Nasze projekty
Miłosierna Czternastka

Miłosierna 14. Supermoc #17. Pocieszenie

Są w życiu takie sytuacje, z których nie ma wyjścia, mimo dokuczliwego pragnienia zmiany. Czujemy się jak w więzieniu, skazani na pozostawanie w tym stanie, ograniczeni, bezwolni.

Reklama

Jest więzienie postępującej ciężkiej choroby, kalectwa, nałogu, więzienie namiętności, więzienie patologicznych relacji, więzienie grzechu („Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” – J 8, 34). Więzienie, które krępuje swobodę poruszania się, korzystania z rozmaitych przestrzeni ludzkiej wolności. Nawet jeśli niekiedy zdarzają się cudowne uwolnienia, jak te, o których czytamy w Dziejach Apostolskich (5, 17-25; 12, 5-11; 16, 25-26), czy te, których dokonywał Jezus, uwalniając od kalectwa, nieuleczalnej choroby („A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu?” – Łk 13, 16), to są to zdarzenia nadzwyczajne. Zwykle pozostawanie w więzieniu związane jest z przymusem, od którego nie sposób uwolnić się o własnych siłach.

Kiedy podlegamy jakiemuś przymusowi losu, jak w przypadku kalectwa, lub może przymusowi zrodzonemu z własnych błędów z przeszłości, jak w przypadku nałogu, niezależnie, czy będzie to więzienie zawinione, czy nie, mierzymy się z faktem beznadziei sytuacji, mierzymy się z pokusą rozpaczy. Nigdy już nie wstanę z wózka, nigdy nie odzyskam wzroku, nigdy nie przestanę pić, nie uwolnię się już od niechcianej skłonności. Poza tymi nadzwyczajnymi przypadkami interwencji wszechmogącego Wyzwoliciela, gdy ktoś jednak wstaje z wózka, odzyskuje wzrok, gdy momentalnie znika uzależnienie czy odwraca się zła skłonność, gdy ktoś niespodziewanie opuszcza więzienie w następstwie królewskiego lub prezydenckiego prawa łaski, poza tymi przypadkami nie ma z niego wyjścia, co więcej drugi człowiek, o ile nie dysponuje królewską wszechwładzą, nie może mnie z więzienia wydostać. Czy pozostaje jeszcze jakieś lekarstwo?

Dla uwięzionych istnieje lekarstwo, które nie jest tylko prostym uśmierzeniem bólu, czasowym zapomnieniem o beznadziei sytuacji, lecz autentycznym wyzwoleniem. Taką supermocą jest pocieszenie. Pocieszenie, które nie polega na pustym słowie: „będzie dobrze”, „nie przejmuj się”. Pocieszenie polega na wejściu w relację, na darze osoby dla uwięzionego. Druga osoba, jej szczera uwaga, dobrowolna obecność, bezinteresowne trwanie przy więźniu jest dla niego rzeczywistym wyzwoleniem. Nie wychodząc z więzienia mogę być przez drugiego wyzwolony, mogąc je opuścić w drugim człowieku.

Reklama
Reklama

Znacząca jest odpowiedź na pytanie, które Jezus zadaje cierpiącemu od 38 lat na swą chorobę: „Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby…” (J 5, 6-7). „Nie mam człowieka” – wyzwoleniem więzionego jest drugi człowiek. Dlatego w Liście do Hebrajczyków znajdujemy zachętę nie do szturmowania więzień, ale do pamięci o uwięzionych: „Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami jesteście w ciele” (Hbr 13, 3). Pamięć ma inspirować do utrzymywania relacji, do pocieszania przez obecność i dar z siebie.

W ten sposób upodabniamy się do Chrystusa, który stał się dla nas pocieszeniem w beznadziei sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się jako ludzkość, w więzieniu grzechu oddzielającego nas na wieczność od Boga (1 P 3, 19). Święty Paweł mówi o Chrystusie jako o doznanej od Boga pociesze, o niekończącym się pocieszeniu, na którym i my winniśmy się wzorować:

„Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, Ten, który nas pociesza w każdym naszym utrapieniu, byśmy sami mogli pocieszać tych, co są w jakiejkolwiek udręce, pociechą, której doznajemy od Boga. Jak bowiem obfitują w nas cierpienia Chrystusa, tak też wielkiej doznajemy przez Chrystusa pociechy” (2 Kor 1, 3-5).

Reklama
Reklama

„Sam zaś Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i przez łaskę udzielił nam nie kończącego się pocieszenia i dobrej nadziei, niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi we wszelkim czynie i dobrej mowie!” (2 Tes 2, 16-17)

Trening #17

Reklama

Przypomnijmy sobie uwięzionych, których znamy, i niech ta pamięć pobudzi nas do odnowienia relacji z nimi.


Aleksander Sztramski, doktorant na Wydziale Teologicznym UMK

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite