Na czym polega siła modlitwy różańcowej?

Święty Ludwik Grignion de Montfort mówił, że słowa modlitwy „Zdrowaś Maryjo” są najpiękniejszymi gratulacjami, jakie Archanioł Gabriel złożył Maryi. Te słowa wciąż sprawiają, że zmuszamy diabła do ucieczki: są młotem, które go miażdży.

Marek Krzyżkowski CSsR
Marek
Krzyżkowski CSsR
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na czym polega siła modlitwy różańcowej?
Święty Ludwik Grignion de Montfort mówił, że słowa modlitwy „Zdrowaś Maryjo” są najpiękniejszymi gratulacjami, jakie Archanioł Gabriel złożył Maryi. Te słowa wciąż sprawiają, że zmuszamy diabła do ucieczki: są młotem, które go miażdży.

50 róż

To było 19 lat temu. W mojej rodzinnej parafii odbywała się peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Na tę uroczystość przybył – nie żyjący już dziś – ks. bp Piotr Bednarczyk. Dla mnie, młodego chłopaka, to było ważne wydarzenie. Wpatrzony i wsłuchany byłem we wszystko, co się wtedy działo. Piszę o tym, bo do dziś pamiętam dokładnie historię, którą opowiedział wtedy ksiądz biskup. 

Dotyczyła ona pewnego młodego mężczyzny, który miał tylko jedno zajęcie w ciągu dnia. Codziennie plótł wieniec z róż i ozdabiał nim figurę Matki Bożej. W pewnym momencie swojego życia rozeznał w sercu, że chce wstąpić do zakonu. Ta historia zaciekawiła mnie tym bardziej, bo sam o tym wtedy rozmyślałem. Gdy wstąpił do klasztoru nie mógł codziennie zbierać kwiatów i robić wieńca na Maryi. Tęsknota za tą czynnością zrodziła znowu w jego sercu myśl, by opuścić mury klasztorne. Nosząc się z zamiarem podjęcia tej decyzji trafił na swojego współbrata – mnicha, który gdy tylko wysłuchał jego historii doradził mu, żeby zamiast codziennie zrywanych róż Matce Bożej, którą tak bardzo ukochał, ofiarował modlitwę różańcową. Od tej chwili młody zakonnik codziennie odmawiał 50 razy „Zdrowaś Maryjo”. W XIII wieku na określenie wieńca róż znajdujemy nazwę różaniec.

 

 

Dlaczego różaniec?

Różaniec od początku stał się modlitwą, która została zaaprobowana, ale przede wszystkim umiłowana w Kościele. Widzimy to w życiu i historii świętych, a szczególnie założycieli zakonów czy zgromadzeń zakonnych, ale też w życiu prostych i zwyczajnych ludzi. Do odmawiania różańca nawoływała sama Maryja podczas wielu swoich objawień i dała obietnicę, że kto będzie się modlił w taki sposób, będzie ocalony i ocali świat od nieszczęść spowodowanych przez grzech. Święty Jan Maria Vianney mawiał, że jedno „Zdrowaś Maryjo” wypowiedziane dobrze i z wiarą, potrząsa całym piekłem. Warto pomyśleć, co się tam dzieje, gdy odmawiamy cały różaniec, gdy modli się nim całe grono ludzi, czy też gdy modli się tymi słowami cały Kościół. 

Wielu świętych mawiało, że różaniec niszczy każde dzieło szatana. Święty Ludwik Grignion de Montfort mówił też, że słowa modlitwy różańcowej są  najpiękniejszymi gratulacjami, jakie złożył Archanioł Maryi, a my wypowiadając te słowa składamy osobiste gratulacje Maryi. Te słowa wciąż sprawiają, że zmuszamy diabła do ucieczki: te słowa są młotem, które go miażdży, uświęceniem duszy, radością aniołów i śpiewem wybranych. Pięknie to ujął również św. Franciszek z Asyżu (jeden z październikowych patronów): Gdy wymawiam „Zdrowaś Maryjo” wtedy uśmiecha się do mnie całe niebo, cieszą się aniołowie, ziemia się weseli i drżą szatani. Jednym z ważnych momentów w historii świata czy Kościoła jest bitwa morska pod Lepanto w 1571 roku, która okazała się zwycięska – jak wierzono dzięki mocy modlitwy różańcowej. Intencją tej modlitwy była obrona chrześcijaństwa, a w tym Kościoła. Nie była wymierzona przeciwko człowiekowi, ale przeciwko temu, co zagraża człowieczeństwu – przeciwko wrogości zrodzonej przez grzech.

Modlitwa różańcowa jest więc nie tyle przesuwaniem paciorków, ale oddaniem się w obronę Najświętszej Maryi Panny w momencie niebezpieczeństwa. Oddając się w opiekę Maryi pozwalamy Jej zanieść nas przed Tron Boga. Modląc się bowiem na różańcu, przyzywamy Jej wstawiennictwa i razem z Nią wypowiadamy słowa modlitwy, razem z Nią uwielbiamy Boga.

Wypowiadając słowa modlitwy różańcowej  i powtarzając cyklicznie te same słowa odpowiadamy też na słowa św. Pawła, który zachęcał pierwsze wspólnoty chrześcijańskie do nieustannej modlitwy. Już w pierwszych wiekach ludzie odmawiali po kilkadziesiąt czy kilkaset razy tę samą modlitwę. Pustelnik Paweł z Teb, by nie pogubić się w tym powtarzaniu kładł na kolanach kamienie i po odmówieniu danej modlitwy zrzucał jeden z nich. Święty Pachomiusz czy święty Benedykt z Nursji – ojcowie modlitwy – robili sobie sznur z pętelkami – który przypominał dzisiejszy różaniec.

 

Zwolnij!

Dzisiejsza forma różańca z ułożonymi stałymi częściami i tajemnicami zaprasza nas do czegoś głębszego i ważniejszego niż tylko pozornie nudnego przesuwania potocznie nazwanych korali. W tej modlitwie chodzi też o coś więcej niż traktowanie jej czasem jakby miała magiczną moc. Coraz częściej ulegamy pokusie, by ją tylko odmawiać i nawet może podejmować wyzwania mające na celu nawet i dobre intencje, tak jak nowenna pompejańska, ale jednocześnie gubimy i tracimy to, co staje się jej istotą. Odnoszę też czasem takie wrażenie, że i w Kościele o tym zapominamy, gdy w październiku podejmujemy tą modlitwę, a jednocześnie podchodzimy do niej na zasadzie „zaliczenia”, szybkiego odmówienia – bo trzeba, ale nie mamy na nią zbyt dużo czasu. Różaniec potrzebuje i zaprasza nas do tego, żeby się zatrzymać, żeby zwolnić i pozwolić się poprowadzić Duchowi Bożemu tak jak to zrobiła w swoim życiu Maryja. Nie da się zrozumieć różańca ciągle gdzieś pędząc i chcąc ciągle tylko coś załatwiać.

Sensem zrozumienia tej modlitwy jest słowo, które tak często używał papież Jan Paweł II liście apostolskim Rosarium Virginis Marie ogłaszając jednocześnie Rok Różańca Świętego i dodając kolejną część różańca. Tym słowem jest kontemplacja. Siła tej modlitwy nie tkwi w ilości – w tym jak dużo jej odmówimy, ale jak mocno ona nas wciągnie i jak rozpali nasze serca. Jeśli zatracimy w różańcu charakter kontemplacyjny to będziemy ciągle do niej podchodzić albo z przymusu albo na sposób magiczny. Poszczególne tajemnice zapraszają nas do tego, by razem z Maryją przeżywać historię Zbawienia i w tej historii zobaczyć wielkie dzieło Boga. Kontemplując tajemnice z życia Maryi i Jezusa jesteśmy zaproszeni, by nie tylko podziwiać to co się kiedyś wydarzyło, ale by przyjąć te sytuacje w swoim życiu. Powtarzanie słowa za słowem i wpatrywanie się z Maryją w serce Boga sprawia, że jesteśmy obdarowywani tak jak Ona pełnią łask. To wypowiadanie komplementów wobec Maryi i składanie jej róż, jest momentem zachwytu jak dobry jest Bóg. To notoryczne powtarzanie słów jest napełnianiem swojego serca Dobrą Nowiną.

 

🔷 POBIERZ EBOOK: Różaniec nieodklepany. Modlitwa doświadczonych życiem 🔷 

 

Nie tylko październik

Październik nie jest jedynym miesiącem na różaniec. Jest on jedynie motywacją i zaproszeniem, by każdego dnia otwierać swoje serce na spotkanie z Bogiem. Jest lekarstwem na nasze niepokoje, lęki, obawy, które nosimy w swoich serach i wypowiadaniem wobec nich, że Bóg jest z nami – tak jak jest z Maryją. Jest zaproszeniem Boga do naszych radości i sukcesów i podziękowaniem, że są one tak naprawdę owocem działania w naszym życiu Bożej łaski. Odmawianie różańca wtedy nie staje się przymusem czy magicznym dziełem, ale przywilejem. Odmawianie różańca jest zaszczytem do którego zaprasza mnie Bóg.

 

 

Marek Krzyżkowski CSsR

Marek Krzyżkowski CSsR

Redemptorysta od 2006, ksiądz od 2011, od września katecheta w IV LO i ZSM 2 w Krakowie, od lipca duszpasterz młodzieży i akademicki DA Na Górce przy parafii pw. MB Nieustającej Pomocy na Podgórzu. Pasjonat liturgii i kolei - zwiedzający świat pociągami lub na stopa. W wolnym czasie bloguje i vloguje. Jego wierni towarzysze to legwan czerwony i agama błotna.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marek Krzyżkowski CSsR
Marek
Krzyżkowski CSsR
zobacz artykuly tego autora >
RÓŻANIEC

Odmawiaj Różaniec, można wygrać milion

Tak mogłaby brzmieć reklama Różańca Świętego, zwłaszcza po czwartkowej sytuacji w programie rozrywkowym "Milionerzy", w którym finałowe pytanie dotyczyło odróżniania tajemnic różańcowych.

Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Odmawiaj Różaniec, można wygrać milion
Tak mogłaby brzmieć reklama Różańca Świętego, zwłaszcza po czwartkowej sytuacji w programie rozrywkowym "Milionerzy", w którym finałowe pytanie dotyczyło odróżniania tajemnic różańcowych.

Pytanie finałowe, postawione przed gdańszczanką Katarzyną Kant-Wysocką brzmiało:

Różańcową tajemnicą chwalebną nie jest: A: Wniebowzięcie Matki Bożej, B: Zmartwychwstanie Jezusa, C: Śmierć Jezusa na krzyżu, D: Zesłanie Ducha Świętego.

Wydawać by się mogło, że dla przeciętnego katolika takie pytanie jest proste jak bułka z masłem – tajemnic różańcowych uczymy się przecież już jako dzieci przygotowujące się do Pierwszej Komunii. Okazuje się jednak, że niekoniecznie dalej je pamiętamy. 

Zestawienie najpopularniejszych haseł wpisywanych w wyszukiwarce Google właśnie w czwartek, kiedy program się odbywał udowadnia, że zaraz po programie z pytaniem za milion Polacy rzucili się do Internetu sprawdzać, co to są w ogóle tajemnice chwalebne! Zapytania “tajemnica chwalebna” i “tajemnice chwalebne” stanowiły najczęściej zadawane Googlowi tego dnia pytania. Polacy pytali o nie częściej niż o Puchar Polski, losowanie Ligi Mistrzów czy zmarłego uwodziciela z nadmorskiego kurortu.

Zdaniem teolożki i dziennikarki “Przewodnika Katolickiego” Moniki Białkowskiej wybór akurat tak prostego pytania na finał programu, w którym można wygrać milion złotych oznacza, jak źle musi być z wiedzą religijną Polaków. “Nam (teologom czy dziennikarzom katolickim – przyp red) się wydaje, że robimy rzeczy ważne, potrzebne i pożyteczne, a tymczasem świat jest na poziomie odróżniania tajemnic bolesnych i chwalebnych!” – skonkludowała w swoim wpisie na Facebooku.

Coś w tej myśli jest. Portal WP.pl zrobił dzień po “Milionerach” uliczną sondę pod jednym z popularniejszych kościołów w Warszawie, pytając ludzi dokładnie o to samo, o co Hubert Urbański spytał panią Kasię z Gdańska w finale programu. Znajomością tajemnic różańcowych wykazała się tam jedna osoba na kilkanaście zapytanych. Reszta albo nie miała pojęcia, albo podawała – co ciekawe – Zmartwychwstanie Pana Jezusa jako przykład tajemnicy nienależącej do Chwalebnych, albo “strzelała” i czasem trafiała w prawidłową odpowiedź, czasem nie.

Pani Katarzyna z Gdańska również przyznała, że posłużyła się w odpowiedzi logiką, ponieważ tajemnic różańcowych nie znała. Logika zwyciężyła i pani Kasia zdobyła milion.

Wnioski mogą być proste. Chcesz wygrać milion? Myśl logicznie, módl się na Różańcu i… zgłoś do Milionerów :) Albo jeszcze lepiej. Módl się na Różańcu, a z milionem czy bez, wygrasz coś o wiele bardziej cennego!

Polecamy>> 15 obietnic Maryi dla modlących się na Różańcu 
Różaniec: dlaczego tajemnice? 
Tajemnice Chwalebne: wprowadzenie 
Różaniec: męska sprawa
Nowenna Pompejańska: co to jest, jak ją odmawiać i dlaczego warto 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️



 

 

Ania Drus

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >