video-jav.net

Każdego dnia bądźmy gotowi na spotkanie z Jezusem

Każdego dnia i godziny bądźmy gotowi na spotkanie z Jezusem - przypomniał Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. "Warunkiem aby być gotowym na spotkanie z Panem jest nie tylko wiara, ale także i chrześcijańskie życie pełne miłości do bliźniego" - podkreślił papież i przestrzegł przed wygodnictwem oraz dążeniem do osiągnięcia korzyści osobistych, gdyż wtedy życie staje się bezowocne.

Polub nas na Facebooku!

Publikujemy tekst papieskich rozważań.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

 

W tę niedzielę Ewangelia (por. Mt 25, 1-13) wskazuje nam warunki wejścia do królestwa niebieskiego. Czyni to za pomocą przypowieści o dziesięciu pannach: chodzi o druhny, które były odpowiedzialne za przyjęcie i towarzyszenie oblubieńcowi w ceremonii ślubnej, a ponieważ w tym czasie zazwyczaj obchodzono ją w nocy, druhny były wyposażone w lampy.

 

Przypowieść mówi, że pięć z tych dziewic było mądrych a pięć głupich. Rzeczywiście mądre zabrały ze sobą oliwę do lamp, podczas gdy głupie jej nie zabrały. Pan młody się spóźniał i wszystkie zasnęły. O północy ogłoszono przybycie pana młodego. Wtedy głupie panny zdały sobie sprawę, że nie miały oliwy do lamp i poprosiły o nią panny roztropne. Ale te odpowiedziały, że nie mogą jej dać, ponieważ nie wystarczyłoby dla wszystkich. Podczas gdy głupie szukały oliwy, przybył pan młody. Panny mądre weszły wraz z nim do sali gdzie odbywała się uczta i drzwi zostały zamknięte. Pięć głupich wróciło zbyt późno, pukając do drzwi, ale odpowiedź brzmiała: „Nie znam was” (w. 12) i pozostały na zewnątrz.

 

Czego chce nas nauczyć Jezus poprzez tę przypowieść? Przypomina nam, że musimy być gotowi na spotkanie z Nim. Wiele razy Jezus zachęca w Ewangelii do czuwania, i czyni to także na koniec tej opowieści. „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (w. 13). Ale poprzez tę przypowieść mówi nam, że czuwanie to nie tylko wyrzeczenie się snu, ale bycie przygotowanym. Rzeczywiście wszystkie panny śpią zanim przybył oblubieniec, ale po przebudzeniu niektóre są gotowe, a inne nie. Na tym więc polega sens bycia mądrymi i roztropnymi: chodzi o to, aby nie czekać do ostatniej chwili naszego życia, żeby współpracować z łaską Bożą, ale aby to czynić już teraz. Warto byłoby trochę pomyśleć, że kiedyś będzie ostatni dzień. Gdyby to było dziś – jak jestem na to przygotowany, przygotowana? Ale muszę jeszcze zrobić to i jeszcze tamto…Przygotować się tak, jak byłby to ostatni dzień: warto to uczynić.

 

Lampa jest symbolem wiary, która oświeca nasze życie, a olej jest symbolem miłości, która karmi, czyni owocnym i wiarygodnym światło wiary. Warunkiem aby być gotowym na spotkanie z Panem jest nie tylko wiara, ale także i chrześcijańskie życie pełne miłości do bliźniego. Jeśli pozwolimy, by kierowało nami to, co wydaje się wygodniejsze, dążenie do osiągnięcia korzyści osobistych, to nasze życie staje się bezowocne i nie gromadzimy żadnych zapasów oliwy dla lampy naszej wiary. Zgaśnie ona w czasie przyjścia Pana, a nawet wcześniej. Jeśli jesteśmy natomiast czujni i staramy się czynić dobro, poprzez czyny miłości, dzielenia się z innymi, służenia bliźnim w potrzebie, możemy zachować spokój w oczekiwaniu na przyjście oblubieńca: Pan może przyjść w każdej chwili, i nawet sen śmierci nas nie przeraża, ponieważ mamy zapas oliwy, zgromadzonej poprzez dobre uczynki każdego dnia.

 

Niech Maryja Panna pomaga nam czynić naszą wiarę coraz bardziej działającą przez miłość; aby nasza lampa mogła jaśnieć już tutaj, w pielgrzymce doczesnej, a potem na zawsze, na uczcie weselnej w raju.


tłum. st (KAI) / Watykan

„Patrz na Krzyż, wejdź w tajemnicę Jezusa”

Czy wchodzę w tajemnicę Chrystusa, który «umiłował mnie i wydał samego siebie na śmierć za mnie»? – pytał papież Franciszek na porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. W dzisiejszym pierwszym czytaniu z Listu do Rzymian (Rz 5, 12. 15b. 17-19. 20b-2) św. Paweł naucza, że z grzechu i śmierci, które weszły na świat przez nieposłuszeństwo Adama, Chrystus wyzwolił ludzi swoim posłuszeństwem, umierając za nas na Krzyżu i dając nam przez to dzięki łasce Bożej „sprawiedliwość wiodącą do życia wiecznego”. By wejść w tę tajemnicę, nie wystarczy tylko wiedzieć, że Pan jest obecny w swoim Słowie i w Eucharystii – zwrócił uwagę Ojciec Święty.

Polub nas na Facebooku!

„Wejść w tajemnicę Jezusa Chrystusa to coś więcej, to zanurzyć się w głębiny miłosierdzia, gdzie nie ma słów, a jest tylko uścisk miłości. Miłości, która doprowadziła Go do śmierci za nas. Kiedy idziemy się wyspowiadać, bo mamy grzechy – «tak, muszę się pozbyć grzechów» albo: «niech mi Bóg przebaczy grzechy» – idziemy, mówimy spowiednikowi grzechy i jesteśmy spokojni, zadowoleni z siebie. Jeżeli to robimy, nie weszliśmy jeszcze w tajemnicę Jezusa Chrystusa. Jak idę do spowiedzi, to po to, by spotkać Jezusa Chrystusa, by wejść w Jego tajemnicę, by wejść w ten uścisk przebaczenia, o którym mówi Paweł; w tę darmowość przebaczenia” – wskazał papież.

 

Franciszek wskazał praktykę pobożną, która bardzo pomaga wejść w tajemnicę Jezusa. „Dobrze jest odprawiać Drogę Krzyżową. Robić to w domu, myśląc o chwilach Męki Pańskiej. Również wielcy święci radzili zawsze rozpoczynać życie duchowe tym spotkaniem z tajemnicą Jezusa Ukrzyżowanego. Św. Teresa radziła swoim mniszkom: aby dojść do modlitwy kontemplacyjnej, do wysokiego stopnia modlitwy, jaki ona osiągnęła, trzeba rozpoczynać od medytacji Męki Pańskiej. Krzyż z Chrystusem. Chrystus na Krzyżu. Zaczynać rozmyślać. I w ten sposób starać się zrozumieć sercem, że On «umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie», «wydał samego siebie na śmierć za mnie»” – mówił Ojciec Święty.

 

W dzisiejszym czytaniu mszalnym św. Paweł chce nas wprowadzić w głębię tajemnicy Chrystusa – podkreślił papież. „«Jestem dobrym chrześcijaninem, chodzę w niedzielę na Mszę, pełnię uczynki miłosierdzia, odmawiam modlitwy, dobrze wychowuję swoje dzieci». To bardzo dobrze. Jednak postawię ci pytanie: «Robisz to wszystko, ale czy wszedłeś w tajemnicę Jezusa Chrystusa?». W to, czego nie możesz sam mieć pod kontrolą. Prośmy św. Pawła, prawdziwego świadka, kogoś, kto spotkał Jezusa Chrystusa, kto pozwolił Mu, żeby On się z nim spotkał i kto sam wszedł w tajemnicę Jezusa Chrystusa – prośmy jego, Pawła, aby dał nam łaskę wejścia w tajemnicę Jezusa Chrystusa, który nas umiłował, wydał siebie samego na śmierć za nas, który usprawiedliwił nas przed Bogiem, przebaczył nam wszystkie grzechy, także korzenie grzechu: [aby dał nam łaskę] wejścia w tajemnicę Pana” – powiedział Franciszek.

 

Kończąc homilię Ojciec Święty zachęcił, by patrzeć na Ukrzyżowanego, który jest „ikoną największej tajemnicy stworzenia”: „Chrystus ukrzyżowany to centrum historii, centrum mojego życia”.


(KAI) RV / Watykan