video-jav.net

Miłosierna 10. Supermoc #10. Niewolnicy pracy

Z rzeczywistością więzienną kojarzy mi się pewna książka, którą przed laty znalazłam w moim domu. Przeczytałam ją, bo zaintrygował mnie jej tytuł, który brzmiał następująco: „I boję się snów”. Wzięłam ją do ręki i czytałam niemalże z zapartym tchem. Była to bardzo poruszająca lektura.

Polub nas na Facebooku!

Pani dr Wanda Półtawska, była więźniarka obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, wspomina to prawdopodobnie najtrudniejsze doświadczenie swojego życia. Lata spędzone w obozie przepełnione były bólem, wstydem i upokorzeniem. Niektóre opisy są tak poruszające, że trudno nie uronić łzy czytając je. Dobrze, że my dzisiaj nie musimy przechodzić takich trudnych doświadczeń, gdyż nie wiem czy mielibyśmy tyle odwagi i męstwa, które wówczas posiadała autorka książki.

Jednak we współczesnym świecie są inne „więzienia”, do których powstawania nieraz i my się przyczyniamy. Pamiętam pewną rozmowę z moim znajomym. Opowiadał mi o swojej pracy; siebie określając, jako „niewolnika”, a miejsce swojego zatrudnienia, jako „obóz pracy”. Zdziwiła mnie tak dobrana terminologia. Generalnie nie narzekał, jednak była jedna rzecz, która bardzo go denerwowała. Mówił mi, jak ciężko jest mu pracować w niedzielę. W sposób szczególny irytuje go fakt, że ludzie wracając z niedzielnej Mszy Świętej swoje kroki kierują do sklepu, w którym pracuje.

Celem ich wizyty nie są jednak zakupy, lecz spacery po ogromnej powierzchni hipermarketu. Przychodzą, patrzą, odchodzą – to jest ich sposób spędzania wolnego czasu. On wtedy myślami biegnie do swojej rodziny i wyobraża sobie, co mogliby wtenczas razem robić. Do dziś pamiętam jak pełen oburzenia pytał: „Dlaczego tak postępują osoby wierzące i praktykujące? Czemu czynią z nas niewolników?”. Dodam tylko, że jest to osoba mająca pewne wątpliwości w wierze. Robiąc zakupy w niedzielę nie tylko zmuszam takie osoby do niemalże niewolniczej pracy, lecz także osłabiam ich wiarę, która niekiedy i tak jest bardzo nikła.

 

Trening#10

Dzisiaj proponuję Ci bardzo trudne zadanie do spełnienia. Chodzi o to, abyś tak sobie zorganizował/a czas, aby nie robić zakupów w niedzielę. Pomyśl o tych pracownikach, którzy w niedzielę czują się tam jak „więźniowie”.


Katarzyna Pętlicka, Doktorantka WT UMK

 

wklejka_kapłankiczykury

Miłosierna 14. Supermoc #9. Wolność

Jest to jedno z najczęściej używanych dzisiaj pojęć. Szczególnie często spotykamy je w mediach, w polityce, podczas różnych dyskusji. Nawet najmniejsze dzieci, które dopiero zaczynają mówić, próbują wyznaczyć sobie przestrzeń swojej wolności.

Polub nas na Facebooku!

W teorii dzielimy ją najczęściej na wolność od i wolność ku. Pierwsza oznacza np. brak przymusu, zaś druga moją możliwość podejmowania wyborów i czynności. Nikt z nas nie lubi, gdy ktoś inny ogranicza naszą wolność czy jakkolwiek w nią ingeruje. Wydaje mi się, że najwięcej sporów toczy się właśnie wokół granicy, która stanowi o czyjejś wolności.

Kara pozbawienia wolności, jako przymusowe umieszczenie osoby na określony czas w zamkniętym i strzeżonym zakładzie karnym, jest najbardziej powszechnym środkiem karnym stosowanym w cywilizowanych społeczeństwach. Pozbawienie wolności osób skazanych polega przede wszystkim na konieczności przebywania w zakładzie karnym, ale też związane jest z ograniczeniem wszelkiego rodzaju kontaktów z osobami pozostającymi na wolności.

W kwietniu bieżącego roku w placówkach polskiego systemu penitencjarnego osadzonych było 71688 osób. Biorąc pod uwagę, że liczba ludności w Polsce przekroczyła 38,5 miliona, odsetek osadzonych stanowi zaledwie 0,18% populacji. Niemniej są to ludzie, którzy w skutek podjętych przez siebie działań niejako sami pozbawili się tej wolności. Nie oznacza to jednak, że zostali oni pozbawieni ludzkiej godności, wciąż należy się im szacunek, a także, jeśli to konieczne, wszelkie wsparcie.

Brałem udział w kilku mszach świętych organizowanych na terenie aresztu śledczego. Nie miałem zbyt wiele okazji i czasu, żeby porozmawiać z osadzonymi, ale w czasie Eucharystii mogłem im się trochę przyjrzeć. Chyba w każdej osobie widać było pewnego rodzaju zagubienie, osamotnienie, cierpienie, czasami wstyd i żal. Z pewnością więźniowie potrzebują wsparcia, być może skomplikowali sobie życie, ale wierzę, że tylko okazane im dobro właśnie w tych najtrudniejszych momentach może rzeczywiście pomóc im zmienić się na lepsze.

Jeżeli nadal zastanawiasz nad tym czy kolejna supermoc związana z piątym uczynkiem miłosierdzia jest w Twoim zasiągu, odpowiem za Ciebie: zdecydowanie tak! Rozejrzyj się dokoła i spróbuj pomóc tym, którzy w przeróżny sposób ograniczają swoją wolność.

Często jest tak, że osoby, które tak głośno krzyczą i walczą o wolność, same ograniczają się w niej tak bardzo. Mam tu na myśli przede wszystkim osoby zniewolone i uzależnione. Mówimy o uzależnieniu od alkoholu, papierosów, narkotyków, leków, także zakupów, telewizji, seksu, masturbacji, gier hazardowych i komputerowych, Internetu, w tym różnych portali społecznościowych. Czy można powiedzieć, że te osoby rzeczywiście są wolne, tylko dlatego, że nie przebywają w zakładzie karnym? A może ich sposób domagania się wolności dla innych jest krzykiem spowodowanym nieumiejętnością obronienia własnej wolności.

Chrześcijaństwo ma tę wyzwalającą moc, z której korzystania sami chrześcijanie tak często się wycofują. Ile razy daliśmy wmówić sobie, że czyiś problem, nałóg, niewola jest kwestią tylko jego wolności, w którą nie wolno nam ingerować. Nie chodzi przecież o ograniczanie czyjejś wolności, ale ukazanie mu właściwych sposobów korzystania z niej – pokazanie, czym jest wolność człowieka, chrześcijanina, dziecka Bożego.

Więźniów pocieszać oznacza nieść radość przyszłego – a może aktualnego –wyzwolenia.

 

Trening #9

W ramach ćwiczenia polecam dziś wysłuchanie tej piosenki, spróbuj rozważyć jej tekst:


Mateusz Pryczkowski, alumn WSD w Pelplinie

 

WKLEJKA_glapka