Lednica. W imię Ojca

Tegoroczne spotkanie nad Lednicą jest już siedemnastym. Postanowiliśmy odbyć je pod hasłem: „W imię Ojca”. Dlaczego?

Jan W.
Góra OP
zobacz artykuly tego autora >

Najpierw dlatego, że za 3 lata będzie jubileusz 1050-lecia chrztu Polski. Chcemy się przygotować. Takich rocznic nie puszcza się mimo. Dlatego tegoroczne Spotkanie będzie „W imię Ojca”, w roku przyszłym w imię Syna, za dwa lata w imię Ducha Świętego, po to, by w roku 2016 wyśpiewać uroczyste Amen.

Istnieje również drugi powód. W związku z kryzysem męskości i związanym z nim kryzysem ojcostwa pragniemy podnieść rangę ojcostwa i ojcowskiego autorytetu. Powszechnie powtarza się, że ostatnim, który będzie wysłuchany jest ojciec. Tymczasem wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi pochodzi od Ojca, który jest w Niebie. To Jezus wskazał nam na Ojca, nauczył nas modlitwy do Ojca i jasnej świadomości, że Bóg jest Ojcem. Podczas Spotkania chcemy to przypomnieć.

Pragniemy przypomnieć to w trzech etapach. Najpierw, że Bóg jest Ojcem, jako teza podstawowa. Następnie, że każdy z nas ma ojca oraz, że każdy kiedyś zostanie ojcem. Nie bądźmy jednowymiarowi. Ojcostwo bowiem rozumiemy na wielu poziomach. Najpierw ojcostwo fizyczne, po prostu ktoś jest czyimś ojcem, głową rodziny i odpowiedzialnym za dziecko. Ale istnieje inny poziom przeżywania i sprawowania ojcostwa, jakim jest ojcostwo duchowe. Tutaj też ma miejsce zrodzenie. Pięknym przykładem upominania się o tego typu ojcostwo jest św. Paweł, który w liście do Koryntian przypomina mieszkańcom tego miasta, że chociaż nauczycieli mają wielu, to właśnie on jest ich ojcem, bo zrodził ich dla Chrystusa.

Lednica. W imię Ojca

Można być ojcem w służbie wartościom. Można być ojcem prawdy, dobra, piękna i świętości. Można być ojcem czyjejś wrażliwości. Istnieje ojcostwo w stosunku do dobra, moralności. Tutaj można też kogoś zrodzić do bohaterstwa. Ojcostwo w stosunku do świętości jest szkołą świętych. Bywają takie środowiska. Wreszcie ojcostwo w stosunku do wieczności. Dla wieczności trzeba się narodzić.

Drugi wielki temat, który pragniemy podjąć, to przypomnienie prawdy, że każdy z nas ma ojca. Wszelkie ojcostwo na ziemi bierze siłę i autorytet od Boga, który jest Ojcem. Stąd przykazanie „czcij rodziców” znajduje się zaraz po przykazaniu „czcij Boga”. Ta prawda uświadomiona pozwala naprawiać, korygować nasze relacje z naszymi ojcami. Relacje te powinny zostać naprawione, ponieważ ojcostwo jest punktem odbicia się naszego życia, a błogosławieństwo ojca jest zadatkiem szczęśliwej przyszłości. Kto nie jest w porządku z ojcem, nie może być w porządku ze sobą. Dlatego tegoroczne Spotkanie pragnie wprowadzić korektę w te relacje i uzdrowić młodzieńczą buńczuczność i otrzeć łzy niejednego z ojców oraz skrócić jego czekanie na powrót syna do domu.

Wreszcie trzeci poziom – to ty będziesz kiedyś ojcem. Wielkie zadanie, wielkie wyzwanie, trzeba się przygotować. Trzeba mieć wyobraźnię, wiarę, nadzieję i miłość, ażeby chcieć się podzielić sobą i swoim szczęściem z innymi. Aby pewnego dnia przestać żyć dla siebie, a zacząć żyć dla drugich, to znaczy swoich dzieci. To wielkie wyzwanie. Wyzwanie w kierunku dojrzałości, ludzkiej i chrześcijańskiej.

Lednica. W imię Ojca

Wspaniałym przykładem ojcostwa w stosunku do świata i ludzi był i nadal pozostaje nasz kochany Ojciec Święty Jan Paweł II. Był Punktem odniesienia, nauczycielem wartości, a przede wszystkim wskazywał na Chrystusa. Kochał nas bardzo, ale się nie podlizywał i nie zmniejszał wymagań. Karmił nas swoim słowem, pokazywał właściwą drogę i miał dla nas czas.

Tegoroczne Spotkanie Lednickie oprócz doniosłych treści wskaże, jak co roku, na autorytety świętych takich jak bł. Jan Paweł II, św. Andrzej Bobola, św. Stanisław, bł. Edmund Bojanowski czy św. Józef. Ojcowie w różnych aspektach i tonacjach. Ponadto, dokonamy wyboru Chrystusa, będziemy adorować Najświętszy Sakrament, pójdziemy do spowiedzi, przyjmiemy komunię świętą i przejdziemy przez Bramę III Tysiąclecia. Do zobaczenia 1 czerwca na Polach Lednickich!

Lednica. W imię Ojca

1. Bóg jest Ojcem

Ukażemy to na przykładzie przypowieści o synu marnotrawnym. Mała inscenizacja ukaże upadek i powrót syna do domu. Zwróćcie uwagę na pięć gestów ojcowskich: gdy syn był jeszcze daleko 1/ ujrzał go jego ojciec, 2/ wzruszył się głęboko,  3/ wybiegł mu naprzeciw, 4/ rzucił mu się na szyję, i 5/ ucałował go.   

Błogosławiony Edmund Bojanowski jest wybitnym przykładem ojcostwa duchowego i zaangażowania świeckich w sprawy Boże. Symbolem jego postawy są bułki rozdawane przez siostry i kolorowe parasolki jako ochronki dla dzieci i młodzieży.

Lednica. W imię Ojca

2. Ty masz ojca

Twoją ojcowizną jest Ojczyzna, której patronem jest święty Stanisław ze Szczepanowa. Są tutaj z nami relikwie św. Stanisława, i delegacja wraz z proboszczem ze Szczepanowa. Stanisław to ojciec naszej ojczyzny.

Każdy z nas ma ojca ziemskiego. Za niego trzeba się modlić i być w dobrych relacjach. Dzisiejsze spotkanie to szansa, aby to sobie uświadomić a po powrocie do domu naprawić relacje. Uściskaj ojca, ucałuj.

Modlimy się za ojczyznę, modlimy się za naszych ojców…

Lednica. W imię Ojca

3. Ty będziesz ojcem

Wzorem ojcostwa ziemskiego jest święty Józef. Jego ikona z Kalisza jest z nami przywieziona przez ks. biskupa Janiaka. W Kaliszu bowiem jest sanktuarium św. Józefa. To Jemu Bóg powierzył największy swój skarb Syna Bożego Jezusa Chrystusa.

Do ojcostwa trzeba się przygotować. To bardzo trudne. Jest to zawsze rezygnacja z siebie na rzecz dziecka. Jest to zawsze przejście z bycia dla siebie w kierunku bycia dla drugiego. Tego nie można dokonać o własnych siłach. Do tego potrzeba łaski Bożej.

Ojcem dla świata i przykładem dla ludzi jest Jan Paweł II, który patronuje Lednicy.

Lednica. W imię Ojca

Wesprzyj nas

Jan W. Góra OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jan W.
Góra OP
zobacz artykuly tego autora >

“Nie spodziewamy się przeciętności, ale wrażliwości i wiary”

„Młodość – projekt życia” to hasło obchodów pierwszej rocznicy ŚDM, które w ostatni weekend lipca zaplanowano w Krakowie. Z tej okazji została również ustanowiona nagroda metropolity krakowskiego, przyznawana młodym ludziom, którzy angażują się w życie Kościoła i środowisk lokalnych. „Nie spodziewamy się po młodych przeciętności, ale wrażliwości i wiary, że z Bogiem można dokonywać rzeczy niemożliwych” - mówi w rozmowie z KAI bp Damian Muskus OFM.

Otylia Brendel
Otylia
Brendel
zobacz artykuly tego autora >

Rok to wystarczający czas, żeby podsumować owoce ŚDM?

I tak, i nie. Trudno nie zauważyć, że uczestnicy wydarzeń sprzed roku podtrzymują swój zapał, który teraz przybiera formy konkretnej służby w parafiach, angażowania się w dzieła miłosierdzia, wolontariatu. To dotyczy zarówno młodych, jak i „młodych duchem”, którzy działali w parafialnych komitetach organizacyjnych, powołanych na czas przygotowań i przebiegu Dni, a dziś są zaczynem dla swoich wspólnot i ożywiają je swoim dynamizmem. I to jest ten owoc, który zrodził się jeszcze przed ŚDM i, dzięki Bogu, wciąż trwa.

Jednak pamiętajmy, że na najważniejsze efekty tego czasu przyjdzie nam jeszcze poczekać, bo one dotykają bezpośrednio takich sfer, jak dojrzewanie w wierze, pogłębianie relacji z Jezusem, świadomość swojego miejsca w Kościele i społeczeństwie. Tak naprawdę, dopiero w dorosłym życiu uczestników ubiegłorocznych wydarzeń w Krakowie będziemy mogli zobaczyć, czy pojawiające się tu i ówdzie w mediach określenie „pokolenie ŚDM” można do nich zastosować. I co ono tak naprawdę oznacza w polskiej rzeczywistości.

 

Czy świętowanie rocznicy może pomóc w uświadomieniu sobie, jak wiele dobra wydarzyło się dzięki lipcowym dniom roku 2016?

Nie spotykamy się tylko po to, żeby wspominać. Z perspektywy roku widać, że wciąż jest za co dziękować Panu Bogu i ludziom. Chcemy zrobić to wspólnie – z radością i zapałem właściwym młodości. Temu służy sobotni koncert w Tauron Arenie i przede wszystkim niedzielna Msza św. w Sanktuarium św. Jana Pawła II. Ale wraz z radością świętowania musi iść refleksja nad pytaniem, w jaki sposób podejmujemy przesłanie Światowych Dni Młodzieży, zarówno w życiu osobistym, jak i w codzienności naszych parafii, wspólnot i innych środowisk. Taką refleksję z pewnością obudzi katecheza wygłoszona przez abp. Marka Jędraszewskiego oraz świadectwa młodych ludzi, których w ciągu tych dwóch dni z pewnością usłyszymy wiele. W jakimś sensie, tej refleksji nad przesłaniem ŚDM sprzyja również ustanowienie nagrody dla młodych.

 

Kto wyszedł z jej inicjatywą?

Zwróciła się z tym do mnie grupa młodych osób związanych z dawnym Komitetem Organizacyjnym ŚDM. A ponieważ nagroda została ustanowiona z racji rocznicy spotkania młodych, początkowo planowaliśmy uhonorowanie dzieł miłosierdzia pełnionych przez młodzież. Ostatecznie doszliśmy jednak do wniosku, że warto dostrzec i docenić zaangażowanie młodych ludzi również w innych dziedzinach, które stanowią o żywotności Kościoła i wspólnot parafialnych: w działalności ewangelizacyjnej, kulturalnej, w różnego typu inicjatywach społecznych i edukacyjnych, które podejmowane są w środowiskach lokalnych.

 

Dużo jest takich działań?

To pewnie zweryfikują zgłoszenia, ale z moich obserwacji wynika, że sporo. Po ŚDM mamy w parafiach ludzi, którzy odkryli, że zaangażowanie ma sens, że służba we wspólnocie i dla wspólnoty daje im radość i energię. A przede wszystkim – że jest to bardzo konkretna forma świadectwa uczniów Jezusa we współczesnym świecie.

 

 

Nagroda, podobnie jak lipcowe obchody rocznicy ŚDM, nosi miano „Młodość – projekt życia”. Przypomina się List do młodych całego świata „Parati semper” Jana Pawła II z 1985 roku.

I słusznie. List ten odczytywany jest dziś jako dokument programowy idei Światowych Dni Młodzieży, które święty papież zainicjował i im patronuje. Jan Paweł II nazywa młodość projektem życia, bo jest to czas, który ma zasadnicze znaczenie dla naszego życia. Właśnie w młodych latach kształtują się i dojrzewają nasze serca, pragnienia i talenty, określane są przyszłe role społeczne. W młodości zawarte są zalążki naszego dalszego życia, jego kierunek i potencjał. Dlatego tak ważne jest, aby ten czas przeżyć świadomie, nie strwonić go wyłącznie na błahe rozrywki czy jałowe aktywności. Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli nie przeżyjemy dobrze młodości, nigdy nie staniemy się dorosłymi.

 

I nagroda „Młodość – projekt życia” ma do tego zmobilizować?

Nie wystarczy ustanowić nagrody, by zmobilizować młodych do pięknego, mądrego przeżywania ich czasu. Nagroda jest tu tylko symbolem. Jest znakiem poparcia, sygnałem, który kierujemy do młodych, by im powiedzieć, że wspieramy ich wysiłki i kibicujemy im z radością. Chodzi o to, by im pokazać, że mogą na nas, dorosłych, liczyć. Myślę zresztą, że jeśli ta nagroda ma kogoś zmobilizować, to właśnie dorosłych: księży, katechetów, wychowawców, rodziców. Jeśli młody człowiek marnuje swoją młodość, to niestety najczęściej dlatego, że wokół niego są bierni i wygodni dorośli, którzy przymykają na to oczy.

Co z tego, że młody człowiek chce się zaangażować, ma pomysły i dużo energii, jeśli odbije się od zamkniętych drzwi w parafii czy w szkole? Nasze „nie chce mi się” albo „dajcie spokój, jestem zmęczony” może mieć fatalne skutki dla przyszłości młodych, za których jesteśmy przecież odpowiedzialni. Na szczęście jest naprawdę wielu wspaniałych księży, którzy to rozumieją. Tam, gdzie w parafii jest kapłan, któremu się chce przyciągać młodych do Jezusa, tam tętni życie i wiele się dzieje. Właśnie takie miejsca chcemy wydobyć i pokazać je innym jako przykład, który pociąga do naśladowania.

 

Czy właśnie o tym mówi motto nagrody: „Pan chce dokonać jednego z największych cudów, jakiego możemy doświadczyć: sprawić, aby twoje ręce, moje ręce, nasze ręce przekształciły się w znaki pojednania, komunii, tworzenia”? Dlaczego właśnie ten cytat został wybrany z papieskich wypowiedzi w Krakowie? Dlaczego nie słynna „kanapa”?

Bo tak lubiana przez młodzież metafora kanapy i butów wyczynowych była wezwaniem do zaangażowania, a my chcemy iść dalej i zobaczyć, jak młodzi na to wezwanie odpowiadają, czy rzeczywiście w ich środowiskach dzieją się cuda, o których mówi papież Franciszek: cuda pojednania, komunii, tworzenia, które Bóg czyni posługując się nami. Franciszek konkretyzuje: twoje ręce, moje ręce, nasze ręce, bo aby te dzieła się dokonały, potrzebne jest zaangażowanie każdego z nas, w konkrecie życia, w codziennych sytuacjach, które wymagają od nas odpowiedzi.

W dziele pojednania, wspólnoty, tworzenia każda para rąk jest ważna. Każdy z nas jest ważny. Papież nazwał to doświadczenie jednym z największych, jakie są nam dane. Tak było podczas ŚDM, kiedy Pan przez nasz wspólny wysiłek dokonywał cudów solidarności i budowania dobra. To zadanie się nie przedawnia: jesteśmy wezwani, by przemieniać nasze zwyczajne życie w codzienne cuda wzajemnej miłości.

 

Powiedzmy więc trochę o tym, jakiego typu działania młodych będą doceniane?

Najogólniej rzecz ujmując, takie, które są istotą misji Kościoła. Myślimy więc o dziełach miłosierdzia, ale także o wszelkich inicjatywach ewangelizacyjnych i modlitewnych. Czekamy na zgłoszenia na temat młodych, którzy angażują się w promocję pokoju i pojednania między ludźmi i społecznościami, którzy inspirują i włączają się w inicjatywy kulturalne czy edukacyjne, budują mosty i czynnie przeciwstawiają się niesprawiedliwości. Mowa o młodych, którzy mają pomysły na aktywizowanie ludzi starszych, niepełnosprawnych czy chorych, dzieci z rodzin zaniedbanych, osób samotnych. Mógłbym wymieniać długo. Chodzi o wysiłki na rzecz przemiany najbliższego nam świata: parafii, wspólnoty, szkoły, grupy rówieśniczej.

Trzeba tu jednak mocno podkreślić, że nie zawsze liczy się sam pomysł. Chcę przez to powiedzieć, że nie muszą to być inicjatywy spektakularne, takie, które dobrze wyglądają i sprzedają się w mediach. Wiele dobra dzieje się po cichu, bez rozgłosu i myślę, że to wielkie wyzwanie dla księży, którzy będą zgłaszali swoich kandydatów: dostrzec, gdzie naprawdę rośnie dobro, bo to nie zawsze oznacza, że tam, gdzie jest najwięcej szumu. Popatrzmy na św. Brata Alberta. Nie robił zamieszania wokół samego siebie, ukorzył się tak, że stał się najmniejszym pośród najbardziej zapomnianych i wykluczonych, a przecież dzieło jego życia wciąż trwa i przynosi coraz to nowe owoce.

 

To dość ambitny przykład.

Bo nie spodziewamy się po młodych przeciętności, ale wrażliwości i wiary, że z Bogiem można dokonywać rzeczy niemożliwych. A jednocześnie pokory, która uczy, że Pan Bóg nie zawsze oczekuje od nas rzeczy niemożliwych. Czasem chce tego, co wprawdzie nie zaspokoi naszej miłości własnej, ale za to na przykład zmieni czyjeś życie dzięki naszym małym gestom dobra.

 

Ale pewną wskazówką drogi dla młodych jest też sama statuetka, wykonywana przez wyjątkowych twórców. Dlaczego?

Powierzając wykonanie statuetek osobom z niepełnosprawnościami, czy to fizycznymi, czy intelektualnymi, mówimy młodym, że zaangażowanie zawsze jest możliwe, nawet wtedy, kiedy trzeba włożyć wiele wysiłku w pokonanie własnych ograniczeń.  Na terenie naszej archidiecezji jest wiele ośrodków, w których osoby niepełnosprawne, ludzie obdarzeni nadzwyczajną wrażliwością i zdolnościami, mogą rozwijać swoje talenty. W warsztatach ceramicznych, stolarskich, krawieckich i wielu innych tworzą naprawdę piękne rzeczy, dając cząstkę siebie. To bardzo ważna lekcja.

 

 

Wybrać to, co najbardziej inspirujące, najciekawsze a zarazem przynoszące najwięcej owoców dobra – to niełatwe zadanie. I wielka odpowiedzialność. Ma Ojciec Biskup pomysł na to, jak to zrobić?

Od tego mamy kapitułę, której przewodniczyć będzie metropolita krakowski. Zaprosiliśmy do niej ludzi młodych, którzy są liderami zaangażowania i mogą być dla swoich rówieśników inspiracją do twórczego włączenia się w życie Kościoła i służby dla drugiego człowieka. Ale w wyborze uczestniczyć będą także osoby nieco starsze, które mają na swoim koncie doświadczenie pracy z młodzieżą, wiedzą, jak młodych aktywizować i potrafią spojrzeć na ich zaangażowanie pod kątem dobra, które wynika dla społeczności, jak również dla samych młodych. Nigdzie też nie jest powiedziane, że nagroda będzie jedna. Jeśli kapituła uzna, że warto docenić więcej osób i wspólnot, które wnoszą coś nowego i ożywczego, ma możliwość, by to uczynić.

 

Dlaczego tyle mówimy o zaangażowaniu młodych? Gdy prześledzimy wystąpienia papieża Franciszka na ŚDM, okazuje się, że to jeden z głównych tematów Dni. Dlaczego to jest tak ważne?

Młodzi najpełniej wyrażają samych siebie przez udział w przeróżnych inicjatywach. Nie od dziś wiadomo, że ciekawie pomyślana akcja – choć nie lubię tego słowa, bo nie o akcyjność tu chodzi, ale o określoną postawę życiową – przyciąga młodych, którzy wzajemnie się zachęcają i mobilizują do aktywności. Jest to więc dobry sposób komunikacji z młodymi, nierzadko również droga dotarcia do nich. Co więcej, to wspaniała droga ewangelizacji młodych.

Zaangażowanie jest językiem, którym możemy się z nimi porozumiewać, budować z nimi wspólnotę i papież Franciszek świetnie to robi. Nieustanna zachęta do zaangażowania jest w jego intencji zaproszeniem do twórczego i pięknego życia, wejścia na drogę fascynującej przygody, która jest tak naprawdę spełnianiem misji przemiany świata na lepszy.

 

Czy to postawa tak rzadka i wyjątkowa, że potrzebne było ustanowienie specjalnej nagrody, by obudzić młodzież do działania?

Jak mówiliśmy wcześniej, nagroda jest symbolem naszej solidarności z młodymi i ma wymiar wyłącznie honorowy. Nie wyobrażam sobie zresztą, żeby tylko z powodu statuetki młodzi zaczęli się angażować. Tu motywacje muszą być – i są – głębsze, bezinteresowne. Pyta pani, czy aktywność jest wśród młodych postawą wyjątkową. Cóż, w pewnym sensie owszem, jest tak. Mamy bowiem wspaniałą armię młodych ludzi, wolontariuszy, członków wspólnot i organizacji, mamy młodych, którzy nie boją się podejmowania odpowiedzialności w życiu społecznym i zawodowym.

Ale mamy też wielu takich, którzy wciąż drzemią nad swoimi smartfonami i nie wiedzą, ile szczęścia daje człowiekowi służba na rzecz drugiego. Naiwnością byłoby sądzić, że z tej drzemki wyrwie ich statuetka, może jednak zdarzyć się tak, że obudzi ich widok kolegów i koleżanek, którzy posmakowali piękna życia we wspólnocie i doświadczyli, tu znów odwołam się do Franciszka, jednego z największych cudów: gdy „twoje ręce, moje ręce, nasze ręce” przekształcają się w „znaki pojednania, komunii, tworzenia”.


(KAI)

 

Otylia Brendel

Otylia Brendel

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Brendel
Otylia
Brendel
zobacz artykuly tego autora >

Niepełnosprawni przygotują statuetkę „Młodość – projekt życia”

W Środowiskowym Domu Samopomocy przy parafii św. Szymona i Judy Tadeusza w Skawinie powstaje statuetka Nagrody Metropolity Krakowskiego „Młodość – projekt życia”, którą abp Marek Jędraszewski wręczy 29 lipca podczas koncertu w rocznicę ŚDM Kraków 2016. W warsztatach ceramicznych, gdzie tworzone jest pamiątkowe wyróżnienie, pracują osoby z niepełnosprawnościami intelektualnymi i psychicznymi.

„Spotkanie to drugie imię naszego domu” – mówią podopieczni i terapeuci ŚDS w podkrakowskiej Skawinie. Wspólnota tego wyjątkowego domu jest nastawiona na to, by dawać z siebie jak najwięcej. Choć tworzą ją ludzie, którym los nie szczędził trudnych doświadczeń, promieniuje w swoim środowisku lokalnym radością i ofiarowuje to, czego dotkliwie brakuje dziś nie tylko osobom chorym czy niepełnosprawnym: wzruszenie, bezinteresowny uśmiech, przyjaźń i poczucie bezpieczeństwa.

W domu znajdują swoje miejsce na ziemi osoby z niepełnosprawnościami intelektualnymi i psychicznymi. Tutaj uczą się umiejętności życiowych, społecznych i artystycznych. „Misją naszego domu jest zmiana wizerunku osoby niepełnosprawnej, szczególnie w środowisku, z którego pochodzi. Każda osoba która do nas trafia, nie jest oceniana pod kątem deficytów, lecz zasobów. Ponieważ każdy, absolutnie każdy człowiek jest obdarzony jakimś darem, a naszym zadaniem jest ten dar odkryć” – tłumaczy kierowniczka ŚDS w Skawinie Stanisława Szczepaniak.

Dodaje przy tym, że wyjątkowym przywilejem jest towarzyszenie w rozkwitaniu człowiekowi, któremu „nie chciało się żyć, z którego na wsi śmiali się wszyscy od zawsze, który dla własnej rodziny bywa jedynie ciężarem, a nigdy pociechą”.

Osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnościami są obdarzone nadzwyczajną wrażliwością i zdolnościami. Wystarczy stworzyć im przestrzeń i otoczyć opieką, dzięki której ich talenty mogą się rozwijać. W pracowniach: artystycznej, rękodzielniczej, komputerowej, kulinarnej i ceramicznej dają cząstkę siebie i sprawiają, że świat staje się piękniejszy, lepszy. Terapia muzyczna, zajęcia teatralne, kontakt ze sztuką otwierają ich i pomagają smakować życie. To bardzo ważna lekcja. Przykład tych wspaniałych twórców pokazuje, że zaangażowanie zawsze jest możliwe, nawet wtedy, kiedy trzeba włożyć wiele wysiłku w pokonanie własnych ograniczeń.

Tę pasję tworzenia dzielą z podopiecznymi domu ich terapeuci. To wzajemna wymiana. Terapeuta uczy świata i odnajdywania się w nim, uczy otwartości i samodzielności, a to wiele zmienia w życiu osób niepełnosprawnych i ich rodzin. Oni odwdzięczają się bezinteresownością przyjaźni i spojrzeniem na świat z innej perspektywy, odkrywaniem go i zachwytem nad drobiazgami, które dają codzienną radość.

„Niepełnosprawni, ale według czyjej miary? Wielu nie potrafi czytać, pisać ani liczyć. Nie mają smartfonów ani samochodów, ale to oni ratują nasze serca, by nie stały się kamieniem” – przekonuje szefowa domu.

Marzeniem podopiecznych i ich terapeutów jest wyjazd do Rzymu. Grupa teatralna „Krewni Pana Boga” chciałaby objechać Polskę z przedstawieniami, a jeden ze spektakli: „Sen aniołów” zagrać przed papieżem Franciszkiem.

Środowiskowy Dom Samopomocy w Skawinie istnieje od 2005 roku. Nie skupia się wyłącznie na pracy terapeutycznej, ale stara się przełamywać stereotypy, którymi wciąż otaczane są osoby z niepełnosprawnościami, zwłaszcza psychicznymi i intelektualnymi. Jest organizatorem konferencji na temat integracji osób niepełnosprawnych ze zdrowymi, jak również projektów edukacyjnych dla młodzieży, dzięki którym uczniowie okolicznych szkół poznają bariery, jakie mają do pokonania osoby niepełnosprawne. Dzięki temu wśród młodzieży przybywa wolontariuszy.

ŚDS organizuje dla rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych warsztaty rękodzieła. Utworzył Klub Integracyjny dla Rodzin z Dorosłą Osobą Niepełnosprawną. Dla terapeutów z Małopolski przygotował szkolenia z warsztatami ceramicznymi „Studnia dobrych pomysłów”.

ŚDS brał udział w międzynarodowym projekcie „Europejskie Terytoria Kultury” z podobnymi ośrodkami wsparcia dla dorosłych osób niepełnosprawnych z Cypru, Słowenii, Turcji i Wielkiej Brytanii. Uczestnicy zajęć jeżdżą autobusem do Krakowa, zwiedzają muzea, organizują wernisaże, potrafią udzielać pierwszej pomocy przedmedycznej. W zajęciach w ŚDS uczestniczy 40 osób, ale chętnych jest znacznie więcej.


md / Kraków

 

“ŚDM nie są magiczną receptą na problemy duszpasterskie”

- Nigdy nie uważałem Światowych Dni Młodzieży za magiczną formę zaradzenia kłopotom młodego pokolenia i duszpasterstwa młodzieży, ale za dar Ducha Świętego dla umocnienia Kościoła - mówi w rozmowie z KAI ks. Grzegorz Suchodolski, wieloletni dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM i sekretarz generalny Komitetu Organizacyjnego ŚDM Kraków 2016, a obecnie proboszcz katedry siedleckiej.

Dorota Abdelmoula (KAI): Zacznijmy od wspomnień. Co Ksiądz robił rok temu o tej porze?

Ks. Grzegorz Suchodolski: Staliśmy na progu tygodnia, w którym rozpoczynały się ŚDM, grupy ze świata były w drodze na Dni w Diecezjach. Wówczas zajmowaliśmy się mnóstwem spraw równolegle. Najwięcej było interwencji między naszą sekcją wizową, polskim MSZ i grupami, które już były w drodze, a jeszcze nie otrzymały wiz. Jak np. młodzież z Togo, w sprawie której musieliśmy interweniować na lotnisku w Paryżu, czy ukraińska grupa, której 21 członków nie otrzymało wiz i potrzebowali naszej pilnej interwencji w konsulatach. Oprócz tego m.in. konsultowaliśmy z Watykanem i polskim episkopatem kwestię tzw. “gościnności eucharystycznej”, z której chcieli skorzystać pielgrzymi protestanccy.

Także tego dnia dowiedzieliśmy się, że oficjalnie przez cały tydzień będzie w Polsce prezydent Panamy z rodziną i 30-osobową delegacją i przygotowywaliśmy wraz z protokołem dyplomatycznym ich pobyt tak, aby nie zdradzić przedwcześnie, że są gospodarzami kolejnych ŚDM. Również 18 lipca otrzymaliśmy informacje z parafii zakwaterowania, że brakuje materiałów anglojęzycznych dla pielgrzymów, a oszacowana przez nas liczba 90 tys. najprawdopodobniej nie wystarczy i trzeba uruchamiać rezerwy. Cały czas trwało też rejestrowanie VIP-ów, gości zgłaszanych przez stronę watykańską i Nuncjaturę.

Te wszystkie działania pokazywały, że najważniejsi byli pielgrzymi.

 

Jak, rozwiązując tak wiele ważnych i skomplikowanych spraw, udało się Księdzu nie stracić z oczu tego, co było istotą ŚDM?

Kiedy Pan Jezus chciał spożyć ostatnią wieczerzę z uczniami, to wcześniej wysłał ich by zapytali napotkanego na miejscu człowieka: gospodarz pyta, gdzie jest dla mnie miejsce? I my byliśmy trochę takimi posłańcami Jezusa, którzy szykują wielką wieczerzę dla młodych z całego świata i mówią instytucjom, diecezjom, wspólnotom, że Pan Bóg pyta: gdzie jest dla mnie miejsce?

Mieliśmy poczucie misji, które rozpoczęło się już na Copacabanie, kiedy jako Polska dowiedzieliśmy, że Pan Bóg powierzył nam szczególne zadanie. Tu nie chodziło tylko o wizy, infrastrukturę, bezpieczeństwo, czy logistykę. Byliśmy przekonani, że służymy dużo większej sprawie.

Dla mnie istota ŚDM wynikała z mandatu, jaki św. Jan Paweł II przekazał młodemu pokoleniu w 1985 r., kiedy wręczając nam prosty drewniany Krzyż powiedział: „Nieście go na cały świat jako znak miłości Pana Jezusa do ludzkości i głoście wszystkim, że tylko w Jezusie umarłym i zmartwychwstałym jest zbawienie i odkupienie”. Ja wielokrotnie dotykałem, dosłownie i w przenośni, tego krzyża ŚDM i nie raz widziałem, jak spotkanie z nim otwierało młodych na Chrystusa. Bez tej świadomości, że ŚDM są przepowiadaniem Chrystusa, bez dotykania krzyża ŚDM, trudno byłoby przygotować się do tego spalania się w drobiazgach.

Naszym zadaniem było więc nie tylko przygotowanie logistyki, ale przygotowanie młodzieży. Jan Paweł II mówił, że to człowiek jest drogą Kościoła. Dlatego tak duży nacisk kładliśmy na przygotowania duchowe.

Chyba nigdy nie myśleliśmy o ŚDM, jako samym tylko wydarzeniu do zorganizowania. Raczej o tym, by ta idea dotarła do jak największej rzeszy młodych ludzi, a wiedzieliśmy, że do nich można dotrzeć tylko schodząc na poziom parafii, tam, gdzie młodzi mieszkają, gdzie zmagają się ze swoją wiarą.

 

Trzy ostatnie lata przygotowań ŚDM, były dla nas nie tylko czasem odkrywania tej polskiej specyfiki, ale też spotkań z gośćmi z całego świata. Czy dzięki temu Polska otworzyła się na Kościół powszechny, czy to zadanie wciąż jest przed nami?

Na etap Dni w Diecezjach Kościół w Polsce przygotował ponad dwukrotnie więcej miejsc, niż później przyjechało pielgrzymów ze świata. To była wielka dyspozycyjność polskich rodzin, nawet tych mających kłopoty w porozumiewaniu się w różnych językach. Pamiętam, że tak dzieliliśmy grupy, które przyjechały, by jak najwięcej chętnych gospodarzy mogło się z nimi spotkać.

Podczas pontyfikatu Jana Pawła II żyliśmy w przekonaniu, że to my coś dajemy Kościołowi powszechnemu. I rzeczywiście, to był ważny czas, a i udział polskiej młodzieży w międzynarodowych spotkaniach wiele wnosił w te wydarzenia. Ale mijają kolejne dziesięciolecia. I dziś to bardziej my zaczynamy potrzebować darów Kościoła powszechnego. Nie możemy żyć tylko wspomnieniem o wspaniałej przeszłości, ale powinniśmy uznawać w pokorze, że coraz więcej nam brakuje.

Kiedy popatrzymy na kolejne pokolenia dzieci i młodzieży, widzimy, że są różni od swoich rówieśników sprzed czterech generacji. Kościół powszechny jest dany po to, by korzystać z jego darów i doświadczeń. Np. jeszcze 40 lat temu we Włoszech był taki “boom powołaniowy”, że nikt nie przypuszczał, że dziś zabraknie tam kapłanów, a połowa z nich będzie obcokrajowcami. Dziś nie mieści się nam w głowie, że Polska może wyglądać podobnie za kilkadziesiąt lat. Dlatego potrzeba otwartości na doświadczenia Kościoła powszechnego.

 

Wróćmy do doświadczeń ŚDM. Podczas przygotowań kard. Ryłko, ówczesny przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich, powtarzał, że chciałby, by młodzi wyjechali z Polski z umiejętnością modlitwy koronką do Bożego Miłosierdzia i utrwalonym przed oczami spojrzeniem Jezusa Miłosiernego. A z czym Ksiądz wyjechał z Krakowa?

Ja wyjeżdżałem z Krakowa z radością w sercu i wdzięcznością Bogu, że mimo naszych ludzkich “niedoróbek” zrobił z tego wydarzenia Swoje dzieło i znów zachwycił Sobą tak wielu młodych ludzi i cały świat. To była epifania Kościoła. Wiedziałem, że Pan Bóg dał więcej, niż my, jako organizatorzy zakładaliśmy.

Kard. Ryłko mówił też o tym, że te ŚDM mamy przygotować na kolanach, bo inaczej nie dałoby się zorganizować tego spotkania.

 

Przygotowania na kolanach, to przepis na całe duszpasterstwo młodzieży?

Wprawdzie papież Franciszek mówił, żeby zejść z kanapy i założyć buty wyczynowe, a nie o tym, by klękać, ale trzeba pamiętać, że jednym z najmocniejszych doświadczeń każdego ŚDM od Kolonii w 2005 r. jest właśnie adoracja Najświętszego Sakramentu, której młodzi dokonują na kolanach. To jest gest, który w Kościele w Polsce wciąż jest obecny. W wielu krajach świata tej postawy już nie ma, dlatego ŚDM uczą szacunku dla tego, co najświętsze w Kościele.

I to pokazuje, że istotą ŚDM jest nie tylko przebywanie młodych razem, choć oni bardzo to cenią i to ładuje niesamowicie akumulatory. Jednak ze świadectw, które docierają do nas wiemy, że jednym z najmocniejszych punktów są właśnie te momenty sam na sam z Jezusem: patrzenie w białą Hostię, albo w oczy Miłosiernego, nawet we wspólnocie miliona osób wokół. To zostawiło ślad w ich sercach i poczucie, że są przez Pana Boga kochani.

Chyba też wielu, jeśli nie wszyscy wyjeżdżali stąd z przeświadczeniem, że jest dla nich miejsce w Kościele, że nie muszą ze swoim życiem zmagać się samotnie, ale że we wspólnocie wierzących mogą otrzymać umocnienie na dalsze życie.

To byłoby niemożliwe, bez przygotowania ŚDM na kolanach. I tutaj wielki ukłon w stronę wolontariuszy międzynarodowych, którzy w Krakowie zawsze przychodzili na wspólne Msze św. komitetu organizacyjnego, wieczorami organizowali spotkania modlitewne i pokazywali, że są w Krakowie nie tylko po to, by siedzieć przed komputerem, czy organizować logistykę.

Młodzież pracująca w komiteci każdego dnia o 15.00 spotykała się na drugim piętrze w komitecie na ul. Kanoniczej, modląc się Koronką w wielu językach. To sprawiało, że we wszystkie sprawy i problemy włączaliśmy Jezusa, który stawał się Panem tego wydarzenia.

 

W Watykanie mówiono, że stworzyliśmy w Krakowie najmłodszy komitet ŚDM w historii. Ksiądz otaczał się młodzieżą także przygotowując wcześniejsze edycje spotkań młodych. Skąd to zaufanie w powierzaniu młodym odpowiedzialnych zadań?

Może stąd, że kiedy zaczynałem pracę w biurze ŚDM 21 lat temu, to sam byłem młody (śmiech). Byłem wtedy też duszpasterzem akademickim i ten pierwszy trzon KBO ŚDM wywodził się ze studentów, którzy formowali się w duszpasterstwie studenckim.

Cały czas jestem przekonany, że właściwy kształt duszpasterstwa młodzieży, to nie duszpasterstwo dla młodych, ale z młodymi, gdzie młodzi powinni być traktowani jako podmiot, a nie jako przedmiot. Trzeba szukać nie tyle ekspertów, ile ludzi bardzo mocno zaangażowanych, doświadczających procesu stawania się Kościołem.

 

Nie bał się Ksiądz porażek? Tego, że coś ich przerośnie? Że kapłan zrobiłby coś lepiej?

Nie pamiętam takich porażek. Młodzi zawsze stawali na wysokości zadania. Bardzo szybko odkryłem, że księża wolą kontaktować się z młodymi pracującymi w biurze, niż ze mną, księdzem – mimo, że z wieloma z nich się przyjaźnię. Oni wiedzieli, jaka jest rola i miejsce ludzi młodych. Także w Krakowie księży mieliśmy “jak na lekarstwo” – zwłaszcza tych na pełnych etatach – w porównaniu z liczbą zaangażowanej młodzieży.

 

 

Pracował Ksiądz z młodzieżą przez 20 lat. Czy w tym czasie Światowe Dni Młodzieży zmieniły coś w polskim duszpasterstwie?

Na pewno na przestrzeni lat udało nam się wypracować przeświadczenie, że w Kościele jest miejsce dla młodych: zarówno w centrach diecezjalnych, jak też w rejonach, dekanatach i parafiach. Uważam, że Kościół w Polsce dał im przestrzeń do działania. Nawet to, że we wszystkich diecezjach powstały centra ŚDM, wielosekcyjne, z dużą liczbą młodych ludzi zaangażowanych formujących się – to pokazało, że ŚDM uczyły i uczą, jak być Kościołem.

To, nad czym można boleć, to fakt, że po zakończeniu ŚDM w niejednej parafii, dekanacie czy diecezji wrócono do jednoosobowej odpowiedzialności za duszpasterstwo młodzieży i zapomniano, że nadal przy odpowiedzialnym kapłanie powinni być młodzi. Przykładowo, sami jako księża mówimy nie raz, że bierzmowanie, to sakrament pożegnania z Kościołem.

 

Mówił o tym nawet papież Franciszek do młodych, przed Niedzielą Palmową.

Tak, mówił o tym, że tak być nie powinno. I powinniśmy podjąć refleksję, czy po zakończeniu ŚDM nie nastąpiło uroczyste zamknięcie komitetów diecezjalnych, różnych komisji, czy nie wręczyliśmy młodym dyplomu, nagrody, mówiąc: zrobiliście swoje, dziękujemy.

To, co powinno być normalnym obrazem Kościoła, stało się gdzie nigdzie obrazem na jedno wydarzenie, po którym wróciliśmy do “normy”. A tą normą powinno być to, że to młodzi są podmiotem ożywiającym wspólnotę Kościoła.

 

Takie przeświadczenie potrzebne jest dziś bardziej młodym, czy księżom?

Myślę, że wszystkim. Papież powiedział w Polsce o tym, że parafia jest aktualna. Usłyszeli to polscy biskupi na Wawelu. Ale może w papieskim przemówieniu do młodych, zabrakło powiedzenia dokąd młodzi mają pójść, kiedy zejdą z kanapy i założą wyczynowe buty. Z perspektywy tych 12 miesięcy wydaje mi się, że gdyby papież dopowiedział, że te wyczynowe buty mają doprowadzić do tworzenia wspólnot w parafiach, to może jeszcze bardziej ukierunkowałoby to drogę młodych ludzi. Bo wstać z kanapy, założyć buty i się rozproszyć – to piękne i łatwe, ale nie kształtuje procesu stawania się Kościołem, we wspólnocie Kościoła lokalnego, parafialnego.

Tak, jak kładliśmy nacisk na to, że przygotowania powinny zejść z poziomu diecezjalnego do parafii, tak być może trzeba nadal mówić, że to zejście z kanapy ma oznaczać powrót do pracy, którą należy wykonać na rzecz swojej parafii. Aby churching, tak lubiany przez młodych, nie odbywał się kosztem wspólnoty parafialnej, która czeka na młodych.

Trzeba być odpowiedzialnym za swoją parafię – to jest zadanie, które powinniśmy przyjąć na czas przygotowań do synodu poświęconego młodzieży i rozpoznawaniu powołania.

 

Zapytam Księdza jako proboszcza: jakie wyzwania stawia przed wspólnotą parafialną czas przygotowań do synodu? W Polsce ten temat wciąż jest przemilczany.

To nie jest tak, że w danej diecezji odpowiedzialnym za duszpasterstwo młodzieży jest tylko ksiądz, który ma nominację biskupa. Zawsze pierwszy jest biskup diecezjalny.

I teraz, kiedy papież zwołuje synod biskupów poświęcony młodzieży i rozeznawaniu powołania, to również pierwszymi odpowiedzialnymi za przygotowania są biskupi. Wydaje mi się, że wielu księży w Polsce czeka na pewne sygnały od nich, co należy uczynić, aby wspomóc biskupów na czas synodu tak, aby mogli oni właściwie przedstawić tematykę synodu w Watykanie. Potrzebujemy w Kościele w Polsce ruchu ze strony biskupów diecezjalnych i tych, którzy zostaną wyznaczeni przez KEP jako delegaci polscy do udziału w synodzie, abyśmy wiedzieli, jakie są ich oczekiwania, od nas, księży pracujących w parafiach, w przygotowaniu oddolnego feedbacku.

Jest to także okazja dla parafii, by zmobilizować młodzież, by dać jej miejsce i jej językiem opowiedzieć o doświadczeniu Kościoła. Pamiętajmy, że synod odbędzie się w październiku 2018 r. a więc jeszcze przed ŚDM w Panamie i powinien być pierwszym przedmiotem refleksji, którą powinniśmy prowadzić wspólnie z młodzieżą. Z pewnością, to jest kolejny dar Ducha Świętego na dziś: kiedy 12 miesięcy po ŚDM wiemy, co “wypaliło”, a co mogło przynieść większe owoce.

 

Zatem spróbujmy nazwać po imieniu: co “wypaliło”? Nie tylko po ŚDM w Krakowie, ale też w całej historii tych spotkań, w które polska młodzież włącza się od wielu lat.

Tak, jak mówiłem, ważne jest to, że zbudowana została jedność i współpraca między diecezjami – zwłaszcza w kontekście różnych podziałów, które trawią polskie społeczeństwo. To pokazało też ważną, inspirującą rolę Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM i Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży w wyznaczaniu drogi formacyjnej dla duszpasterstw młodzieżowych i przygotowywaniu materiałów, które inspirują i na które wielu duszpasterzy w Polsce czeka.

Kolejnym owocem jest to, że odkryliśmy w Krakowie i diecezjach jest działanie Pana Boga przez nowe ruchy i wspólnoty, które niekoniecznie mają swoje źródło w Polsce, ale np. w Ameryce Łacińskiej i Europie Zachodniej. W Polsce dokonuje się duże otwarcie i wciąż trzeba ponawiać apel, by jak najwięcej struktur polskiego Kościoła otwierało się na doświadczenie nowych wspólnot, rodzonych w Kościele przez Ducha Świętego. Zwłaszcza, kiedy przeżywamy kryzys powołań co zgromadzeń zakonnych, to te wspólnoty pociągają młodych do radykalnego realizowania swojej drogi za Chrystusem.

I jeszcze jeden pozytywny obraz. Co robi Prymas Polski na 12 miesięcy po ŚDM? Jedzie na tydzień ze swoją młodzieżą z archidiecezji do Taize i razem z nimi modli się, wcina obiad z plastikowego talerza, spaceruje, rozmawia. Taki obraz polskiego biskupa, to piękny znak.

 

Pamiętam, że wielokrotnie porównywał Ksiądz ŚDM do Góry Tabor, z której potem trzeba zejść do codzienności pełnej wyzwań. Ubiegłoroczne spotkanie młodych umocniło polski Kościół?

Nigdy nie uważałem ŚDM za magiczną formę zaradzenia kłopotom młodego pokolenia i duszpasterstwa młodzieży. Raczej widzę w nim jedno z narzędzi Ducha Świętego dla umocnienia Kościoła. Tabor nie był dla Taboru, ale dla Kalwarii i późniejszego męczeństwa apostołów. To była stacja umocnienia. I wg mnie taką rolę pełnią ŚDM. Tak, jak mówił Jan Paweł II: są to “przystanki na drodze wiary”, podczas których mogę wyłączyć się z zewnętrznego świata i dać czas Bogu, by mówił i działał.

Dziś wielu młodych rezygnuje z rekolekcji adwentowych, czy wielkopostnych, mówiąc, że nie mają czasu. ŚDM, to takie współczesne globalne rekolekcje dla młodego pokolenia. Rekolekcjonistami są papież, tysiąc biskupów i kilkanaście tysięcy duszpasterzy i animatorów. To ładowanie akumulatorów dla młodych, którzy w ciągu roku nie umieją znaleźć chwil dedykowanych całkowicie Panu Bogu. Ten Boży zasiew w młodych pozostaje.

 

Ksiądz mówi: “Tabor nie był dla Taboru, ale dla Kalwarii” – czy to znaczy, że pytanie o to, dlaczego po ŚDM nie ma w Polsce wielkich zmian i “fajerwerków” jest pytaniem źle postawionym?

Ja nie oczekuję fajerwerków. Posługując się analogią Taboru, zauważmy, że było tam tylko trzech uczniów, a nie dwunastu. To był wybór niektórych, dla umocnienia także pozostałych. Taki wymiar mają ŚDM. Kiedy mówimy: za mało przyjechało, albo: ŚDM w Panamie są za daleko i za mało pojedzie, może te przygotowania i wydatki nie mają sensu, pamiętajmy: Pan Jezus wziął na Tabor trzech, by umocnić wszystkich.

 

 

W wielu krajach po ŚDM powstały inicjatywy i dzieła, które wypełniły pewną “lukę” w przestrzeni Kościoła. Czy to, że w Polsce nie powstało jedno duże dzieło, będące wspólnym owocem ŚDM, oznacza, że nie zdiagnozowaliśmy na czas, jakie mamy potrzeby i braki?

Ja bym tu widział raczej wielką różnicę, która wciąż dzieli Kościół w Polsce od Kościoła w krajach Europy Zachodniej, czy Ameryki. Nasz Kościół wciąż jest bogaty w rodziny i ludzi młodych. Z jednej strony, to pewien “mankament”, bo wiara w Polsce wciąż bywa wiarą “masową”. Grupy młodzieży przygotowującej się do bierzmowania, to dla obserwatora z Europy Zachodniej obraz wspaniałego Kościoła, w którym każda parafia ma kilkadziesiąt osób, szykujących się do przyjęcia sakramentu. My, Polacy, wiemy, że często dzieje się to “z marszu”, że to trochę taki sakrament “na zaliczenie”.

Obecność tak wielu ludzi w Kościele sprawia, że trudniej nam zdiagnozować, czego nam potrzeba. Wiemy, ogólnie, że potrzeba procesu, który przeniesie wiarę “z tradycji” na wiarę “z wyboru”. Ale kiedy chcemy zapraszać młodszych i starszych na katechezy, które mogłyby ten proces sprowokować, słyszymy często: “ja tego nie potrzebuję, jestem wierzący, chodzę 2 razy w roku do spowiedzi, często na niedzielną Mszę św. To mi wystarczy”.

 

Ksiądz nie mówi tego z teorii, ale z praktyki duszpasterskiej m.in. w kancelarii parafialnej?

Tak, choć świeccy, którzy przebywają w swoich środowiskach rodzinnych, sąsiedzkich, pracowniczych, pewnie wiedzą jeszcze lepiej, niż my księża, że ta wiara tradycyjna nie wystarcza do życia Chrystusem na co dzień.

Wiele osób traktuje Kościół usługowo, instrumentalnie. Brakuje nam osobistej formacji, by uznać, że takie traktowanie Boga jest niewystarczające. Jeśli dziś mówimy, że terroryści instrumentalnie traktują religię, to zapytajmy też, jak my traktujemy nasza wiarę katolicką, kiedy np. chcemy ochrzcić dziecko, a żyjemy bez ślubu, choć nie mamy przeszkód, by go zawrzeć. Albo kiedy idziemy do bierzmowania tylko “po papierek” lub kiedy świętokradzko przystępujemy do sakramentów? To jest instrumentalne traktowanie religii.

Wiemy, że tak się dzieje. Tylko jak znaleźć sposób na to, żeby przejść do katechezy pogłębiającej wiarę wśród parafian?

 

“Parafia” pojawia się w naszej rozmowie bardzo często. To ona jest naszym zadaniem w kontekście ŚDM, synodu, Światowego Spotkania Rodzin w Dublinie?

Zdecydowanie tak. Choć Kościół hierarchiczny i charyzmatyczny pokazuje nam, że są dwie drogi pójścia za Chrystusem: droga parafii i droga nowych ruchów i wspólnot. Sobór Watykański II mówi, że parafia jest “wspólnotą wspólnot”. Osobiście jestem zwolennikiem tych wspólnot, które służą odnowie parafii.

 

Wróćmy do synodu. W jaki sposób przygotowania do niego mogą według Księdza ożywić parafię? Chodzi tylko o rozdanie ankiet, przygotowanych przez Watykan?

W ankietach chodzi o opisanie Kościoła młodych, którzy żyją w danej diecezji. Księża biskupi prochu nie wymyślą, ale opiszą to, co już się dzieje. Więc jeśli młodzi chcą, by ich opisano, jako biernych – niech siedzą na kanapie. A jeśli chcą, by opisano ich jako narzędzia Ducha Świętego, które tworzą żywe wspólnoty Kościoła, czy to w parafiach, czy ruchach – niech przebijają się ze swoim świadectwem i zaangażowaniem tak, by dotarło to do ich biskupa.

 

Ale nie chodzi o malowanie trawy na zielono. Co z młodymi, którzy są rozżaleni, obrażeni, czują się antyświadectwem?

Myślę, że dzisiejszy przeciętny katolik nawet nie wie, że jest synod o młodzieży, ani, że może wyrazić jakiekolwiek swoje zdanie, czy opinię. I to jest rola dla wspólnot, duszpasterstw i parafii, jako ciał pośrednich między “zwykłym” młodym człowiekiem, a biskupem.

 

Zatem przygotowania do synodu, to trochę takie poszukiwanie zagubionej owcy?

Gdyby wspólnotom Kościoła, z błogosławieństwem biskupa, udało się dojść do tych, którzy zaginęli, to ten obraz mógłby być pięknym owocem synodu. Być może należy biskupom wskazać te środowiska osób, które odeszły, obraziły się na Kościół i powiedzieć, że chcemy – posłani przez biskupa – pójść na place, na ulice, może nawet w piątek na dyskoteki – by spotkać tam tych obrażonych na Boga i przyprowadzić ich z powrotem do wspólnej owczarni Kościoła.

Według mnie, to jest pewna refleksja, która powinna zostać przeprowadzona na poziomie Kościołów diecezjalnych. Trzeba prosić biskupów o rozeznanie i błogosławieństwo na poszukiwanie tych, którzy są dziś zagubioną owcą.

 

Dziękuję za rozmowę.


rozmawiała Dorota Abdelmoula / Siedlce (KAI)

 

ZOBACZ PEŁNY PROGRAM UROCZYSTOŚCI #ROKPOŚDM

 

#rokpośdm – Campus Misericordiae – PROGRAM

Uroczystości I rocznicy ŚDM będą obchodzone również na Kampusie Miłosierdzia w Brzegach. Pielgrzymka z figurą Matki Bożej Loreto, Koncert Uwielbienia, adoracja Najświętszego Sakramentu oraz przejście przez Bramę Miłosierdzia - to jedne z wielu atrakcji przygotowanych przez organizatorów.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

29 lipca

Uroczystości rocznicowe rozpocznie Msza św. w kościele w Strumianach o godz. 19.00. Po zakończeniu Eucharystii z parafii wyruszy pielgrzymka z figurą Matki Bożej Loreto, która połączy się z Marszem dla Jezusa i ok. 22:00 dotrze na Campus Misericordiae.

Tam odbędzie się Koncert Uwielbienia z udziałem Chóru Solnego Uwielbienia i Mate.O. Następnie przewidziano adorację Najświętszego Sakramentu oraz przejście przez Bramę Miłosierdzia. Na zakończenie dnia uczestnicy wspólnie zapalą świece – Płomienie Młodych. Gest ten ma stanowić symboliczne podziękowanie, skierowane do zagranicznych gości zeszłorocznych obchodów.

 

30 lipca

W niedzielę, 30 lipca od godziny 14:30 rozpoczną się kolejne występy muzyczne. Tym razem obecni wysłuchają chrześcijańskich zespołów, wśród nich m.in. Pax, Hebda, Nuntiis, Sąsiedzi, Muode koty, Lost InDeSyti, Orszak Baranka, Inicjatywa DWM, Łukasz Buksa Band oraz Połączone schole dziecięce z Wieliczki.

Wieczorem, o godzinie 19:00 zaplanowano Oratorium o św. Kindze autorstwa krakowskiego kompozytora i dyrygenta Piotra Pałki, którego liczne dzieła o charakterze sakralnym usłyszeć można w wielu świątyniach w kraju i zagranicą.

Następnie na scenie plenerowej przy Rondzie ŚDM w Brzegach, wystąpi ponad sto osób, m.in.: chór Voce Angeli, chórzyści Miasta Wieliczka, chór ŚDM, Krakowska Orkiestra Kameralna Dell’Arte oraz soliści: Anna Górecka, Grzegorz Górecki, Rafał Maciejewski i Marcin Wasilewski-Kruk, z towarzyszeniem Piotra Piechy. Artystom przyświecać będzie hasło „Najważniejsza jest miłość”.

Kolejną atrakcją wieczoru będzie Koncert Uwielbienia z udziałem New Life’m oraz Natalii Niemen, połączony z adoracją Najświętszego Sakramentu oraz przejściem przez Bramę Miłosierdzia.

Dodatkowo, pielgrzymi będą mogli udać się na spotkania ze świadkami wiary takimi jak: Jan Mela, Andrzej Sobczyk oraz Bawer Aando Akaa. Przygotowano także występ teatru uwielbienia, spektakl ognia oraz uwielbienie flagami i tańcem.

Uczestnicy obchodów będą mogli obejrzeć film opowiadający o powstaniu Campus Misericordiae pt. „Baldachim” w reżyserii Wojciecha Szumowskiego oraz Marcina Borowskiego.

Z myślą o rodzicach i ich pociechach, przygotowano także specjalną Strefę Rodzin.

Inicjatorem wydarzenia jest burmistrz Wieliczki – Artur Kozioł.

 

Miejsce pełne wspomnień

Historia Campus Misericordiae rozpoczęła się rok temu podczas lipcowego spotkania papieża Franciszka z pielgrzymami z całego świata w ramach Światowych Dni Młodzieży. Wówczas, według organizatorów, miejsce to odwiedziło blisko 2,5 mln wiernych.

W sobotę, 30 lipca 2016 roku, pielgrzymów połączyła wspólna modlitwa w Brzegach, która trwała całą noc. Następnego dnia papież Franciszek poświęcił tamtejszy Dom Miłosierdzia oraz Centrum Caritas Chleb Miłosierdzia, a także odprawił Mszę Świętą Posłania.

Od wydarzeń Światowych Dni Mlodzieży mija już rok, jednak Campus Misericordiae wciąż trwa i rozwija swoją działalność. Centrum tego miejsca stanowi Dom Miłosierdzia, gdzie codziennie przebywają ludzie starsi i potrzebujący. Znajduje się tam również kopia figury Matki Bożej z Loreto podarowana przez młodzież włoską (gospodarzy 31. ŚDM) młodzieży polskiej. Miało to miejsce 27 lipca 2016 r.

Obecnie Matka Boża z Loreto w Brzegach otoczona jest szczególną czcią. Modlą się przy niej m.in. mieszkańcy Domu Miłosierdzia – osoby starsze i potrzebujące opieki oraz uczestnicy dziennych zajęć socjoterapeutycznych. Przy świętej figurze odbywa się także wielkanocne święcenie pokarmów oraz nabożeństwa majowe.

