Masakra piłą mechaniczną – książka o rodzinnym szczęściu Terlikowskich

"Masakra piłą mechaniczną w domu Terlikowskich" - pod tym groźnym tytułem kryje się ciepła opowieść o szczęściu rodzinnym Małgorzaty i Tomasza i ich pięciorga dzieci. Dziś premiera książki, która trafi też do księgarni

Tytuł zbudowany jest na kontraście – autorzy opowiadają o swym zwyczajnym życiu, zderzając swą opowieść ze stereotypami, jaki krążą na temat wielodzietności.

Kontrowersje zaczęły się, gdy w Wysokich Obcasach ukazał się wywiad z Małgorzatą Terlikowską, żoną publicysty, pisarza i dziennikarza, nazywanego też "katolickim talibem". Jej opowieść o życiu małżeńskim i wychowaniu czwórki wówczas dzieci, mocno poruszyły opinię publiczną i mainstreamowe media. Feministki uznały autorkę za ofiarę patriarchatu i nie godziły się na udział w programach z nią, gdyż "reprezentuje stanowisko męża", ogólnopolska gazeta dopytywała antropologa o wyjaśnienie współczesnym odbiorcom tego egzotycznego modelu rodziny.

Nie tłumacząc swych motywów Małgorzata i Tomasz zdecydowali się opisać jak to jest być tak egzotyczną rodziną. Opisują więc swoje dzieci (najmłodsza ma ponad rok, najstarsza jest już nastolatką), jak się poznali, jak wygląda ich przeciętny dzień. Opisują atmosferę domu, rozgardiaszu i trudnego do opanowania bałaganu, którym heroicznie walczy pani domu, wyliczają ile jedzenia tygodniowo trzeba kupić (zaopatrzeniowcem jest Tomasz), choroby i podróże, rzadkie chwile w ciszy, spędzone we dwoje. Kłótnie między rodzeństwem, współzawodnictwo, krzyki. Zmęczenie, niewyspanie, zniechęcenia i kryzysy. Opowiadają zabawne wydarzenia, cytują śmieszne lub zaskakująco mądre wypowiedzi swoich dzieci, na przykład najstarszej córki Isi, wyjaśniającej biskupowi, spotkanemu w Łagiewnikach, że nie wie, czy będzie zakonnicą, gdyż o powołaniu decyduje Pan Bóg.

Obszerny fragment poświęcają stołowi, który łączy i cementuje więź. "…trzeba powiedzieć jeszcze o stole i o obiadach. To one kształtują nasze domowe sprawy. One są centrum naszego losu. Nie potrafię sobie jakoś wyobrazić, że miałbym jeść zawsze obiady poza domem, na służbowych lunchach czy w zakładowych stołówkach. Kebab oczywiście czasem zjem, ale żeby żywić się nam na co dzień – co to to nie. Domowe obiady mojej żony są zbyt dobre, a wymiana zdań i opinii w ich trakcie zbyt istotna, by z nich rezygnować". To jeden z wielu fragmentów, wyjaśniających na czym polega tajemnica sukcesu rodziny Terlikowskich – oni codziennie podejmują wysiłek pielęgnowania więzi między sobą. Robią to na co dzień i na wyjeździe, gdy ciągle, bo wiedzą, że jest to sposób na szczęście. On nazywa ją kapłanką i sercem rodziny, ona stwierdza, że to mąż ustala ich rytm życia wiarą. Nie ma w tym współzawodnictwa, a uzupełnienie ról.

Ta książka, choć nie był to jej najważniejszy cel, jest także ukrytą polemiką. Polemiką z hierarchią wartości, stereotypami, mentalnym lenistwem, które do nich prowadzi. Dlatego cały rozdział poświęcony jest ich wyborom. Opisują reakcje nieznajomych na widok matki z gromadą dzieci, komentarze, że wielodzietność to patologia, pytania, czy nie potrafią się zabezpieczyć, a może Kościół im każe? Odpowiedź, jak stwierdza Tomasz, może być liberalna, czyli mają tyle dzieci, bo tak. Zwraca uwagę, że nie pobierają od państwa zasiłków. Obalają stereotypy, Tomasz przytacza statystyki, że to z rodzin wielodzietnych pochodzi najwyższy procent ludzi z wykształceniem wyższym, zaś ojcowie wielodzietni zarabiają więcej niż ich rówieśnicy.

Najważniejszy jednak jest przekaz książki – autorzy są szczęśliwymi ludźmi. mają dom, który żyje i pulsuje, jak stwierdza Małgorzata. A że są trudne sprawy? W końcu życie wymaga wysiłku.

Masakra piłą mechaniczną w domu Terlikowskich. Tomasz i Małgorzata Terlikowscy opisują życie z piątką dzieci, Wydawca Czerwone i Czarne, Warszawa 2015


aw / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Afrykanie będą bronili tradycyjnej rodziny

Afrykanie odegrają ważną rolę broniąc tradycyjnej rodziny podczas październikowego Synodu Biskupów poświęconego tej tematyce

Uważają oni bowiem za głębokie nieporozumienie stanowisko niektórych środowisk zachodnich w kwestii osób rozwiedzionych i homoseksualizmu. Takiego zdania jest pochodzący z Gwinei kard. Robert Sarah.

Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w udzielonym agencji AFP wywiadzie podkreślił, że Afryka zaproponuje Zachodowi szczególną troskę o takie wartości, jak rodzina czy szacunek dla życia. „Ostatni papieże mieli ogromne zaufanie do Kościoła w Afryce. I to jest dla nas wezwaniem, byśmy odegrali w tej sprawie swoją rolę” – uważa szef watykańskiej dykasterii.

„Bóg wyraził się o homoseksualizmie bardzo jasno. (…) Jeśli jakiś duchowny stawia się w opozycji do objawienia, to jest jego sprawa. Ale my będziemy nieustannie mówili tak, jak Bóg rozumie homoseksualizm. To nie znaczy, że nie powinniśmy duszpastersko towarzyszyć tym ludziom” – powiedział kard. Sarah. Dodał także, że to samo dotyczy osób rozwiedzionych, które zawarły ponowne związki cywilne.

Purpurat przypomina tu stanowisko Katechizmu Kościoła Katolickiego i bardzo jasne w tej kwestii oświadczenia Jana Pawła II. „Nie jest możliwe, by dopuścić do Komunii rozwiedzionych, którzy zawarli nowe związki. Nie wyklucza to oczywiście, że ksiądz ma tym ludziom towarzyszyć, zachęcając ich do udziału w Mszy i do wychowywania swych dzieci po chrześcijańsku” – podkreślił afrykański kardynał.

„Zachód nie może nie słuchać tego, co mówi Duch Święty do Kościołów, nawet jeśli są one afrykańskie” – podkreślił prefekt liturgicznej dykasterii. Wskazał, że nie wyobraża sobie duszpasterzy katolickich poddających pod głosowanie doktrynę, prawo Boże i nauczanie Kościoła na temat homoseksualizmu, rozwodów czy ewentualnych ponownych małżeństw.

„Oświadczam uroczyście, że Kościół w Afryce będzie zdecydowanie sprzeciwiać się rebelii wobec nauczania Jezusa i Magisterium Kościoła! Jak bowiem Synod mógłby odejść od ciągłości nauczania Pawła VI, Jana Pawła II i Benedykta XVI? Ja pokładam nadzieję w wierności Franciszka” – powiedział kard. Sarah.


RV / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas