Nasze projekty
Reklama
fot. lumalabs.ai

Nowa wersja AI. Jakie to fajne! A jakie straszne…

Już jest, nowe narzędzie. Możesz “ożywić” każde zdjęcie i robić fejkowe filmy. Na przykład z papieżem podrzucającym piłkę. Brzmi fajnie? Może być niebezpiecznie.

Wyobraź sobie sytuację: budzisz się, a tu kilka nieodebranych połączeń, mnóstwo SMSów i wiadomości. Otwierasz jedną z nich klikasz w podesłany przez znajomego link, a tam nagranie w którym reklamujesz jakiś produkt lub robisz coś czego byś nigdy nie zrobił. Brzmi strasznie, ale taka już jest rzeczywistość.

AI ożywia memy

Niedawno wyszło nowe narzędzie AI, dzięki któremu można poruszyć niemal każdy obrazek. Internet aż huczy „ożywiając” kolejne kultowe memy.

Tak naprawdę przy pomocy Dream Machine możemy poruszyć dosłownie każde zdjęcie – nie tylko memy. Postanowiliśmy wypróbować to sami i oto kilka „ożywionych” przez nas zdjęć.

Dalsza część artykułu pod materiałami wideo

AI bardzo dobrze poradziło sobie z odwzorowaniem i ożywieniem elementów drugo i trzecioplanowych – postaci, drzew, samochodów, a także z elementami, które łatwiej opisać z fizycznego punktu widzenia – np. ruchem kulistych przedmiotów czy zjawisk atmosferycznych. Model gorzej radzi sobie z mimiką i rysami twarzy osób, sposobem poruszania się, ruchami rąk i nóg – widać, że posługuje się tutaj prawdopodobieństwami, w których łatwo (z ludzkiego punktu widzenia) dostrzec elementy nienaturalne i sztuczne. – mówi Andrzej Mitek z zespołu IT Stacji7.

Luma Labs – czyli firma do której należy Dream Machine – nie pozwala generować wideo ze zdjęć niecenzuralnych czy przemocowych. I choć na filmikach widać jeszcze pewne niedoskonałości i odrobinę sztuczności to tak naprawdę tylko kwestia czasu gdy sztuczna inteligencja się tego nauczy.

Reklama

Na świecie mamy 8 miliardów ludzi, z czego ponad 4 miliardy posiada smartfona. Obecnie więcej osób (również liczonych w miliardach) korzysta z mediów społecznościowych niż używa szczoteczki do zębów. Ci wszyscy ludzie generują i udostępniają w internecie nieprawdopodobną liczbę ludzkich zdjęć i materiałów wideo, na których sztuczna inteligencja może się uczyć odwzorowywać np. postać człowieka. – tłumaczy Mitek.

Na razie kiepsko radzi sobie z nie-fotografiami na przykład obrazami. Próbowaliśmy poruszyć „Ostatnią wieczerzę” Leonarda DaVinci. Oto efekty:

Poprawa tych niedoskonałości to kwestia pewna – mówi Dariusz Spytkowski z zespołu IT Stacji7 – patrząc na postępy w tej dziedzinie to będzie to szybko albo bardzo szybko poprawione. Z pewnością za jakiś czas nie będziemy w stanie odróżnić czy to jest realne nagranie czy deepfake.

Reklama

ZOBACZ TEŻ: Papież apeluje do przywódców światowych o dobre wykorzystanie sztucznej inteligencji

Sztuczna inteligencja zwiększy bezrobocie

Początkowo AI służyło głównie do zabawy czy zabicia wolnego czasu. Tak  było na przykład w przypadku różnego rodzaju czatów, gdzie sztuczna inteligencja często w zabawny sposób odpowiadała na zadawane pytania. Publicznie dostępne narzędzia AI wykorzystywane są na przykład do ułatwiania sobie pracy. Profesjonalne programy już wykonują pracę za człowieka chociażby przy analizie danych. Są nawet dużo wydajniejsze od człowieka. Bank Goldman Sach w kwietniu zeszłego roku w swojej analizie wskazywał, że w ciągu 10 lat AI może zastąpić 300 mln miejsc pracy. Dotyczy to na przykład wprowadzania danych, telemarketingu, call center, obsługi klienta i linii montażowych. Niepotrzebni mogą okazać się ludzie także na stanowiskach sekretarek/rzy, pracowników administracyjnych, w firmach reklamowych i agencjach zatrudnienia. Zagrożeni są także…dziennikarze – i to nie tylko na portalach internetowych czy w radiu, gdzie wykorzystanie AI może być całkowicie niezauważalne. Przykładowo w Hiszpani influencerka Albie Renai całkowicie oparta na sztucznej inteligencji – postać, która w rzeczywistości nie istnieje – prowadzi swój program „Wyspy przetrwania”.

Także w chińskiej telewizji zaczęli pojawiać się prezenterzy będący cyfrową projekcją.

Narzędzie może posłużyć do manipulacji i oszustwa

Na razie Dream Machine nie jest jeszcze doskonałe, ale już teraz w Internecie można się natknąć na nagrania wygenerowane za pomocą sztucznej inteligencji. Ostatnio ofiarą tego typu praktyk padli kard. Kazimierz Nycz i Stanisław Dziwisz. Niewiele trzeba by wygenerować film z udziałem chociażby prezydenta Stanów Zjednoczonych, w którym ten wydaje zgodę na przykład na użycie broni nuklearnej. U znakomitej większości odbiorców treści audiowizualnych nie pojawi się refleksja, że być może to, co widzą, nie jest prawdziwe, pomimo tego, że wygląda w 100% jak rzeczywistość. – mówi Andrzej Mitek i dodaje – To tworzy ogromne pole do manipulacji ludźmi czy wręcz całymi społeczeństwami. Niesie także zagrożenia i wyzwania dla wszystkich nośników masowego przekazu cyfrowego – telewizji, Internetu, radia. W co wierzyć? Jak odróżnić prawdę od fałszu?

Jest jedna sprawdzona recepta – sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać. Nie wszystko co widzimy w Internecie jest prawdą, ale wystarczy kilka, czasami kilkanaście kliknięć by zweryfikować informację podawaną na przykład w mediach społecznościowych. Najlepiej korzystać ze sprawdzonych portali internetowych (takich jak Stacja7) lub oficjalnych stron należących do rządu czy organizacji, których informacja dotyczy.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę