Fot. Institute of National Remembrance Archive/Wikipedia

„Jak nie przestaniesz, skończysz jak Popiełuszko”. Ksiądz Niedzielak – kim był, jak zginął?

Ksiądz Stefan Niedzielak, podobnie jak ks. Jerzy Popiełuszko tylko domagał się prawdy. Za działalność na rzecz prawdy o Katyniu był nieustannie nękany i szykanowany. Został zamordowany na swojej plebanii przez „nieznanych sprawców”.

Reklama

Pomimo, że w Zakładzie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej stwierdzono szereg obrażeń w okolicy twarzy i głowy, a także złamanie kręgosłupa szyjnego, ówczesne ministerstwo spraw wewnętrznych wykluczyło morderstwo ks. Niedzielaka. Sprawę umorzono, przyjmując wersję o śmiertelnym upadku z fotela.

Ksiądz Stefan Niedzielak był niestrudzonym działaczem w kwestii dochodzenia do prawdy o Katyniu i upamiętnienia ofiar. Nie bał się mówić tego głośno, nie bał się poszukiwać tej prawdy i nie bał się dodawać otuchy rodzinom pozostałym po katyńskich bohaterach. To z jego inicjatywy w 1981 roku został wzniesiony na Powązkach Krzyż Katyński. To na jego plebanii powstało koło Rodzin Katyńskich.

Za swoją działalność, za prawdę, zapłacił najwyższą cenę. 

Reklama
Reklama

Początki kapłaństwa

Urodził się 1 września 1914 roku w Podolszycach koło Płocka. W połowie lat trzydziestych, jeszcze przed maturą przyjechał do Warszawy, by rozpocząć naukę w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym. Święcenia kapłańskie przyjął w czerwcu 1940 roku. Służył wtedy jako kapelan okręgu łódzkiego. Był kurierem Delegatury Rządu na Kraj, działał pod pseudonimem „Zielony”. Do jego zadań należała wymiana informacji pomiędzy arcybiskupem Adamem Sapiehą a władzami Polskiego Państwa Podziemnego.

To właśnie dostęp do tych informacji pomógł mu dotrzeć do raportów dotyczących zbrodni katyńskiej. Już wtedy postawił sobie taki cel, że upamiętni ofiary tego strasznego mordu. Sam w roku 1944 dostarczył do Krakowa część dowodów zebranych w dołach katyńskich.

Był kapelanem w Powstaniu Warszawskim, a następnie związał się ze Zrzeszeniem „Wolność i Niezawisłość”, które prowadziło walkę z sowieckim okupantem, za co został aresztowany. Po uwolnieniu zaangażował się w działalność na rzecz odbudowy warszawskich kościołów. 

Reklama
Reklama

Cmentarz Powązkowski 

W 1956 r. został rektorem kościoła św. Karola Boromeusza na Powązkach i dyrektorem Cmentarza Powązkowskiego a po pięciu latach został nominowany proboszczem praskiej parafii Matki Bożej Loretańskiej. 

W roku 1977 powrócił do kościoła św. Karola Boromeusza jako proboszcz. W tym czasie powstawały już inicjatywy opozycyjne, w które ks. Niedzielak starał się angażować, pamiętając jaki cel w czasie wojny sobie wyznaczył. Razem z Wojciechem Ziembińskim z Komitetu Obrony Robotników (KOR) oraz Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO), zaangażował się w trwające kilka lat przygotowania do budowy Sanktuarium „Poległym i Pomordowanym na Wschodzie”.  Kościół ten ma wmurowany pomnik w kształcie krzyża z prawie tysiącem tabliczek upamiętniających ofiary Zbrodni Katyńskiej, dowódców oddziałów Armii Krajowej, jak również znajduje się tam replika obrazu Matki Bożej Kozielskiej.

Fot. Sanktuarium „Poległym i Pomordowanym na Wschodzie” | Wikipedia

Reklama

Ksiądz Stefan Niedzielak obok tej działalności równolegle organizował msze patriotyczne. Bezpośrednio zaangażował się w społeczną inicjatywę Rodzin Katyńskich, która zaczęła w sposób formalny funkcjonować jesienią 1988 roku. To warszawskie koło było jednym z pierwszych. Powstało wokół parafian z powązkowskiego sanktuarium. 

Prześladowania i śmierć

Takimi działaniami ksiądz Niedzielak narażał się władzom komunistycznym, prześladowania wobec niego nasilały się. Od 1988 roku regularnie otrzymywał anonimowe listy z pogróżkami, życzeniami śmierci i wyzwiskami oraz głuche telefony. Najczęściej wyrzucał listy i nie komentował telefonów. Raz na plebanii gosposia znalazła zmiętą kartkę z napisem: „Jak nie przestaniesz, to skończysz jak Popiełuszko”. 

21 stycznia 1989 r. rano wikariusz parafii św. Karola Boromeusza znalazł ciało proboszcza księdza Niedzielaka. Na głowie i twarzy duchownego widoczne były liczne otarcia i ślady krwi. Stwierdzono również złamanie kręgosłupa w odcinku szyjnym. Lekarz medycyny sądowej, który przybył na miejsce w raporcie nie podał możliwej przyczyny śmierci, ale nie wykluczył popełnienia morderstwa. Taką wersję przekazał Komendzie Stołecznej MO. W czasie oględzin miejsca zdarzenia dostrzeżono, że ksiądz trzymał w ręku wyrwane włosy, a obok leżał oderwany fragment gumowej rękawiczki.

Kuriozalne śledztwo

21 stycznia 1989 roku wszczęto śledztwo w sprawie śmierci księdza Niedzielaka. Została nawet powołana specjalna grupa operacyjno-śledcza, w której znaleźli się funkcjonariusze znanego wszystkim Departamentu IV MSW, zajmującego się zwalczaniem Kościoła. Nikt więc się nie spodziewał by powołana komisja rzeczywiście chciała wyjaśnić prawdę o śmierci księdza Niedzielaka. Bardzo szybko więc w postępowaniu odrzucono najbardziej oczywistej wersję wydarzeń, czyli brutalne zabójstwo. 

W śledztwie bardzo dużo wysiłków poświęcono za to zupełnie niepotrzebnym czy wręcz absurdalnym wątkom: badaniu rzekomych związków ks. Niedzielaka z kobietami czy nawet nieletnimi mężczyznami (rzecz jasna nic nie znaleziono), śladów libacji, która miała nastąpić przed śmiercią (do niczego takiego nie doszło). Tak naprawdę prowadzone śledztwo nie miało na celu wyjaśnienia przyczyn zgonu księdza Stefana Niedzielaka, a było pretekstem do dalszego inwigilowania środowiska związanego z księdzem.

W mediach coraz częściej pojawiały się informacje, że ksiądz przewrócił się na fotel, fotel się złamał i to było przyczyną śmierci. Sugerowano, że ksiądz nadużywał alkoholu, defraudował pieniądze, handlował ziemią katyńską w woreczkach.

Ostatecznie w październiku 1990 roku prokuratura umorzyła śledztwo. Stwierdzono wprawdzie, że doszło do morderstwa ale nie udało się ustalić sprawców. 

Przywrócenie dobrego imienia

W roku 2008 ks. Stefan Niedzielak „za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej” został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę