video-jav.net

Franciszek o masakrach w Kongo

O masakrach w Demokratycznej Republice Konga, które dokonują się przy "haniebnym milczeniu" świata wspomniał Franciszek po poniedziałkowej modlitwie Anioł Pański na placu św. Piotra w Watykanie

Polub nas na Facebooku!

– Królowej Pokoju, którą dzisiaj kontemplujemy w chwale niebieskiej, chciałbym po raz kolejny zawierzyć obawy i cierpienia mieszkańców wielu części świata, którzy są niewinnymi ofiarami chronicznych konfliktów. Moje myśli biegną do mieszkańców Północnego Kiwu w Demokratycznej Republice Konga, niedawno dotkniętych nowymi masakrami, które od dawna dokonywane są przy haniebnym milczeniu, nie przyciągając nawet naszej uwagi. Należą oni niestety do wielu niewinnych, którzy nie są ważni dla opinii światowej. Niech Maryja wyprasza dla wszystkich uczucia zrozumienia i pragnienie zgody! – mówił papież.

W najnowszym ataku grupy uzbrojonych mężczyzn w okolicy Beni w Północnym Kiwu zginęło co najmniej 50 mężczyzn, kobiet i dzieci, ale bilans ofiar może nawet przekroczyć 100 osób. Władze w Kinszasie przypisują masakrę islamistom z ugandyjskich Zjednoczonych Sił Demokratycznych (ADF), ale według pracujących tam misjonarzy agresorzy mówili w kongijskim języku lingala.

Walki toczą się o kontrolę nad terenami bogatymi w ropę naftową, diamenty, złoto, koltan i nikiel. Maskary mają na celu skłonienie ludności do opuszczenia tych terenów, aby można było przejąć zasoby naturalne regionu.

Od 2014 r. zginęło już ponad 1500 osób, przy bezczynności wojsk kongijskich i sił ONZ. 20 marca br. zamordowano ks. Vincenta Machoziego, który przygotowywał raport nt. masakr.

Propozycja papieża dla lefebrystów

Proces włączenia Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X w struktury Kościoła katolickiego postępuje, a papież Franciszek oferuje mu status prałatury personalnej, czyli taki, jaki ma Opus Dei. Mówił o tym w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika „Die Zeit” abp Guido Pozzo, sekretarz Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei”, która prowadzi dialog z lefebrystami.

Polub nas na Facebooku!

64-letni hierarcha wyjaśnił, że pełna integracja Bractwa jest możliwa bez uprzedniego przyjęcia przez nich nauczania zawartego w kilku dokumentach Soboru Watykańskiego II, które lefebryści kwestionują: deklaracji o dialogu międzyreligijnym „Nostra aetate”, dekretu o ekumenizmie „Unitatis redintegratio”, deklaracji o wolności religijnej „Dignitatis humanae” i innych tekstów dotyczących relacji między chrześcijaństwem i światem współczesnym.

Abp Pozzo podkreślił, że sobór był nie „duszpasterskim superdogmatem”, ale „częścią pełni tradycji i nieprzerwanego Magisterium” Kościoła. Wskazał, że niektóre teksty soborowe nie mają charakteru doktrynalnego i dlatego nie są wiążące w sumieniu.

– Tradycja Kościoła rozwija się, ale nigdy w sensie nowości, stojącej w sprzeczności z poprzednim nauczaniem, lecz w głębszym rozumieniu depositum fidei, autentycznego depozytu wiary – wyjaśnił włoski arcybiskup, dodając, że w tym świetle muszą być rozumiane wszystkie kościelne dokumenty, w tym także soborowe.

Podkreślił, że takie rozumienie, „wraz z obowiązkiem potwierdzenia Wyznania wiary, uznania sakramentów i papieskiego prymatu są podstawą deklaracji doktrynalnej, którą dano Bractwu do podpisania” [odrzucanej na razie przez lefebrystów – KAI]. Przypomniał, że dla każdego katolika są to „warunki pozostawania w pełnej komunii z Kościołem katolickim”.

Mówiąc o nauczaniu zawartym w dokumentach Soboru Watykańskiego II, abp Pozzo stwierdził, że niektóre jego elementy są wiążące w sumieniu, np. sakramentalność biskupstwa i uznawanie go za pełnię sakramentu święceń, prymat papieża i kolegium biskupiego z papieżem jako głową itd. Natomiast dokumenty o dialogu międzyreligijnym, ekumenizmie czy wolności religijnej nie stanowią doktryny ani orzeczeń ostatecznych. Są raczej instrukcjami i wskazówkami dla praktyki duszpasterskiej. Dlatego można będzie nadal o nich dyskutować po kanonicznym uznaniu Bractwa, aby je lepiej wyjaśnić.

Pytany skąd przyszła mu do głowy idea o odmiennej wadze dogmatycznej różnych dokumentów soborowych, abp Pozzo przypomniał, że było to jasne jeszcze podczas obrad soborowych. Sekretarz generalny soboru abp Pericle Felici oświadczył 16 listopada 1964 r., że sobór definiuje jako wiążące w sumieniu jedynie to, co wyraźnie za takie uznał w dziedzinie wiary i moralności. Z kolei sekretarz ówczesnego Sekretariatu ds. Jedności Chrześcijan bp Johannes Willebrands dwa dni później wyjaśniał, że deklaracja „Nostra aetate” nie ma charakteru dogmatycznego, lecz zawiera normy praktyczne i duszpasterskie.

– „Nostrae aetate” nie ma żadnego autorytetu dogmatycznego, dlatego nikt nie może od nikogo wymagać uznania jej za dogmatyczną. Deklaracja ta może być jedynie rozumiana w świetle tradycji i nieprzerwanego Magisterium. Np. utrzymuje się dziś, niestety, pogląd, że istnieje droga zbawienia niezależna od Chrystusa i Jego Kościoła. Jest to sprzeczne z wiarą katolicką, co zostało oficjalnie potwierdzone przez Kongregację Nauki Wiary w jej deklaracji „Dominus Iesus”. Tak więc jakakolwiek interpretacja „Nostrae aetate” idąca w tym kierunku jest w całkowicie bezpodstawna i musi być odrzucona – tłumaczył abp Pozzo.

Ujawnił, że dalsze dyskusje z Bractwem powinny toczyć się wokół hermeneutyki dokumentów soborowych na tle nieprzerwanej tradycji. Wskazał, że tradycja ta ani nie jest „martwym wykopaliskiem”, ani też nie oznacza dostosowania się do wszystkich przejawów współczesnej kultury.

– W tym trudnym momencie zamieszania i dezorientacji, jaki dziś przeżywamy, zadaniem tych, którzy chcą pozostać lojalni wobec tradycji Kościoła jest wzmacnianie chrześcijańskiej wiary i misji. Mam nadzieję, że Bractwo Kapłańskie św. Piusa X po pełnej integracji będzie w stanie wnieść swój wkład w ten misyjny apostolat i we wzmocnienie katolickiej wiary w naszych społeczeństwach i w świecie – zakończył abp Pozzo.


pb (KAI/onepeterfive.com) / Watykan