“Macie świętą”. Natalka odeszła w walentynkowy wieczór

Żyła zaledwie cztery dni. Kilka godzin wcześniej prosiliśmy o wsparcie modlitewne dla niej i całej rodziny. W walentynkowy wieczór odeszła Natalka, dziewczynka urodzona z bezczaszkowiem.

Polub nas na Facebooku!

"Macie świętą". Natalka odeszła w walentynkowy wieczór
Żyła zaledwie cztery dni. Kilka godzin wcześniej prosiliśmy o wsparcie modlitewne dla niej i całej rodziny. W walentynkowy wieczór odeszła Natalka, dziewczynka urodzona z bezczaszkowiem.

O odejściu Natalki poinformował na Twitterze tata dziewczynki, Mateusz Walendowicz:

 

Macie Świętą!! Ona będzie Was teraz omadlac bezpośrednio przed Panem. A my tu też będziemy o Was pamiętać, żebyście w tym rozstaniu nie stracili z oczu nadziei na spotkanie już na wieki!!

– skomentowała na Twitterze informację o odejściu Natalki Agnieszka Huf, autorka tekstów na Stacji7.

Maleńka Natalia jest już w Niebie. Otacza opieką swoich kochanych rodziców, którzy dali jej miłość aż do granic. Teraz płaczemy razem z Wami, ale życzę byście szybko odżyli karmieni tą miłością.

– napisała na swoim profilu Irena Kaczyńska, mama Anielki, która rok temu urodziła się z podobną wadą.

 

O Natalce dowiedzieliśmy się najpierw z listu, jaki Jej tata przysłał do naszej redakcji. Dziękując za nasze rozmowy z rodzicami Anielki napisał, że jego córeczka ma tę samą wadę co Anielka – bezczaszkowie, i że na wywiad, który opublikowaliśmy, trafił szukając informacji o tym schorzeniu. 

Niedługo później jego wpis pojawił się na Twitterze. Zaadresował go wprost do rodziców Anielki – Maćka i Ireny Kaczyńskich, również mających konta w tym serwisie. Stąd wiemy, że urodzona 4 dni temu Natalka jest pierwszym dzieckiem swoich rodziców, więc poza tym aspektem jej historia jest bliźniaczo podobna do sytuacji Anielki.

 

 

Przypomnijmy, rodzicom Anielki na wczesnym etapie ciąży zaproponowano aborcję, która w przypadku dzieci z bezczaszkowiem jest w Polsce legalna. Państwo Kaczyńscy odmówili tłumacząc, że “w przypadku śmiertelnej choroby któregoś z żyjących już ich dzieci nie odebraliby mu ostatniego pół roku życia”. Cała rozmowa z nimi tutaj>>

 

ms/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



LUDZIE

Misiek Koterski: 5 lat temu uklęknąłem i poprosiłem Boga, żeby mi pomógł

Bóg pomógł mi wyjść z choroby, jaką jest uzależnienie. Zmagałem się z nią od 14. roku życia. 5 lat temu uklęknąłem i poprosiłem Boga, żeby pomógł mi pokonać tę obsesję picia i ćpania i rzeczywiście to zrobił - mówił w rozmowie z Katarzyną Olubińską-Godlewską aktor Michał Koterski.

Polub nas na Facebooku!

Misiek Koterski: 5 lat temu uklęknąłem i poprosiłem Boga, żeby mi pomógł
Bóg pomógł mi wyjść z choroby, jaką jest uzależnienie. Zmagałem się z nią od 14. roku życia. 5 lat temu uklęknąłem i poprosiłem Boga, żeby pomógł mi pokonać tę obsesję picia i ćpania i rzeczywiście to zrobił - mówił w rozmowie z Katarzyną Olubińską-Godlewską aktor Michał Koterski.

Swoją historię nawrócenia przypomniał niedawno w programie Dzień dobry TVN, do którego został zaproszony w związku ze swoimi 40. urodzinami i pielgrzymką do Medjugorie, którą odbył w tym czasie. 

Bóg pomógł mi wyjść z choroby, jaką jest uzależnienie. Zmagałem się z nią od 14. roku życia. Byłem w czynnym, ciężkim uzależnieniu i nie pomagały mi żadne terapie, żadne ośrodki. 5 lat temu uklęknąłem i poprosiłem Boga, żeby pomógł mi pokonać tę obsesję picia i ćpania i rzeczywiście to zrobił

– wyjaśnił aktor.

Opowiadał, że jedyne, co po tamtej wysłuchanej modlitwie zostało jeszcze do naprawienia, był nałóg palenia papierosów. Ale i to powierzył Panu Bogu, przez ręce Maryi. Zrobił to właśnie w Medjugorie, w swoje 40 urodziny, pod koniec grudnia minionego roku – Wchodząc na górę objawień poprosiłem Matkę Boską o to, aby zabrała to ostatnie uzależnienie. Od tego czasu nie palę – wyznał Michał Koterski. 

W pielgrzymce uczestniczył też ks. Dominik Chmielewski. „Nie mamy srebra, nie mamy złota, nie mamy kasy, ale chcemy dać ci Pana Boga. Chcemy dać ci Pana Boga dzisiaj, w modlitwie”- mówił do aktora. Misiek opowiedział o tym w swoim świadectwie, które opowiedział podczas drogi powrotnej z Medjugorie dla uczestników wyjazdu.

 

 

Kiedy aktor analizuje teraz, dlaczego spotkało go tyle cierpienia związanego z zniewoleniem od używek, uważa, że miało to jakiś cel. “Teraz czuję wdzięczność. Ta wdzięczność powoduje, że czuję się w obowiązku, aby to oddać. Po to mam te doświadczenia, by dawać świadectwo młody ludziom”. 

Cud jest codziennie wokół nas, tylko my go nie zauważamy. Nie zwracamy uwagi na to, że jesteśmy zdrowi, mamy rodzinę. Też takim cudem były dla mnie narodziny syna Fryderyka i bycie przy nim. Dzięki niemu wiem, co tak naprawdę jest w życiu ważne 

– stwierdził.

Swoimi przemyśleniami podzielił się również na Instagramie w dniu swoich urodzin. „Dokładnie 40 lat temu, mniej więcej o tej porze, przyszedłem na świat. To było bardzo intensywne 40 lat, (…) doświadczyłem wiele radości ale i wiele smutków, popełniłem masę błędów, ale odniosłem wiele sukcesów. Kiedy tak dzisiaj patrzę w przeszłość, to powiem wam jedno: jestem wdzięczny, że żyję i jestem wdzięczny za każdą przeżytą chwilę (…)”.

 

ms/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap