chersonia. Na szczęście obyło się bez ofiar i wszyscy żyją. W Chersoniu natomiast jest parafia i ksiądz, którzy pracują już normalnie.

Jak wygląda sytuacja w Odessie?

Są alarmy, zwłaszcza w nocy. Dla bezpieczeństwa śpimy w schronach podziemnych. Wiadomo, że w okolicach Odessy dochodzi do ataków, ale w mieście, na razie, dzięki Bogu, sytuacja jest spokojna. Czekamy, czekamy, aż zaatakują nas od strony morza. Jest to bardzo niebezpieczne.

Reklama
Reklama

Czy ludzie się boją?

To normalne, że się boimy.

A jak Ksiądz Biskup przeżywa ten czas?

Jesteśmy zajęci organizowaniem pomocy dla ludzi. Sklepy, zwłaszcza spożywcze, są zamknięte, więc wiele osób nie ma nic do jedzenia ani do picia. Dziennie przygotowujemy od 70 do 90 posiłków. Caritas Odessa prowadzi własną działalność, ale w tych dniach każda parafia w Odessie, a nawet katedra są otwarte, by przekazywać ludziom żywność i pomoc. Kościół działa. Codziennie odprawiane są cztery Msze święte. Niewiele osób przychodzi, bo boimy się tych ciągłych alarmów.

Czy dociera wiele próśb o pomoc?

Całkiem sporo. Ewakuowano wiele dzieci i najmłodszych rodzin. Odessa to ludne miasto z ruchliwymi ulicami, ale teraz jest puste. Większość osób starszych pozostała na miejscu. Są samotni i potrzebują pomocy, zwłaszcza w zakresie żywności. W diecezji mamy ośrodki dla dzieci, ale za pośrednictwem Caritas Kijów i Caritas Odessa ewakuujemy je w bezpieczniejsze miejsca, do zachodniej Ukrainy i do Polski.

Co by się stało, gdyby Odessa dostała się w ręce rosyjskie?

Nie sądzimy, że jest to możliwe, a miasto będzie się bronić.

Reklama
Reklama

Czy Ksiądz Biskup chciałby wystosować apel?

Cała Europa musi zrozumieć, co się tutaj dzieje. Mamy do czynienia z agresorem, który uprawia terroryzm. Jakże wiele domów, budynków, cywilów zostało zniszczonych. Bardzo wielu nie żyje. To jest terror. Wczorajszy atak na elektrownię jądrową był również aktem bardzo poważnym i niebezpiecznym. Europa musi zrozumieć, że ta wojna jest zagrożeniem nie tylko dla Ukrainy, ale dla całej Europy. Ale chcę też powiedzieć: dziękuję! Dziękujemy wszystkim, którzy przesyłają nam pomoc, solidarność i modlitwę. Jest to bardzo ważne. Za to chcemy podziękować! Trzeba uczynić wszystko, co możliwe, aby ocalić pokój.

Rozmawiała: M. Chiara Biagioni – agencja SIR/KAI

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę