video-jav.net
NEWSY ŚDM

Kard. Dziwisz: wybiła godzina, na którą czekaliśmy od 3 lat!

- Wybiła godzina, na którą czekaliśmy od trzech lat! - powiedział kard. Stanisław Dziwisz rozpoczynając Mszę św. inaugurującą Światowe Dni Młodzieży. Metropolita krakowski zachęcił zgromadzonych do modlitwy w intencji "pokoju dla naszego niespokojnego świata". Pierwsze z wydarzeń centralnych ŚDM trwa właśnie na krakowskich Błoniach.

Polub nas na Facebooku!

Otwarciu Światowych Dni Młodzieży towarzyszył hymn “Błogosławieni Miłosierni”, autorstwa krakowskiego kompozytora Jakuba Blycharza. Do ołtarza zostały także wniesione relikwie św. Jana Pawła II i św. Siostry Faustyny.

 

Młodzież z całego świata przywitali kard. Dziwisz i polska młodzież. – Od dziś wszyscy będziemy ze sobą rozmawiać językiem Ewangelii. To język miłości. To język braterstwa, solidarności i pokoju – mówił metropolita krakowski.

 

Wieloletni osobisty sekretarz Jana Pawła II przypomniał, że właśnie w Krakowie dorastał do służby Kościołowi, i stąd wyruszył na drogi świata, by głosić Ewangelię Jan Paweł II. Podkreślił też, że to miasto, w którym w sposób szczególny przeżywamy tajemnicę i dar Bożego Miłosierdzia.

 

Rozpoczynając liturgię kard. Dziwisz zachęcił do modlitwy w intencji “pokoju dla naszego niespokojnego świata, aby ustała w nim przemoc i niesprawiedliwość, aby nikt nie umierał w nim z głodu”. – Chcemy wam powiedzieć, że pragniemy żyć w pokoju. Modlimy się, aby doszła do głosu prawda, że wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, bo jesteśmy dziećmi jednego Boga. W miłosiernym Sercu Boga jest miejsce dla nas wszystkich! – powiedział.

 

Na rozpoczęcie uroczystości w kaganku pod dużym Krzyżem zapalono Ogień Bożego Miłosierdzia – to nawiązanie do symboliki iskry, która wyszła na cały świat z Łagiewnik. Ogień będzie płonąć aż do zakończenia ŚDM, kiedy to kard. Dziwisz wręczy ogień Franciszkowi, a ten na rozesłanie przekaże go przedstawicielom młodzieży ze wszystkich kontynentów.

 

Pielgrzymów przywitali także przedstawiciele polskiej młodzieży. – To dla nas wielka radość i zobowiązanie, że na naszej polskiej ziemi gościmy przedstawicieli całego świata. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że papież Franciszek zaprosił nas do Krakowa, miasta św. Jana Pawła II i św. Siostry Faustyny. Ufamy, że Światowe Dni Młodzieży pomogą nam stać się apostołami Jezusa Miłosiernego – powiedzieli.

 

W uroczystości uczestniczy kilkaset tysięcy młodych. Wraz z kard. Dziwiszem Mszę św. koncelebrują księża, biskupi i kardynałowie z całego świata, m.in. kard. Kazimierz Nycz, abp Celestino Migliore – ustępujący nuncjusz apostolski w Polsce, kard. Luis Antonio Tagle z Filipin, przedstawiciele gospodarzy poprzednich Światowych Dni Młodzieży – kardynał Rio de Janeiro wraz z młodzieżą, a także delegacja patriarchatu moskiewskiego.


am / Kraków

NEWSY ŚDM

Kraków to dzisiaj światowa stolica radości

„Viva la Pologne”, „Ogórek, ogórek”, Marsylianka, „USA! USA!” - niesie się Floriańską. Wchodzę na rynek, a tam tańce, śpiewy, tłumy roześmianych ludzi, z flagami i obowiązkowymi plecakami pielgrzyma. Światowe Dni Młodzieży jeszcze się na dobre nie zaczęły, a Kraków już żyję radością w skali, jakiej jeszcze nie widział.

Marcin Makowski
Marcin
Makowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na początek szczere wyznanie. Byłem wątpiący. Sądziłem, że ŚDM okaże się organizacyjną niedoróbką, która pochłonie ogromne pieniądze, rozczaruje niską frekwencją i na tydzień sparaliżuje miasto. Wiara przychodziła stopniowo. Najpierw dni diecezji, obserwowane przy okazji wyjazdu do Gdańska, później zamarły w oczekiwaniu Kraków, który z kolejnymi falami pielgrzymów nabierał życia. Idę do warzywniaka, a tam grupa Portugalek przypomina mi, że wygrali Euro. „Tak, wiem” – mówię. „Skoro byliście w stanie nas pokonać, należało wam się” – dodaję, a dziewczyny wybuchają śmiechem. Przychodzi wieczór, umawiam się ze znajomymi dziennikarzami, którzy przyjechali z Warszawy na Sławkowskiej. Już w okolicach Plant widać, że w mieście dzieje się coś niezwykłego. Grupa Kanadyjczyków z ogromną flagą, w koszulkach reprezentacji hokejowej defiluje na przeciwko Amerykanów. Przywitania i uściski. Z Floriańskiej powoli dochodzą głosy śpiewów, koncertu granego na Rynku i skandowanych haseł. Ludzie siedzą na chodnikach, dzieląc się jedzeniem i rozmawiając. Oczywiście ci, którzy są na tyle blisko, aby się słyszeć.

 

fot. Marcin Makowski

Miałem być u znajomych o 21:30 – ale spóźniłem się pół godziny. Obok pomnika Mickiewicza po prostu nie dało się przejść obojętnie. Takiego entuzjazmu i radości – a mówimy przecież o przedsmaku ŚDM – Kraków jeszcze nie widział. Grupy młodzieży wdrapały się na postument. Machając flagami jedni starali się przekrzyczeć drugich. Brazylia, Meksyk, Holandia, USA, Irak… Nawet w tak turystycznym mieście to po prostu robi wrażenie. Kończyła się piosenka i zaczynała następna. Wyjąłem telefon i zacząłem streamować na żywo. „Pakuje się i przyjeżdżam” – ktoś napisał oglądając transmisję. Gdy już dotarłem na miejsce, około godziny 23 pojawiła się plotka, że przed północą właśnie pod Mickiewiczem zbierają się Polacy, aby odśpiewać hymn. Wróciliśmy, jeden z kolegów zabrał trąbkę. Nie mogłem w to uwierzyć, ale było jeszcze więcej ludzi i jeszcze głośniej. Mówię „Zagraj Seven Nation Army” – i przez chwilę robi się jak na stadionie. Później ktoś wyciąga ogromną polską flagę z Janem Pawłem II i po chwili następuje cisza. Zaczynamy śpiewać hymn, do którego pielgrzymi rytmicznie biją brawo. Obok grupa ludzi, wyglądających na kibiców. Zupełnie z innego świata stoją tam z nami i są częścią tej radości. Wracamy przed pierwszą, cały czas po drodze spotykając kolorowe grupki. Przy Francuzach kolega zagrał Marsyliankę, turyści wyjęli smartfony. Czuję się tak, jak mógłbym się czuć, gdybyśmy to jednak my wygrali Euro. Ale źródło tego uczucia jest inne, pełniejsze.

 

2016-07-26 (1)

fot. Marcin Makowski

 

Naprawdę bałem się, że to nie wyjdzie. Nie uda się, nie wypali. Uda się. I jest w tym jakaś opatrzność boska, bo takie rzeczy nie dzieją się same. Setki tysięcy ludzi z całego świata spotyka się w centrum ogarniętej strachem Europy, nie po to aby się bać, ale aby dać świadectwo tego, czego Stary Kontynent potrzebuje równie mocno jak u zarania chrześcijaństwa. Jestem przekonany, że Kraków zostanie na tydzień stolicą odwagi radości i nadziei. Takiej, która może dać tylko wiara. Szczególnie w równie dramatycznych chwilach, gdy we Francji islamiści mordują 86-letniego księdza, siła wiary młodych jest nam potrzebna jak powietrze.

 


Zobacz transmisję LIVE


Marcin Makowski

Marcin Makowski

Dziennikarz tygodnika "Do Rzeczy", publicysta Wirtualnej Polski, współpracownik "Dziennika Gazety Prawnej" - wcześniej wydawca w portalu Deon. Pisał do Onetu, Forward, "Rzeczpospolitej", "Tygodnika Powszechnego" i Stacji7. Prowadzi program "Nocna Zmiana" w Radiu Kraków. Laureat nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. Adolfa Bocheńskiego (2016) oraz Stefana Myczkowskiego (2017) nominowany do nagrody im. Kazimierza Dziewanowskiego (2016) oraz Stefana Żeromskiego (2017).

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Makowski
Marcin
Makowski
zobacz artykuly tego autora >