 

Najważniejsze wydarzenia obwieszcza dźwięk Dzwonu Miłosierdzia, podarowanego podczas przygotowań do ŚDM przez kard. Stanisława Dziwisza. Obok Domu Miłosierdzia działa Centrum Caritas Chleb Miłosierdzia, gdzie każdego dnia osoby w trudnej sytuacji życiowej otrzymują żywność.

Obecnie trwają prace nad rozbudową strefy społecznej Campus Misericordiae. Obok Ronda Światowych Dni Młodzieży powstaje park, którego sercem jest kopia Bramy Miłosierdzia, przez którą przeszedł Papież Franciszek z młodymi z całego świata, rozpoczynając nocne czuwanie 30 lipca ubiegłego roku.

– Wszyscy pamiętamy ten niezwykły moment przejścia papieża Franciszka z młodymi ze wszystkich kontynentów przez Bramę Miłosierdzia. Obraz ten powraca stale w naszej pamięci i zostanie utrwalony w symbolicznej bramie, która jest budowana na Campus Misericordiae – wspominają organizatorzy. Brama Miłosierdzia pozostanie w tym miejscu już na zawsze jako symbol przyjaźni i pokoju między narodami świata.

Wokół Bramy na Polach Miłosierdzia powstały drogi, układające się w zarys płomienia, symbolizującego niegasnący płomień miłosierdzia Bożego. Ta nowa aranżacja przestrzeni wzdłuż Traktu Papieża Franciszka, ma przypominać o wydarzeniach, które miały miejsce podczas ŚDM w 2016 roku.

Wydarzeniom towarzyszącym rocznicy Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 towarzyszy hashtag #rokpośdm. Zachęcamy do korzystania z niego w mediach społecznościowych.


ar / Wieliczka (KAI)

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

#rokpośdm – Kraków – PROGRAM

W sobotę 29 lipca w Krakowie młodzi zaproszeni są na katechezę i koncert

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

SOBOTA, 29 LIPCA


Katecheza – Kościół XX. Pijarów pw. Matki Bożej Ostrobramskiej, ul. Meissnera 20, Kraków

13.00 – rozpoczęcie, animacje – prowadzi Oaza z Kalinowego

13.15 – świadectwo – raper Michał Bukowski “PAX”

14.30 – świadectwo – Teresa Kmieć, siostra Helenki oraz Paulina Plucińska – przyjaciółka Helenki z wolontariatu misyjnego

14.45 – świadectwo – Marek Warejko ze wspólnoty Betania

15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia

15.20 – Katecheza dla młodzieży – głosi abp Marek Jędraszewski

zakończenie – około godziny 16.


Koncert – TAURON Arena, ul. Lema 7, Kraków

16.00 – otwarcie bram, prewydarzenia

18.00 – rozpoczęcie koncertu

Podczas koncertu wystapią: TGD, niemaGOtu oraz Chór i Orkiestra Światowych Dni Młodzieży i soliści: Anna Gadt, Gabriela Gąsior, Krzysztof Iwaneczko, Adam Krylik, Aniat Lipnicka, Natalia Niemen, Monika Kuszyńska.

Dyrygentem koncertu będzie Adam Sztaba, a wieczór poprowadzą m.in. MarikaJasiek Mela.

Podczas koncertu zostanie wręczona nagroda Metropolity Krakowskiego „Młodość – projekt życia” Przeczytaj o nagrodzie!

 

UWAGA: Wstęp na koncert jest bezpłatny, ale konieczna jest rejestracja – zarejestruj się na koncert!

REJESTRACJA



NIEDZIELA, 30 LIPCA


Sanktuarium św. Jana Pawła II, ul. Totus Tuus 32, Kraków

12.30 – Msza Święta pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego

Będzie to Msza św. dziękczynna za owoce Światowych Dni Młodzieży

 

Przeczytaj zaproszenie abpa Marka Jędraszewskiego na obchody rocznicy ŚDM



ZOBACZ PEŁNY PROGRAM WYDARZEŃ

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Rok po ŚDM – PROGRAM WYDARZEŃ

W weekend 29-30 lipca minie dokładnie rok od centralnych uroczystości Światowych Dni Młodzieży 2016. Krakowskie sztaby organizacyjne przygotowały na te dni wiele atrakcji. Świętujcie z nami!

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >


Kraków

Katecheza abpa Marka Jędraszewskiego, koncert na Tauron Arenie, Msza Święta

KLIKNIJ, BY ZOBACZYĆ PEŁNY PROGRAM WYDARZEŃ



Campus Misericordiae (Brzegi, Wieliczka)

Msza Święta, Marsz dla Jezusa, koncert uwielbienia, oratorium o św. Kindze

KLIKNIJ, BY ZOBACZYĆ PEŁNY PROGRAM WYDARZEŃ



Przeczytaj także:


Tworzymy obraz Jezusa Miłosiernego z naszych spojrzeń!


Nagroda Metropolity Krakowskiego „Młodość – projekt życia”


Niepełnosprawni przygotują statuetkę “Młodość – projekt życia”


“Spodziewamy się od młodych wrażliwości i wiary” (wywiad)


“Światowe Dni Młodzieży nie są magiczną receptą na problemy duszpasterskie” (wywiad)


Oficjalny hasztag uroczystości rocznicowych to #rokpośdm.

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Różaniec Do Granic – modlitwa do granic możliwości

Różaniec Do Granic to projekt, którego głównym założeniem jest otoczenie całej Polski modlitwą różańcową. W święto Matki Bożej Różańcowej (7 października), na zakończenie obchodów 100. rocznicy objawień fatimskich, Polacy udadzą się na granice kraju, by modlić się o ratunek dla swojej Ojczyzny i całego świata

– Dokładnie 140 lat temu w Polsce w Gietrzwałdzie objawiła się Matka Boża i powiedziała „odmawiajcie codziennie różaniec”, 40 lat później w Fatimie powtórzyła to wezwanie – podkreśla Maciej Bodasiński z Fundacji Solo Dios Basta, która jest główny organizatorem wydarzenia.

 

Różaniec Do Granic to kontynuacja ubiegłorocznej Wielkiej Pokuty i nawiązanie do obchodzonego w tym roku jubileuszu 100-lecia objawień fatimskich. W ramach tej inicjatywy 7 października wzdłuż polskich granic ma stanąć “żywy łańcuch” osób modlących się na różańcu.

 

– Pragniemy odpowiedzieć na zaproszenie Matki Bożej do odmawiania różańca i wziąć udział w duchowym działaniu na rzecz przyszłości naszej, naszych dzieci, naszego kraju i całej Europy. Ostatnie wydarzenia w kraju jeszcze wyraźniej uzmysławiają nam, że potrzebna jest nam pomoc Stwórcy, który jest jedynym, prawdziwym gwarantem miłości, jedności i pokoju. Dlatego chcemy za wstawiennictwem Maryi prosić Go o pomoc – dodał Bodasiński.

 

W dniu wydarzenia punkty modlitwy będą zlokalizowane co jeden kilometr wzdłuż całej granicy Polski, liczącej ponad 3,5 tys. km. Jak tłumaczą organizatorzy, w Polsce są 22 diecezje graniczne, a w 18 z nich, są już wyznaczani koordynatorzy projektu oraz kościoły stacyjne, w których 7 października odbędzie się Msza Święta i nabożeństwo Maryjne dla osób, które będą modlić się tego dnia na granicach. To właśnie w kościołach stacyjnych, po Eucharystii nastąpi rozesłanie do punktów modlitwy na granicach.

 

– Chcemy prosić o włączenie się w przygotowanie tego wydarzenia w swoich diecezjach i parafiach, organizowanie grup na konkretne punkty modlitwy, wszystkich, których serce poruszy się na wieść o tej inicjatywie. Wiemy, że to wydarzenie będzie wymagało odwagi, wysiłku i determinacji, ale wierzymy, że uda nam się w ten sposób odpowiedzieć Maryi na wezwanie do ratowania świata przez Różaniec – zachęca inicjator wydarzenia.


ar, abd / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna

“Nie byłem w kościele 45 lat…”

Cuda za wstawiennictwem Matki Bożej Jasnogórskiej wydarzają się nie tylko w samym sanktuarium. Wiele z nich - a zwłaszcza cuda nawróceń - towarzyszy peregrynacji kopii wizerunku. Jedną z takich historii opowiedział ks. Tadeusz Jaworski z Mieroszowa.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Do ks. Proboszcza przychodzi parafianin i prosi, by ta wiązanka róż w pięknym kryształowym wazonie stała przed obrazem MB Częstochowskiej. Dlaczego? – zapytał proboszcz. Parafianin odpowiedział:

“Byłem na zebraniu i mówiono, że wędruje jakiś Obraz i że księża namawiają do udziału w jakichś nabożeństwach przygotowawczych oraz do dekoracji miasta. Zaczęliśmy się wtedy śmiać, szydzić, a przede wszystkim tłumaczyć ludziom, żeby dziś, w wieku postępu, nie dawali się tak otumaniać. Mieszkałem we Francji 38 lat. Co powiedziałem, osobiście czyniłem.

Gdy zbliżał się dzień przyjazdu Obrazu, opanował mnie niepokój, byłem bardzo zdenerwowany. Ściągnąłem nawet dekorację z jednego domu Nie byłem w kościele 45 lat. Gdy niosłem trumnę kolegi, górnika, przed kościołem oddałem ją innym.

W dniu przyjazdu Obrazu wmieszałem się w tłum i gorączkowo oczekiwałem. Później patrzyłem na smutną twarz Matki Bożej. Przeżyłem coś, co trudno wytłumaczyć. Niedługo potem znalazłem się w kościele i poszedłem do spowiedzi.

Przyrzekłęm wówczas, że będę wierzył do końca zycia Matce Bożej i postaram się całą rodzinę zbliżyć do Boga.”


Historie cudów jasnogórskich są fragmentami książki “Cuda i łaski zdziałane za przyczyną Jasnogórskiej Matki Bożej dawniej i dziś” o. Melchiora Królika OSSPE

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Prymas apeluje o dialog i porozumienie ponad podziałami

O dialog i szukanie porozumienia zaapelował do polityków Prymas Polski abp Wojciech Polak. "Emocje nie mogą dominować, trzeba szukać dialogu w oparciu o fundamenty demokratycznego państwa prawa" – powiedział KAI abp Polak komentując gorący spór parlamentarny wokół reformy sądownictwa

“Przy okazji każdej reformy trzeba patrzeć na jej dalekosiężne skutki” – wskazał metropolita gnieźnieński dodając, że żadna reforma nie może być prowadzona przeciwko komukolwiek ale dla dobra: człowieka i ogółu.

 

“Trzeba zachęcać do tego, by dyskusja parlamentarna nie była spektaklem emocji ale szukaniem dobra wspólnego ponad podziałami politycznymi, w oparciu o zasady demokratycznego państwa prawa” – powiedział KAI Prymas Polski.


tk / Gniezno

Katolicka Agencja Informacyjna

We wrześniu premiera polskiej wersji hymnu ŚDM Panama 2019

10 września zostanie zaprezentowana oficjalna polska wersja hymnu ŚDM Panama 2019 pt. "Oto ja służebnica Pańska" - zapowiada w rozmowie z KAI Karolina Błażejczyk z Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM. Autorami polskiej aranżacji i teledysku będą młodzi z Okręgowego Duszpasterstwa Młodzieży w Limanowej, autorzy jednego z opracowań hymnu ŚDM Kraków 2016 "Błogosławieni Miłosierni"

W nagraniu polskiej wersji hymnu 34. ŚDM Panama 2019 weźmie udział kilkudziesięciu instrumentalistów i ponad siedemdziesięcioosobowy chór. Młodzież z Limanowej przygotuje też teledysk do polskiej wersji utworu. W przygotowywanej aranżacji pojawią się polskie akcenty muzyczne, m.in. dzięki wykorzystaniu tradycyjnych instrumentów.

 

Opracowanie hymnu ŚDM Kraków 2016 przez młodzież z Limanowej

 

– To będzie opowieść o pielgrzymie, który szuka drogi po Światowych Dniach Młodzieży. W teledysku zostanie też pokazana polska religijność i jej maryjne akcenty i logo ŚDM pokazane z drona – zapowiada Karolina Błażejczyk z KBO ŚDM.

10 września na stronie kierunekpanama.pl zostanie też opublikowana partytura do polskiej wersji hymnu.

 

Oficjalny hymn ŚDM Panama 2019 pt. “Niech Mi się stanie według słowa twego” został zaprezentowany 4 września przez gospodarzy spotkania młodych. Jego autor, Panamczyk Abdiel Jiménez jest katechistą i kantorem w parafii Chrystusa Zmartwychwstałego w San Miguelito. Jiménez jest także autorem wielu utworów religijnych i eucharystycznych, członkiem chórów i absolwentem Wydziału Nauk Religijnych Uniwersytetu Katolickiego Santa Maria la Antigua w Panamie.

 

Hymn Panama 2019 w oryginalnej wersji językowej

 

Wydarzenia Centralne 34. ŚDM Panama 2019 odbędą się w dniach 22-27 stycznia 2019 r. pod hasłem “Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1,38). Poprzedzą je Dni w Diecezjach, które odbędą się od 17 do 21 stycznia 2019 na terenie Panamy, Kostaryki i Nikaragui.


abd / Limanowa

Katolicka Agencja Informacyjna

Nigeria: Boko Haram zaatakowało meczet

Islamska organizacja terrorystyczna Boko Haram uderzyła 17 lipca na meczet w dzielnicy London Ciki miasta Maiduguri - stolicy północnonigeryjskiego stanu Borno, zabijając co najmniej 8 osób. Był to zamach samobójczy

Komentując tę kolejną zbrodnię islamistów dyrektor Biura Prasowego diecezji Maiduguri ks. Gideon Obasogie powiedział watykańskiej agencji misyjnej Fides, że „ludzie z Boko Haram to nieprzyjaciele ludzkości i nie wahają się zabijać także muzułmanów”.

 

“Ich taktyka to popełnianie odrażających zbrodni przeciw niewinnej ludności cywilnej, aby jak najbardziej zwiększyć wpływy terrorystyczne na społeczeństwo” – oświadczył kapłan. Przypomniał, że terroryści z tego ugrupowania w ostatnich miesiącach atakowali najbardziej zaludnione miejsca w mieście, a także targi i szpitale.

 

Ich ataki są także odwetem za utworzenie przez mieszkańców oddziałów samoobronnych, aby ograniczyć siłę rażenia terrorystów. Na przykład 13 bm. Boko Haram przeprowadziło jednoczesne zamachy samobójcze w 4 różnych miejscach, powodując śmierć 19 osób, w większości członków wspomnianych jednostek samoobrony.

 

Zdaniem dyrektora diecezjalnego biura prasowego w Maiduguari w działalność tej zbrodniczej organizacji są zamieszani także politycy, gdyż w przeciwnym przypadku nie mogłaby ona tak długo działać.


kg (KAI/RV) / Maiduguri

Katolicka Agencja Informacyjna

Abp Jędraszewski zaprasza na rocznicę ŚDM w Krakowie

Światowe Dni Młodzieży nie zostały nam dane tylko dla wzruszających wspomnień, ale przede wszystkim jako zadanie do wypełnienia, które nigdy się nie przedawnia - napisał abp Marek Jędraszewski w zaproszeniu do udziału w obchodach rocznicy ŚDM

W zaproszeniu, które będzie odczytywane w kościołach w najbliższą niedzielę, abp Jędraszewski pisze, że podczas ubiegłorocznych ŚDM młodzi z całego świata, wraz z papieżem Franciszkiem, biskupami i kapłanami, „składali świadectwo żywej wiary, niegasnącej nadziei i żarliwej miłości, tworząc radosną wspólnotę przyjaciół Jezusa, pokazujących znękanemu światu, że pokój jest możliwy, a spotkanie z miłosiernym Panem zmienia ludzkie serca”.

 

„Pozostaje w nas niezatarty obraz Kościoła, który jest piękny w swej różnorodności, prawdziwie powszechny i tętniący Bożym życiem. Światowe Dni Młodzieży nie zostały nam jednak dane tylko dla wzruszających wspomnień, ale przede wszystkim jako zadanie do wypełnienia, które nigdy się nie przedawnia” – stwierdził duchowny, przypominając, że rok temu mieszkańcy Polski i Krakowa doświadczyli „solidarności w tworzeniu wspólnego, dobrego dzieła”.

 

Według niego, jest to doświadczenie wciąż żywe w wielu parafiach i wspólnotach, „gdzie ludzie, młodzi i starsi, dzielą się wzajemną miłością i w swojej codzienności budują Kościół, który jest domem dla wszystkich”.

 

„Zapraszam przede wszystkim Was, drodzy młodzi przyjaciele, którzy dawaliście i wciąż dajecie wspaniałe świadectwo więzi z Chrystusem Panem. Zapraszam wszystkich, którzy wzięli odpowiedzialność za dzieło Światowych Dni Młodzieży: parafie, które gościły młodych pielgrzymów, komitety organizacyjne, wspólnoty zakonne, które wspierały przygotowania swoją modlitwą, wolontariuszy, bez których niemożliwe byłoby przygotowanie Dni. Zapraszam wszystkich, którzy chcą się włączyć w to wielkie dziękczynienie Kościoła krakowskiego” – zachęca arcybiskup.

 

Pod wspólnym hasłem „Młodość – projekt życia” w ostatni weekend lipca w Krakowie odbywać się będą uroczyste obchody 1. rocznicy Światowych Dni Młodzieży. W ciągu dwóch dni zaplanowano katechezę dla młodzieży, koncert w TAURON Arena Kraków oraz uroczystą Mszę św. w Sanktuarium św. Jana Pawła II.

 

Koncert na Tauron Arena Kraków odbędzie się w sobotę 29 lipca o godz. 18.00. Nad muzycznym aspektem przedsięwzięcia czuwa dyrygent i aranżer Adam Sztaba. Podczas koncertu usłyszymy takie gwiazdy, jak TGD, Krzysztof Iwaneczko, Arkadio i Anita Lipnicka. Wieczór poprowadzą m.in. Marika i Jasiek Mela.

 

W trakcie koncertu ks. abp Marek Jędraszewski wręczy Nagrodę Metropolity Krakowskiego „Młodość – projekt życia”, przyznawaną młodym ludziom, którzy ofiarnie i twórczo angażują się w życie Kościoła oraz środowisk lokalnych, podejmując inicjatywy służące pomocy drugiemu człowiekowi, promocji kultury i edukacji, projektom społecznym oraz ożywieniu życia religijnego we wspólnotach parafialnych i duszpasterstwach.

 

Koncert w Tauron Arena będzie poprzedzony katechezą dla młodych, którą w kościele księży pijarów wygłosi ks. abp Marek Jędraszewski. Nie zabraknie także miejsca na wymianę doświadczeń i świadectwa, którymi podzielą się m.in. raper Michał Bukowski PAX, siostra Heleny Kmieć Teresa oraz Paulina Plucińska, która wraz z zamordowaną w Boliwii wolontariuszką pracowała w parafialnym komitecie organizacyjnym ŚDM, a także Marek Warejko ze wspólnoty Betania.

 

W niedzielę w Sanktuarium św. Jana Pawła II zostanie odprawiona Msza św. dziękczynna za owoce Światowych Dni Młodzieży.


md / Kraków

Katolicka Agencja Informacyjna