кредиты онлайн в Казахстане кредит на карту онлайн кредит наличными

#CzytamyEncyklike – Stacja7 “na żywo” komentuje najnowszą encyklikę Franciszka

Pierwsze takie wydarzenie w polskim internecie. Opinie ekspertów, analizy duchownych i świeckich. Dowiedzcie się pierwsi, jakie przesłanie dla świata i wizję przyszłości naszej planety proponuje papież Franciszek.

Polub nas na Facebooku!


15:35

Kończymy naszą relację! Bardzo serdecznie dziękujemy naszym komentatorom oraz wszystkim, którzy nas śledzili, tweetowali i "podawali dalej"! To był bardzo dobry czas spotkania ze słowami Papieża :)


Najważniejsze, najczęstsze słowa które padają w encyklice:

#CzytamyEncyklike - Stacja7


15:30

Ksiądz Przemysław Śliwiński

Kwiatki Papieża Franciszka (akapit 236): “Sakramenty są uprzywilejowanym sposobem, w jaki natura jest przyjęta przez Boga i przemieniona w pośrednictwo życia nadprzyrodzonego”



15:29

Dawid Gospodarek:

Akapit 235: Natura jest wpisana w liturgię. Warto o tym pamiętać – np. zgodnie z tradycją, szaty liturgiczne niech będą wykonywane z naturalnych materiałów (np. len), a nie z powszechnego dziś plastiku, świece niech są woskowe i nie zastępują ich rury z olejem czy stearyna…



15:25

Komentarze do akapitu 236:

Eucharystia jednoczy niebo i ziemię, obejmuje i przenika całe stworzenie. Świat, który wyszedł spod ręki Boga, powraca do Niego w radosnej i pełnej adoracji.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Od ekologii do Eucharystii. Świat i człowiek w ciągłej wędrówce ku Bogu. Kto spodziewał się takiego zakończenia „encykliki o ekologii”?

Dawid Gospodarek:

Duchowość eucharystyczna owocuje zdrowym zmysłem ekologicznym.

Teilhard de Chardin byłby dumny! ;)



15:24

Dawid Gospodarek:

Akapit 199: Ekologia również powinna stanowić przestrzeń do dialogu międzyreligijnego.


15:23

Ksiądz Przemysław Śliwiński:

Akapit 163: Papież dosadnie: “spirala autodestrukcji” “konieczna zmiana kursu” Mocny początek piątego rozdziału.


15:20

Dawid Gospodarek:

Akapit 155: Papież promuje katolicką wizję gender, polegającą na docenieniu własnego ciała w jego kobiecości lub męskości.



15:17

Ksiądz Przemysław Śliwiński:

IV rozdział: Ekologia: środowiskowa, gospodarcza, społeczna, ekonomiczna, kulturowa, życia codziennego… Ekologii nie jest wiele, jest jedna, integralna, "ludzka": “niezbędna relacja życia człowieka z prawem moralnym”. Francsziek nieustannie redefiniuje i pogłębia znaczenie ekologii. To nie jest lewicowa encyklika


#CzytamyEncyklike - Stacja7


15:13

Komentarz do akapitu 229:

Musimy ponownie odczuć, że potrzebujemy siebie nawzajem, że jesteśmy odpowiedzialni za innych i za świat, że warto być dobrym i uczciwym. Zbyt długo pozostawaliśmy w stanie degradacji moralnej, drwiąc z etyki, dobroci, wierności, uczciwości. Nadeszła chwila, by uznać, że ta radosna powierzchowność na niewiele się nam zdała.

Ksiądz Przemysław Jan Ćwiek:

To wciąż Encyklika tylko o ekologii? Raczej głęboka i trafna analiza problemów ludzkości z zarysowaną perspektywą ich przezwyciężenia.



15:10

Komentarz do akapitu 225:

Natura jest pełna słów miłości, ale jak je usłyszeć pośród ciągłego hałasu, niepokoju i roztargnienia czy też kultu powierzchowności?

Ksiądz Przemysław Jan Ćwiek:

Eriugena pisał, że świat przyrody i Biblia to są dwie księgi dane człowiekowi do czytania przez Stwórcę. Tylko jak zachęcić ludzi do czytania?


15:08

Komentarz do akapitu 127:

Praca powinna być miejscem tego wielowymiarowego rozwoju osobistego, kiedy w grę wchodzi wiele wymiarów życia: kreatywność, prognozowanie przyszłości, rozwój umiejętności, realizacja wartości, komunikacja z innymi, postawa uwielbienia Boga.

Dawid Gospodarek:

Rachunek sumienia dla pracodawcy, ale też dla każdego – czy troszcząc się o rozwój osobisty pamiętamy o uwielbieniu Boga?



15:05

Komentarz do akapitu 217:

Brakuje im zatem nawrócenia ekologicznego, które wiąże się z rozwijaniem wszystkich konsekwencji ich spotkania z Jezusem w relacjach z otaczającym ich światem. Życie powołaniem, by być obrońcami dzieła Bożego, jest istotną częścią życia uczciwego, nie zaś czymś opcjonalnym, ani też drugorzędnym elementem doświadczenia chrześcijańskiego.

Ksiądz Przemysław Jan Ćwiek:

Ekologię reklamowano jako nową myśl XX. I znowu okazało się, że Kościół głosił ją od wieków. A Encyklika tylko to przypomina.


15:01

Komentarz do akapitu 203:

Paradygmat ten sprawia, że wszyscy uważają się za wolnych, dopóki zachowują rzekomą wolność konsumowania

Ksiądz Przemysław Jan Ćwiek:

Pozorna wolność konsumenta. „A wszyscy oni bombardowani śmieciami. Wszyscy oni zasypywani informacjami” (Kult, Konsument, 1986)


#CzytamyEncyklike - Stacja7


14:57

Komentarz do akapitu 189:

Ocalenie banków za wszelką cenę, kosztem społeczeństwa, bez determinacji, by dokonać rewizji i przekształcenia całego systemu, potwierdza absolutne panowanie takich systemów finansowych, które nie mają przyszłości i zdolne są jedynie generować nowe kryzysy po długim, kosztownym i pozornym leczeniu.

Ksiądz Przemysław Jan Ćwiek:

Od ekologii do systemu bankowości. Sporo w tej encyklice odwołań do zasad społecznych. Czyżby zapowiedź kolejnej encykliki?


14:56

Dawid Gospodarek

Akapit 123: Papież nazywa kulturę relatywizmu patologią, i w jej logice widzi przyczyny współczesnej niemoralności gospodarczej, ekologicznej czy na różnych poziomach uderzającej w życie i godność człowieka. Nie wystarczą polityczne odgórne zarządzenia, potrzeba promocji i zakorzeniania właściwej kultury!

Gdy odrzuca się prawdę obiektywną, nie dziwi bagatelizowanie przepisów prawnych…



14:53

Ks. Przemysław Śliwiński

Rozdział IV, czyli "co zrobić, by nie było tak, jak jest". Papież apeluje o interdyscyplinarność i… moralność



14:51

Komentarz do akapitu 159:

Jeśli ziemia jest nam dana, to nie możemy myśleć, jedynie wychodząc z utylitarnego kryterium efektywności i produktywności dla zysku indywidualnego.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

W Fides et Ratio Jan Paweł II pokazuje plusy i minusy współczesnych kierunków filozoficznych. Tylko w utylitaryzmie widział same minusy.


14:50

Komentarz do akapitu 155:

Ekologia ludzka” oznacza również coś bardzo głębokiego: niezbędną relację życia człowieka z prawem moralnym, wpisanym w jego naturę, relację konieczną, by można było stworzyć bardziej godne środowisko.”

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Papież o prawie moralnym wpisanym w naturę. A w mediach sugerowano, że Encyklika będzie zielona, lewacka i antypolska. Wróżyli z fusów?



14:46

Ks. Przemysław Śliwiński:

Akapit 136: W punkt: “Niepokoi fakt, że gdy niektóre ruchy ekologiczne bronią integralności środowiska i słusznie dommagają się ograniczenia badań naukowych, to niekiedy nie stosują tych samych zasad do życia ludzkiego”


14:45

Komentarz do akapitu 117:

Jeśli nie uznaje się w samej rzeczywistości znaczenia człowieka ubogiego, ludzkiego embrionu, osoby niepełnosprawnej – by podać tylko kilka przykładów – trudno będzie usłyszeć wołanie samej przyrody. Wszystko jest ze sobą połączone.

Dawid Gospodarek:

Kolejny raz przewija się ten wątek. Ekologowie zapominający o człowieku podcinają sens i wartość swojej działalności.



14:43

Komentarz do akapitu 126:

Ora et labora… Ten sposób przeżywania pracy czyni nas zdolniejszymi do troski i szacunku wobec środowiska oraz nasyca zdrowym umiarem nasze relacje ze światem.

Ksiądz Piotr Studnicki:

Papież przypomina benedyktyńską zasadę „Ora et labora“ jako “ekologiczny” model/styl pracy. To jest jak powrót do zdrowej, sprawdzonej żywności i zaproponowanie jej ludziom przyzwyczajonym do łykania fast-food-ów.


14:41

Ksiądz Piotr Studnicki:

Akapit 124: „tak mądrze przedstawionej przez świętego Jana Pawła II “.

Akapit 131:  „wyważone stanowisko świętego Jana Pawła II“

Uderza nie tylko ilość odniesień do JPII, ale też sposób w jaki o Nim pisze!


#CzytamyEncyklike - Stacja7


14:35

Komentarz do akapitu 123:

Kultura relatywizmu jest tą samą patologią, która pobudza daną osobę do wykorzystywania innej i potraktowania jej jedynie jako przedmiotu…

Ks. Przemysław Śliwiński:

Logika odrzucenia “użyj i wyrzuć – do odrzucenia.

Jan Maria Szewek OFMConv:

Franciszek przeciwstawia się logice „użyj i wyrzuć”. Św. Franciszek z Asyżu nigdy nie patrzył na otaczający go świat „użytkowo”. On na co dzień praktykował „bardziej być niż bardziej mieć”. Stworzenia za to mu się w sposób im właściwy odwdzięczały.

Ks. Janusz Chyła:

Gdy deprawuje się kultura i nie uznaje się już żadnej prawdy obiektywnej lub powszechnie obowiązujących zasad, przepisy prawne będą rozumiane jedynie jako narzucone arbitralnie i jako przeszkody, których trzeba uniknąć”. Wracamy do źródłem, czyli konieczności nawrócenia.


14:33

Ks. Przemysław Śliwiński:

Jeśli ktoś uważa Franciszka za papieża "lewicy", to niech dokładnie przeczyta III rozdział, np punkt 120: "Ponieważ wszystko jest ze sobą powiązane, nie da się pogodzić obrony przyrody z usprawiedliwianiem aborcji". Nie ma sensu przykładać etykiet. Papieże nie są lewicowi albo prawicowi, tradycyjni albo liberalni, są po prostu głosem Kościoła. Franciszek przedstawia nauczanie, w którym nie odnajdzie się w pełni żadne polityczne stronnictwo, chyba że je zinstrumentalizuje



14:30

Komentarz do akapitu 116:

Nieodpowiednia prezentacja antropologii chrześcijańskiej doprowadziła do promocji błędnego przekonania na temat relacji człowieka ze światem.

Dawid Gospodarek:

Teologowie, ale też dziennikarze powinni o tym pamiętać.

Rzeczywiście, w okresie posoborowym akcenty tak mocno postawione na humanizm, nie zawsze rozumiany zgodnie z katolicką tradycją i wizją człowieka, przyczyniły się np. do desakralizacji rzeczywistości, ale także – co najbardziej paradoksalne i zatrważające, do desakralizacji liturgii. Pisał o tym już Ratzinger, stąd w pontyfikacie Benedykta XVI i jego podejściu do liturgii to usilne stawianie w centrum Boga.


14:29

Jan Maria Szewek OFMConv:

Godne odnotowania, co świadczy o wielkości papieża Franciszka – nr 61: „W wielu kwestiach szczegółowych Kościół nie ma podstaw, by proponować definitywne rozwiązania, i rozumie, że powinien słuchać i promować uczciwą debatę wśród naukowców, szanując różnorodność opinii”.


14:28

Dawid Gospodarek:

Akapit 110: Nauka skupiająca się na jednym aspekcie badań i działalności, tracąc z oczu całościowy obraz rzeczywistości, w tym moralne konsekwencje, jest nie tylko aspołeczna i nieetyczna, ale po prostu nieracjonalna.



14:25

Komentarz do akapitu 117:

Jeśli nie uznaje się w samej rzeczywistości znaczenia człowieka ubogiego, ludzkiego embrionu, osoby niepełnosprawnej – by podać tylko kilka przykładów – trudno będzie usłyszeć wołanie samej przyrody.

Ks. Piotr Studnicki:

Papież przypomina niepopularną dziś prawdę: poszanowanie ludzkiego życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci to fundament zdrowej ekologii.

Z akapitu 118: „Nie ma ekologii bez właściwej antropologii”.


14:24

Komentarz do akapitu 114:

To, co się dzieje, stawia nas w obliczu naglącej konieczności przystąpienia do śmiałej rewolucji kulturowej. Nauka i technologia nie są neutralne, ale mogą za sobą pociągać od początku do końca procesu różne intencje i możliwości oraz mogą być określone na różne sposoby.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Według G. Marcela świat składa się z problemów i tajemnic. Te pierwsze rozwiązujemy, te drugie kontemplujemy. Ważne, by nie mylić porządków.



14:19

Komentarz do akapitu 108:

Dziś paradygmat technokratyczny stał się tak dominujący, że bardzo trudno nie wykorzystać jego potencjału, a jeszcze trudniej nie zostać zdominowanym przez jego logikę.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Scjentyzm w nowej szacie. Przekonanie, że nauka rozwiąże dotychczasowe problemy ludzkości. Jak pokazuje historia – nieuzasadniony optymizm.


14:17

Jan Maria Szewek OFMConv:

Franciszek pisze o grzechach przeciwko stworzeniu. Wynikają one z pychy i egoizmu. Ojciec Święty zachęca nas do zmiany stylu życia. W tym wszystkim może pomóc nam rachunek sumienia ułożony przez członków naszego Ruchu.



14:15

Ks. Piotr Studnicki:

Akapit 103: Papież pyta retorycznie: „Czy można zaprzeczyć pięknu samolotu lub niektórych drapaczy chmur?“

Myślę, że można… Sam widziałem brzydkie samoloty ;)

Dawid Gospodarek:

Akapit 103: @Piotr Studnicki A ile brzydkich kościołów… ;)

Ks. Piotr Studnicki:

@Dawid: na szczeście Papież o kościoły nie pyta ;)


14:13

Komentarz do akapitu 102:

Ludzkość wkroczyła w nową erę, w której siła technologii stawia nas na rozdrożu

Aneta Liberacka:

Jan Paweł II mówił, że ta władza obraca się szybko i nieprzewidywalnie przeciwko człowiekowi



14:11

Jan Maria Szewek OFMConv:

Papież staje w obronie najbiedniejszych, bo o ile bogaci się „wyżywią”, to o tyle biedni nie poradzą sobie sami. Podaje wiele przykładów. Zacytuję najbardziej mnie poruszający z nr 48: „Zanieczyszczenie wody dotyka szczególnie najbiedniejszych, których nie stać na kupno butelkowanej wody mineralnej”. To kolejny rys duchowości franciszkańskiej u Ojca Świętego – troska o najsłabszych i odrzuconych.

Jan Maria Szewek OFMConv:

Papież jako zastępca Chrystusa na ziemi, jako głowa Kościoła swoją Encyklikę kieruje nie tylko do katolików i wierzących, ale do wszystkich ludzi dobrej woli, bo „wszyscy możemy współpracować jako narzędzia Boga w trosce o stworzenie, każdy ze swoją kulturą i doświadczeniem, swoimi inicjatywami i możliwościami” (nr 14). Bo „dziś zarówno wierzący, jak i niewierzący są zgodni, że ziemia jest zasadniczo wspólnym dziedzictwem (nr 93).


14:09

Komentarz do akapitu 98:

Nie jawi się jak jakiś asceta, odseparowany od świata, czy wróg rzeczy przyjemnych w życiu.

Dawid Gospodarek:

Papież wskazuje na różnicę między chrześcijaństwem a religiami Wschodu.



13:55

Dawid Gospodarek:

Do akapitu 89: To Bóg jest władcą świata, my z Jego łaski i zaufania możemy tu gospodarować, ale z tej naszej pracy będziemy osądzeni.

Komentarz do akapitu 90:

Niekiedy dostrzegamy obsesję na tle odmawiania osobie ludzkiej wszelkiej wyższości i prowadzona jest walka o inne gatunki, ale nie podejmujemy takiej samej walki, by bronić równej godności istot ludzkich.

Dawid Gospodarek:

W ramach naszego ekologicznego zaangażowania, powinniśmy nie tylko wskazywać na niekonsekwencję zapominających o człowieku, ale osobiście włączyć się w walkę o uznanie godności biednych, wykluczonych, nienarodzonych.

Komentarz do akapitu 92:

Wszelkie okrucieństwo wobec jakiegokolwiek stworzenia «jest sprzeczne z godnością człowieka»

Dawid Gospodarek:

Nie tylko perfidne okrucieństwo wobec stworzenia, ale też obojętność na nie uwłacza naszej godności!

Komentarz do akapitu 94:

Tradycja chrześcijańska nigdy nie uznała prawa do własności prywatnej za absolutne i nienaruszalne i podkreślała społeczną funkcję wszelkiej formy własności prywatnej.

Dawid Gospodarek:

Tak, odwieczne chrześcijańskie nauczanie, a ciągle trzeba o nim przypominać. Szczególnie, gdy odwołujący się do katolickich korzeni politycy promują ideologię własności.


13:50

Komentarz do akapitu 91:

Wszystko jest ze sobą powiązane. Dlatego konieczne jest połączenie troski o środowisko ze szczerą miłością do człowieka i z ciągłym zaangażowaniem wobec problemów społeczeństwa.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Kto ważniejszy – przyroda, czy człowiek? To złe pytanie, ponieważ zakłada dominację. Czyli wymusza rywalizację/wojnę. Na tym stracą wszyscy.



13:48

Komentarz do akapitu 85:

Bóg napisał wspaniłą księgę, której literami są liczne stworzenia obecne we wszechświecie

Ks. Przemysław Śliwiński:

Franciszek na “cztery ręce” z Janem Pawłem II. Czytając, zdaję sobie coraz bardziej sprawę, jak integralna i zakorzeniona w Biblii i w nauczaniu poprzedników jest encyklika #LaudatoSi


13:46

Komentarz do akapitu 82:

Zdolność do refleksji, rozumowania, kreatywności, interpretacji, twórczości artystycznej i inne oryginalne możliwości ukazują pewną wyjątkowość, która wykracza poza dziedzinę fizyczną i biologiczną. Nowość jakościową, jaką oznacza powstanie bytu osobowego w ramach materialnego wszechświata, zakłada bezpośrednie działanie Boga.

Ks. Przemysław Śliwiński:

Po pierwsze, papież dobitnie tłumaczy wyjątkowość człowieka, "jakościową nowość" wśród stworzeń.

Po drugie: Tajemnicy świata zwierząt nie da się zrozumieć odrzucając człowieka. Tajemnicy człowieka nie da się zrozumieć odrzucając Boga



13:43

Komentarz do akapitu 75:

Najlepszym sposobem postawienia człowieka na właściwym mu miejscu i skończenia z jego roszczeniami do bycia absolutnym władcą ziemi jest ponowne przypomnienie postaci Ojca Stworzyciela i jedynego Pana świata, bo inaczej człowiek będzie chciał nieustannie na nowo narzucać rzeczywistości swoje prawa i własne interesy.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek

Świat przyrody i świat ludzi – harmonia możliwa dzięki wspólnemu odwołaniu do Stwórcy tych światów. Przyroda Go nie odrzuca. A człowiek?


13:41

ks. Piotr Studnicki:

Akapit 64: "chociaż ta encyklika otwiera się na dialog ze wszystkimi, aby wspólnie poszukiwać dróg wyzwolenia, chcę od początku ukazać, w jaki sposób przekonania wiary dają chrześcijanom, a po części także innym ludziom wierzącym, wspaniałe motywacje, by zatroszczyć się o przyrodę i najsłabszych braci i siostry"

ks. Piotr Studnicki:

Kolejny przykład na to, że wiara chrześcijańska nie separuje od świata i jego problemów, ale daje głębsze, nadprzyrodzone motywy, aby je podjąć i się z nimi zmierzyć.



13:35

Ks. Przemysław Śliwiński:

Pierwszy rozdział: “jak jest”. Drugi – “jaki jest Boży zamysł”. Trzeci – “dlaczego jest tak, jak jest”. Trzeci jak na razie najtrudniejszy, najmniej komentowany. Głęboki zamysł nad przyczynami kryzysu


13:33

Tomasz Krzyżak:

Wstęp, pkt. 2 "Ta siostra [ziemia] protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił." To fakt, bo mieliśmy czynić sobie ziemię poddaną, ale odpowiedzialnie



13:26

Komentarz do akapitu 26:

„Dlatego pilne i konieczne stało się prowadzenie takiej polityki, aby w nadchodzących latach emisja dwutlenku węgla i innych gazów zanieczyszczających została drastycznie zmniejszona, zastępując na przykład paliwa kopalne i rozwijając odnawialne źródła energii.”

Dawid Gospodarek:

Nie jestem pewny, czy poprawne jest zrównywanie dwutlenku węgla z „innymi gazami zanieczyszczającymi”. Zdaje się, że naukowcy też nie mają pewnej, jednoznacznej odpowiedzi na pytania o szkodliwość wykorzystywania węgla.

Komentarz do akapitu 32

Różne gatunki zawierają geny, które mogą być kluczem do zaspokojenia w przyszłości pewnych ludzkich potrzeb lub uregulowania pewnych problemów ekologicznych.

Dawid Gospodarek:

Brzmi jak science fiction, ale kiedyś tak przecież patrzano na przeszczepy. Fascynujące i godne podziwu, dalekosiężne myślenie.

Komentarz do akapitu 48:

Na przykład wyczerpywanie się zasobów rybnych szkodzi szczególnie osobom żyjącym z rybołówstwa tradycyjnego, które nie mają innego źródła utrzymania”

Dawid Gospodarek:

Nie można też zapominać o górnikach, żyjących z wydobywania węgla…

Akapit 53: Papież wskazuje, że nie mamy jeszcze kultury ekologicznej, więc zdaje się proponować narzucające ją ogólnoświatowe przywództwo (rząd ekologiczny?).

Akapit 61: Ekologiczna wizja papieża nie stanowi definitywnego rozwiązania. Kościół powinien stwarzać przestrzeń do dialogu dla naukowców, chronić przed ideologizacją.



13:19

 Jan Maria Szewek OFMConv:

W internecie pojawiło się teraz zdjęcie papieża wypuszczającego ze swoich dłoni gołębia. Św. Franciszek lubił wszystkie zwierzęta, ale szczególnie te, które kierowały jego myśl na Boga, np. gołębie czy baranki. Bo w Piśmie św. Duch Święty zstąpił na Chrystusa „w postaci cielesnej, niby gołębica”, a Chrystus nazywany jest przez św. Jana Chrzciciela „Barankiem Bożym”.


13:17

Jan Maria Szewek: Papież przypomina nauczanie na temat ochrony przyrody swoich poprzedników i Katechizmu Kościoła Katolickiego. Kościół mówi o tych rzeczach przynajmniej od czasów pontyfikatu Piusa XII (1939-1958)


13:16

Ks. Studnicki Piotr:

Akapit 75: Zdrowa ekologia jest oparta na teologii. To dzięki Bogu odkrywamy jakie jest prawdziwe miejsce człowieka w świecie i odzyskujemy zdolność do właściwego traktowania natury.



13:13

Marcin Makowski:

Papież jest "zielony", ale nie jest "antypolski". Myślenie o klimacie jest zagadnieniem globalnym, a nie regionalnym

ks. Przemysław Śliwiński:

mam zdanie przeciwne :) “zieleń” zdredukowała ekologię do konkretnej ideologii. W tym sensie papież, choć ekologiczny, “zielony” nie jest

Aneta Liberacka:

A dla mnie w tej encyklice, to nawet nie o ekologię i zieloność chodzi a o zwykłą sprawiedliwość; wobec najbiedniejszych, najbardziej wykorzystywanych i wobec tych, którzy się dopiero urodzą i co tu zastaną

Marcin Makowski:

Jeżeli bycie “zielonym” rozumiemy jako ruch polityczny – zgadzam się, papież nie ucieka w politykę. Natomiast jeśli potraktujemy go szerzej, jako uniwersalną troskę o planetę – to nowa jakość w Kościele. Do tej pory żaden papież nie poświęcił tyle uwagi ekologii samej w sobie. To nie czyni go “antypolskim”, nawet jeśli jego postulaty godzą w nasze interesy jako gospodarki opartej na węglu



13:08

Jan Maria Szewek OFMConv

Papież przypomina, ze św. Franciszek był prekursorem rezerwatów. „Żądał, aby w klasztorze zawsze zostawiano część ogrodu nie uprawianą, aby rosły w niej dzikie zioła, tak aby ci, którzy je podziwiają, mogli wznieść myśl do Boga, twórcy tak wielkiego piękna”.


13:07

Ks. Przemysław Śliwiński:

Ciekawe wnioski płyną z połączenia punktów 69, i 82:

"Błędne byłoby myślenie, że inne istoty żywe powinny być traktowane jako zwykłe przedmioty, podlegające arbitralnej dominacji człowieka"… "Każde stworzenie posiada swoją własną dobroć i doskonałość… różne stworzenia w ich własnym bycie odzwierciedlają… jakiś promień nieskończonej mądrości i dobroci Boga"  

O zwierzętach: "być" przed "być użytecznym". Piękne.



13:04

Jan Maria Szewek OFMCONV:

Papież w nr 67 jasno wyjaśnia dwa opisy stworzenia świata z Księgi Rodzaju. Człowiek stworzony przez Boga na Jego obraz i podobieństwo powołany jest do budowania, a nie niszczenia. Ma uprawiać i doglądać ogrodu, w którym umieścił go Bóg. Ma być ogrodnikiem, który troszczy się o powierzony mu świat. Jako członkowie Ruchu Ekologicznego św. Franciszka (REFA) mówimy o tym od 1981 r. Dwa lata wcześniej Jan Paweł II św. Franciszka z Asyżu ogłosił patronem ekologów. Uczynił to w naszą zakonną uroczystość Wszystkich Świętych Franciszkańskich (29 listopada).

Ks. Piotr Studnicki:

Akapit 65: z ekologią jest jak z małżeństwem – aby je zrozumieć, trzeba wrócić do początku, do opisu stworzenia, do Księgi Rodzaju.


From me today on the Crux site, if Pope Francis' environmental encyclical is an earthquake, it's one with plenty of early theological and pastoral tremors.

Posted by John L. Allen Jr. on Thursday, June 18, 2015


12:56

Komentarz do akapitu 66:

Harmonia między Stwórcą, ludzkością a całym stworzeniem została zniszczona, ponieważ człowiek usiłował zająć miejsce Boga, odmawiając uznania siebie za ograniczone stworzenie.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Ekologizm to przesada w jedną stronę. Chrześcijańska koncepcja stworzenia świata to równowaga pomiędzy przyrodą, człowiekiem i Bogiem.

Ks. Piotr Studnicki:

Grzech, pierwotne pękniecie między człowiekiem a Bogiem, o którym czytamy w księdze Rodzaju, ma ogromne konsekwencje dla środowiska. Nie zrozumiemy, dlaczego tak łatwo niszczymy środowisko, jeśli nie uwzględnimy prawdy o grzechu pierworodnym.


12:55

Ks. Piotr Studnicki:

Akapit 65: Z jednej strony przypomnienie, że każda istota ludzka jest obdarzona nieskończoną godnością. „Jakże wspaniałą jest pewność, że życie każdej osoby nie gubi się w beznadziejnym chaosie, w świecie rządzonym przez czysty przypadek lub przez powtarzające się bez sensu cykle!“

Akapit 68-69: Z drugiej strony, jednoznaczne odrzucenie „despotycznego antropocentryzmu” jako wypaczenia.

Cnota jest pośrodku.


12:52

Komentarz do akapitu 63:

Jeśli naprawdę chcemy budować ekologię pozwalającą nam naprawić to wszystko, co zniszczyliśmy, to nie można pomijać żadnej dziedziny nauki i mądrości, także religijnej, z jej specyficznym językiem

Ks. Przemysław Śliwiński:

Hmm… Innymi słowy, wszystkie ręce na pokład. Musimy odbudować nasz Dom. Franciszek podnosi kwestię ekologii na wyższy poziom, traktuje ją integralnie, zaprasza do dialogu. To nie sprowadzenie religii do ekologii, to znaczne poszerzenie definicji ekologii, w świetle wiary i prawdy o stworzeniu.


12:51

Dawid Gospodarek:

Do akapitu 50: Papież zdaje się wskazywać, że lęk przed przeludnieniem, wyrażany jeszcze w dokumentach drugiego soboru watykańskiego, jest irracjonalny i szkodliwy.


#CzytamyEncyklike - Stacja7


12:46

Komentarz do akapitu 52:

Trzeba umocnić świadomość, że jesteśmy jedną rodziną ludzką. Nie ma granic ani barier politycznych lub społecznych, które pozwalają nam na izolowanie się, i właśnie dlatego nie ma miejsca na globalizację obojętności.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Globalizacja obojętności. Papież woła do naszych sumień. Dziś pretekstem do tego jest ekologia. Ostatecznie chodzi o uratowanie człowieka.


12:45

Jan Maria Szewek OFMConv

Szacunek św. Franciszka do świata stworzonego wynikał z jego głębokiej wiary. Skoro nas wszystkich – ludzi, rośliny, zwierzęta, planety – powołał do istnienia ten sam Ojciec, to jesteśmy dla siebie siostrami i braćmi. Po prostu rodzeństwem. Stąd w Encyklice Ojciec Święty pisze, że ludzie wierzący mają dodatkową motywację, aby chronić przyrodę.



12:41

Aneta Liberacka:

Do akapitu 51: "Dług ekologiczny" W kontekscie etyki w stosunkach międzynarodowych, braku równowagi handlowej. Mowa o wyzysku i tak o wiele biedniejszych krajów. Niesprawiedliwe rozliczenia


12:40

Ks. Przemysław Śliwiński:

Mocny punkt 50: "Obwinianie wzrostu demograficznego, a nie skrajnego i selektywnego konsumpcjonizmu, jest sposobem na uniknięcie stawienia czoła problemom"


12:38

Komentarz do akapitu 49:

Jednakże nie możemy dziś nie uznać, że prawdziwe podejście ekologiczne zawsze staje się podejściem społecznym, które musi włączyć sprawiedliwość w dyskusje o środowisku, aby usłyszeć zarówno wołanie ziemi, jak i krzyk biednych.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Troska o środowisko naturalne jest tak naprawdę troską o człowieka. Skutki zniszczenia w pierwszej kolejności uderzają w najuboższych.



12:36

Marcin Makowski:

Papież przywołując pojęcie “ekologicznego nawrócenia” i “ekologicznego grzechu” ukazuje prawdę, o której zdaliśmy się zapomnieć po wygnaniu z Raju: mamy sobie czynić Ziemię poddaną – a nie brać ją w niewolę.


12:32

Komentarz do akapitu 34:

Wydaje się, że łudzimy się, iż możemy zastąpić piękno – niezastępowalne i niemożliwe do odzyskania – innym pięknem – stworzonym przez nas.

Dawid Gospodarek:

Bardzo niepokojący obraz, przywołujący skojarzenia o diabolicznym małpowaniu Boga i Jego porządku. Nie idźmy tą drogą!


12:30

Komentarz do akapitu 48:

Najpoważniejsze skutki wszystkich przestępstw przeciwko środowisku znoszą ludzie najubożsi

Aneta Liberacka:

Konsekwencja Franciszka od początku pontyfikatu: troska o ubogich


#CzytamyEncyklike - Stacja7


12:27

Komentarz do akapitu 47:

Dynamika mediów i świata cyfrowego, gdy staje się wszechobecna, nie sprzyja rozwojowi zdolności do mądrego życia, głębokiego myślenia, wielkodusznego miłowania.

Aneta Liberacka:

O konieczności samodzielnego myślenia. Kolejne potwierdzenie na nieantypolskość :) encykliki

Ks. Piotr Studnicki:

Gorzkie słowa o mediach, które zamiast sprzyjać rozwojowi ludzkiego życia i kultury zaśmiecają umysł i serce człowieka.


12:26

Komentarz do akapitu 36:

Troska o ekosystemy wymaga spojrzenia wykraczającego poza to, co doraźne, ponieważ jeśli dąży się jedynie do szybkiego i łatwego zysku finansowego, nikogo tak naprawdę nie obchodzi ich zachowanie

Ks. Przemysław Ćwiek:

Ekologia w Kościele to nie deifikacja przyrody lecz perspektywiczne i roztropne spoglądanie w przyszłość. Bez lęku, ale z wyobraźnią.


12:23

Komentarz do akapitu 28:

Z niedostatkiem wody mamy do czynienia szczególnie w Afryce, gdzie duża część ludności nie ma dostępu do bezpiecznej wody pitnej lub cierpi z powodu suszy, utrudniającej produkcję pożywienia.

Ks. Przemysław Ćwiek:

Dla mieszkańca Europy to temat wciąż abstrakcyjny. Jak przekonać Europejczyka, że Europa to jeszcze nie cały świat?



12:20

Dawid Gospodarek:

Do akapitu 22: Kultura odrzucenia dotyka ludzi wykluczonych i przedmiotów. Papież znów wskazuje, że konkretna negatywna „mentalność nieekologiczna” ma konsekwencje tak w naszym stosunku do bliźnich jak i rzeczy, środowiska.


12:18

Komentarz do akapitu 21:

W wielu częściach świata osoby w podeszłym wieku z nostalgią wspominają krajobrazy z przeszłości, które obecnie są zasypane śmieciami.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Prosty test na prawdziwość encykliki? Spacer do najbliższego lasu. Przerażające ile jest tam śmieci. A przecież ktoś je musiał przynieść.


12:17

Dawid Gospodarek:

Do akapitu 20: Papież wspomina o zgubnych dla np. zdrowia skutkach zanieczyszczonego powietrza. Już za rok w Krakowie będzie miał okazję go doświadczyć ;>


#CzytamyEncyklike - Stacja7


12:14

Komentarz do akapitu 19:

Po okresie irracjonalnej wiary w postęp i ludzkie możliwości część społeczeństwa wkracza w etap głębszej świadomości

Ks. Janusz Chyła

Postęp bez etyki to degradacja ludzkiego wnętrza, a w konsekwencji także środowiska naturalnego.



12:13

Komentarz do akapitu 19

Nie chodzi o gromadzenie informacji lub zaspokojenie naszej ciekawości, ale o bolesną świadomość, o to, by odważyć się przemienić w osobiste cierpienie to, co się dzieje na świecie, a tym samym o rozeznanie, jaki wkład może wnieść każdy z nas.

Dawid Gospodarek:

Papież wspomina wcześniej, że składamy się z pierwiastków Ziemi. Tu konsekwentnie proponuje, żeby skandal niszczenia środowiska przemienić w osobiste cierpienie. Niech pozwoli to zrozumieć problem oraz zmobilizuje do mądrego i perspektywicznego porządkowania tej rzeczywistości.



12:10

Ks. Przemysław Śliwiński:

Skończyłem czytać rozdział I. Nie dostrzegłem antypolskości, a #LaudatoSi nie ma tak zielonego koloru, jakiego się obawiano (bądź jakiego by oczekiwano). To głęboka troska nad stanem naszego Domu, którym jest Ziemia, stworzenia i nas samych



12:06

Komentarz do akapitu 7:

Wkład papieży (Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł II, Benedykt XVI) podsumowuje refleksje niezliczonych naukowców, filozofów, teologów i organizacji społecznych, które wzbogaciły myśl Kościoła odnośnie do tych kwestii

Ks. Janusz Chyła:

Franciszek uznaje hermeneutykę ciągłości. Jego nauczanie jest kontynuacją i aktualizacją nauczania Poprzedników. Stanowi także wyraz komplementarności różnych dyscyplin naukowych.



12:04

Komentarz do akapitu 11

Jeśli zbliżamy się do przyrody i środowiska bez tego otwarcia na zadziwienie i podziw, jeśli nie mówimy już językiem braterstwa i piękna w naszej relacji ze światem, to nasze postawy będą postawami władcy, konsumenta lub jedynie wyzyskującego zasoby naturalne, niezdolnego do postawienia ograniczeń swoim doraźnym interesom.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Przyroda jest dla człowieka okazją spojrzenia w lustro. Chęć dominacji, używania, podporządkowania wszystkiego dla siebie. Czysty egoizm.



12:02

Komentarz do akapitu 10

"Przyjąłem jego imię jako przewodnika i inspirację w chwili mojego wyboru na Biskupa Rzymu. Myślę, że Franciszek jest w najwyższym stopniu wzorem troski o to, co słabe"

Aneta Liberacka:

Franciszek ma tu na myśli troskę nie tylko o środowisko ale też o sprawiedliwość wobec biednych, zaangażowanie społeczne i pokój wewnętrzny.



12:00

Jan Maria Szewek OFMConv:

Najwyższy czas wytłumaczyć, że św. Franciszek z Asyżu wszystkie stworzenia – ożywione i nieożywione – nazywał siostrami i braćmi. A braćmi mniejszymi nazywał siebie i nas – swoich współbraci. Stąd rdzeń oficjalnych nazw trzech zakonów franciszkańskich brzmi: Zakon Braci Mniejszych. Wynikało to z pokory św. Franciszka.



11:58

Komentarz do akapitu 6:

"Ale wszystkie one są w istocie spowodowane tym samym złem, czyli ideą, że nie istnieją niepodważalne prawdy, które kierują naszym życiem, a więc wolność ludzka nie ma granic."

ks. Przemysław Jan Ćwiek

Troska o świat przyrody nie jako cel sam w sobie, ale okazja do przypomnienia prawdy o człowieku. Granicą jego wolności jest Stwórca.


#CzytamyEncyklike - Stacja7


11:52

Komentarz do akapitu 5:

"Zdolność człowieka do przekształcenia rzeczywistości powinna być rozwijana na podstawie pierwotnego przeznaczenia rzeczy, wyznaczonego jej przez Boga"

Ks. Przemysław Śliwiński:

To jednak różni ekologów od Ekologa Franciszka. "Ekologia ludzka" bardzo podkreśla aspekt moralny, w tym ochronę życia ludzkiego taką, o której nie wspominają np Zieloni

Dawid Gospodarek:

Człowiek rozwija się o tyle, o ile realizuje w sobie pierwotny zamysł Boga. Podobnie z ludzkim przekształcaniem świata, rozwojem technologicznym, etc.



11:44

Komentarz do akapitu 5

"Zniszczenie środowiska ludzkiego jest sprawą bardzo poważną nie tylko dlatego, że Bóg powierzył człowiekowi świat, ale także dlatego, że samo ludzkie życie jest darem, który trzeba chronić przed różnymi formami degradacji."

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Troska o stworzenie dotyczy również ludzi. Czy ekolodzy zastanowią się nad ochroną życia? Eutanazja, aborcja?

Dawid Gospodarek

Papież przywołuje ekologiczne nauczanie swoich poprzedników. W Krakowie tuż po ostatnim soborze na synodzie zwołanym przez Karola Wojtyłę poważnie zajmowano się ekologią.

Ks. Przemysław Śliwiński

"Nawrócenie ekologiczne" – słowo klucz #LaudatoSi. Zwrot, którego po raz pierwszy użył Jan Paweł II. A więc logika kontynuacji

#CzytamyEncyklike - Stacja7


11:39

Komentarz do akapitu 2

"Ta siostra protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił. Dorastaliśmy myśląc, że jesteśmy jej właścicielami i rządcami uprawnionymi do jej ograbienia."

Dawid Gospodarek:

Papież subtelnie zdaje się przypominać o tym, jak powinna realizować się władza i wolność. Człowiek miał przecież czynić sobie ziemię poddaną (Rdz 1,28): o własność trzeba się troszczyć myśląc też o niej, a nie tylko o sobie i swoich potrzebach. Bóg dał nam wolność, ale wolność do dobra.


11:34

Komentarz do akapitu 2

"Nasze własne ciało zbudowane jest z pierwiastków naszej planety, jej powietrze pozwala nam oddychać, a jej woda ożywia nas i odnawia."

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Wejście w temat ekologii, do tej pory zarezerwowany dla ideologii lewicowej. Odważne.

Dawid Gospodarek:

Powinniśmy szanować naszą planetę, bo z niej jesteśmy, ale ekologowie nie powinni zapominać o człowieku, skłądającym się z ziemskich pierwiastków.


#CzytamyEncyklike - Stacja7

#CzytamyEncyklike - Stacja7


11:20

Jan Maria Szewek OFMConv

Najwyższy czas wytłumaczyć, że św. Franciszek z Asyżu wszystkie stworzenia – ożywione i nieożywione – nazywał siostrami i braćmi. A braćmi mniejszymi nazywał siebie i nas – swoich współbraci. Stąd rdzeń oficjalnych nazw trzech zakonów franciszkańskich brzmi: Zakon Braci Mniejszych. Wynikało to z pokory św. Franciszka.



11:03

Dawid Gospodarek

Jan Paweł II przywołuje „Pieśń stworzeń” w bulli „Inter sanctos”, ogłaszającej św. Franciszka z Asyżu „patronem niebieskim ekologów”.


10:59

Jan Maria Szewek OFMConv

Ojciec Święty Franciszek tytułem encykliki nawiązuje do jednego z najbardziej lubianych tekstów literatury chrześcijańskiej – do modlitwy uwielbienia św. Franciszka z Asyżu.


10:56

Jan Maria Szewek OFMConv:

„Pieśnią słoneczną” albo jak inni wolą „Pochwałą stworzeń” św. Franciszek modlił się na rok przed swoją śmiercią w kościele pw. Św. Damiana, gdzie nasz założyciel został wezwany przez Chrystusa do odbudowy Kościoła. Modlitwę tę wyśpiewał pewnego zimnego wiosennego poranka po burzliwej nocy w roku 1225.


10:54

Dawid Gospodarek:

Jan Paweł II przywołuje „Pieśń stworzeń” w bulli „Inter sanctos”, ogłaszającej św. Franciszka z Asyżu „patronem niebieskim ekologów”


10:52

Dzień dobry, rozpoczynamy naszą relację i komentarze!



Chyba żadna encyklika w najnowszej historii Kościoła, nie wywołała tak gorącej dyskusji jeszcze przed publikacją. "Pochwalony bądź" papieża Franciszka przez jednych na wstępie okrzyknięta została "antypolską", przez innych "rewolucyjną i proekologiczną". Bez względu jednak na przypinane jej łatki, Stacja7 chciałaby się skupić na pogłębionej i rzetelnej analizie autentycznego przesłania papieża. Bez oceniania wyjętych z kontekstu cytatów.

Wolimy informować, jakie przesłanie wypływa z całego, zawierającego 190 stron dokumentu, mając na uwadze fakt, jak wiele pracy włożył papież Franciszek w jego napisanie. Tematyka redukcji dwutlenku węgla, zmniejszonego wykorzystywania paliw kopalnych czy wyzwań globalizacji, to tylko wierzchołek globalnych problemów dotykających dzisiejszy świat. Właśnie na ten temat, od którego nie możemy już dłużej uciekać, w "Pochwalony bądź" pisze następca św. Piotra.

Dlatego właśnie, aby w pełni zrozumieć słowa Franciszka, postanowiliśmy zaprosić do współpracy wyśmienitych watykanistów, publicystów oraz teologów – zarówno świeckich jak i duchownych. Wspólnie na portalu Stacja7 oraz Twitterze, będą oni czytać pełny tekst "Pochwalony bądź" – tworząc pierwszą w polskim internecie relację na żywo z lektury encykliki.

Wydarzeniu będzie również towarzyszyć oficjalny hasztag #CzytamyEncyklike, pod którym na Twitterze na bieżąco gromadzić będziemy aktualne komentarze ludzi związanych z Kościołem oraz tych, którzy z zaciekawieniem przyglądają się jego zaangażowaniu w kwestie klimatyczne i ekologię.

Oficjalnie nasza relację na żywo na portalu Stacja7.pl, Twitterze oraz Facebooku, rozpoczynamy w czwartek o godzinie 11:00, kiedy fragmenty dokumentu zostaną odczytane w watykańskim Biurze Prasowym oraz w siedzibie Episkopatu Polski. Wtedy również pojawi się oficjalna treść encykliki, która według zapewnień Kurii Rzymskiej ma być pełnym przesłaniem Franciszka, w odróżnieniu od tekstu nielegalnie opublikowanego przez włoski tygodnik "L'espresso".

Skupiając się zatem na niezapożyczonym z medialnej narracji przesłaniu Franciszka, wraz z naszymi ekspertami na bieżąco będziemy się starać zrozumieć wizję papieża, który apeluje o szacunek do planety, która "została nam powierzona, ale nie dana na własność".

W wydarzeniu uczestniczą m.in.:

o. Jan Maria Szewek – franciszkanin Tomasz Krzyżak – publicysta “Rzeczpospolitej’ ks. Janusz Chyła – prezbiter diecezji pelplińskiej, dr nauk teologicznych Aneta Liberacka – Redaktor Naczelna Stacja7 ks. Przemysław Śliwiński – rzecznik Archidiecezji Warszawskiej Marcin Makowski – publicysta, historyk – Onet ks. Przemysław Ćwiek – filozof, kierownik studiów w WMSD w Warszawie Dawid Gospodarek – Miesięcznik "List" ks. Piotr Studnicki –  student komunikacji społeczno – instytucjonalnej w Rzymie Anna Wojtas – dziennikarka KAI ks. Jacek Gniadek – misjonarz, ekspert od kwestii ekonomicznych


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Dlaczego zabieramy dzieci w dzicz

Zrobiliśmy w zeszłym roku eksperyment i zabraliśmy stado jednego dnia na przebieżkę przez wydmy, a następnego do Rowów na deptak. I okazało się, że te same dzieci, które przeszły dziesięć kilometrów przez piach, dostały histerii po trzystu metrach spaceru między „atrakcjami”. Ponieważ nie dało się spełnić tego festiwalu pragnień, który się nagle w nich pojawił.

Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wszystkie nasze dzieci dziedziczą rodzicielski gen powsinogi: szczególne upodobanie do włóczęgi, łatwość przystosowania do zmiennych warunków, czystą radość z samego przemieszczania się. Byłam ostatnio z Najmłodszą (dwulatką) na Pilsku, targałam ją w nosidle przez większość trasy, a ona w zamian zabawiała mnie rozmową.

– O, mama, patś! Ślak! Mam punkt! (Zabawa zapamiętana z wycieczek ze starszym rodzeństwem – kto pierwszy zauważy namalowany szlak, dostaje punkt).
– O, mama, fiatek! Pafnie!
– O, mama, jak pięfnie!

Wędrujemy pełnym składem i w różnych podgrupach, najczęściej po górach – z racji miejsca zamieszkania – ale równie chętnie po lasach, łąkach, wydmach, torfowiskach i innych „dziczach”. Przemierzamy sporo kilometrów na piechotę, niektórzy z z nas namiętnie zbierają punkty GOT i kolekcjonują pieczątki w książeczce, inni dokumentują trasy na Endomondo, jeszcze inni mówią po prostu, że pięfnie. Dobrze się czujemy w schroniskach, skansenach, chatkach studenckich, na mało uczęszczanych przystaniach mazurskich.

Nie czujemy się dobrze w kurortach. Programowo nie bywamy w miejscowościach typowo turystycznych w sezonie. Chętniej przyjeżdżamy w maju albo we wrześniu, ale też bez szału. Nie powoduje nami żaden szczególny snobizm czy obawy albo fobie: po prostu kurorty generują Potrzeby. Człowiek może nie zdawał sobie z tego dotychczas sprawy, ale gwałtownie potrzebuje piłeczki z automatu, trzeciego gofra, przejażdżki hałaśliwym minipociągiem i tymczasowego tatuażu. Nie da się zaspokoić wszystkich tych potrzeb, nawet przy sporej zamaszystości w wydawaniu pieniędzy. Nieuchronnie pojawia się więc frustracja. To dlatego dzieci na deptakach przeważnie wyją, a rodzice przeważnie klną i się kłócą.

Otóż w dziczy tych problemów nie ma. Człowiekowi chce się jeść, pić, siusiać albo usiąść, i wszystkie te potrzeby mają szansę zostać zaspokojone. To jest prosta, klarowna rzeczywistość z jasnymi regułami, dlatego dzieci – jeśli mają szansę ją poznać – bardzo ją doceniają. Idziemy tu i tu, po drodze zobaczymy to i to, na drogę mamy różne smaczne jedzonka. Trochę się zmęczymy, ale będziemy zadowoleni.

Zrobiliśmy w zeszłym roku eksperyment i zabraliśmy stado jednego dnia na przebieżkę przez wydmy, a następnego do Rowów na deptak. I okazało się, że te same dzieci, które przeszły dziesięć kilometrów przez piach, dostały histerii po trzystu metrach spaceru między „atrakcjami”. Ponieważ nie dało się spełnić tego festiwalu pragnień, który się nagle w nich pojawił.

Nazajutrz z ulgą poszliśmy w dzicz.

Mam taką propozycję – spróbujcie i Wy, z dziećmi czy bez – zażyć chociaż paru dni bez zewnętrznych „uatrakcyjniaczy”. Pójść w dzicz i stanąć w prawdzie o sobie, i zaznać tej niepowtarzalnej radości spełnienia potrzeb, których – jak się okazuje – nie ma wcale aż tak wiele.

Marcelina Metera

Marcelina Metera

Żona, matka pięciorga, po godzinach tłumaczka i redaktorka. Nieuleczalna entuzjastka pracy społecznej, dużo gada i szybko czyta

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >

“Młodzi powinni mieć kogoś, na kogo mogą liczyć”

– Troska o młodych to troska o Kościół, która spoczywa na nas wszystkich – podkreślił bp Marek Solarczyk. Będzie on jednym z trzech przedstawicieli Episkopatu na październikowy Synod poświęcony młodzieży.

Polub nas na Facebooku!

Papież potwierdził dziś wybór reprezentantów KEP na to wydarzenie, dokonany na marcowym zebraniu biskupów. Oprócz Przewodniczącego Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży do Rzymu udadzą się: przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki i metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś

Odnosząc się do swojej nominacji bp Marek Solarczyk podkreślił, że obrady synodu to przede wszystkim okazja doświadczenia powszechności Kościoła. – Choć młodość przeżywa każdy człowiek, to jednak biorąc pod uwagę uwarunkowania społeczno-ekonomiczne i kulturowe z innymi wyzwaniami przychodzi się zmierzyć młodym w Europie, Afryce, Ameryce Łacińskiej czy w Azji. Zawsze poza tym, co wspólne dla czasu dojrzewania, inny pozostaje cały kontekst który otacza jednostkę. Obrady będą więc okazją spojrzenia szerzej na nie tylko na młodych, ale również pewne zachodzące w świecie zjawiska oraz rolę Kościoła – powiedział duchowny.

Mówiąc o wyzwania przed którymi staje dziś młode pokolenie biskup Solarczyk przypomniał, że troska o młodych spoczywa na wszystkich członkach Kościoła. – Są oni nie tylko, jak to mówił św. Jan Paweł II „przyszłością Kościoła”, ale jego integralną częścią. Razem stanowimy wspólnotę, stąd troska o nich spoczywa nie tylko na duszpasterzach czy rodzicach, ale na nas wszystkich którzy spotykamy ich na swojej drodze życia – powiedział bp Solarczyk.

– Poza modlitwą, która wnosi Bożą moc i ma niesłychane oddziaływanie, ważne jest również, by młody człowiek nie czuł się osamotniony, by miał świadomość, że są obok niego ci, dla których on jest ważny, którzy chcą z nim być, na których może liczyć, którzy dadzą mu przestrzeń wolności, w której będzie mógł wypowiedzieć siebie, a więc zarówno swoje radości jak i troski, czy w końcu zapytać o radę – dodał.

Przygotowaniem do synodu jest między innymi ‘Sztafeta Młodych’ w ramach której każdego dnia inna wspólnota młodych poleca Bogu swoich rówieśników oraz zbliżające się obrady wypraszając potrzebne łaski. W czasie samego synodu modlitwa za jego uczestników i owoce będzie trwała na Jasnej Górze przed cudownym obrazem Matki Bożej.

Bp Marek Solarczyk jest przewodniczącym Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży od 2016 r.

XV zgromadzenie ogólne synodu biskupów w Rzymie odbędzie się w dniach 3-28 października 2018 r. Synod będzie obradował wokół tematu „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”.

KAI

Już jutro – Męskie Oblężenie Jasnej Góry

Abp Grzegorz Ryś, Jacek Pulikowski, Mieczysław Guzewicz, i Donald Turbitt będą gośćmi specjalnymi „Męskiego Oblężenia Jasnej Góry”. II Narodowa Pielgrzymka Mężczyzn odbędzie się na Jasnej Górze w Dzień Ojca pod hasłem: „Tu jesteśmy naprawdę wolni”. W ciągu ostatnich lat obserwuje się wzrost typowo męskich grup w Kościele w Polsce.

Polub nas na Facebooku!

„Męskie Oblężenie Jasnej Góry” to projekt wzmacniający mężczyzn w rolach ojców, obrońców, żywicieli, liderów. Organizatorzy zauważają, że istnieje coraz większa potrzeba “odzyskania” odpowiedzialnych mężów i ojców. Organizatorzy wskazują, że trzeba zawalczyć o promowanie odpowiedzialnych postaw opartych na prawdziwych wzorcach, przede wszystkim zaś oprzeć formację mężczyzn o solidny i trwały fundament jakim jest Jezus Chrystus – Syn Boży i Syn Maryi.

Tegoroczne „Męskiego Oblężenia Jasnej Góry” odbywa się pod hasłem: „Tu jesteśmy naprawdę wolni”. – Ta prawdziwa wolność nie bierze się z nas, z próżni, lecz od Tego, który ja daje. Jeżeli Syn uczyni nas wolnymi, wtedy będziemy naprawdę wolnymi” – powiedział Andrzej Lewek. Koordynator Mężczyzn św. Józefa jest przekonany, że religijne przebudzenie mężczyzn to dzieło Ducha Świętego.

Zdaniem Pawła Zaręby „wolność równa się odpowiedzialność. Jeśli jesteś odpowiedzialnym człowiekiem przed Bogiem i samym sobą, jesteś wolny”. – Jako mężczyźni chcemy stawać razem wobec Boga, by czerpać z Niego moc, autorytet, wizję na życie według Jego planów i zamysłu – zachęcają do udziału w pielgrzymce.

Wśród zaproszonych gości będą: metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś, bp Stanisław Stefanek wieloletni przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP i członek Papieskiej Rady ds. Rodziny, Jacek Pulikowsk, którego pasją jest pomoc w przezwyciężaniu kryzysów małżeńskich i budowaniu relacji rodzinnych, Mieczysław Guzewicz, konsultor Rady ds. Rodziny KEP oraz Donald Turbitt, amerykański świecki lider, koordynator ruchu Mężczyzn św. Józefa w Stanach Zjednoczonych.

Wśród organizatorów pielgrzymki znaleźli się m.in.: Mężczyźni św. Józefa „Mężczyźni Boga”, członkowie Bractwa św. Pawła, Mężczyźni Pustelni, wspólnota Only4men, Herosi z Bytomia, Rycerze Jana Pawła II oraz Rycerze Kolumba. – To okazja, by zobaczyć bogactwo tego, co współcześnie w Kościele dla mężczyzn się dzieje a także inspiracja, by w każdej parafii takie męskie środowisko zaistniało – podkreśla Andrzej Lewek.

W ciągu ostatnich lat obserwuje się wzrost typowo męskich grup w Kościele w Polsce. Przed 10 laty powstała wspólnota Mężczyźni św. Józefa, której doświadczeniem służył Donald Turbitt. Prężnie, w coraz większej liczbie polskich diecezji, działają Rycerze Kolumba, największa męska organizacja katolicka na świecie.

W pierwszym „Męskim Oblężeniu Jasnej Góry” w listopadzie ubiegłego roku uczestniczyło 5 tys. osób, co przeszło oczekiwania organizatorów. Uczestnicy tej pierwszej pielgrzymki złożyli deklarację, by szczególną troską otoczyć wszystkie poczęte dzieci i ich matki. – Wiele pokoleń Polaków broniło wolności pod sztandarem „Bóg, honor, ojczyzna”. Potwierdzamy naszą gotowość stawiania czoła wszelkim zagrożeniom – deklarowali mężczyźni.

KAI

Sanktuarium w Fatimie zaprasza na wolontariat

W sanktuarium w Fatimie rozpoczęto przyjmowanie zapisów dla młodych Portugalczyków chętnych do pracy wolontaryjnej.

Polub nas na Facebooku!

Jak poinformowała rzecznik prasowa Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej Carmo Rodeia, projekt bezinteresownej służby młodzieży będzie rozwijany w ramach akcji SETE wśród osób w wieku od 16 do 35 lat. Od 9 lipca do 2 września młodzi portugalscy katolicy będą pomagać w przyjmowaniu pielgrzymów w tym popularnym miejscu kultu maryjnego

– Do pracy w charakterze wolontariuszy zaproszeni są wszyscy młodzi ludzie, którzy poszukują tego typu chrześcijańskiego doświadczenia. Osoby te mogą, ale nie muszą być związane z jakimś ruchem kościelnym – wyjaśniła Rodeia.

Młodzież nie jest grupą mocno związaną z sanktuarium fatimskim, choć na jego terenie w ciągu roku organizowane są różnorodne spotkania, w tym m.in. rekolekcje. W 2017 r., który był rokiem stulecia objawień maryjnych w tej miejscowości, katolicka młodzież z Portugalii spotykała się raz w miesiącu, aby odmawiać wspólnotowy różaniec i uczestniczyć w Mszy św. o pokój. Młodzi Portugalczycy wzięli też masowo udział w pielgrzymce do Fatimy przed przybyciem tam papieża Franciszka w dniach 12 i 13 maja ub.r.

Pod koniec grudnia 2016 r. władze sanktuarium próbowały zorganizować pierwsze sylwestrowe spotkanie młodzieży. Do wydarzenia tego jednak nie doszło z powodu niewielkiego zainteresowania. Więcej młodych Portugalczyków pojawiło się tam rok później podczas symbolicznego sylwestrowo-noworocznego spotkania.

KAI

Znamy polską delegację na synod biskupów

Ojciec Święty Franciszek potwierdził wybór reprezentantów Konferencji Episkopatu Polski i ich zastępców na XV zgromadzenie ogólne synodu biskupów w Rzymie. Wybór został dokonany przez polskich biskupów podczas zebrania plenarnego w dniach 13-14 marca 2018 roku.

Polub nas na Facebooku!

Reprezentantami Konferencji Episkopatu Polski na Synodzie będą:

Abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki i przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji

Bp Marek Solarczyk, biskup pomocniczy warszawsko-praski i przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży

Ponadto Ojciec Święty Franciszek potwierdził również wybór zastępców członków Synodu, w razie gdyby któryś z nich nie mógł być obecny. Zastępcami członków Synodu są:

Bp Damian Bryl, biskup pomocniczy poznański i członek Komisji Wychowania Katolickiego

Bp Damian Muskus, biskup pomocniczy krakowski i członek Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży

XV zgromadzenie ogólne synodu biskupów w Rzymie odbędzie się w dniach 3-28 października 2018 r. Synod będzie obradował wokół tematu „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”.

WIARA

Witajcie ekscelencje! Zakończenie roku wg abpa Rysia

Jeśli modlitwa w Was nic nie zmienia, jeśli wypowiadane słowo nie jest owocne to możecie gadać i gadać i gadać. Nie liczy się to co wypowiecie, tylko to, co Duch Św. razem z Wami zrobi z tymi słowami. To, że ktoś kończy sensowną szkołę nie znaczy, że się nauczył wielu słów ale, że te słowa go zmieniają. Chodzi o to, co robi z Wami prawda, którą poznajecie. Z czym z tej szkoły wyjdziecie.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wakacje powiedzą wam dużo o Was!

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Pastuszkowie z Fatimy coraz popularniejsi

W Portugalii i Polsce jest najbardziej widoczny kult pastuszków z Fatimy - świadków objawień maryjnych z 1917 r., a w ostatnich latach zjawisko to się nasiliło.

Polub nas na Facebooku!

Według siostry Angeli Coelho z Sanktuarium Matki Bożej Różańca Świętego, w obu tych krajach przybywa zarówno wizerunków św. Hiacynty i Franciszka Marto, jak i poświęconych im kościołów. “W Portugalii są już trzy takie świątynie, a w Polsce cztery. Sądzę, że kult pastuszków będzie nadal się rozwijał” – stwierdziła zakonnica portugalska.

Na początku czerwca władze Sanktuarium w Fatimie ujawniły rosnącą liczbę próśb o relikwie św. Franciszka i Hiacynty. Jak wyjaśniła s. Coelho, napływają one z całego świata. Zwróciła uwagę, że tylko między majem a grudniem ub.r. pozytywnie rozpatrzono 400 takich próśb. Według zakonnicy owe relikwie to fragmenty oryginalnych trumien obojga pastuszków, a wśród osób, które w ostatnim czasie je otrzymały, jest m.in. papież Franciszek.

Hiacyntę i Franciszka Marto beatyfikował 13 maja 2000 w Fatimie św. Jan Paweł II podczas swej trzeciej, a zarazem ostatniej pielgrzymki do Portugalii (a właściwie czwartej, gdyż oprócz trzech podróży w latach 1982, 1991 i 2000 – zawsze w maju, Ojciec Święty zatrzymał się na krótko w Lizbonie 2 marca 1983 w drodze do Ameryki Środkowej). Wydarzenie to zgromadziło wówczas ponad 1 mln wiernych z kraju i zagranicy. Niebawem też rozpoczęto proces kanonizacyjny obojga, zakończony ogłoszeniem ich świętymi 13 maja ub.r., również w Fatimie, przez papieża Franciszka podczas jego dwudniowej wizyty w tym miejscu, dokładnie sto lat po pierwszym objawieniu maryjnym.

KAI

Papież ponownie o komunii dla protestantów

Rozmawiając z dziennikarzami przez około 30 minut na pokładzie samolotu lecącego z Genewy do Rzymu Ojciec Święty poparł stanowisko prefekta Kongregacji Nauki Wiary na temat możliwości udzielania Komunii św. protestanckim współmałżonkom katolików.

Polub nas na Facebooku!

Papież w pełni poparł stanowisko wyrażone przez prefekta Kongregacji Nauki Wiary, abp Luisa Ladarii, który żądał od biskupów niemieckich ponownego przemyślenia projektu zezwolenia niekatolickim współmałżonkom katolików na przyjmowanie, pod pewnymi warunkami Komunii św. Zaznaczył, że abp Ladaria działał za jego zgodą. Przypominał, że zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego decyzja o możliwości przystępowania protestantów do Komunii św. należy do biskupa diecezjalnego, a nie do konferencji episkopatu. Doszło by bowiem wówczas do powszechnej interkomunii. Jednocześnie Franciszek pochwalił wysiłki biskupów niemieckich, stwierdzając, że ich dokument wypływał z ducha chrześcijańskiego. Wyraził nadzieję, że ich nowy dokument będzie miał charakter orientacyjny, aby każdy z biskupów diecezjalnych sam mógł określić, na co już pozwala Kodeks Prawa Kanonicznego.

Zgodnie z projektem wytycznych zatwierdzonych przez Niemiecką Konferencję Biskupów w lutym b.r. większością 2/3 głosów (anonimowe źródła twierdzą, że jedynie 13 spośród 67 głosowało przeciw lub wstrzymało się), małżonkowie protestanccy mogliby przyjmować Komunię św. po “poważnym rozeznaniu sumienia”, a także musieli by “potwierdzić wiarę Kościoła katolickiego” co do Eucharystii, pragnąc zakończyć “poważne cierpienie duchowe” oraz “zaspokoić głód Eucharystii”. Projekt spotkał się z uznaniem Kościołów protestanckich.

Kodeks Prawa Kanonicznego wskazuje obecnie, że udzielenie Komunii św. dla protestantów jest możliwe “jeśli istnieje niebezpieczeństwo śmierci albo przynagla inna poważna konieczność, uznana przez biskupa diecezjalnego lub Konferencję Episkopatu” (kan. 844 § 4).


KAI

Nigeria. Siła, wzrost, szybkość

Nie bez szans na awans. Jak każda drużyna z Afryki, Nigeria bazuje przede wszystkim na swoich fizycznych atutach. Siła, wzrost, szybkość, to z pewnością elementy, w których “Superorły” czują się mocni

Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dla Nigerii występ w Rosji będzie siódmym w historii, czym zrówna się z reprezentacją Kamerunu, mającą najwięcej występów na mundialach spośród afrykańskich drużyn. Jak wiadomo Kameruńczyków w Rosji nie ma, na co wpływ mieli Nigeryjczycy, którzy byli od nich lepsi w afrykańskich eliminacjach, w jednym ze spotkań ograli sąsiadów aż 4:0.

 

Architekci sukcesu

Największym sukcesem obecnej drużyny jest z pewnością zwycięstwo w Pucharze Narodów Afryki 2013. Naturalnie teraźniejsza kadra wygląda trochę inaczej niż zwycięska ekipa sprzed 5 lat, ale architekci tego sukcesu nadal są kluczowymi dla reprezentacji postaciami.

Jednym z tych ważnych zawodników jest Victor Moses, największa gwiazda Nigerii. Moses to skrzydłowy cechujący się dużą szybkością, tak potrzebną w jego firmowych rajdach po prawej flance. Jego gra może okazać się niezwykle istotna w akcjach ofensywnych, tym bardziej, że lewa obrona to pozycja słabo obsadzona u wszystkich grupowych rywali Nigeryjczyków. Moses pokazał na co go stać w meczu z Chorwacją, w którym był najaktywniejszym ofensywnym zawodnikiem drużyny. Innym istotnym elementem zwycięzców z roku 2013 był John Obi Mikel, przez wiele lat będący podstawowym defensywnym pomocnikiem Chelsea, z którą wygrał Ligę Mistrzów. Rok temu Obi Mikel udał się na zasłużony odpoczynek w lidze chińskiej co może odbić się na jego formie na mundialu, z drugiej strony nie będzie widać efektów ubocznych intensywnego sezonu u filara drużyny. Obecność doświadczonych zawodników nie oznacza, że do Rosji przyjechały same dinozaury. Jest wprost przeciwnie, Obi Mikel jest drugim najstarszym piłkarzem w kadrze, a średnia wieku powołanych Nigeryjczyków wynosi 24,9 lat. Dla porównania, taka średnia dla Polaków wynosi 28 lat. Obok Obiego Mikela za szybkie przecinanie akcji rywali odpowiada 21-letni Wilfried Ndidi, który ma za sobą kapitalny sezon w Leicester City. Na lewym skrzydle niemiecki selekcjoner Gernot Rohr stawia na urodzonego w 1996 roku Alexa Iwobiego z Arsenalu, chyba najlepiej wyszkolonego technicznie piłkarza drużyny. Najsłabszym punktem młodej kadry zdaje się być pozycja bramkarza, którą na ten moment okupuje 19-letni rezerwowy Deportivo La Coruna, Francis Uzuho. Nastoletni golkiper, nie będący do tego w rytmie meczowym, z pewnością będzie ostrzeliwany przez Messiego i Heung-Min Sona,

 

Atuty – siła, wzrost, szybkość

Chorwaci próbowali uderzeń z dystansu, ale nie były to groźne próby. Na swoje nieszczęście Nigeria trafiła bowiem do grupy z mocnymi w ataku rywalami, czyli Chorwacją, Argentyną i Koreą Południową. Nie oznacza to jednak, że są bez szans na awans w zmaganiach grupowych. Jak każda drużyna z Afryki, Nigeria bazuje przede wszystkim na swoich fizycznych atutach. Siła, wzrost, szybkość, to z pewnością elementy, w których “Superorły” czują się mocni.

 

Równa grupa

Grupa D jest wyrównana i każda z drużyn będzie pewnie do ostatniego meczu walczyć o awans. Pierwsze mecze pokazały słabości i atuty każdej z drużyn. Na grze Nigeryjczyków mogą odbić się słabe warunki w hotelu. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że na wielkich sportowych imprezach zawodnikom niczego nie brakuje, w końcu polscy piłkarze w swoim pięciogwiazdkowym hotelu Hyatt w Sochi mają nawet możliwość oglądania meczów z polskim komentarzem. Tymczasem jeden z nigeryjskich kadrowiczów na swoim Instagramie zamieścił dość niecodzienne zdjęcie, na którym widzimy reprezentantów kraju siedzących na podłodze w korytarzu hotelu szukając połączenia z internetem.

Jacek Liberacki

Jacek Liberacki

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Liberacki
Jacek
Liberacki
zobacz artykuly tego autora >

Nigeria. Kościół prześladowany

Wśród krajów afrykańskich Nigeria jest jednym z czołowych pod względem prześladowań chrześcijan. Działająca tam bojówka islamska Boko Haram postawiła sobie za cel kompletne wyeliminowanie wyznawców Chrystusa z północy kraju.

Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Nazwa tego kraju pochodzi od rzeki Niger, jest on położony w Afryce Zachodniej, nad Zatoką Gwinejską. Nigeria to najliczniejsze państwo afrykańskie, obecnie żyje tam ponad 190 mln osób, co pod względem liczby ludności plasuje Nigerię na 7. miejscu na świecie. Jest to kraj bardzo zróżnicowany etnicznie, zamieszkuje go ponad 250 grup etnicznych. Najliczniejsze z nich to lud Hausa (21% społeczeństwa), Jorubowie (20%), Ibo (18%), Fulani (11%). Połowa ludności to chrześcijanie, drugą wielkościowo grupą są muzułmanie (43%). Poza tym w Nigerii mieszkają także animiści i świadkowie Jehowy.

Wśród krajów afrykańskich Nigeria posiada największą społeczność chrześcijańską różnych wyznań – liczy ona ponad 80 mln osób. Niestety chrześcijanie są w Nigerii doświadczani przez prześladowania. To właśnie tam działa znana bojówka islamska Boko Haram, mająca na celu całkowite wyeliminowanie chrześcijaństwa z północy Nigerii. W ostatnich latach znacznie nasiliły się ataki na chrześcijańskie kościoły i wspólnoty.

O czystkach i procesie islamizacji kraju napisał w książce “Horda” jedyny nigeryjski laureat nagrody Nobla, Wole Soyinka. Według statystyk od 2015 roku w Nigerii zginęło 16 tys. chrześcijan. Nie ma dnia, by muzułmańscy ekstremiści nie dokonywali ataków. Jednocześnie czują się bezkarni, ponieważ w szeregach sił bezpieczeństwa mają swoich informatorów.

Jak dotąd niewiele zrobiono, aby skutecznie powstrzymać terrorystyczną działalność radykalnych ugrupowań islamskich. W 12 stanach północnych Nigerii wprowadzono islamskie prawo szariatu, którego nieprzestrzeganie jest bezlitośnie karane.

Chrześcijanie mimo konstytucyjnej gwarancji wolności wyznania nie mogą liczyć na pomoc ze strony elity rządzącej, faworyzującej muzułmanów. Nieustannie liczą jednak na wsparcie z zewnątrz i modlitwę w ich intencji.

Otylia Sałek

Otylia Sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Słowo “Ojciec” to klucz dostępu do serca Boga

Papież Franciszek zachęcił szwajcarskich katolików, by nie zamykali się na innych, ale byli gotowi na uczynienie pierwszego kroku w modlitwie, w braterskim spotkaniu, w konkretnej miłości. Przewodnicząc Eucharystii w Pałacu Wystaw i Kongresów Palexpo w Genewie papież nawiązał do czytanego w czwartek fragmentu Ewangelii (Mt 6,7-15), zawierającego słowa Modlitwy Pańskiej. Msza św. była ostatnim punktem programu papieskiej pielgrzymki do Szwajcarii.

Polub nas na Facebooku!

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

Ojciec, chleb, przebaczenie. Trzy słowa, które daje nam dzisiejsza Ewangelia. Trzy słowa, które prowadzą nas do serca wiary.

„Ojcze”. Tak zaczyna się modlitwa. Może rozwijać się różnymi słowami, ale nie można zapomnieć o pierwszym, ponieważ słowo „Ojciec” jest kluczem, by uzyskać dostęp do serca Boga. Jedynie bowiem mówiąc Ojcze modlimy się w języku chrześcijańskim. Modlimy się „po chrześcijańsku”: nie do Boga ogólnikowego, ale Boga, który jest przede wszystkim tatą. Jezus prosił nas  bowiem, byśmy mówili „Ojcze nasz, któryś jest w niebie”, a nie „Boże niebieski, który jesteś Ojcem”. Bóg, zanim jest nieskończonym i wiecznym, jest przede wszystkim Ojcem.

Od Niego pochodzi wszelkie ojcostwo i macierzyństwo (por. Ef 3, 15). W Nim jest źródło wszelkiego dobra i naszego życia. „Ojcze nasz” jest zatem formułą życia, która ujawnia naszą tożsamość: jesteśmy ukochanymi dziećmi. Jest to formuła, która rozwiązuje twierdzenie o samotności i problem osierocenia. To równanie wskazujące, co czynić: kochać Boga, naszego Ojca i innych, naszych braci. Jest to modlitwa nas, Kościoła; modlitwa bez ja i bez moje, cała skierowana do ty Boga („imię Twoje”, „królestwo Twoje”, „wola Twoja”) i odmienia się wyłącznie w pierwszej osobie liczby mnogiej. „Ojcze nasz”, dwa słowa, które wyznaczają kierunek życia duchowego.

Tak więc za każdym razem, gdy czynimy znak krzyża na początku dnia i przed każdą ważną czynnością, za każdym razem, gdy odmawiamy „Ojcze nasz”, przyswajamy sobie korzenie, na których opiera się nasze życie. Potrzebujemy tego w naszych często wykorzenionych społeczeństwach. „Ojcze nasz” umacnia nasze korzenie. Kiedy jest Ojciec, nikt nie jest wykluczony; nie dominują lęk i niepewność. Powraca pamięć o dobru, ponieważ w sercu Ojca nie jesteśmy wirtualnymi statystami, ale umiłowanymi dziećmi. Nie łączy On nas w grupach dzielenia się, ale odradza nas razem jako rodzinę.

Niestrudzenie odmawiajmy „Ojcze nasz”. Modlitwa ta przypomni nam, że żadne dziecko nie istnieje bez Ojca, a zatem nikt z nas nie jest sam na tym świecie. Ale przypomni nam również, że nie ma Ojca bez dzieci: nikt z nas nie jest jedynakiem,  każdy musi zatroszczyć się o braci w jednej ludzkiej rodzinie. Odmawiając „Ojcze nasz”, stwierdzamy, że należy do nas każda istota ludzka, i w obliczu wielu niegodziwości, które obrażają oblicze Ojca, my Jego dzieci jesteśmy wezwani, by reagować jako bracia, jako dobrzy opiekunowie naszej rodziny i dawać z siebie wszystko, aby nie było obojętności wobec brata, każdego brata: dziecka, które jeszcze się nie urodziło, podobnie jak starca, który już nie mówi, znajomego, któremu nie potrafimy wybaczyć, jak ubogiego odrzuconego. Tego żąda od nas Ojciec, nakazuje nam, byśmy się miłowali sercem dzieci, które są między sobą braćmi i siostrami.

Chleb – następne słowo. Jezus mówi, aby każdego dnia prosić Ojca o chleb. Nie trzeba prosić o więcej: tylko o chleb, to znaczy o to, co jest niezbędne do życia. Chleb jest przede wszystkim pożywieniem wystarczającym na dziś, dla zdrowia, na dzisiejszą pracę. Niestety tego pokarmu brakuje wielu naszym braciom i siostrom. Dlatego mówię: biada tym, którzy spekulują na chlebie! Podstawowy pokarm, niezbędny dla codziennego życia narodów, musi być dostępny dla wszystkich.

Proszenie o chleb powszedni to także stwierdzenie: „Ojcze, pomóż mi uczynić moje życie prostszym”. Życie stało się bardzo skomplikowane. Chciałbym powiedzieć, że dziś dla wielu jest jakby „narkotyczne”: biega się od rana do wieczora, pośród tysięcy rozmów telefonicznych i sms-ów, niezdolni do zatrzymania się przed twarzami, zanurzeni w złożoności, która czyni kruchymi i w szybkości, która wznieca niepokój. Konieczny jest wybór życia wstrzemięźliwego, wolnego od zbędnych balastów. Wybór wbrew dominującym nurtom, podobnie jak to czynił w swoim czasie św. Ludwik Gonzaga, którego dziś wspominamy. Wybór, aby odrzucić wiele rzeczy, które wypełniają życie, ale opróżniają serce. Bracia i siostry, wybierajmy prostotę, wybierajmy prostotę chleba, by odzyskać odwagę milczenia i modlitwy, będących zaczynem życia prawdziwie ludzkiego. Wybierajmy osoby, a nie rzeczy, abyśmy rozwijali relacje osobowe, a nie wirtualne. Pokochajmy na nowo prawdziwą woń tego, co nas otacza. Kiedy byłem dzieckiem, w domu, gdy chleb spadł ze stołu, uczono nas, abyśmy go podnosili natychmiast i ucałowali. Doceńmy to, co proste, które mamy każdego dnia, strzeżmy tego: nie używajmy i wyrzucajmy, ale doceńmy i strzeżmy.

Nie zapominajmy, że „Chlebem powszednim” jest także Jezus. Bez Niego nic nie możemy uczynić (por. J 15,5). On jest podstawowym pokarmem, aby żyć dobrze. Czasami jednak sprowadzamy Jezusa do dodatku. Ale jeśli nie jest On naszym pokarmem życia, centrum dni, tchnieniem codzienności, to wszystko jest próżne, wszystko jest dodatkiem. Prosząc o chleb, zwracajmy się do Ojca i mówmy samym sobie codziennie: prostota życia, troska o to, co nas otacza, Jezus we wszystkim i ponad wszystko.

Trzecie słowo: przebaczenie. Trudno jest przebaczać. Zawsze nosimy w naszym sercu trochę żalu, urazy, a kiedy jesteśmy sprowokowani przez tych, którym już odpuściliśmy, uraza wraca wraz z zaległym oprocentowaniem. Ale Pan domaga się naszego przebaczenia jako daru. Zastanawiające, że jedyny komentarz oryginalny do Ojcze nasz, komentarz Jezusa, skupia się tylko w jednym zdaniu: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień”  (Mt 6, 14-15). To jedyny komentarz, jaki czyni Pan! Przebaczenie jest wiążącym warunkiem Ojcze nasz. Bóg uwalnia nasze serce od wszelkiego grzechu, przebacza wszystko, wszystko, ale prosi nas tylko o jedno: abyśmy ze swej strony niestrudzenie przebaczali. Chce, aby każdy z nas udzielił powszechnej amnestii w odniesieniu do win innych osób. Należałoby dokonać dobrego prześwietlenia serca, aby zobaczyć, czy są w nas zablokowania, przeszkody do przebaczenia, kamienie, które trzeba usunąć. A wówczas powiedzieć Ojcu: „Zobacz ten głaz, powierzam go Tobie i modlę się za tę osobę, za tę sytuację; chociaż trudno mi przebaczyć, proszę cię o siłę, aby to uczynić”.

Przebaczenie odnawia, działa cuda. Piotr doświadczył przebaczenia Jezusa i stał się pasterzem Jego owczarni. Szaweł został Pawłem, gdy otrzymał przebaczenie od Szczepana. Każdy z nas rodzi się jako nowe stworzenie, gdy otrzymawszy przebaczenie od Ojca miłuje swoich braci. Tylko wtedy możemy wprowadzić w  świat prawdziwe nowości, bo nie ma wspanialszej nowości niż przebaczenie, które przemienia zło w dobro. Widzimy to w historii chrześcijaństwa. Jakże dobrze nam zrobiło i nadal czyni przebaczenie między nami, odkrycie siebie na nowo jako braci po wiekach sporów i rozdarć! Ojciec jest szczęśliwy, gdy miłujemy się nawzajem i z głębi serca sobie przebaczamy (por. Mt 18, 35). A wówczas daje nam swego Ducha. Prośmy o tę łaskę: by nie barykadować się z zatwardziałym sercem wymagając zawsze od innych, ale by uczynić pierwszy krok, w modlitwie, w braterskim spotkaniu, w konkretnej miłości. W ten sposób będziemy bardziej podobni do Ojca, który kocha nie oczekując niczego w zamian. I wyleje na nas Ducha jedności.

KAI

Papież: potrzebujemy nowego rozmachu ewangelizacyjnego!

„To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa” – powiedział papież Franciszek podczas spotkania ekumenicznego w Centrum Światowej Rady Kościołów w Genewie.

Polub nas na Facebooku!

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Cieszę się, że mogę się z wami spotkać i dziękuję wam za życzliwe przyjęcie. Szczególnie jestem wdzięczny sekretarzowi generalnemu, wielebnemu dr. Olav Fykse Tveit, oraz pani moderator dr Agnes Abuom, za ich słowa i za zaproszenie z okazji 70-lecia ustanowienia Światowej Rady Kościołów.

Biblijnie, siedemdziesiąt lat przywołuje okres czasu wypełnionego, będącego znakiem Bożego błogosławieństwa. Ale siedemdziesiąt to także liczba, która przywodzi na myśl dwa słynne fragmenty Ewangelii. W pierwszym Pan nakazał nam przebaczać nie siedem, ale „siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18,22). Liczba ta z pewnością nie wskazuje na określenie ilościowe, lecz otwiera perspektywę jakościową: nie mierzy sprawiedliwości, ale otwiera na oścież miarę bezgranicznej miłości, zdolnej przebaczyć bez ograniczeń. To właśnie ta miłość, po wiekach konfliktów pozwala nam być razem, jako bracia i siostry pojednani i wdzięczni Bogu naszemu Ojcu.

Jeśli tu jesteśmy, to także dzięki tym, którzy nas poprzedzili w wędrówce, obierając drogę przebaczenia i poświęcając swą energię, by odpowiedzieć na wolę Bożą: aby „wszyscy stanowili jedno” (J 17, 21). Pobudzani żarliwym pragnieniem Jezusa, nie dali się powstrzymać przez zagmatwane węzły sporów, ale znaleźli odwagę, aby spojrzeć dalej i wierzyć w jedność, przezwyciężając mury podejrzeń i lęku. To prawda, co twierdził starożytny ojciec w wierze: „Gdy jednak miłość całkowicie usunie lęk i lęk przemieni się w miłość, wtedy okaże się, że wszyscy zbawieni stworzyli jedność” (św. GRZEGORZ Z NYSSY, Homilia 15, w: Homilie do Pieśni nad pieśniami, Kraków, 2007, s. 238). Jesteśmy beneficjentami wiary, miłości i nadziei wielu tych, którzy z bezbronną mocą Ewangelii, mieli odwagę, by odwrócić kierunek dziejów, tej  historii, która doprowadziła nas do wzajemnej nieufności i oddalenia, wspierając diaboliczną spiralę nieustannego dzielenia się. Dzięki Duchowi Świętemu, inspiratorowi i przewodnikowi ekumenizmu nastąpiła zmiana kierunku i wytyczono drogę nową choć antyczną: drogę pojednanej komunii, ku widzialnemu ukazaniu tego braterstwa, które już jednoczy wierzących.

Liczba siedemdziesiąt podsuwa drugi motyw ewangeliczny. Przypomina o tych uczniach, których Jezus podczas posługi publicznej posłał na misję (por. Łk 10,1) i którym od dawna oddawana jest cześć na chrześcijańskim Wschodzie. Liczba tych uczniów odnosi do liczby znanych narodów, wymienionych na początku Pisma Świętego (por. Rdz 10). Cóż to nam sugeruje? Że misja skierowana jest do wszystkich narodów, i że każdy uczeń, aby nim być, musi stać się apostołem, misjonarzem. Światowa Rada Kościołów zrodziła się jako narzędzie tego ruchu ekumenicznego pobudzonego silnym powołaniem do misji: jakże chrześcijanie mogą ewangelizować, jeśli są podzieleni między sobą? To naglące pytanie wciąż ukierunkowuje nasze pielgrzymowanie i tłumaczy modlitwę Pana, abyśmy byli zjednoczeni, „aby świat uwierzył” (J 17, 21).

Pozwólcie mi, drodzy bracia i siostry, okazać wam, oprócz głębokiej wdzięczności za zaangażowanie, które poświęcacie jedności, także zatroskanie. Wypływa ono z wrażenia, że ekumenizm i misja nie są już tak ściśle ze sobą powiązane, jak pierwotnie. Jednak nie można zapominać o nakazie misyjnym ani pozbawiać go treści. Jest on czymś więcej niż diakonią i promocją ludzkiego rozwoju. Od tego zależy nasza tożsamość. Głoszenie Ewangelii aż po krańce ziemi jest nieodłączne od naszego bycia chrześcijanami. Z pewnością sposób, w jaki należy pełnić misję, jest różny w zależności od czasu i miejsca, a wobec powracającej niestety pokusy narzucania się według logiki światowej, należy pamiętać, że Kościół Chrystusowy rośnie przez przyciąganie.

Ale na czym polega ta siła przyciągania? Z pewnością nie na naszych pomysłach, strategiach czy programach: nie wierzy się w Jezusa Chrystusa poprzez pozyskiwanie poparcia, a Ludu Bożego nie można sprowadzić do rangi organizacji pozarządowej. Nie, siła przyciągania polega całkowicie na tym wzniosłym darze, który zdobył apostoł Paweł: „poznanie [Chrystusa]: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach” (Flp 3,10). To jest nasza jedyna chluba: „poznanie chwały Bożej na obliczu Chrystusa” (2 Kor 4, 6), dane nam przez ożywiającego Ducha. To jest skarb, który my, kruche gliniane naczynia (zob. w. 7), musimy ofiarować temu naszemu umiłowanemu i udręczonemu światu. Nie bylibyśmy wierni powierzonej nam misji, gdybyśmy sprowadzili ten skarb do wartości czysto immanentnego humanizmu, dostosowanego do chwilowej mody. I bylibyśmy złymi stróżami, gdybyśmy tylko chcieli go zachować, grzebiąc go w ziemi z obawy, że zostaniemy sprowokowani wyzwaniami świata (por. Mt 25,25).

To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa. Jestem przekonany, że jeśli wzrośnie impuls misyjny, to wzrośnie także jedność wśród nas. Podobnie, jak na początku przepowiadanie znaczyło wiosnę Kościoła, tak też ewangelizacja naznaczy rozkwitanie nowej ekumenicznej wiosny. Podobnie, jak na początku, gromadźmy się w komunii wokół Nauczyciela, doświadczając zawstydzenia z powodu naszych ciągłych wahań i mówiąc mu: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68).

Drodzy bracia i siostry, pragnąłem osobiście uczestniczyć w obchodach tej rocznicy Rady, także po to, aby potwierdzić zaangażowanie Kościoła katolickiego w sprawę ekumeniczną i zachęcać do współpracy z Kościołami członkowskimi oraz z partnerami ekumenicznymi. W związku z tym chciałbym się trochę zastanowić nad mottem obranym na ten dzień: pielgrzymować – modlić się – razem pracować.

Iść: tak, ale dokąd? Na podstawie tego, co powiedziałem chciałbym zasugerować podwójny ruch: wejście i wyjście. Wejście – aby nieustannie kierować się do centrum, aby uznać siebie za latorośle wszczepione w jedyny krzew winny, którym jest Jezus (por. J 15, 1-8). Nie wydamy owocu, jeśli nie będziemy sobie wzajemnie pomagać, aby trwać zjednoczonymi z Nim. Wyjście – ku wielu dzisiejszym peryferiom egzystencjalnym, aby razem zanieść cierpiącej ludzkości uzdrawiającą łaskę Ewangelii. Możemy zadać sobie pytanie, czy pielgrzymujemy naprawdę, czy też tylko werbalnie, czy przedstawiamy braci Panu i naprawdę leżą nam oni na sercu, czy też może są oni dalecy od naszych rzeczywistych zainteresowań. Możemy również zadać sobie pytanie, czy nasza wędrówka to powrót do naszych kroków, czy też zdecydowane pójście do świata, aby zanieść tam Pana.

Modlić się: także w modlitwie, podobnie jak w pielgrzymowaniu nie możemy iść naprzód samotnie, gdyż łaska Boża, zamiast dostosowywać się do miary jednostki, rozprzestrzenia się harmonijnie wśród wierzących, którzy nawzajem się miłują. Kiedy odmawiamy „Ojcze nasz”, rozbrzmiewa w nas nasze synostwo, ale także fakt, że jesteśmy braćmi. Modlitwa jest tlenem ekumenizmu. Bez modlitwy komunia staje się bez wyrazu i nie posuwa się, ponieważ stawiamy przeszkody, żeby wiatr Ducha popychał ją naprzód. Zadajmy sobie pytanie: jak bardzo się modlimy za siebie nawzajem? Pan modlił się, abyśmy byli jedno: czy my Go w tym naśladujemy?

Razem pracować. Odnośnie do tego chciałbym podkreślić, że Kościół katolicki uznaje szczególne znaczenie pracy wykonywanej przez Komisję Wiara i Ustrój i pragnie nadal wnosić w nią swój wkład poprzez udział wysoko wykwalifikowanych teologów. Poszukiwania Wiary i Ustroju na rzecz wspólnej wizji Kościoła i jej praca nad rozeznaniem kwestii moralnych i etycznych dotykają kluczowych punktów wyzwania ekumenicznego. Podobnie, aktywna obecność w Komisji ds. Misji i Ewangelizacji; współdziałanie z Biurem ds. Dialogu i Współpracy Międzyreligijnej, ostatnio w ważnej dziedzinie wychowania do pokoju; wspólne przygotowanie tekstów na Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan oraz różne inne formy współdziałania są znamionami solidnej i wypróbowanej współpracy. Ponadto, doceniam bardzo znaczącą rolę Bossejskiego Instytutu Ekumenicznego w formacji ekumenicznej młodych pokoleń odpowiedzialnych za działalność pasterską i naukową w wielu Kościołach i wyznaniach chrześcijańskich całego świata. Od wielu lat Kościół katolicki współpracuje w tym dziele edukacyjnym przez obecność katolickiego profesora na Wydziale; a co roku mam radość pozdrawiać grupę studentów, która przybywa z wizytą studyjną do Rzymu. Chciałbym również wspomnieć, jako dobry znak „zgody ekumenicznej”, o rosnącym udziale w Dniu Modlitwy o Ochronę Świata Stworzonego.

Oprócz tego, praca typowo kościelna ma dobrze określony synonim: diakonia. Jest to droga, którą należy iść za Nauczycielem, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć” (Mk 10,45). Różnorodna i intensywna posługa Kościołów – członków Rady znajduje doskonały wyraz w Pielgrzymce Sprawiedliwości i Pokoju. Wiarygodność Ewangelii jest poddawana próbie przez sposób, w jaki chrześcijanie reagują na wołanie tych, którzy w każdym zakątku ziemi niesprawiedliwie są ofiarami tragicznego narastania wykluczenia, które rodząc ubóstwo podsyca konflikty. Słabsi są coraz bardziej marginalizowani, pozbawieni chleba, pracy i przyszłości, podczas gdy bogatych jest coraz mniej i są coraz bogatsi. Czujmy się wzywani przez płacz tych, którzy cierpią i okazujmy współczucie, ponieważ „program chrześcijański to serce, które widzi” (BENEDYKT XVI, Enc. Deus caritas est, 31). Zobaczmy raczej, co można konkretnie uczynić, zamiast zniechęcać się tym, czego nie ma. Spójrzmy także na wielu naszych braci i siostry, którzy w różnych częściach świata, szczególnie na Bliskim Wschodzie cierpią, ponieważ są chrześcijanami. Bądźmy blisko nich. I pamiętajmy, że nasza pielgrzymka ekumeniczna jest poprzedzona i wspierana ekumenizmem już dokonanym, ekumenizmem krwi, który zachęca nas do podążania naprzód.

Zachęcajmy się do przezwyciężenia pokusy absolutyzowania pewnych paradygmatów kulturowych i dania się pochłonąć przez  niesprawiedliwe interesy. Pomagajmy ludziom dobrej woli, aby dawać więcej miejsca sytuacjom i zdarzeniom, które dotykają znacznej części ludzkości, ale które zajmują nazbyt marginalne miejsce w wielkiej informacji. Nie może nas to nie obchodzić, a przeciwnie jest to niepokojące, gdy niektórzy chrześcijanie okazują obojętność wobec tych, którzy są ubodzy. Jeszcze bardziej smutne jest przekonanie tych, którzy uważają własne korzyści za wyraźne oznaki szczególnej Bożej miłości, zamiast traktować je jako powołanie do odpowiedzialnego służenia rodzinie ludzkiej i do strzeżenia stworzenia. O miłość bliźniego, każdego bliźniego, Pan, Dobry Samarytanin ludzkości (por. Łk 10, 29-37), zapyta nas (por. Mt 25, 31-46). Zadajmy sobie zatem pytanie: co możemy uczynić razem? Jeśli służba jest możliwa, to dlaczego nie zaprojektować jej i nie wypełnić razem, poczynając od doświadczenia bardziej intensywnego braterstwa w wypełnianiu konkretnej miłości?

Drodzy bracia i siostry, ponawiam moje serdecznie podziękowanie. Pomagajmy sobie w wędrowaniu, modlitwie i wspólnej pracy, aby z Bożą pomocą jedność była coraz pełniejsza i by świat uwierzył. Dziękuję.

KAI