#CzytamyEncyklike – Stacja7 “na żywo” komentuje najnowszą encyklikę Franciszka

Pierwsze takie wydarzenie w polskim internecie. Opinie ekspertów, analizy duchownych i świeckich. Dowiedzcie się pierwsi, jakie przesłanie dla świata i wizję przyszłości naszej planety proponuje papież Franciszek.

Polub nas na Facebooku!


15:35

Kończymy naszą relację! Bardzo serdecznie dziękujemy naszym komentatorom oraz wszystkim, którzy nas śledzili, tweetowali i "podawali dalej"! To był bardzo dobry czas spotkania ze słowami Papieża :)


Najważniejsze, najczęstsze słowa które padają w encyklice:

#CzytamyEncyklike - Stacja7


15:30

Ksiądz Przemysław Śliwiński

Kwiatki Papieża Franciszka (akapit 236): “Sakramenty są uprzywilejowanym sposobem, w jaki natura jest przyjęta przez Boga i przemieniona w pośrednictwo życia nadprzyrodzonego”



15:29

Dawid Gospodarek:

Akapit 235: Natura jest wpisana w liturgię. Warto o tym pamiętać – np. zgodnie z tradycją, szaty liturgiczne niech będą wykonywane z naturalnych materiałów (np. len), a nie z powszechnego dziś plastiku, świece niech są woskowe i nie zastępują ich rury z olejem czy stearyna…



15:25

Komentarze do akapitu 236:

Eucharystia jednoczy niebo i ziemię, obejmuje i przenika całe stworzenie. Świat, który wyszedł spod ręki Boga, powraca do Niego w radosnej i pełnej adoracji.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Od ekologii do Eucharystii. Świat i człowiek w ciągłej wędrówce ku Bogu. Kto spodziewał się takiego zakończenia „encykliki o ekologii”?

Dawid Gospodarek:

Duchowość eucharystyczna owocuje zdrowym zmysłem ekologicznym.

Teilhard de Chardin byłby dumny! ;)



15:24

Dawid Gospodarek:

Akapit 199: Ekologia również powinna stanowić przestrzeń do dialogu międzyreligijnego.


15:23

Ksiądz Przemysław Śliwiński:

Akapit 163: Papież dosadnie: “spirala autodestrukcji” “konieczna zmiana kursu” Mocny początek piątego rozdziału.


15:20

Dawid Gospodarek:

Akapit 155: Papież promuje katolicką wizję gender, polegającą na docenieniu własnego ciała w jego kobiecości lub męskości.



15:17

Ksiądz Przemysław Śliwiński:

IV rozdział: Ekologia: środowiskowa, gospodarcza, społeczna, ekonomiczna, kulturowa, życia codziennego… Ekologii nie jest wiele, jest jedna, integralna, "ludzka": “niezbędna relacja życia człowieka z prawem moralnym”. Francsziek nieustannie redefiniuje i pogłębia znaczenie ekologii. To nie jest lewicowa encyklika


#CzytamyEncyklike - Stacja7


15:13

Komentarz do akapitu 229:

Musimy ponownie odczuć, że potrzebujemy siebie nawzajem, że jesteśmy odpowiedzialni za innych i za świat, że warto być dobrym i uczciwym. Zbyt długo pozostawaliśmy w stanie degradacji moralnej, drwiąc z etyki, dobroci, wierności, uczciwości. Nadeszła chwila, by uznać, że ta radosna powierzchowność na niewiele się nam zdała.

Ksiądz Przemysław Jan Ćwiek:

To wciąż Encyklika tylko o ekologii? Raczej głęboka i trafna analiza problemów ludzkości z zarysowaną perspektywą ich przezwyciężenia.



15:10

Komentarz do akapitu 225:

Natura jest pełna słów miłości, ale jak je usłyszeć pośród ciągłego hałasu, niepokoju i roztargnienia czy też kultu powierzchowności?

Ksiądz Przemysław Jan Ćwiek:

Eriugena pisał, że świat przyrody i Biblia to są dwie księgi dane człowiekowi do czytania przez Stwórcę. Tylko jak zachęcić ludzi do czytania?


15:08

Komentarz do akapitu 127:

Praca powinna być miejscem tego wielowymiarowego rozwoju osobistego, kiedy w grę wchodzi wiele wymiarów życia: kreatywność, prognozowanie przyszłości, rozwój umiejętności, realizacja wartości, komunikacja z innymi, postawa uwielbienia Boga.

Dawid Gospodarek:

Rachunek sumienia dla pracodawcy, ale też dla każdego – czy troszcząc się o rozwój osobisty pamiętamy o uwielbieniu Boga?



15:05

Komentarz do akapitu 217:

Brakuje im zatem nawrócenia ekologicznego, które wiąże się z rozwijaniem wszystkich konsekwencji ich spotkania z Jezusem w relacjach z otaczającym ich światem. Życie powołaniem, by być obrońcami dzieła Bożego, jest istotną częścią życia uczciwego, nie zaś czymś opcjonalnym, ani też drugorzędnym elementem doświadczenia chrześcijańskiego.

Ksiądz Przemysław Jan Ćwiek:

Ekologię reklamowano jako nową myśl XX. I znowu okazało się, że Kościół głosił ją od wieków. A Encyklika tylko to przypomina.


15:01

Komentarz do akapitu 203:

Paradygmat ten sprawia, że wszyscy uważają się za wolnych, dopóki zachowują rzekomą wolność konsumowania

Ksiądz Przemysław Jan Ćwiek:

Pozorna wolność konsumenta. „A wszyscy oni bombardowani śmieciami. Wszyscy oni zasypywani informacjami” (Kult, Konsument, 1986)


#CzytamyEncyklike - Stacja7


14:57

Komentarz do akapitu 189:

Ocalenie banków za wszelką cenę, kosztem społeczeństwa, bez determinacji, by dokonać rewizji i przekształcenia całego systemu, potwierdza absolutne panowanie takich systemów finansowych, które nie mają przyszłości i zdolne są jedynie generować nowe kryzysy po długim, kosztownym i pozornym leczeniu.

Ksiądz Przemysław Jan Ćwiek:

Od ekologii do systemu bankowości. Sporo w tej encyklice odwołań do zasad społecznych. Czyżby zapowiedź kolejnej encykliki?


14:56

Dawid Gospodarek

Akapit 123: Papież nazywa kulturę relatywizmu patologią, i w jej logice widzi przyczyny współczesnej niemoralności gospodarczej, ekologicznej czy na różnych poziomach uderzającej w życie i godność człowieka. Nie wystarczą polityczne odgórne zarządzenia, potrzeba promocji i zakorzeniania właściwej kultury!

Gdy odrzuca się prawdę obiektywną, nie dziwi bagatelizowanie przepisów prawnych…



14:53

Ks. Przemysław Śliwiński

Rozdział IV, czyli "co zrobić, by nie było tak, jak jest". Papież apeluje o interdyscyplinarność i… moralność



14:51

Komentarz do akapitu 159:

Jeśli ziemia jest nam dana, to nie możemy myśleć, jedynie wychodząc z utylitarnego kryterium efektywności i produktywności dla zysku indywidualnego.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

W Fides et Ratio Jan Paweł II pokazuje plusy i minusy współczesnych kierunków filozoficznych. Tylko w utylitaryzmie widział same minusy.


14:50

Komentarz do akapitu 155:

Ekologia ludzka” oznacza również coś bardzo głębokiego: niezbędną relację życia człowieka z prawem moralnym, wpisanym w jego naturę, relację konieczną, by można było stworzyć bardziej godne środowisko.”

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Papież o prawie moralnym wpisanym w naturę. A w mediach sugerowano, że Encyklika będzie zielona, lewacka i antypolska. Wróżyli z fusów?



14:46

Ks. Przemysław Śliwiński:

Akapit 136: W punkt: “Niepokoi fakt, że gdy niektóre ruchy ekologiczne bronią integralności środowiska i słusznie dommagają się ograniczenia badań naukowych, to niekiedy nie stosują tych samych zasad do życia ludzkiego”


14:45

Komentarz do akapitu 117:

Jeśli nie uznaje się w samej rzeczywistości znaczenia człowieka ubogiego, ludzkiego embrionu, osoby niepełnosprawnej – by podać tylko kilka przykładów – trudno będzie usłyszeć wołanie samej przyrody. Wszystko jest ze sobą połączone.

Dawid Gospodarek:

Kolejny raz przewija się ten wątek. Ekologowie zapominający o człowieku podcinają sens i wartość swojej działalności.



14:43

Komentarz do akapitu 126:

Ora et labora… Ten sposób przeżywania pracy czyni nas zdolniejszymi do troski i szacunku wobec środowiska oraz nasyca zdrowym umiarem nasze relacje ze światem.

Ksiądz Piotr Studnicki:

Papież przypomina benedyktyńską zasadę „Ora et labora“ jako “ekologiczny” model/styl pracy. To jest jak powrót do zdrowej, sprawdzonej żywności i zaproponowanie jej ludziom przyzwyczajonym do łykania fast-food-ów.


14:41

Ksiądz Piotr Studnicki:

Akapit 124: „tak mądrze przedstawionej przez świętego Jana Pawła II “.

Akapit 131:  „wyważone stanowisko świętego Jana Pawła II“

Uderza nie tylko ilość odniesień do JPII, ale też sposób w jaki o Nim pisze!


#CzytamyEncyklike - Stacja7


14:35

Komentarz do akapitu 123:

Kultura relatywizmu jest tą samą patologią, która pobudza daną osobę do wykorzystywania innej i potraktowania jej jedynie jako przedmiotu…

Ks. Przemysław Śliwiński:

Logika odrzucenia “użyj i wyrzuć – do odrzucenia.

Jan Maria Szewek OFMConv:

Franciszek przeciwstawia się logice „użyj i wyrzuć”. Św. Franciszek z Asyżu nigdy nie patrzył na otaczający go świat „użytkowo”. On na co dzień praktykował „bardziej być niż bardziej mieć”. Stworzenia za to mu się w sposób im właściwy odwdzięczały.

Ks. Janusz Chyła:

Gdy deprawuje się kultura i nie uznaje się już żadnej prawdy obiektywnej lub powszechnie obowiązujących zasad, przepisy prawne będą rozumiane jedynie jako narzucone arbitralnie i jako przeszkody, których trzeba uniknąć”. Wracamy do źródłem, czyli konieczności nawrócenia.


14:33

Ks. Przemysław Śliwiński:

Jeśli ktoś uważa Franciszka za papieża "lewicy", to niech dokładnie przeczyta III rozdział, np punkt 120: "Ponieważ wszystko jest ze sobą powiązane, nie da się pogodzić obrony przyrody z usprawiedliwianiem aborcji". Nie ma sensu przykładać etykiet. Papieże nie są lewicowi albo prawicowi, tradycyjni albo liberalni, są po prostu głosem Kościoła. Franciszek przedstawia nauczanie, w którym nie odnajdzie się w pełni żadne polityczne stronnictwo, chyba że je zinstrumentalizuje



14:30

Komentarz do akapitu 116:

Nieodpowiednia prezentacja antropologii chrześcijańskiej doprowadziła do promocji błędnego przekonania na temat relacji człowieka ze światem.

Dawid Gospodarek:

Teologowie, ale też dziennikarze powinni o tym pamiętać.

Rzeczywiście, w okresie posoborowym akcenty tak mocno postawione na humanizm, nie zawsze rozumiany zgodnie z katolicką tradycją i wizją człowieka, przyczyniły się np. do desakralizacji rzeczywistości, ale także – co najbardziej paradoksalne i zatrważające, do desakralizacji liturgii. Pisał o tym już Ratzinger, stąd w pontyfikacie Benedykta XVI i jego podejściu do liturgii to usilne stawianie w centrum Boga.


14:29

Jan Maria Szewek OFMConv:

Godne odnotowania, co świadczy o wielkości papieża Franciszka – nr 61: „W wielu kwestiach szczegółowych Kościół nie ma podstaw, by proponować definitywne rozwiązania, i rozumie, że powinien słuchać i promować uczciwą debatę wśród naukowców, szanując różnorodność opinii”.


14:28

Dawid Gospodarek:

Akapit 110: Nauka skupiająca się na jednym aspekcie badań i działalności, tracąc z oczu całościowy obraz rzeczywistości, w tym moralne konsekwencje, jest nie tylko aspołeczna i nieetyczna, ale po prostu nieracjonalna.



14:25

Komentarz do akapitu 117:

Jeśli nie uznaje się w samej rzeczywistości znaczenia człowieka ubogiego, ludzkiego embrionu, osoby niepełnosprawnej – by podać tylko kilka przykładów – trudno będzie usłyszeć wołanie samej przyrody.

Ks. Piotr Studnicki:

Papież przypomina niepopularną dziś prawdę: poszanowanie ludzkiego życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci to fundament zdrowej ekologii.

Z akapitu 118: „Nie ma ekologii bez właściwej antropologii”.


14:24

Komentarz do akapitu 114:

To, co się dzieje, stawia nas w obliczu naglącej konieczności przystąpienia do śmiałej rewolucji kulturowej. Nauka i technologia nie są neutralne, ale mogą za sobą pociągać od początku do końca procesu różne intencje i możliwości oraz mogą być określone na różne sposoby.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Według G. Marcela świat składa się z problemów i tajemnic. Te pierwsze rozwiązujemy, te drugie kontemplujemy. Ważne, by nie mylić porządków.



14:19

Komentarz do akapitu 108:

Dziś paradygmat technokratyczny stał się tak dominujący, że bardzo trudno nie wykorzystać jego potencjału, a jeszcze trudniej nie zostać zdominowanym przez jego logikę.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Scjentyzm w nowej szacie. Przekonanie, że nauka rozwiąże dotychczasowe problemy ludzkości. Jak pokazuje historia – nieuzasadniony optymizm.


14:17

Jan Maria Szewek OFMConv:

Franciszek pisze o grzechach przeciwko stworzeniu. Wynikają one z pychy i egoizmu. Ojciec Święty zachęca nas do zmiany stylu życia. W tym wszystkim może pomóc nam rachunek sumienia ułożony przez członków naszego Ruchu.



14:15

Ks. Piotr Studnicki:

Akapit 103: Papież pyta retorycznie: „Czy można zaprzeczyć pięknu samolotu lub niektórych drapaczy chmur?“

Myślę, że można… Sam widziałem brzydkie samoloty ;)

Dawid Gospodarek:

Akapit 103: @Piotr Studnicki A ile brzydkich kościołów… ;)

Ks. Piotr Studnicki:

@Dawid: na szczeście Papież o kościoły nie pyta ;)


14:13

Komentarz do akapitu 102:

Ludzkość wkroczyła w nową erę, w której siła technologii stawia nas na rozdrożu

Aneta Liberacka:

Jan Paweł II mówił, że ta władza obraca się szybko i nieprzewidywalnie przeciwko człowiekowi



14:11

Jan Maria Szewek OFMConv:

Papież staje w obronie najbiedniejszych, bo o ile bogaci się „wyżywią”, to o tyle biedni nie poradzą sobie sami. Podaje wiele przykładów. Zacytuję najbardziej mnie poruszający z nr 48: „Zanieczyszczenie wody dotyka szczególnie najbiedniejszych, których nie stać na kupno butelkowanej wody mineralnej”. To kolejny rys duchowości franciszkańskiej u Ojca Świętego – troska o najsłabszych i odrzuconych.

Jan Maria Szewek OFMConv:

Papież jako zastępca Chrystusa na ziemi, jako głowa Kościoła swoją Encyklikę kieruje nie tylko do katolików i wierzących, ale do wszystkich ludzi dobrej woli, bo „wszyscy możemy współpracować jako narzędzia Boga w trosce o stworzenie, każdy ze swoją kulturą i doświadczeniem, swoimi inicjatywami i możliwościami” (nr 14). Bo „dziś zarówno wierzący, jak i niewierzący są zgodni, że ziemia jest zasadniczo wspólnym dziedzictwem (nr 93).


14:09

Komentarz do akapitu 98:

Nie jawi się jak jakiś asceta, odseparowany od świata, czy wróg rzeczy przyjemnych w życiu.

Dawid Gospodarek:

Papież wskazuje na różnicę między chrześcijaństwem a religiami Wschodu.



13:55

Dawid Gospodarek:

Do akapitu 89: To Bóg jest władcą świata, my z Jego łaski i zaufania możemy tu gospodarować, ale z tej naszej pracy będziemy osądzeni.

Komentarz do akapitu 90:

Niekiedy dostrzegamy obsesję na tle odmawiania osobie ludzkiej wszelkiej wyższości i prowadzona jest walka o inne gatunki, ale nie podejmujemy takiej samej walki, by bronić równej godności istot ludzkich.

Dawid Gospodarek:

W ramach naszego ekologicznego zaangażowania, powinniśmy nie tylko wskazywać na niekonsekwencję zapominających o człowieku, ale osobiście włączyć się w walkę o uznanie godności biednych, wykluczonych, nienarodzonych.

Komentarz do akapitu 92:

Wszelkie okrucieństwo wobec jakiegokolwiek stworzenia «jest sprzeczne z godnością człowieka»

Dawid Gospodarek:

Nie tylko perfidne okrucieństwo wobec stworzenia, ale też obojętność na nie uwłacza naszej godności!

Komentarz do akapitu 94:

Tradycja chrześcijańska nigdy nie uznała prawa do własności prywatnej za absolutne i nienaruszalne i podkreślała społeczną funkcję wszelkiej formy własności prywatnej.

Dawid Gospodarek:

Tak, odwieczne chrześcijańskie nauczanie, a ciągle trzeba o nim przypominać. Szczególnie, gdy odwołujący się do katolickich korzeni politycy promują ideologię własności.


13:50

Komentarz do akapitu 91:

Wszystko jest ze sobą powiązane. Dlatego konieczne jest połączenie troski o środowisko ze szczerą miłością do człowieka i z ciągłym zaangażowaniem wobec problemów społeczeństwa.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Kto ważniejszy – przyroda, czy człowiek? To złe pytanie, ponieważ zakłada dominację. Czyli wymusza rywalizację/wojnę. Na tym stracą wszyscy.



13:48

Komentarz do akapitu 85:

Bóg napisał wspaniłą księgę, której literami są liczne stworzenia obecne we wszechświecie

Ks. Przemysław Śliwiński:

Franciszek na “cztery ręce” z Janem Pawłem II. Czytając, zdaję sobie coraz bardziej sprawę, jak integralna i zakorzeniona w Biblii i w nauczaniu poprzedników jest encyklika #LaudatoSi


13:46

Komentarz do akapitu 82:

Zdolność do refleksji, rozumowania, kreatywności, interpretacji, twórczości artystycznej i inne oryginalne możliwości ukazują pewną wyjątkowość, która wykracza poza dziedzinę fizyczną i biologiczną. Nowość jakościową, jaką oznacza powstanie bytu osobowego w ramach materialnego wszechświata, zakłada bezpośrednie działanie Boga.

Ks. Przemysław Śliwiński:

Po pierwsze, papież dobitnie tłumaczy wyjątkowość człowieka, "jakościową nowość" wśród stworzeń.

Po drugie: Tajemnicy świata zwierząt nie da się zrozumieć odrzucając człowieka. Tajemnicy człowieka nie da się zrozumieć odrzucając Boga



13:43

Komentarz do akapitu 75:

Najlepszym sposobem postawienia człowieka na właściwym mu miejscu i skończenia z jego roszczeniami do bycia absolutnym władcą ziemi jest ponowne przypomnienie postaci Ojca Stworzyciela i jedynego Pana świata, bo inaczej człowiek będzie chciał nieustannie na nowo narzucać rzeczywistości swoje prawa i własne interesy.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek

Świat przyrody i świat ludzi – harmonia możliwa dzięki wspólnemu odwołaniu do Stwórcy tych światów. Przyroda Go nie odrzuca. A człowiek?


13:41

ks. Piotr Studnicki:

Akapit 64: "chociaż ta encyklika otwiera się na dialog ze wszystkimi, aby wspólnie poszukiwać dróg wyzwolenia, chcę od początku ukazać, w jaki sposób przekonania wiary dają chrześcijanom, a po części także innym ludziom wierzącym, wspaniałe motywacje, by zatroszczyć się o przyrodę i najsłabszych braci i siostry"

ks. Piotr Studnicki:

Kolejny przykład na to, że wiara chrześcijańska nie separuje od świata i jego problemów, ale daje głębsze, nadprzyrodzone motywy, aby je podjąć i się z nimi zmierzyć.



13:35

Ks. Przemysław Śliwiński:

Pierwszy rozdział: “jak jest”. Drugi – “jaki jest Boży zamysł”. Trzeci – “dlaczego jest tak, jak jest”. Trzeci jak na razie najtrudniejszy, najmniej komentowany. Głęboki zamysł nad przyczynami kryzysu


13:33

Tomasz Krzyżak:

Wstęp, pkt. 2 "Ta siostra [ziemia] protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił." To fakt, bo mieliśmy czynić sobie ziemię poddaną, ale odpowiedzialnie



13:26

Komentarz do akapitu 26:

„Dlatego pilne i konieczne stało się prowadzenie takiej polityki, aby w nadchodzących latach emisja dwutlenku węgla i innych gazów zanieczyszczających została drastycznie zmniejszona, zastępując na przykład paliwa kopalne i rozwijając odnawialne źródła energii.”

Dawid Gospodarek:

Nie jestem pewny, czy poprawne jest zrównywanie dwutlenku węgla z „innymi gazami zanieczyszczającymi”. Zdaje się, że naukowcy też nie mają pewnej, jednoznacznej odpowiedzi na pytania o szkodliwość wykorzystywania węgla.

Komentarz do akapitu 32

Różne gatunki zawierają geny, które mogą być kluczem do zaspokojenia w przyszłości pewnych ludzkich potrzeb lub uregulowania pewnych problemów ekologicznych.

Dawid Gospodarek:

Brzmi jak science fiction, ale kiedyś tak przecież patrzano na przeszczepy. Fascynujące i godne podziwu, dalekosiężne myślenie.

Komentarz do akapitu 48:

Na przykład wyczerpywanie się zasobów rybnych szkodzi szczególnie osobom żyjącym z rybołówstwa tradycyjnego, które nie mają innego źródła utrzymania”

Dawid Gospodarek:

Nie można też zapominać o górnikach, żyjących z wydobywania węgla…

Akapit 53: Papież wskazuje, że nie mamy jeszcze kultury ekologicznej, więc zdaje się proponować narzucające ją ogólnoświatowe przywództwo (rząd ekologiczny?).

Akapit 61: Ekologiczna wizja papieża nie stanowi definitywnego rozwiązania. Kościół powinien stwarzać przestrzeń do dialogu dla naukowców, chronić przed ideologizacją.



13:19

 Jan Maria Szewek OFMConv:

W internecie pojawiło się teraz zdjęcie papieża wypuszczającego ze swoich dłoni gołębia. Św. Franciszek lubił wszystkie zwierzęta, ale szczególnie te, które kierowały jego myśl na Boga, np. gołębie czy baranki. Bo w Piśmie św. Duch Święty zstąpił na Chrystusa „w postaci cielesnej, niby gołębica”, a Chrystus nazywany jest przez św. Jana Chrzciciela „Barankiem Bożym”.


13:17

Jan Maria Szewek: Papież przypomina nauczanie na temat ochrony przyrody swoich poprzedników i Katechizmu Kościoła Katolickiego. Kościół mówi o tych rzeczach przynajmniej od czasów pontyfikatu Piusa XII (1939-1958)


13:16

Ks. Studnicki Piotr:

Akapit 75: Zdrowa ekologia jest oparta na teologii. To dzięki Bogu odkrywamy jakie jest prawdziwe miejsce człowieka w świecie i odzyskujemy zdolność do właściwego traktowania natury.



13:13

Marcin Makowski:

Papież jest "zielony", ale nie jest "antypolski". Myślenie o klimacie jest zagadnieniem globalnym, a nie regionalnym

ks. Przemysław Śliwiński:

mam zdanie przeciwne :) “zieleń” zdredukowała ekologię do konkretnej ideologii. W tym sensie papież, choć ekologiczny, “zielony” nie jest

Aneta Liberacka:

A dla mnie w tej encyklice, to nawet nie o ekologię i zieloność chodzi a o zwykłą sprawiedliwość; wobec najbiedniejszych, najbardziej wykorzystywanych i wobec tych, którzy się dopiero urodzą i co tu zastaną

Marcin Makowski:

Jeżeli bycie “zielonym” rozumiemy jako ruch polityczny – zgadzam się, papież nie ucieka w politykę. Natomiast jeśli potraktujemy go szerzej, jako uniwersalną troskę o planetę – to nowa jakość w Kościele. Do tej pory żaden papież nie poświęcił tyle uwagi ekologii samej w sobie. To nie czyni go “antypolskim”, nawet jeśli jego postulaty godzą w nasze interesy jako gospodarki opartej na węglu



13:08

Jan Maria Szewek OFMConv

Papież przypomina, ze św. Franciszek był prekursorem rezerwatów. „Żądał, aby w klasztorze zawsze zostawiano część ogrodu nie uprawianą, aby rosły w niej dzikie zioła, tak aby ci, którzy je podziwiają, mogli wznieść myśl do Boga, twórcy tak wielkiego piękna”.


13:07

Ks. Przemysław Śliwiński:

Ciekawe wnioski płyną z połączenia punktów 69, i 82:

"Błędne byłoby myślenie, że inne istoty żywe powinny być traktowane jako zwykłe przedmioty, podlegające arbitralnej dominacji człowieka"… "Każde stworzenie posiada swoją własną dobroć i doskonałość… różne stworzenia w ich własnym bycie odzwierciedlają… jakiś promień nieskończonej mądrości i dobroci Boga"  

O zwierzętach: "być" przed "być użytecznym". Piękne.



13:04

Jan Maria Szewek OFMCONV:

Papież w nr 67 jasno wyjaśnia dwa opisy stworzenia świata z Księgi Rodzaju. Człowiek stworzony przez Boga na Jego obraz i podobieństwo powołany jest do budowania, a nie niszczenia. Ma uprawiać i doglądać ogrodu, w którym umieścił go Bóg. Ma być ogrodnikiem, który troszczy się o powierzony mu świat. Jako członkowie Ruchu Ekologicznego św. Franciszka (REFA) mówimy o tym od 1981 r. Dwa lata wcześniej Jan Paweł II św. Franciszka z Asyżu ogłosił patronem ekologów. Uczynił to w naszą zakonną uroczystość Wszystkich Świętych Franciszkańskich (29 listopada).

Ks. Piotr Studnicki:

Akapit 65: z ekologią jest jak z małżeństwem – aby je zrozumieć, trzeba wrócić do początku, do opisu stworzenia, do Księgi Rodzaju.


From me today on the Crux site, if Pope Francis' environmental encyclical is an earthquake, it's one with plenty of early theological and pastoral tremors.

Posted by John L. Allen Jr. on Thursday, June 18, 2015


12:56

Komentarz do akapitu 66:

Harmonia między Stwórcą, ludzkością a całym stworzeniem została zniszczona, ponieważ człowiek usiłował zająć miejsce Boga, odmawiając uznania siebie za ograniczone stworzenie.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Ekologizm to przesada w jedną stronę. Chrześcijańska koncepcja stworzenia świata to równowaga pomiędzy przyrodą, człowiekiem i Bogiem.

Ks. Piotr Studnicki:

Grzech, pierwotne pękniecie między człowiekiem a Bogiem, o którym czytamy w księdze Rodzaju, ma ogromne konsekwencje dla środowiska. Nie zrozumiemy, dlaczego tak łatwo niszczymy środowisko, jeśli nie uwzględnimy prawdy o grzechu pierworodnym.


12:55

Ks. Piotr Studnicki:

Akapit 65: Z jednej strony przypomnienie, że każda istota ludzka jest obdarzona nieskończoną godnością. „Jakże wspaniałą jest pewność, że życie każdej osoby nie gubi się w beznadziejnym chaosie, w świecie rządzonym przez czysty przypadek lub przez powtarzające się bez sensu cykle!“

Akapit 68-69: Z drugiej strony, jednoznaczne odrzucenie „despotycznego antropocentryzmu” jako wypaczenia.

Cnota jest pośrodku.


12:52

Komentarz do akapitu 63:

Jeśli naprawdę chcemy budować ekologię pozwalającą nam naprawić to wszystko, co zniszczyliśmy, to nie można pomijać żadnej dziedziny nauki i mądrości, także religijnej, z jej specyficznym językiem

Ks. Przemysław Śliwiński:

Hmm… Innymi słowy, wszystkie ręce na pokład. Musimy odbudować nasz Dom. Franciszek podnosi kwestię ekologii na wyższy poziom, traktuje ją integralnie, zaprasza do dialogu. To nie sprowadzenie religii do ekologii, to znaczne poszerzenie definicji ekologii, w świetle wiary i prawdy o stworzeniu.


12:51

Dawid Gospodarek:

Do akapitu 50: Papież zdaje się wskazywać, że lęk przed przeludnieniem, wyrażany jeszcze w dokumentach drugiego soboru watykańskiego, jest irracjonalny i szkodliwy.


#CzytamyEncyklike - Stacja7


12:46

Komentarz do akapitu 52:

Trzeba umocnić świadomość, że jesteśmy jedną rodziną ludzką. Nie ma granic ani barier politycznych lub społecznych, które pozwalają nam na izolowanie się, i właśnie dlatego nie ma miejsca na globalizację obojętności.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Globalizacja obojętności. Papież woła do naszych sumień. Dziś pretekstem do tego jest ekologia. Ostatecznie chodzi o uratowanie człowieka.


12:45

Jan Maria Szewek OFMConv

Szacunek św. Franciszka do świata stworzonego wynikał z jego głębokiej wiary. Skoro nas wszystkich – ludzi, rośliny, zwierzęta, planety – powołał do istnienia ten sam Ojciec, to jesteśmy dla siebie siostrami i braćmi. Po prostu rodzeństwem. Stąd w Encyklice Ojciec Święty pisze, że ludzie wierzący mają dodatkową motywację, aby chronić przyrodę.



12:41

Aneta Liberacka:

Do akapitu 51: "Dług ekologiczny" W kontekscie etyki w stosunkach międzynarodowych, braku równowagi handlowej. Mowa o wyzysku i tak o wiele biedniejszych krajów. Niesprawiedliwe rozliczenia


12:40

Ks. Przemysław Śliwiński:

Mocny punkt 50: "Obwinianie wzrostu demograficznego, a nie skrajnego i selektywnego konsumpcjonizmu, jest sposobem na uniknięcie stawienia czoła problemom"


12:38

Komentarz do akapitu 49:

Jednakże nie możemy dziś nie uznać, że prawdziwe podejście ekologiczne zawsze staje się podejściem społecznym, które musi włączyć sprawiedliwość w dyskusje o środowisku, aby usłyszeć zarówno wołanie ziemi, jak i krzyk biednych.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Troska o środowisko naturalne jest tak naprawdę troską o człowieka. Skutki zniszczenia w pierwszej kolejności uderzają w najuboższych.



12:36

Marcin Makowski:

Papież przywołując pojęcie “ekologicznego nawrócenia” i “ekologicznego grzechu” ukazuje prawdę, o której zdaliśmy się zapomnieć po wygnaniu z Raju: mamy sobie czynić Ziemię poddaną – a nie brać ją w niewolę.


12:32

Komentarz do akapitu 34:

Wydaje się, że łudzimy się, iż możemy zastąpić piękno – niezastępowalne i niemożliwe do odzyskania – innym pięknem – stworzonym przez nas.

Dawid Gospodarek:

Bardzo niepokojący obraz, przywołujący skojarzenia o diabolicznym małpowaniu Boga i Jego porządku. Nie idźmy tą drogą!


12:30

Komentarz do akapitu 48:

Najpoważniejsze skutki wszystkich przestępstw przeciwko środowisku znoszą ludzie najubożsi

Aneta Liberacka:

Konsekwencja Franciszka od początku pontyfikatu: troska o ubogich


#CzytamyEncyklike - Stacja7


12:27

Komentarz do akapitu 47:

Dynamika mediów i świata cyfrowego, gdy staje się wszechobecna, nie sprzyja rozwojowi zdolności do mądrego życia, głębokiego myślenia, wielkodusznego miłowania.

Aneta Liberacka:

O konieczności samodzielnego myślenia. Kolejne potwierdzenie na nieantypolskość :) encykliki

Ks. Piotr Studnicki:

Gorzkie słowa o mediach, które zamiast sprzyjać rozwojowi ludzkiego życia i kultury zaśmiecają umysł i serce człowieka.


12:26

Komentarz do akapitu 36:

Troska o ekosystemy wymaga spojrzenia wykraczającego poza to, co doraźne, ponieważ jeśli dąży się jedynie do szybkiego i łatwego zysku finansowego, nikogo tak naprawdę nie obchodzi ich zachowanie

Ks. Przemysław Ćwiek:

Ekologia w Kościele to nie deifikacja przyrody lecz perspektywiczne i roztropne spoglądanie w przyszłość. Bez lęku, ale z wyobraźnią.


12:23

Komentarz do akapitu 28:

Z niedostatkiem wody mamy do czynienia szczególnie w Afryce, gdzie duża część ludności nie ma dostępu do bezpiecznej wody pitnej lub cierpi z powodu suszy, utrudniającej produkcję pożywienia.

Ks. Przemysław Ćwiek:

Dla mieszkańca Europy to temat wciąż abstrakcyjny. Jak przekonać Europejczyka, że Europa to jeszcze nie cały świat?



12:20

Dawid Gospodarek:

Do akapitu 22: Kultura odrzucenia dotyka ludzi wykluczonych i przedmiotów. Papież znów wskazuje, że konkretna negatywna „mentalność nieekologiczna” ma konsekwencje tak w naszym stosunku do bliźnich jak i rzeczy, środowiska.


12:18

Komentarz do akapitu 21:

W wielu częściach świata osoby w podeszłym wieku z nostalgią wspominają krajobrazy z przeszłości, które obecnie są zasypane śmieciami.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Prosty test na prawdziwość encykliki? Spacer do najbliższego lasu. Przerażające ile jest tam śmieci. A przecież ktoś je musiał przynieść.


12:17

Dawid Gospodarek:

Do akapitu 20: Papież wspomina o zgubnych dla np. zdrowia skutkach zanieczyszczonego powietrza. Już za rok w Krakowie będzie miał okazję go doświadczyć ;>


#CzytamyEncyklike - Stacja7


12:14

Komentarz do akapitu 19:

Po okresie irracjonalnej wiary w postęp i ludzkie możliwości część społeczeństwa wkracza w etap głębszej świadomości

Ks. Janusz Chyła

Postęp bez etyki to degradacja ludzkiego wnętrza, a w konsekwencji także środowiska naturalnego.



12:13

Komentarz do akapitu 19

Nie chodzi o gromadzenie informacji lub zaspokojenie naszej ciekawości, ale o bolesną świadomość, o to, by odważyć się przemienić w osobiste cierpienie to, co się dzieje na świecie, a tym samym o rozeznanie, jaki wkład może wnieść każdy z nas.

Dawid Gospodarek:

Papież wspomina wcześniej, że składamy się z pierwiastków Ziemi. Tu konsekwentnie proponuje, żeby skandal niszczenia środowiska przemienić w osobiste cierpienie. Niech pozwoli to zrozumieć problem oraz zmobilizuje do mądrego i perspektywicznego porządkowania tej rzeczywistości.



12:10

Ks. Przemysław Śliwiński:

Skończyłem czytać rozdział I. Nie dostrzegłem antypolskości, a #LaudatoSi nie ma tak zielonego koloru, jakiego się obawiano (bądź jakiego by oczekiwano). To głęboka troska nad stanem naszego Domu, którym jest Ziemia, stworzenia i nas samych



12:06

Komentarz do akapitu 7:

Wkład papieży (Jan XXIII, Paweł VI, Jan Paweł II, Benedykt XVI) podsumowuje refleksje niezliczonych naukowców, filozofów, teologów i organizacji społecznych, które wzbogaciły myśl Kościoła odnośnie do tych kwestii

Ks. Janusz Chyła:

Franciszek uznaje hermeneutykę ciągłości. Jego nauczanie jest kontynuacją i aktualizacją nauczania Poprzedników. Stanowi także wyraz komplementarności różnych dyscyplin naukowych.



12:04

Komentarz do akapitu 11

Jeśli zbliżamy się do przyrody i środowiska bez tego otwarcia na zadziwienie i podziw, jeśli nie mówimy już językiem braterstwa i piękna w naszej relacji ze światem, to nasze postawy będą postawami władcy, konsumenta lub jedynie wyzyskującego zasoby naturalne, niezdolnego do postawienia ograniczeń swoim doraźnym interesom.

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Przyroda jest dla człowieka okazją spojrzenia w lustro. Chęć dominacji, używania, podporządkowania wszystkiego dla siebie. Czysty egoizm.



12:02

Komentarz do akapitu 10

"Przyjąłem jego imię jako przewodnika i inspirację w chwili mojego wyboru na Biskupa Rzymu. Myślę, że Franciszek jest w najwyższym stopniu wzorem troski o to, co słabe"

Aneta Liberacka:

Franciszek ma tu na myśli troskę nie tylko o środowisko ale też o sprawiedliwość wobec biednych, zaangażowanie społeczne i pokój wewnętrzny.



12:00

Jan Maria Szewek OFMConv:

Najwyższy czas wytłumaczyć, że św. Franciszek z Asyżu wszystkie stworzenia – ożywione i nieożywione – nazywał siostrami i braćmi. A braćmi mniejszymi nazywał siebie i nas – swoich współbraci. Stąd rdzeń oficjalnych nazw trzech zakonów franciszkańskich brzmi: Zakon Braci Mniejszych. Wynikało to z pokory św. Franciszka.



11:58

Komentarz do akapitu 6:

"Ale wszystkie one są w istocie spowodowane tym samym złem, czyli ideą, że nie istnieją niepodważalne prawdy, które kierują naszym życiem, a więc wolność ludzka nie ma granic."

ks. Przemysław Jan Ćwiek

Troska o świat przyrody nie jako cel sam w sobie, ale okazja do przypomnienia prawdy o człowieku. Granicą jego wolności jest Stwórca.


#CzytamyEncyklike - Stacja7


11:52

Komentarz do akapitu 5:

"Zdolność człowieka do przekształcenia rzeczywistości powinna być rozwijana na podstawie pierwotnego przeznaczenia rzeczy, wyznaczonego jej przez Boga"

Ks. Przemysław Śliwiński:

To jednak różni ekologów od Ekologa Franciszka. "Ekologia ludzka" bardzo podkreśla aspekt moralny, w tym ochronę życia ludzkiego taką, o której nie wspominają np Zieloni

Dawid Gospodarek:

Człowiek rozwija się o tyle, o ile realizuje w sobie pierwotny zamysł Boga. Podobnie z ludzkim przekształcaniem świata, rozwojem technologicznym, etc.



11:44

Komentarz do akapitu 5

"Zniszczenie środowiska ludzkiego jest sprawą bardzo poważną nie tylko dlatego, że Bóg powierzył człowiekowi świat, ale także dlatego, że samo ludzkie życie jest darem, który trzeba chronić przed różnymi formami degradacji."

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Troska o stworzenie dotyczy również ludzi. Czy ekolodzy zastanowią się nad ochroną życia? Eutanazja, aborcja?

Dawid Gospodarek

Papież przywołuje ekologiczne nauczanie swoich poprzedników. W Krakowie tuż po ostatnim soborze na synodzie zwołanym przez Karola Wojtyłę poważnie zajmowano się ekologią.

Ks. Przemysław Śliwiński

"Nawrócenie ekologiczne" – słowo klucz #LaudatoSi. Zwrot, którego po raz pierwszy użył Jan Paweł II. A więc logika kontynuacji

#CzytamyEncyklike - Stacja7


11:39

Komentarz do akapitu 2

"Ta siostra protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił. Dorastaliśmy myśląc, że jesteśmy jej właścicielami i rządcami uprawnionymi do jej ograbienia."

Dawid Gospodarek:

Papież subtelnie zdaje się przypominać o tym, jak powinna realizować się władza i wolność. Człowiek miał przecież czynić sobie ziemię poddaną (Rdz 1,28): o własność trzeba się troszczyć myśląc też o niej, a nie tylko o sobie i swoich potrzebach. Bóg dał nam wolność, ale wolność do dobra.


11:34

Komentarz do akapitu 2

"Nasze własne ciało zbudowane jest z pierwiastków naszej planety, jej powietrze pozwala nam oddychać, a jej woda ożywia nas i odnawia."

Ks. Przemysław Jan Ćwiek:

Wejście w temat ekologii, do tej pory zarezerwowany dla ideologii lewicowej. Odważne.

Dawid Gospodarek:

Powinniśmy szanować naszą planetę, bo z niej jesteśmy, ale ekologowie nie powinni zapominać o człowieku, skłądającym się z ziemskich pierwiastków.


#CzytamyEncyklike - Stacja7

#CzytamyEncyklike - Stacja7


11:20

Jan Maria Szewek OFMConv

Najwyższy czas wytłumaczyć, że św. Franciszek z Asyżu wszystkie stworzenia – ożywione i nieożywione – nazywał siostrami i braćmi. A braćmi mniejszymi nazywał siebie i nas – swoich współbraci. Stąd rdzeń oficjalnych nazw trzech zakonów franciszkańskich brzmi: Zakon Braci Mniejszych. Wynikało to z pokory św. Franciszka.



11:03

Dawid Gospodarek

Jan Paweł II przywołuje „Pieśń stworzeń” w bulli „Inter sanctos”, ogłaszającej św. Franciszka z Asyżu „patronem niebieskim ekologów”.


10:59

Jan Maria Szewek OFMConv

Ojciec Święty Franciszek tytułem encykliki nawiązuje do jednego z najbardziej lubianych tekstów literatury chrześcijańskiej – do modlitwy uwielbienia św. Franciszka z Asyżu.


10:56

Jan Maria Szewek OFMConv:

„Pieśnią słoneczną” albo jak inni wolą „Pochwałą stworzeń” św. Franciszek modlił się na rok przed swoją śmiercią w kościele pw. Św. Damiana, gdzie nasz założyciel został wezwany przez Chrystusa do odbudowy Kościoła. Modlitwę tę wyśpiewał pewnego zimnego wiosennego poranka po burzliwej nocy w roku 1225.


10:54

Dawid Gospodarek:

Jan Paweł II przywołuje „Pieśń stworzeń” w bulli „Inter sanctos”, ogłaszającej św. Franciszka z Asyżu „patronem niebieskim ekologów”


10:52

Dzień dobry, rozpoczynamy naszą relację i komentarze!



Chyba żadna encyklika w najnowszej historii Kościoła, nie wywołała tak gorącej dyskusji jeszcze przed publikacją. "Pochwalony bądź" papieża Franciszka przez jednych na wstępie okrzyknięta została "antypolską", przez innych "rewolucyjną i proekologiczną". Bez względu jednak na przypinane jej łatki, Stacja7 chciałaby się skupić na pogłębionej i rzetelnej analizie autentycznego przesłania papieża. Bez oceniania wyjętych z kontekstu cytatów.

Wolimy informować, jakie przesłanie wypływa z całego, zawierającego 190 stron dokumentu, mając na uwadze fakt, jak wiele pracy włożył papież Franciszek w jego napisanie. Tematyka redukcji dwutlenku węgla, zmniejszonego wykorzystywania paliw kopalnych czy wyzwań globalizacji, to tylko wierzchołek globalnych problemów dotykających dzisiejszy świat. Właśnie na ten temat, od którego nie możemy już dłużej uciekać, w "Pochwalony bądź" pisze następca św. Piotra.

Dlatego właśnie, aby w pełni zrozumieć słowa Franciszka, postanowiliśmy zaprosić do współpracy wyśmienitych watykanistów, publicystów oraz teologów – zarówno świeckich jak i duchownych. Wspólnie na portalu Stacja7 oraz Twitterze, będą oni czytać pełny tekst "Pochwalony bądź" – tworząc pierwszą w polskim internecie relację na żywo z lektury encykliki.

Wydarzeniu będzie również towarzyszyć oficjalny hasztag #CzytamyEncyklike, pod którym na Twitterze na bieżąco gromadzić będziemy aktualne komentarze ludzi związanych z Kościołem oraz tych, którzy z zaciekawieniem przyglądają się jego zaangażowaniu w kwestie klimatyczne i ekologię.

Oficjalnie nasza relację na żywo na portalu Stacja7.pl, Twitterze oraz Facebooku, rozpoczynamy w czwartek o godzinie 11:00, kiedy fragmenty dokumentu zostaną odczytane w watykańskim Biurze Prasowym oraz w siedzibie Episkopatu Polski. Wtedy również pojawi się oficjalna treść encykliki, która według zapewnień Kurii Rzymskiej ma być pełnym przesłaniem Franciszka, w odróżnieniu od tekstu nielegalnie opublikowanego przez włoski tygodnik "L'espresso".

Skupiając się zatem na niezapożyczonym z medialnej narracji przesłaniu Franciszka, wraz z naszymi ekspertami na bieżąco będziemy się starać zrozumieć wizję papieża, który apeluje o szacunek do planety, która "została nam powierzona, ale nie dana na własność".

W wydarzeniu uczestniczą m.in.:

o. Jan Maria Szewek – franciszkanin Tomasz Krzyżak – publicysta “Rzeczpospolitej’ ks. Janusz Chyła – prezbiter diecezji pelplińskiej, dr nauk teologicznych Aneta Liberacka – Redaktor Naczelna Stacja7 ks. Przemysław Śliwiński – rzecznik Archidiecezji Warszawskiej Marcin Makowski – publicysta, historyk – Onet ks. Przemysław Ćwiek – filozof, kierownik studiów w WMSD w Warszawie Dawid Gospodarek – Miesięcznik "List" ks. Piotr Studnicki –  student komunikacji społeczno – instytucjonalnej w Rzymie Anna Wojtas – dziennikarka KAI ks. Jacek Gniadek – misjonarz, ekspert od kwestii ekonomicznych


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Świeccy będą animować parafialne przygotowania do beatyfikacji Hanny Chrzanowskiej

Przedstawiciele parafialnych grup charytatywnych, szkolnych kół Caritas oraz nadzwyczajni szafarze Komunii świętej spotkali się z Komitetem Organizacyjnym Beatyfikacji Sługi Bożej Hanny Chrzanowskiej. Włączą się w przygotowania i przebieg uroczystości beatyfikacyjnych, które odbędą się 28 kwietnia w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Polub nas na Facebooku!

Spotkanie rozpoczęło się Mszą Świętą pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza, który w swojej homilii wypominał osobiste spotkania z kandydatką na ołtarze. Zwrócił uwagę, że cechowało ją „poważne odczytywanie Ewangelii”. – Czyniła to w wybranym przez siebie ważnym sektorze pomocy bliźniemu, jakim jest pielęgniarstwo szeroko pojmowane. Ono stało się jej charyzmatem – jej specyficzną drogą służby Bogu i człowiekowi – mówił hierarcha.

Po Mszy św. zebrani wysłuchali prelekcji poświęconych życiu i duchowej sylwetce Hanny Chrzanowskiej. Marzena Florkowska, autorka książki jej poświęconej pt. „Radość dawania”, zwróciła uwagę, na to, że postać przyszłej błogosławionej jest pamiętana w środowisku krakowskich pielęgniarek i chorych, którzy skorzystali z jej pomocy. – Niesamowite, jak mocno jest ona obecna w pamięci, uczuciach i naśladowaniu jej uczennic Hanny Chrzanowskiej – mówiła Florkowska.

Opisując jej działalność wśród chorych zauważyła, że Hanna Chrzanowska patrzyła na pacjentów całościowo: z duchem, ciałem i psychiką. – Ona nie dbała tylko o ciało, tylko o to, by chory był nakarmiony, umyty, a jego rany były opatrzone. Wiedziała, że chory potrzebuje mieć także rozrywkę, że potrzebuje porozmawiać, nawiązywać przyjaźnie, uczyć się, wyjść na zewnątrz – zauważyła prelegentka. – A w tych czasach nie było to tak łatwe – dodała.

O duchowym wymiarze beatyfikacji mówił ks. Paweł Gałuszka, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Krakowskiej. – Towarzyszenie chorym umacnia wspólnotę Kościoła – podkreślił mówca opisując Hannę Chrzanowską jak tę, od której należy uczyć się postawy wobec chorych i cierpiących. – Tym, co najpełniej ukazywało świętość Hanny Chrzanowskiej, jest postawa wobec osób potrzebujących – mówił.

Duszpasterz zwrócił także uwagę, że i w jej duchowości były ciężkie okresy, kiedy „trudno było wszystko pojąć i zrozumieć”. Jej próby wiary porównał do postaci takich świętych jak Ojciec Pio czy Matka Teresa z Kalkuty. – Towarzyszenie człowiekowi choremu, to nie tylko droga sukcesu w przeżywaniu obecności Pana Boga – stwierdził kapłan. – My, którzy jesteśmy posłani do ludzi chorych, musimy pamiętać, że krzyż choroby zawsze pokazuje nam nasze ograniczenia i tym, co zwycięża, jest zaufanie Panu Bogu – dodał.

O kwestiach organizacyjnych mówił ks. Łukasz Michalczewski, duszpasterz młodzieży archidiecezji krakowskiej. Zaprezentował zaproszenia na beatyfikacje, które mają trafić do wszystkich chętnych do uczestnictwa w uroczystościach, a przede wszystkim do chorych. Ideą jest, by przedstawiciele grup charytatywnych w parafiach oraz młodzież dotarli do chorych w swoim rejonie z zaproszeniem do modlitwy i obecności w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia 28 kwietnia lub obejrzenia relacji w telewizji. Archidiecezja, we współpracy z parafiami, harcerzami, Ochotniczą Strażą Pożarną oraz jednostkami gmin i powiatów, będzie starała się zapewnić transport dla chorych.

W ramach przygotowań do beatyfikacji w kościele św. Mikołaja przy ul. Kopernika, gdzie znajdują się doczesne szczątki przyszłej błogosławionej, odbywają się spotkania modlitewne i prelekcje. Najbliższe z nich zaplanowane są na 28 lutego i 28 marca. Bezpośrednim przygotowaniem do uroczystości będą czuwania modlitewne w Bazylice Mariackiej.

eko KAI / Kraków

Nasze ludzkie relacje pilnie potrzebują zewangelizowania

Nasze ludzkie relacje pilnie potrzebują zewangelizowania, to znaczy: wprowadzenia zasady miłości nieprzyjaciół i stosowania jej w codzienności – mówił bp Damian Muskus OFM podczas liturgii stacyjnej w kościele św. Szczepana w Krakowie. Hierarcha podkreślał, że miłość nieprzyjaciół powinna być cechą, dzięki której można rozpoznać uczniów Jezusa.

Polub nas na Facebooku!

W homilii wygłoszonej podczas Mszy św. w kolejnym wielkopostnym kościele stacyjnym w Krakowie bp Damian Muskus mówił, że miłość nieprzyjaciół jest sednem chrześcijaństwa, nawet jeśli ludzkie poczucie sprawiedliwości podpowiada inną postawę wobec osób, które odbieramy jako wrogie. „Logika ludzkiej sprawiedliwości nie bierze pod uwagę faktu, że Bóg nie dzieli swoich dzieci na dobrych i złych, sprawiedliwych i niesprawiedliwych” – wyjaśniał i podkreślał, że miłość nieprzyjaciół, o której mówi Jezus w Ewangelii to miłość bezwarunkowa.

„Taką miłością ukochał nas Bóg. I do takiej miłości jesteśmy przeznaczeni. Poprzeczka doskonałości zawieszona jest więc wysoko” – mówił kaznodzieja i zaznaczył, że miłość nieprzyjaciół musi stać się cechą, która wyróżnia chrześcijan, dzięki której świat może rozpoznać w nich uczniów Jezusa.

Według niego, do tego ideału trudno dorosnąć, bo nie tylko wrogów trudno jest kochać. „Łatwo odrzucamy ludzi, którzy są po prostu inni. Nic złego nam nie zrobili, czasem wystarczy, że mają inne poglądy i nie pasują do naszej wizji świata” – mówił. Zauważył, że Jezus każe kochać wszystkich ludzi – i tych, którzy są blisko, i tych, co są daleko. „Także tych, którzy są dla nas trudnym do zaakceptowania wyzwaniem. Także tych, którzy inaczej niż my wyrażają swoją wiarę w Boga, modlą się w innych językach, żyją w kulturach, które nie są nam znane i oswojone” – wymieniał. Przyznał też, że taka miłość nie jest łatwa i wezwał do modlitwy za nieprzyjaciół, dzięki której „staniemy się naprawdę zdolni do tego, by wypełnić polecenie Jezusa”.

Krakowski biskup pomocniczy podkreślił także, że nasze ludzkie relacje pilnie potrzebują zewangelizowania, to znaczy: wprowadzenia zasady miłości nieprzyjaciół i stosowania jej w codzienności. „Przepełnione pretensjami i agresją jest także nasze życie publiczne, wybuchają wciąż nowe konflikty, które powodują, że żyjemy w nieustannym zamęcie i niepokoju” – zauważył. „Jezus dziś mówi: albo – albo. Albo jesteśmy dziećmi Boga, gdy pragniemy kochać świat i ludzi, albo jesteśmy poganami, jeśli tego nie potrafimy, a swoją miłość rezerwujemy tylko dla bliskich i przyjaciół” – dodał.

Zdaniem kaznodziei, przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, ale obojętność. „Zamykanie oczu na krzywdy i niesprawiedliwość, milczenie wobec przejawów nieuczciwości i agresji, brak reakcji, gdy naruszana jest ludzka godność, brak jasnego stanowiska wobec toczących się dziś wielkich sporów o najważniejsze wartości – to wszystko jest cichym przyzwoleniem na zło” – stwierdził.

Odwołując się do postaci patrona świątyni stacyjnej, św. Szczepana, uznał, że zginął on nie tylko pod kamieniami tłumu, ale do jego śmierci przyczynili się również ci, którym zabrakło odwagi, by stanąć w jego obronie. „Jego śmierć obciąża ich sumienia tak samo, jak sumienia jego katów. Obojętność jest przyzwoleniem na zło” – zauważył.

Na koniec hierarcha wyraził nadzieję, że Wielki Post stanie się czasem uczenia się miłości nieprzyjaciół w konkrecie codziennego życia, bo ona buduje siłę dobra na świecie.

md KAI / Kraków

Telegram Benedykta XVI z okazji 130-lecia Akademii Muzycznej

Ojciec Święty Benedykt XVI przesłał na ręce rektora Akademii Muzycznej w Krakowie prof. Stanisława Krawczyńskiego okolicznościowy telegram z okazji obchodów 130. rocznicy powstania uczelni. Papież emeryt pisze, że Polacy, mimo dziejowych zawirowań, dzięki muzyce utrzymali „siłę pokoju i pojednania”.

Polub nas na Facebooku!

W przesłaniu skierowanym na ręce rektora akademii papież emeryt wspomina dzień, kiedy otrzymał doktorat honoris causa dwóch uczelni: Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II i Akademii Muzycznej i przyznał, że chętnie wraca do tego wydarzenia. „Spotkanie tak wielu znaczących artystów i uczonych w historycznym otoczeniu zamku oraz cudowna muzyka, której mogłem przy tym słuchać, pozostaną niezapomniane” – pisze Benedykt XVI. „Wciąż wsłuchuję się w znakomitą interpretację „Gaudeamus”. To była nie tylko mowa o radości – ona była tam żywa i trafiała do serca” – wyznaje.

„W czasie pełnej zmian historii, w której Wasza Ojczyzna musiała znosić wiele cierpienia, a pomimo tego zawsze zachowała swoją godność, utrzymaliście Państwo dzięki muzyce siłę pokoju i pojednania. Z całego serca życzę Państwu, abyście nadal mogli być posłańcami piękna i dobra w świecie, który tego usilnie potrzebuje” – zakończył sędziwy papież emeryt.

Akademia Muzyczna w Krakowie wraz z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II przyznały papieżowi Benedyktowi XVI doktorat honoris causa w 2015 roku. Wręczenie tytułu odbyło się lipca 2015 roku w Castel Gandolfo. W uroczystości uczestniczyli profesorowie i studenci obu uczelni oraz przyjaciele Laureata i św. Jana Pawła II. Przed papieżem emerytem wystąpił także chór Psalmodia UPJPII oraz kwartet smyczkowy Ypsylon Akademii Muzycznej.

md KAI / Kraków

Katecheci wychowawcami w szkole?

Katecheci mogliby być powoływani na wychowawców klas - tak przewiduje projekt nowelizacji rozporządzenia MEN ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Resort przesłał projekt do konsultacji Kościołom i związkom wyznaniowym.

Polub nas na Facebooku!

W dotychczasowym stanie prawnym powoływanie katechetów na wychowawców klas nie było to możliwe. Przepis uniemożliwiający powierzenie takich obowiązków nauczycielowi religii został wprowadzony w 1992 r., gdy katechetami w szkołach, w zdecydowanej większości, byli księża i siostry zakonne. Obecnie, zwłaszcza w większych miejscowościach i miastach, religii uczą także świeccy katecheci, często zatrudnieni w szkole także jako nauczyciele innych przedmiotów.

“Na potrzebę zmiany przepisu w tym zakresie wielokrotnie wskazywali przedstawiciele kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach. Kwestia ta jest także poruszana w interpelacjach poselskich oraz w zapytaniach kierowanych do Ministerstwa Edukacji Narodowej, zarówno przez dyrektorów szkół, nauczycieli religii, jak i rodziców” – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji rozporządzenia MEN.

“W obecnych realiach organizacji pracy szkół zdarza się bowiem, że nauczyciel religii (uczący także innych przedmiotów) jest jedynym nauczycielem, któremu nie powierzono wychowawstwa w szkole, mimo takiej potrzeby i oczekiwania np. ze strony rodziców” – wyjaśnia resort edukacji.

MEN proponuje ponadto, aby zasady oceniania z religii i etyki były ustalone według skali ocen określonej w statucie szkoły, a nie według skali ocen przyjętej w danej klasie. “Wewnątrzszkolny system oceniania jest dokumentem spójnym, obowiązującym wszystkich uczniów w szkole i powinien również określać zasady oceniania uczniów z religii/etyki” – tłumaczy ministerstwo.

Projekt rozporządzenia MEN przewiduje wprowadzenie przepisów przejściowych. Chodziłoby o umożliwienie dostosowania statutów szkół, w kwestii oceniania nauki religii i etyki, do zmian wprowadzonych w rozporządzeniu oraz zastosowania ich także w istniejących jeszcze szkołach poprzedniego ustroju szkolnego, czyli w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych oraz klasach tych szkół prowadzonych w szkołach innego typu.

Według informacji przekazanych KAI przez Komisję Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, w roku szkolnym 2017/2018 religii w polskich szkołach uczy łącznie 31 tys. 353 katechetów: 18 tys. 349 osób świeckich, 9753 księży diecezjalnych, 2228 sióstr zakonnych, 1006 zakonników oraz 17 diakonów i alumnów.

Podstawy prawne funkcjonowania katechezy w szkole regulują Konstytucja RP (art. 53 ust. 4), Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską (art. 12), ustawa o systemie oświaty z 1991 r. (art. 16), rozporządzenie MEN z 1992 r. oraz znowelizowane porozumienie między MEN a KEP ws. kwalifikacji nauczycieli religii z 2016 r.

Te akty prawne są analogiczne do rozwiązań dotyczących innych wyznań. W polskim systemie oświatowym jest 27 rodzajów lekcji religii, ponieważ każdy związek wyznaniowy ma prawo do organizowania własnego nauczania religii i część z tych związków z tego korzysta.

Od strony kościelnej nauczanie jest regulowane przepisami prawa kanonicznego oraz uchwałą KEP z 2001 r., zwaną Dyrektorium Katechetycznym Kościoła Katolickiego.

Lekcje religii w szkole organizowane są zatem we współpracy dwóch płaszczyzn: kościelnej i szkolnej. Każdy z tych podmiotów ma inne zadania.

Kościół jest odpowiedzialny za treść nauczania religijnego, zatwierdza programy i podręczniki. Określa, które cele i zadania szkoły winny być realizowane na lekcjach religii, wśród których jest m.in. ewangelizacja. Podejmuje też nadzór merytoryczny nad tymi lekcjami, wreszcie kieruje nauczycieli religii do pracy w konkretnych placówkach oświatowych.

Szkoła natomiast włącza nauczyciela religii w realizację planu wychowawczego i dydaktycznego placówki, stosuje rygory organizacyjne wobec lekcji religii, właściwe dla ogółu przedmiotów i nauczycieli.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992 r., w publicznych przedszkolach i szkołach organizuje się naukę religii na życzenie rodziców. Po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii lub etyki decydują uczniowie. Choć decyzję w sprawie uczęszczania na te lekcje można zmienić, to wymaganie składania pisemnych deklaracji co roku nie jest wymagane.

lk (KAI)/ Warszawa

Kościół, który nie jest misyjny, umiera [wywiad]

Jestem wdzięczny Bogu za to, że mogę żyć w Kościele wielokulturowym, z misjonarzami z wielu krajów świata, wśród różnych grup etnicznych. Wszędzie, gdzie jest Kościół, jestem w domu – mówi w rozmowie z KAI ks. Wojciech Kościelniak, krakowski misjonarz, który od niemal 30 lat pracuje w Tanzanii.

Polub nas na Facebooku!

KAI: Gdzie leży Kiabakari?

Ks. Wojciech Kościelniak: Między Parkiem Narodowym Serengeti a Jeziorem Wiktorii w Regionie Mara w północno-zachodniej Tanzanii. Mieszka tu 30 tys. osób. Na terenie naszej misji działa szkoła podstawowa, przedszkole, ośrodek zdrowia. Jest też Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, bo główną koncepcją Kiabakari jest stworzenie takiego miejsca, w którym człowiek będzie dotknięty przez misterium Bożego Miłosierdzia, ale w bardzo konkretny sposób.

KAI: To znaczy?

– Po przyjeździe do Tanzanii szybko doszedłem do wniosku, że nie można tu mówić o Miłosierdziu Bożym ex cathedra, wyjaśniając kolejne odsłony tej tajemnicy, jak obraz Jezusa Miłosiernego, Godzina Miłosierdzia, Koronka itd. Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Kiabakari temu służy, ale człowiek, który przychodzi do kościoła, a potem wraca do swojej lepianki, jest tak samo głodny i tak samo chory, a jego pechem jest to, że urodził się w afrykańskim buszu, daleko od cywilizacji, od opieki medycznej czy porządnej edukacji. Miłosierdzie Boże musi objąć całego człowieka: jego ducha, intelekt i ciało.

KAI: Zacznijmy więc od omówienia pierwszego. Jak rozwija się tu kult Bożego Miłosierdzia?

– Mam nadzieję, że w tym roku episkopat tanzański ostatecznie zatwierdzi status Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Kiabakari jako sanktuarium narodowego. To jest marzenie mojego życia. W tym roku chcemy też ukończyć tłumaczenie „Dzienniczka” św. Faustyny na suahili i encykliki św. Jana Pawła II „Dives in Misericordia”. Tłumaczenie poezji mistycznej św. Faustyny w kanonach afrykańskiej poezji śpiewanej nie jest proste. W tym roku, w październiku, będziemy mieć też w Kiabakari wielką pielgrzymkę w związku z dwoma jubileuszami: 80-lecia śmierci św. Faustyny i 40-lecia pontyfikatu św. Jana Pawła II. Stowarzyszenie Apostołów Bożego Miłosierdzia działa w Tanzanii już od kilku lat, w różnych parafiach otwierane są kolejne oddziały. Teksty, które tłumaczymy, będą źródłowymi dokumentami dla każdego z członków stowarzyszenia.

KAI: Ale, jak Ksiądz mówi, głoszenie Bożego Miłosierdzia to również konkretne dzieła, których celem jest niesienie pomocy miejscowym. Z jakimi problemami zmagają się mieszkańcy Kiabakari?

– Przede wszystkim z ubóstwem i głodem. Jest mała część, która się bogaci kosztem innych. Biedni przygniatani są nowoczesnym społeczeństwem: podatkami, opłatami, kosztami życia. Nie sprzyjają ludziom warunki klimatyczne. Są zmiany, pory roku się spóźniają, deszcz spada gwałtownie i w ciągu kilku dni niszczy zbiory. Ludzie głodują. Takie są realia głoszenia Bożego Miłosierdzia. Misje są wciąż szkołą przetrwania, nieustannych wysiłków, by je utrzymać, ale Pan Bóg w rozmaity sposób pokazuje nam, że się o nas troszczy.

Człowiek, któremu się mówi, że Bóg go kocha, potrzebuje doświadczyć tej miłości. Umiera na grypę, malarię czy przeziębienie – potrzebuje poczuć miłosierną rękę Ojca jak rękę miłosiernego Samarytanina. Dlatego tak ważna jest działalność ośrodka zdrowia. Ważny jest wolontariat medyczny, bo ja mogę z pomocą fachowców stworzyć warunki i infrastrukturę, ale nie potrafię leczyć. Od tego są lekarze, pielęgniarki, polscy specjaliści i lokalny personel, coraz lepiej wykształcony, ale wciąż potrzebujący wsparcia. Potrzebujemy dentystów, okulistów, chirurgów. Potrzebni są fizjoterapeuci, bo rodzi się coraz więcej dzieci z uszkodzonymi kończynami, kobiety od noszenia ciężarów na głowach mają wykrzywione kręgosłupy i cierpią na bóle i różne schorzenia z tym związane. Potrzebni są ginekolodzy. Coraz większym problemem są choroby cywilizacyjne, jak cukrzyca, nadciśnienie. Ośrodek zdrowia jest bardzo konkretnym wymiarem dotyku Bożego Miłosierdzia.

KAI: A edukacja?

– Nie chodzi tylko o edukację chrześcijańską czy formację duchową, ale danie dziecku z afrykańskiej wsi tej samej szansy dostępu do nauki, co dzieciom w dużych miastach czy metropoliach, gdzie szkół jest mnóstwo, zwłaszcza dla bogatych, a ich poziom jest wysoki. W naszej misji działa przedszkole i szkoła podstawowa. Wykształcenie, dobre przygotowanie do kontynuowania edukacji w szkole średniej to absolutny warunek zapewnienia małym Afrykańczykom lepszej przyszłości.

Mamy też projekty związane z emancypacją społeczną i zawodową kobiet, zwłaszcza samotnych matek. Chcemy stworzyć dla nich centrum aktywizacji zawodowej i małą farmę, w której by pracowały, a także niewielki pasaż handlowy i bank spółdzielczy z mikropożyczkami. Dobrze by było wyposażyć kobiety w praktyczną wiedzę dotyczącą np. uprawy ziemi. To kolejny etap edukacji społeczeństwa, by ich wyprowadzić z prymitywnej gospodarki rolnej czy hodowli, bo klimat się zmienia i ziemia się jałowi. Kobieta jest kręgosłupem każdej rodziny, więc danie jej odpowiednich, nowoczesnych narzędzi jest szansą, by rozwinęła przedsiębiorczość i mogła utrzymać rodzinę.

KAI: Ośrodek zdrowia, przedszkole, szkoła – to dzieła, które wymagają profesjonalistów. Temu służy wolontariat, który na misji w Kiabakari rozwija się dosyć prężnie. Jak to zmieniło oblicze misji?

– Historia misji zatoczyła w Afryce koło. Jej początki wiążą się z Ojcami Białymi w dawnej Tanganice, obecnej Tanzanii. Oni szli ewangelizować z całą armią ludzi, którzy budowali, tworzyli struktury, byli zapleczem dla misji. W tej chwili taką rolę pełni wolontariat. To nawet nie są misjonarze świeccy, ale po prostu profesjonaliści w różnych dziedzinach, zwłaszcza dotyczących zdrowia i edukacji.

KAI: Trzeba być człowiekiem wierzącym, żeby zostać wolontariuszem w misji katolickiej?

– Ważne jest, żeby wolontariusz wiedział, dokąd jedzie. Dla wielu misja katolicka jest jedyną możliwością zaangażowania wolontariackiego. Nikogo nie zmuszamy do udziału w Mszy czy nabożeństwach, bo wolontariusze nie jadą do nas po to, by ewangelizować, tylko aby służyć swoimi kompetencjami. Ale w zamian oczekujemy szacunku dla ludzi, do których przyjeżdżają i wartości, jakie reprezentujemy jako misja katolicka. Ważniejsze od wyznania jest to, czy wolontariusz nie jest rasistą, mentalnie ustawionym w ten sposób, że ja – biały jestem mądrzejszy od was i przyjeżdżam was uczyć. Rzecz w tym, by patrzeć na tych ludzi z szacunkiem dla ich kultury i godności. Afrykańczycy są oczywiście inni od białych, ale to wcale nie znaczy, że gorsi. To my jesteśmy gośćmi w ich domu. Jeśli przyjeżdża do nas osoba otwarta, życzliwa, umiejąca nawiązywać relacje i chcąca się uczyć od ludzi – będzie przyjęta serdecznie. Afrykańczycy są bardzo wrażliwi na punkcie swojej godności i wyczują każdy fałsz.

KAI: Jakich specjalistów więc potrzebujecie?

– W 2016 roku wybudowaliśmy klinikę dentystyczno-okulistyczną i mieliśmy już kilka turnusów okulistów polskich, którzy przyjeżdżają do nas w ramach projektu „Okuliści dla Afryki”. Przyjęli prawie 3 tys. ludzi, wydali po kilka tysięcy okularów korekcyjnych i słonecznych, które są zbierane w Polsce. Przed rozpoczęciem takiego okulistycznego turnusu lokalne media ogłaszają, że można się zgłaszać, ludzie się zapisują. Lekarze przyjmują ich od rana do wieczora. Podobnie w przypadku stomatologów, którzy przyjeżdżają w ramach grupy „Dentysta w Afryce”.

W tym roku trafi do nas ambulans zakupiony przez MIVA Polska i MIVA Austria, a także przez dobroczyńców Fundacji Kiabakari. Chcemy z niego zrobić mobilną klinikę i docierać do wiosek, do osób starszych, do kobiet w ciąży i matek, do tych ludzi, którzy nie są w stanie przejść kilkunastu kilometrów do ośrodka zdrowia. Myślimy o projekcie wolontariackim dla ratowników medycznych, żeby nauczyli miejscowych obsługiwać tę karetkę.

Potrzeba wolontariuszy do pracy w szkole i przedszkolu, warunkiem jest jednak biegła znajomość języka angielskiego. Można do nas przyjechać w ramach wolontariatu ministerialnego, wtedy koszty są niewielkie, ale z drugiej strony wolontariusz jest wtedy uwiązany: musi się liczyć z terminami, prowadzić dokumentację, rozliczać się i trzymać określonych wytycznych. Zdarza się jednak także wolontariat prywatny. Mamy teraz dentystkę, która wiele lat przygotowywała się do wyjazdu na misje. Przyjechała do nas zaraz po studiach. To dla niej wielka okazja zbierania doświadczeń i nabywania umiejętności. Miejscowi zaś uczą się wiele od niej. To bardzo pozytywna wymiana.

KAI: Jak wygląda życie parafialne w Kiabakari?

– Mamy rożne grupy, jak Papieskie Dzieła Misyjne Dzieci, ministranci, grupy powołaniowe, młodzieżowe, Kościół Domowy. Powstały też grupy apostolskie seniorów i emerytów, bo ludzie przechodzą na emeryturę wcześniej, w sile wieku. Pomagają w duszpasterstwie, w prowadzeniu różnych inicjatyw. To jest szkielet, na którym budujemy.

Im dłużej jestem z nimi, tym bardziej pokornieję. Oddaję im inicjatywę, słucham i cieszę się momentami, gdy ludzie zrobią coś sami. Systematycznie odwiedzam Kręgi Rodzin. Jest wtedy czas, żeby pomodlić się wspólnie, porozmawiać. Staram się być na uboczu, oni prowadzą te spotkania sami, ale jednocześnie wiedzą, że jestem do ich dyspozycji. Wielu nie przyszłoby do kancelarii parafialnej, a podczas tych spotkań mogą porozmawiać ze swoim proboszczem otwarcie. Te odwiedziny w kręgach rodzin to taka całoroczna wizyta kolędowa.

Od dwóch lat, odkąd Ojciec Święty po raz pierwszy ogłosił 24 godziny dla Pana, Adoracja Najświętszego Sakramentu, możliwość modlitwy indywidualnej jest dla nas bardzo cennym doświadczeniem. W każdy piątek mamy takie adoracje, w zupełnej ciszy. To fenomen, bo ludzie Afryki lubią śpiew, ekspresyjnie wyrażają swoją wiarę. Okazało się jednak, że potrzebują chwili spokoju i zwyczajnego pobycia przed Panem.

KAI: Dotykamy tu tematu relacji między kapłanem a świeckimi. W jaki sposób Ksiądz stara się je budować?

– Uczymy na przykładzie. Świadczymy o naszej wierze, wchodząc w zastaną rzeczywistość. Próbuję logicznie ocenić, czy nabożeństwa i modlitwy, które chciałbym przenieść tu z Polski, przetrwają po moim odejściu. Mieliśmy jednego misjonarza, który chciał wprowadzić Gorzkie Żale, choć to zupełnie obce tamtej kulturze, a właściwie nawet specyficznie polskie nabożeństwo. Trzeba ludzi po prostu nauczyć ofiarności i odpowiedzialności za Kościół, aby gdy przyjdzie ksiądz, który nie ma pomocy z zewnątrz, mógł tę parafię utrzymać na odpowiednim poziomie, by była żywym organizmem.

Modlę się za tych ludzi, pokutuję za nich. Jestem z nimi. Gdy jest ostatnia Msza starego roku i składam przed nimi sprawozdanie, pierwszą rzeczą, jaką robię, jest prośba o wybaczenie. Publicznie przepraszam ludzi za wszystkie przykrości, które im wyrządziłem. I sam im wybaczam. Dzięki temu moi parafianie wiedzą, że dla nich żyję i jestem gotów dać za nich głowę. Sami pokazują swoją ofiarność i wiarę, zaangażowanie. Jesteśmy jednością. Proboszcz nie żyje na obłoku, ludzie nie są po to, by służyć jemu czy wyabstrahowanemu Kościołowi. Wszystko ustalamy razem, na co dzień. Ja mogę przedstawiać własne argumenty, ale decyzje podejmujemy wspólnie.

KAI: O Tanzanii rzadko się słyszy w kontekście konfliktów międzyreligijnych czy etnicznych. Jak udaje się zachować ten stan?

– Napięcia przychodzą z zewnątrz. Negatywne wpływy idą z krajów arabskich, od emisariuszy islamskich. Stworzyliśmy unię Kościołów chrześcijańskich, żeby mieć wspólny język na wypadek jakiegoś konfliktu z muzułmanami, ale trzeba podkreślić, że muzułmanie, którzy mieszkają w Kiabakari, są spokojnie nastawieni. Imam mówi, że chce, by na jego pogrzebie śpiewał chór katolicki. Zapraszamy się wzajemnie na różne wydarzenia, respektujemy zwyczaje religijne obu stron. Budujemy dialog w relacjach międzyludzkich, a nie dzięki polityce. Dla nas wszystkich wspólnym mianownikiem jest to, że jesteśmy Tanzańczykami. To jest nasze Kiabakari, nasza wioska, nie damy się podzielić, zwłaszcza osobom z zewnątrz. Jesteśmy Tanzańczykami, a wiara pomaga nam żyć ze wszystkimi w zgodzie.

KAI: Statystyki mówią, że jedną trzecią mieszkańców Tanzanii stanowią chrześcijanie, jedną trzecią muzułmanie i jedną trzecią – wyznawcy kultów lokalnych…

– To uproszczenie stosowane przez białych. Nie można oddzielić religijności afrykańskiej od kultury afrykańskiej. W Afryce każdy rodzi się w jakiejś grupie etnicznej, która ma swoją historię, tradycje, kulturę, wierzenia i przesądy. To jest sos, w którym się wychowuje każdy Afrykańczyk. Przyjmując chrześcijaństwo, nie odrzuca swoich korzeni. To widać zwłaszcza w sytuacjach, gdy wydarzy się jakieś nieszczęście. Wtedy ta pokusa, by wrócić do dawnych zabobonów, jest silna. Człowiek ma potrzebę znalezienia winnego swoich nieszczęść i do tego służą np. wróżby. W afrykańskich szczepach panuje przekonanie, że nic się nie dzieje w naszym życiu bez ręki ludzkiej. Ktoś to sprawił, idziemy do szamana, by dowiedzieć się kto i zemścić się. Ludzie przygotowywani są do życia w skrajnie ciężkich warunkach i uczeni, jak wykorzystywać siły, nad którymi nie mają władzy. W takim środowisku Bóg, który jest naszym Ojcem, kocha nas i umarł za nas na krzyżu to jest rewolucja, mocny jakościowy przeskok. Ciągle się tego uczymy. Pamiętajmy, ze diecezja Musoma ma zaledwie 60 lat. W tym roku będziemy obchodzić 150-lecie chrześcijaństwa na terenie obecnej Tanzanii. Wszystko jest jeszcze przed nami.

KAI: Czy będzie można kiedyś powiedzieć o Tanzanii, ze nie potrzebuje już misji?

– Nie istnieje Kościół, który nie jest misyjny. Kościół afrykański jest misyjny. Jeśli się zamknie na misje, stanie się jednym z czarnych Kościołów ewangelickich, zdegeneruje się w kierunku miejscowych wierzeń i synkretyzmu. Kościół afrykański jest jednak także gotowy do tego, by być misyjnym wychodząc na zewnątrz. Jesteśmy naczyniami połączonymi. Jeśli je przerwiemy, będziemy blokować Ducha Świętego. Umrzemy. Kościół jest żywy i młody, jeśli jest otwarty, a my sami będziemy gotowi opuścić nasze bezpieczne miejsca, by wyjść do innych lub przyjmować ich u siebie. W ten sposób doświadczamy uniwersalności Kościoła.

Jestem wdzięczny Panu Bogu za to, że mogę żyć i pracować w Kościele wielokulturowym, wielojęzykowym, wielonarodowym, z misjonarzami z wielu krajów świata, wśród różnych grup etnicznych. Kościół katolicki jest piękny. Wszędzie jest ten sam krzyż, Matka Boża, tabernakulum. Wszędzie, gdzie jest Kościół, jestem w domu.

Rozmawiała: Magda Dobrzyniak (KAI)/ Kraków

Bł. ks. Frelichowski sprowadzał niebo na ziemię

- Bł. ks. Frelichowski niebo sprowadzał na ziemię. Tym, co mówił, jak żył, całą swoją postawą był Dobrą Nowiną – powiedział biskup toruński Wiesław Śmigiel podczas diecezjalnych obchodów ku czci bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego. Uroczystości związane ze wspomnieniem męczennika II wojny światowej, patrona kapłanów i harcerzy odbyły się 23 lutego.

Polub nas na Facebooku!

Obchody rozpoczęły się o godz. 15 w toruńskim Dworze Artusa, gdzie odbył się koncert zespołu harcerskiego z Grudziądza. Podsumowano także konkursy: wiedzy i plastyczny zorganizowane przez Hufiec ZHP Toruń oraz 8. edycję wojewódzkiego konkursu plastycznego pt. „Czarno-białe obrazy z życia bł. ks. W.S. Frelichowskiego”, realizowanego przez Zespół Szkół nr 6 w Toruniu.

W dalszej części obchodów w sanktuarium bł. S. W. Frelichowskiego sprawowano Mszę św. z Nieszporami ku czci bł. ks. Frelichowskiego. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił biskup toruński Wiesław Śmigiel.

Biskup zaznaczył, że polski męczennik był autentycznym świadkiem miłości Boga. – Ks. Frelichowski niebo sprowadzał na ziemię. Tym, co mówił, jak żył, całą swoją postawą był Dobrą Nowiną. On nam pokazał, że kiedy człowiek przyjmuje swój los i krzyż Chrystusa przynosi wspaniałe owoce – dodał. Zaznaczył, że Pan Bóg uzdalnia każdego do świadectwa, ale potrzebuje człowieka, dobrze ukształtowanego człowieka.

Biskup podkreślił, że kluczem do zrozumienia świętego życia ks. Frelichowskiego jest jego środowisko wychowawcze. Został dobrze wychowany w głęboko wierzącej i patriotycznej rodzinie. – Bardzo nam takich rodzin potrzeba, silnych Bogiem, wydawałoby się zwyczajnych, ale są one wsparciem ponieważ nie zapominają o wartościach i o Bogu – dodał.

Kolejnymi środowiskami jego wzrostu były harcerstwo i Sodalicja Mariańska. – Harcerstwo dawało mu odwagę, siłę i moc, a Sodalicja otwierała go na duchowość wyrażającą się w zawierzeniu Maryi – mówił. Następnym środowiskiem było seminarium duchowne, w którym dał się poznać jako człowiek głębokiej radości. – Zabrał do seminarium swoją radość, odwagę i entuzjazm, i wykorzystał w swej kapłańskiej posłudze – podkreślił bp Śmigiel.

Na zakończenie Mszy św. wierni odmówili modlitwę o rychłą kanonizację bł. ks. Frelichowskiego i oddali cześć relikwiom Błogosławionego.

Obchody rocznicowe wraz z modlitwą o rychłą kanonizację męczennika z Dachau corocznie odbywają się w diecezji toruńskiej także w parafiach, którym patronuje bł. S. W. Frelichowski: w Jastrzębiu i na toruńskim Podgórzu.

xpb KAI / Toruń

Jutro Niedziela – II Wielkiego Postu B

Ofiarowanie Izaaka nie mówi o Bogu okrutnym. To zapowiedź ofiary miłości

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >
ks. Marcin Kowalski
ks. Marcin
Kowalski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

 

Próba nie była potrzebna Bogu, który doskonale znał Abrahama i mu ufał. Próby potrzebował Abraham, by przekonać się, kim jest, ile jest w nim prawdziwej wiary.

Ofiara Izaaka zapowiadała ofiarę Chrystusa. Zanim Jezus, nowy Izaak, znajdzie się na swojej górze Moria, na Golgocie, wspina się najpierw z uczniami na Górę Przemienienia. Chce pokazać, dokąd naprawdę zmierza.

Dwie analogiczne historie o Ojcu, który nie oszczędził nawet własnego Syna, ofiarowując Go dla naszego życia, pokazują, że Bóg nie odmówi nam niczego. Dla wszystkich, którzy wierzą w Chrystusa, nie ma już oskarżenia ani potępienia.

Trzy góry, to trzy przystanki na drodze, której ostatecznym celem jest Królestwo Boże.


PUNKT WYJŚCIA


II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU Rok B Tradycyjnie nosi ona nazwę Reminiscere. Antyfona na wejście przywołuje słowa Psalmu 25: Reminiscere miserationum tuarum (Wspomnij na Twe miłosierdzie) KOLEKTA Modlimy się, abyśmy mogli się cieszyć oglądaniem chwały Boga CZYTANIA W tę niedzielę zawsze słuchamy ewangelii o Przemienieniu • Księga Rodzaju 22,1-2.9-13.15-18 • Psalm 116,10.15-19 • List św. Pawła do Rzymian 8,31b-34 • Ewangelia wg św. Marka 9,2-10

 

• CHMURA SŁÓW •  

Jutro Niedziela - II Wielkiego Postu B

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst I czytania

Czytanie z Księgi Rodzaju

(Rdz 22,1-2.9-13.15-18)

Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: Abrahamie! A gdy on odpowiedział: Oto jestem - powiedział: weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę. A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego Izaaka położył go na tych drwach na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna. Ale wtedy Anioł Pański zawołał na niego z nieba i rzekł: Abrahamie, Abrahamie! A on rzekł: Oto jestem. Anioł powiedział mu: Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna. Abraham, obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana uwikłanego rogami w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna. Po czym Anioł Pański przemówił głośno z nieba do Abrahama po raz drugi: Przysiągam na siebie, wyrocznia Pana, że ponieważ uczyniłeś to, a nie oszczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia takiego, jakie jest udziałem twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu.

Oto Słowo Boże

[01][02]

 

PIERWSZE CZYTANIE

Moria • Rdz 22,1-2.9-13.15-18

KSIĘGA: Rodzaju • AUTOR: kapłan • CZAS POWSTANIA: wygnanie w Babilonii (587-538 r. przed Chr.) i czas po powrocie

KATEGORIA: wydarzenie • BOHATEROWIE: Bóg, Abraham, Izaak • MIEJSCE: góra Moria


O KSIĘDZE • Pozostajemy w Księdze Rodzaju. O ile w zeszłym tygodniu czytanie pochodziło z tzw. protohistorii, historii początków (Rdz 1-11), tym razem poznamy fragment z drugiej części, dotyczącej losów Abrahama, Izaaka i Jakuba. Historia patriarchów (Rdz 12-50) to cykl opowiadań tworzących zręby tożsamości narodowej Izraela, ludu Przymierza, ludu wędrującego bez ziemi, ludu wiary i obietnicy Celem Księgi Rodzaju jest ocalenie wiary i odrębności Izraela w morzu pogańskiej kultury Babilonu, w której żyją zanurzeni po tragedii wygnania.

KONTEKST • Historia Abrahama to najobszerniejsza część Księgi Rodzaju (Rdz 12-25). Jest osadzona na trzech powołaniach:gdy Abram opuszcza swoją ziemię rodzinną i oddaje w ręce Boże swoją przeszłość (Rdz 12,1-4)gdy Bóg nakazuje mu wyjść z namiotu i spojrzeć w niebo, porzucić ludzkie kalkulacje (Rdz 15,1-6); Abraham oddał mu wówczas swoją pełną obaw i wyczekiwania teraźniejszośćgdy Bóg chce, aby patriarcha wraz z Izaakiem powierzył w Jego ręce swoją przyszłość (Rdz 22). Choć ofiarowanie Izaaka stanowi szczyt dziejów patriarchy, niemniej jest to najtrudniejszy fragment Księgi Rodzaju. Usłyszymy go w dzisiejszym czytaniu. 

ZANIM USŁYSZYSZ • Wysłuchamy kluczowego fragmentu tej historii, opisanej w 22 rozdziale Księgi Rodzaju, poprzedzonego jednak dwoma wersetami z jej początku, tj. Boży nakaz udania się na górę Moria. Pominięte zostaną: posłuszna odpowiedź Abrahama trzydniowa wędrówka ku górze wspinaczka i dialog między Abrahamem i Izaakiem. Liturgia słowa koncentruje się na samej scenie ofiarowania na górze Moria i na interwencji Boga. Ofiarowanie Izaaka kryje w sobie najważniejsze przesłanie historii Abrahama.  

 

 

TRANSLATOR


Weź twego syna jedynego, którego miłujesz (Rdz 22,2) • W tekście hebrajskim znajdujemy polecenie składające się z dwóch członów, qah na, co można przetłumaczyć: weź proszę, weź błagam twojego syna Bóg nie nakazuje apodyktycznie, lecz zaprasza i czeka. Sam drży na myśl o tym, jakiej trudnej próbie zostaje poddany Jego wybrany.

Idź do kraju Moria (Rdz 22,2) • W oryginale spotykamy tę samą składnię i nakaz (hebr. lek lekah), która pojawiła się w przypadku pierwszego powołania Abrahama (Rdz 12,1). Jesteśmy świadkami kolejnego powołania Abrahama.  

 

 

JESZCZE O PIERWSZYM CZYTANIU


Bóg wystawił Abrahama na próbę (Rdz 22,1)Próba nie była potrzebna Bogu, który doskonale znał Abrahama i ufał mu. Potrzebował jej sam Abraham, aby pod koniec życia przekonać się, kim jest, ile jest w nim prawdziwej wiary i oddania Panu; czy kocha Go ze względu na to, co otrzymał, czy też jest w nim miejsce na bezinteresowną miłość.

Weź twego syna jedynego… i tam złóż go w ofierze (Rdz 22,2) • Próba wydaje się być okrutna. Całopalenie, bo o taką ofiarę tu chodzi, polegało na tym, że ofierze podcinano gardło, ćwiartowano ją, a następnie w całości spalano. Sam ten obraz napawa już przerażeniem, co dopiero gdy wyobrazimy sobie, że dzieje się to z dzieckiem, z człowiekiem?  Trzeba też przypomnieć, że Stary Testament zabraniał przelewania ludzkiej krwi (Rdz 9,5-6) i składania ofiar z ludzi (Kpł 20,2-4) Boży nakaz jest nie tylko okrutny, jest także nielogiczny, idzie wbrew Jego prawom.

 

CZY WIESZ, ŻE…


• MORIA • Kraj i góra Moria to szczególne miejsce. Druga Księga Kronik (2 Krn 13,5) kojarzy tę krainę z Jerozolimą i świątynią. W miejscu ofiary Abrahama stanie świątynny ołtarz całopalenia. Tylko jedna dolina oddziela górę Moria od Golgoty innej góry, na której Ojciec nie oszczędzi swojego Syna, lecz złoży Go za nas w ofierze.

• KWESTIA OFIAR Z LUDZI • Ofiary z synów się zdarzały  (Sdz 11,31-40; 2 Krl 3,27; 17,17), ale były w Prawie zabronione (Kpł 18,21; 20,2-5). Praktykowały je otaczające Izraela narody pogańskie. Bóg, nie chcąc ofiary Izaaka, ostatecznie uczy, że nie zgadza się na tego rodzaju ofiary.

 

CIEKAWOSTKA


Abraham to bohater Kierkegaarda, który w swojej Bojaźni i drżeniu opisał go jako jednego z największych w historii. Wiara Abrahama była irracjonalna, ponieważ przyznawała wszelką rację Bogu. Abraham to “rycerz wiary”, który w przeciwieństwie do “rycerzy rezygnacji” oddaje się Bogu, licząc na to, że otrzyma znacznie więcej.

O Abrahamie pisze także inny wielki filozof, Emmanuel Levinas. Abraham, spoglądając w twarz swojego syna, usłyszał głos mówiący: nie będziesz zabijał. Jego wielkość polegała na tym, że będąc posłusznym pierwszemu wezwaniu, poszedł także za drugim. Dla Levinasa twarz człowieka to epifania, objawienie Boga.

Scenę ofiary Abrahama komentowano w niezliczonych midraszach i opowiadaniach od czasów starożytnych po współczesne (George Steiner, Elie Wiesel). Malowali ją wszyscy wielcy, jak Rembrandt, Caravaggio czy Chagall.

 

CYTATY


Ciężka próba: Abrahamie! weź twego syna jedynego Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze.

Trzecie przymierze: będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie.

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst psalmu

(Ps 116,10.15-19)

REFREN: W krainie życia będę widział Boga

Nawet wtedy ufałem, gdy mówiłem:

„Jestem w wielkim ucisku”.

Cenna jest w oczach Pana

śmierć świętych Jego.

O Panie, jestem Twoim sługą,

jam sługa Twój, syn Twej służebnicy.

Ty rozerwałeś moje kajdany,

Tobie złożę ofiarę pochwalną

i wezwę imienia Pana.

Wypełnię me śluby dla Pana

przed całym Jego ludem.

W dziedzińcach Pańskiego domu,

pośrodku ciebie, Jeruzalem.

[01][02]

 

PSALM

Nawet wtedy ufałem • Ps 116B,10.15.16-17.18-19

PSALM 116 • AUTOR: lewita • CZAS POWSTANIA: po wygnaniu (po 538 r. przed Chr.)


O PSALMIE • O Panie, jestem Twoim sługą, jam sługa Twój, syn Twojej służebnicy – te charakterystyczne słowa wskażą Psalm 116. Należy on do gatunku dziękczynienia indywidualnego (hebr. todah). To modlitwa wyrażająca radosną wdzięczność człowieka, który został wysłuchany przez Pana, ocalony od niebezpieczeństwa, nieszczęścia, choroby lub wrogów. Psalm towarzyszył świątynnej ceremonii wypełnienia złożonego ślubu lub ofierze dziękczynnej. Wyraża wiarę i ufność człowieka stojącego u progu śmierci.

ZANIM USŁYSZYSZ • Ufność Izraelity poddanego próbie przypomina ufność Abrahama.  W podobnym tonie mógł on uwielbiać Pana razem z Izaakiem, gdy schodził z góry Moria. Tyś rozerwał moje kajdany to werset chyba najtrafniej oddający przeżycia Abrahama w chwili interwencji Boga. Zauważmy, że także inne wersety Psalmu 116 wyrażają wiarę i oddanie Bogu patriarchy.

 

 

CYTATY


Psalmista o doświadczeniu odzyskanej wolności: Tyś rozerwał moje kajdany

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst II czytania

(Rz 8,31b-34)

Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?

Oto Słowo Boże

[01][02]

 

DRUGIE CZYTANIE

Nie oszczędził syna • Rz 8,31b-34

List do Rzymian • AUTOR: św. Paweł •  CZAS POWSTANIA: 55/56 r. • SKĄD: Korynt •   DO KOGO: mieszkańcy Rzymu


O KSIĘDZE • List do Rzymian to jedno z najdojrzalszych pism Pawła. Pierwszym, pragmatycznym celem listu było zapewnienie sobie wsparcia ze strony wspólnoty w planowanej przez Pawła podróży misyjnej do Hiszpanii (Rz 15,23-24). Jednak zakres treści poruszonych w liście jest szerszy: Paweł pisze do wspólnoty znajdującej się w stolicy imperium, w sercu antycznego świata i głosi jej ewangelię.

KONTEKST • Fragment, który dziś odczytujemy, to epilog długiej sekcji Rz 5-8, gdzie Paweł opisywał nowe życie, stające się udziałem tych, którzy wierzą w Chrystusa. Zasadniczą rolę odgrywa w nim Duch, o którym Paweł mówi w Rz 8. To On czyni nas własnością Boga (Rz 8,9-11) • prowadzi nas i przekonuje, że jesteśmy synami Bożymi (Rz 8,14-17) • modli się w nas (Rz 8,26-27) i • współdziała we wszystkim dla naszego dobra, ostatecznie prowadząc nas do zbawienia (Rz 8,29-30) • W końcowych wersach Rz 8 Paweł uwielbia Boży plan, wypełniający się w chrześcijaninie, którego – dzięki wierze i Duchowi – nic nie jest w stanie oddzielić od miłości Bożej (Rz 8,31-39).

ZANIM USŁYSZYSZ • On, który nawet własnego Syna nie oszczędził oto słowa, dla których ten fragment Listu do Rzymian został umieszczony w dzisiejszej Liturgii Słowa. Z jednej strony rzuca nowe światło na ofiarę na górze Moria: było ono zapowiedzią wielkiej ofiary Boga, który składa w ofierze swojego Syna, by wybawić ludzkość Z drugiej, Paweł przez tę analogię wyprowadza wniosek, że Bóg nie odmówi nam niczego: zrobi wszystko dla naszego zbawienia.

 

CYTATY


Św. Paweł do wszystkich, którzy wierzą w Chrystusa: Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał?

Retoryczne pytanie Pawła: Któż może wydać wyrok potępienia?

I retoryczna odpowiedź: Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst Ewangelii

Słowa Ewangelii według św. Marka

(Mk 9,2-10)

Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.

Oto Słowo Pańskie

[01][02]

 

EWANGELIA

Przemienienie • Mk 9,2-10

EWANGELISTA: Marek • CZAS POWSTANIA:  ok. 60-70 r.

KATEGORIA: wydarzenie • CZAS AKCJI: ok. 33 r. • MIEJSCE AKCJI: góra Tabor • BOHATEROWIE: Jezus, Mojżesz, Eliasz, Piotr, Jakub, Jan • WERSJE: Mt 17,1-9; Łk 2,28-36


O KSIĘDZE • Ewangelia według św. Marka to zdaniem badaczy najstarsza z Ewangelii, z której korzystać mieli także Łukasz i Jan. Jezus zostaje w niej ukazany jako Syn Boży. Napisana przez Jana Marka, towarzysza podróży misyjnych św. Pawła, który oparł się na relacjach i katechezie św. Piotra (świadectwo Papiasza). Według Hieronima Marek napisał swoją Ewangelię na prośbę braci w Rzymie. Punktem centralnym Ewangelii jest wyznanie Piotra pod Cezareą Filipową (8,27-30). Podsumowuje ono pierwszą część i wskazuje na główny temat Marka: kim jest Jezus. W pierwszej części Ewangelii Marka (1,1-8,30) Jezus przez cuda objawia się jako Mesjasz i zaprasza swoich uczniów do zrozumienia Królestwa Bożego (4,12; 6,52; 7,14; 8,17.21). W części drugiej wyjaśnia uczniom swoją misję przez odwołanie do cierpiącego i uwielbionego Syna Człowieczego i wyraźnie wzywa do wejścia do Królestwa Bożego (9,47; 10,15.23-25).

KONTEKST • Ósmy rozdział to punkt zwrotny w Ewangelii Marka. Jezus prowadzi swoich uczniów dalej w odkrywaniu tego, kim jest. Nie będzie ziemskim Mesjaszem, jakiego oczekują, gdy patrzą na Jego cuda. Po wyznaniu Piotra: Ty jesteś Mesjasz – Jezus po raz pierwszy zapowiada uczniom swą mękę: pouczał ich, że musi wiele wycierpieć… że zostanie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie (Mk 8,31-32). Piotr sprzeciwił się takiej drodze Mesjasza i zaczął Go upominać. Jezus zareagował na to wyjątkową stanowczością: Zejdź mi z oczu, szatanie! Po tym epizodzie Pan wzywa swoich uczniów do naśladowania Go na drodze Krzyża (8,31-34). Widząc, że mowa ta zasiała w ich sercach strach i zwątpienie, w rozdziale 9 Pan prowadzi ich na Górę Przemienienia, gdzie ukaże im sens drogi Krzyża.

ZANIM USŁYSZYSZ • Usłyszymy o wydarzeniach, które nastąpiły po sześciu dniach od epizodu pod Cezareą Filipową. • Pan wybiera Piotra, Jakuba i Jana i prowadzi ich osobno na wysoką górę • Nagle Jego szaty stają się lśniąco białe, a obok ukazują się Mojżesz i Eliasz • Piotr chce postawić trzy namioty: dla Jezusa i Jego rozmówców • Wkrótce jednak wizja znika zakryta obłokiem, z którego rozlega się głos Boży: nazywa Jezusa ukochanym Synem, którego uczniowie powinni słuchać • W czasie zejścia z góry Jezus nakazuje uczniom zachować milczenie aż do czasu swojego zmartwychwstania • Oni nie rozumieją, co znaczy ‘powstać z martwych’. 

 

TRANSLATOR


Panie, dobrze, że tu jesteśmy (Mt 17,4) • W oryginale słowa Piotra brzmią bardziej przekonująco: Panie, dobrze jest nam tu być.

 

 

WERSJE


PRZEMIENIENIE Jezusa (albo transfiguracja) to wydarzenie opisane przez trzech ewangelistów: Mateusza, Marka i Łukasza. We wszystkich trzech ewangeliach następuje sześć albo osiem dni po „wyznaniu Piotra” blisko Cezarei Filipowej. Te dwa wydarzenia łączy nie tylko powiązanie czasowe, lecz także tematyka i „drugi” bohater.

• WSPOMNIENIA PIOTRA • 2 P 1,16-18: Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, ale jako naoczni świadkowie Jego wielkości. Otrzymał bowiem od Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: To jest mój Syn umiłowany, w którym sobie upodobałem. I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej.

Marek nie pisze o treści rozmowy Mojżesza i Eliasza z Jezusem. Wspomina o niej Łukasz: Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem (Łk 9,31).

Łukasz bardziej szczegółowo opisuje ZACHOWANIE APOSTOŁÓW: Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim (Łk 9, 31).

 

JESZCZE O EWANGELII


Krzyż to nie ostatnie słowo. Zanim Jezus, nowy Izaak, znajdzie się na swojej górze Moria, na Golgocie, wspina się najpierw ze swoimi uczniami na Górę Przemienienia. Chce pokazać, dokąd naprawdę zmierza. Golgota czy Moria, to tylko przystanek na drodze, której ostatecznym celem jest Królestwo Boże. Jego symbolem jest Góra Przemienienia, Tabor. Jezus bierze tam ze sobą Piotra, Jakuba i jego brata Jana. To jedni z pierwszych powołanych, którzy byli z Nim od początku. Tuż potem, jak ogłosił swoim uczniom, że zmierza do Jerozolimy, gdzie umrze śmiercią męczeńską (Mk 8,31); tuż po tym, jak zasiał w ich sercach przerażenie swoją mową o krzyżu (Mk 8,34-38), prowadzi ich na Górę Przemienienia.

Blask Zmartwychwstania. Tam jego szaty stały lśniąco białe – znak nowego, zmartwychwstałego życia w Królestwie (Mk 9,3). Obok Niego pojawili się Eliasz i Mojżesz, świadczący o tym, że droga Jezusa zmierza nie ku tragicznemu finałowi, lecz ku chwale nieba (Mk 9,4). Piotr chce pozostać na górze. Proponuje Panu, że postawi tam trzy namioty: dla Jezusa i jego rozmówców (Mk 9,5). Na Górze Przemienienia jednak fizycznie pozostać się nie da. Wizja znika tak szybko, jak się pojawiła. Obłok spowija górę i wraz z nim odchodzą postacie Mojżesza i Eliasza (Mk 9,7). Obłok oznacza Boże objawienie i tajemnicę, która teraz jeszcze pozostaje przed oczyma uczniów zakryta. Góra Przemienienia to zaledwie krótkie spojrzenie na to, jak wyglądać będzie przyszłe życie w Królestwie. Tu na ziemi możemy go jedynie smakować. Z góry trzeba będzie zejść na dół.

Słowo na drogę. Uczniowie nie schodzą jednak sami, idzie z nimi Jezus. Usłyszeli także ważne słowo Ojca, które pomoże im przechować w sercach to nagłe objawienie i żyć w jego blasku. To jest mój Syn Umiłowany, słuchajcie Go (Mk 9,7) – mówi Ojciec. Będąc blisko Niego i blisko Jego Słowa, uczniowie mogą żyć już dziś życiem zmartwychwstałym, którego blask zobaczyli na górze.

 

CZY WIESZ, ŻE…


„Postawimy trzy namioty” – słowa Szymona Piotra nie są do końca przypadkowe, a za takie często się je uważa. Według badaczy Jezus wziął uczniów na górę jesienią, podczas Święta Namiotów. Było to święto, które wspominało wędrówkę przez pustynię. Według tradycji podczas tego święta Izraelici po dziś dzień budują namioty, w których spożywają posiłki, spoglądając w niebo, symbol Bożej troski i Opatrzności.

„To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie” – ten głos z nieba pada tylko dwa razy: podczas Chrztu i Przemienienia. Tak jak chrzest był bezpośrednim umocnieniem Jezusa przed kuszeniem, tak Przemienienie jest umocnieniem już przed ostatecznym kuszeniem – cierpieniem, męką i śmiercią. Bóg Ojciec umacnia swojego Syna słowami: Tyś mój Syn umiłowany.

 

CYTATY


Bóg do nas zawsze aktualnie: Jego słuchajcie!

 

1/6
Ofiarowanie Izaaka, Caravaggio, 1601–1602 r., Galeria Uffizi, Florencja, Włochy
2/6
Giovanni Bellini 1480-1485 r., Museo Nazionale di Capodimonte w Neapolu, Włochy
3/6
Przemienienie, Rafael, 1518-1520 r., Pinakoteteka Watykańska, Rzym
4/6
Ofiara Izaaka, Rembrandt, 1635 r., Ermitaż, Sankt Petersburg, Rosja
5/6
Ofiara Izaaka, Tycjan, sufit w kościele Santa Maria della Salute, Wenecja, Włochy
6/6
Przemianienie, Alexander Andreyevich Ivanov, 1824 r.
poprzednie
następne
ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Marcin Kowalski

ks. Marcin Kowalski

Doktor nauk biblijnych, wykładowca KUL oraz WSD w Kielcach. Sekretarz czasopism biblijnych The Biblical Annals oraz Verbum Vitae. Uczestnik programów radiowych i telewizyjnych popularyzujących Biblię: W Namiocie Słowa, Szukając Słowa Bożego, Telewizyjny Uniwersytet Biblijny (Radio Maryja i Telewizja Trwam). Moderator Dzieła Biblijnego Diecezji Kieleckiej.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >
ks. Marcin Kowalski
ks. Marcin
Kowalski
zobacz artykuly tego autora >

Straszne rekolekcje 2. Odcinek 8: JASKINIA LWÓW

Co sprawia, że ktoś niewierzący chce się nawrócić?

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Adam Szustak OP

Adam Szustak OP

Dominikanin, wędrowny kaznodzieja, były duszpasterz krakowskiej "Beczki". Jest autorem kilkunastu książek i audiobooków o tematyce religijnej, a także rekolekcji internetowych (Wilki Dwa, Plaster miodu, Jeszcze 5 Minutek). Prowadzi blog i kanał Langusta na Palmie, na którym można znaleźć wszystkie nagrania jego homilii i konferencji.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Jończyk

Marcin Jończyk

Ekspert od form multimedialnych, operator i montażysta, zawsze ma ręce pełne roboty. Samouk, któremu umiejętności zazdroszczą zawodowcy z wieloletnim stażem.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >

Naczelni rabini proponują sporządzanie wykazów „wątpliwych Żydów”

Naczelni rabini Izraela: aszkenazyjski Dawid Lau i sefardyjski Icchak Josef zgłosili projekt ustawy, która dawałaby sądom rabinackim prawo sporządzania i prowadzenia „czarnych list” tych obywateli, których żydowskość wyda się im wątpliwa.

Polub nas na Facebooku!

Propozycja obu rabinów wywołała gwałtowne sprzeciwy niektórych deputowanych do Knesetu (parlamentu izraelskiego). Posłanka Julia Malinowska z partii Nasz Dom Izrael zażądała od ministra sprawiedliwości natychmiastowego wstrzymania rozpatrywania tego projektu i pilnego zwołania nadzwyczajnego posiedzenia parlamentarnej Komisji Spraw Wewnętrznych w celu omówienia go. Według niej wniosek rabinów jest wymierzony w repatriantów (głównie z byłego ZSRR) i brutalnie łamie fundamentalne prawa człowieka oraz podstawowe normy prawne.

Inny poseł z tej samej partii, Oded Forer, nazwał tę inicjatywę absurdalną i dyskryminacyjną.

Z kolei posłanka Ksenia Swietłowa z centrolewicowej partii syjonistycznej Ha’Tnuah (Ruch) oświadczyła, że jest to „niedopuszczalny projekt” i dodała: „Narodowy dom narodu żydowskiego [czyli Izrael – KAI] jest ostatnim miejscem na ziemi, w którym można by sporządzać tego rodzaju listy”. Jej zdaniem, jest to nie prawo, ale bezprawie i zagroziła, że gdyby projekt ten został przyjęty, to ona zwróci się z prośbą o interwencję do Najwyższego Sądu Sprawiedliwości.

Nawiązując do kraju, z którego wyemigrowała, ZSRR, podkreśliła: „[tam] byliśmy Żydami, a nawet «aż nadto Żydami», stykając się z antysemityzmem i różnymi postaciami ucisku, a teraz w Izraelu jesteśmy «Żydami wątpliwymi»”.

kg (KAIB-I/9tv) / Jerozolima

Ponad 2000 Polaków pracuje na misjach

2032 polskich misjonarzy pracuje w 100 krajach na wszystkich kontynentach. Wśród nich 972 zakonników, 692 zakonnice, 311 księży diecezjalnych oraz 57 osób świeckich. Między innymi w ich intencji będzie się modlić Kościół Katolicki w 2. niedziela Wielkiego Postu, kiedy obchodzony jest Dzień Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami.

Polub nas na Facebooku!

Najwięcej polskich misjonarzy – 811 osób – pracuje w Afryce i na Madagaskarze (w Kamerunie 124, Zambii 70, Tanzanii 61, Madagaskarze 53, Republice Południowej Afryki 42, Demokratycznej Republice Konga i Rwandzie – 40), z czego 366 osób to siostry zakonne, 338 – zakonnicy, 81 księża diecezjalni i 26 świeckich.

W Ameryce Łacińskiej i na Karaibach pracuje 802 misjonarzy i misjonarek z Polski. Krajami, w których jest najwięcej polskich misjonarzy, są Brazylia (248), Boliwia (133), Argentyna (120), Peru (62) i Ekwador (43). Natomiast w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach przebywa 433 zakonników i 180 sióstr zakonnych, 159 księży diecezjalnych oraz 20 osób świeckich.

W Azji jest 333 polskich misjonarzy, z czego już od lat najwięcej (115) w Kazachstanie. W Oceanii (większość w Papui Nowej Gwinei) pracuje 66 misjonarzy. W Ameryce Północnej natomiast pracuje 20 misjonarzy, z czego większość osób pracuje w Kanadzie.

Najwięcej misjonarzy pochodzi ze zgromadzenia werbistów (195), Franciszkanek Misjonarek Maryi (57) oraz księży z diecezji tarnowskiej (52).

Wśród misjonarzy jest też 24 biskupów z Polski.

Dane Komisji Episkopatu Polski ds. Misji z dn. 01 października 2017 r.

dg / Warszawa

Głównym i najważniejszym sprawcą misji jest Duch Święty

Głównym i najważniejszym sprawcą misji jest Duch Święty. Tak jak działał u początków Kościoła, tak również dzisiaj jest tym, który poprzez misjonarzy i poprzez nas głosi Ewangelię i buduje Kościół w świecie – mówił w rozmowie z KAI ks. prał. Zbigniew Sobolewski, dyrektor Dzieła Pomocy „Ad Gentes.

Polub nas na Facebooku!

Paulina Godlewska (KAI): II niedziela Wielkiego Postu to niedziela „Ad Gentes”. Jakie w tym roku towarzyszy jej hasło?

Ks. prał. Zbigniew Sobolewski: Hasło tegorocznego Dnia Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami „ Uczniowie-misjonarze mocą Ducha Świętego” nawiązuje do roku duszpasterskiego, który przeżywamy. W tym roku chcielibyśmy bardzo podkreślić wymiar religijny misji i zaangażowania misjonarzy.

Głównym i najważniejszym sprawcą misji jest Duch Święty. Tak jak działał u początków Kościoła, tak również dzisiaj jest tym, który poprzez misjonarzy i poprzez nas głosi Ewangelię i buduje Kościół w świecie. Chcieliśmy mocno podkreślić tę sprawczość Ducha Świętego jako misjonarza oraz przypomnieć wszystkim, że sakrament chrztu i bierzmowania są sakramentami, które czynią nas uczniami – misjonarzami. To wyraźne określenie papieża Franciszka z adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium”, że na mocy Chrztu Świętego i bierzmowania, wszyscy jesteśmy uczniami-misjonarzami, a więc uczymy się w ewangelicznej szkole Chrystusa, a jednocześnie dzielimy się skarbem wiary, którą nam Chrystus ofiarował.

KAI: Dlaczego taki dzień, jak niedziela „Ad Gentes” jest potrzebny w Kościele?

– Ten dzień jest potrzebny po to, abyśmy pamiętali o misjonarzach. Cały Wielki Post jest okazją modlitwy, postu i jałmużny czyli praktykowania trzech najprzedniejszych dobrych uczynków. Modlitwa za misjonarzy i wsparcie finansowe ich działalności misyjnej to forma duchowego przeżywania Wielkiego Postu. Jest to również mobilizacja dla nas do tego, aby uruchomić wszystkie moce, które w nas tkwią, a zostały nam zaszczepione na chrzcie.

KAI: Wspomniał Ksiądz o wsparciu finansowym. Na jakie projekty zostaną przeznaczone pieniądze zbierane w kościołach w II niedzielę Wielkiego Postu?

– We wszystkich wspólnotach parafialnych na mocy decyzji Konferencji Episkopatu Polski z 2005 roku w II niedzielę Wielkiego Postu do puszek zbieramy ofiary na misyjne dzieło Kościoła. Te ofiary trafiają do Dzieła Pomocy „Ad Gentes”, które zajmuje się udzielaniem wsparcia i pomocy wszystkim polskim misjonarzom i misjonarkom. Pozyskane środki przekazujemy na realizację konkretnych projektów pomocowych.

W ubiegłym roku z ofiar zebranych do puszek zrealizowaliśmy 140 projektów edukacyjnych, ewangelizacyjnych, medycznych i charytatywnych na łączną wartość 143 tys. euro. Udało się nam także wywiercić 5 studni głębinowych w Tanzanii i Kenii oraz wsparliśmy budowę Szkoły Zawodowej w Centrum Edukacyjnym im. św. Maksymiliana Kolbego w Segerea, ubogiej dzielnicy Dar es Salaam, które prowadzą polscy franciszkanie konwentualni. Pieniądze idą również na leczenie chorych misjonarzy, pomagamy im także finansowo kiedy wracają do Polski czy kiedy przebywają na urlopach. Fundusz misyjny to dar Kościoła w Polsce, wyraz troski o naszych misjonarzy i misjonarki.

KAI: Co złożyło się na kwotę 143 tys. euro?

– Na tę kwotę składają się zbiórki w II niedzielę Wielkiego Postu, indywidualne wpłaty na konto Działa Pomocy „Ad gentes”, ale również zbiórki zorganizowane podczas spotkań we wspólnotach parafialnych, animacji misyjnej, a także pozyskane od naszych darczyńców. Wszystkie te pieniądze służą jednemu celowi, którym jest danie do ręki misjonarzowi narzędzi, żeby mógł czynić to, co jest potrzebne na misjach. W zeszłym roku podczas niedzieli „Ad gentes” zebrano 2,2 mln złotych.

Z kolei dzięki SMS-om o treści „MISJE”, które można wysyłać przez cały rok, zebraliśmy w ubiegłym roku 127 761 zł. To wystarczyło na realizację 6 projektów pomocowych. Za te pieniądze wyposażyliśmy pracownię komputerową dla 100 niewidomych niewidomych dzieci w Indiach. Pomogliśmy również przy budowie w Kanoa placu zabaw dla dzieci, które przeżyły trzęsienie ziemi w 2016 roku. Wsparliśmy także edukację osób niepełnosprawnych w Peru. Osobiście cieszę się z prowadzenia świetlicy środowiskowej św. Rity w Iquitos dla najuboższych dzieci, którą od kilku lat dofinansowujemy.

Dzieło Pomocy „Ad Gentes” przekazało m.in. ponad 40 tys. dolarów amerykańskich na pomoc dla 28 rodzin w Aleppo. Pieniądze te zostały przekazane do dyspozycji siostrze Urszuli Brząkalik ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Maryi, która przez pół roku przekazywała tę pomoc. Wsparcie otrzymały rodziny zrujnowane przez wojnę. Pieniądze przeznaczono na naprawy, odbudowy, i bieżące utrzymanie – jedzenie, odzież, środki czystości.

W 2017 roku sfinansowaliśmy także budowę 5 studni głębinowych m.in. w Tanzanii i Kamerunie. Koszt budowy jednej to ok. 6- 8 tys. euro. Przeznaczyliśmy również 10 tys. euro na realizację wodociągu „Woda pitna dla dzieci z Doumé” w Kamerunie. Dzięki niemu doprowadzono wodę m.in. do szpitala i szkoły.

KAI: Budowę i wykończenie szkoły w Segerea wsparło również Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

– W ubiegłym roku wygraliśmy w konkursie „Polska pomoc rozwojowa” projektem poświęconym budowie Szkoły Zawodowej dla 250 uczniów. Koszt całkowity budowy szkoły to 884 609 zł. Jest to piętrowy budynek składający się z 5 hal warsztatowych, gdzie będzie m.in. warsztat stolarski, hala samochodowa i warsztat elektromechaniczny. W budynku znajdzie się również 5 dużych sal lekcyjnych. Zależało nam także na tym, żeby stworzyć dużą pracownię komputerową, co pozwoli na uczenie się tam 50. dziewcząt w zawodzie pracownika biurowego. Dar es Salaam jest dużym miastem portowym w Tanzanii, gdzie istnieje mnóstwo biur, urzędów i one „wchłoną” osoby przygotowane do pracy biurowej. A dla dziewcząt pochodzących z najuboższych rodzin będzie to wielka nadzieja na samodzielną przyszłość i na pracę.

Szkoła Zawodowa została uroczyście otwarta 27 stycznia 2018 roku przez bp Jerzego Mazura i przez abp Marka Solczyńskiego, nuncjusza apostolskiego w obecności ambasadora Polski w Tanzanii Krzysztofa Buzalskiego. W tej chwili trwają ostatnie przygotowania do uruchomienia tej szkoły, a więc nabór uczniów do klasy I. Uczniowie zaczną w niej naukę w czerwcu.

KAI: Czy w tym roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych również wesprze projekty Dzieła Pomocy „Ad Gentes”?

– Obecnie czekamy na decyzję od MSZ, bo złożyliśmy projekt budowy przedszkola dla 470 dzieci w ramach Centrum Edukacyjnego Segerea. W tej chwili są dwa małe przedszkola, ale nie mają one własnych sal. Koszt realizacji tego projektu to ok. 900 tys. złotych. Do MSZ wnioskowaliśmy o kwotę ponad 800 tys. złotych.

KAI: Co w ramach działalności Dzieła Pomocy „Ad Gentes” dzieje się w Polsce?

– W Polsce m.in. w ramach animacji misyjnej prowadzimy konkurs dla dzieci i młodzieży zatytułowany „Mój szkolny kolega z misji”. Ma on kilka kategorii, wśród których jest kategoria charytatywna. Polega ona na aktywizacji dzieci i zbierania środków na konkretny cel. Dzięki takim akcjom zbieramy ok. 40-50 tys. złotych. W tym roku zbieramy na remont i wyposażenie przedszkola we wiosce Mann, w Republice Środkowoafrykańskiej. Szkoła ta jest prowadzona przez świecką misjonarkę z diecezji tarnowskiej Małgorzatę Kiedrowską. Dzięki poprzednim edycjom sfinansowaliśmy m.in. remont i wyposażenie żłobka w Ekwadorze oraz budowę i remont przedszkola sióstr salwatorianek w Afryce.

KAI: Jakie jeszcze działania podejmuje Dzieło Pomocy „Ad Gentes”?

– Uczestniczymy w życiu parafialnym: w festynach, jesteśmy obecni na różnych wydarzeniach misyjnych w diecezjach. Mówimy o misjach, przedstawiamy potrzeby misyjne, modlimy się razem z ludźmi w intencji misjonarzy. Tej pracy typowo animacyjnej jest bardzo dużo. W Polsce staramy się uwrażliwiać dzieci, młodzież oraz dorosłych na potrzeby misji. Wydaliśmy również kilka książeczek dla dzieci o tym, jak mogą pomagać oraz jedyny w Polsce modlitewnik misyjny, całkowicie poświęcony tej tematyce.

KAI: Jak wyglądają misje w statystykach?

– Dzisiaj polskich misjonarzy mamy w 97 krajach świata. Są to 2032 osoby, w większości zakonnicy. Drugą najliczniejszą grupę stanowią siostry zakonne. Na misjach posługują także księża diecezjalni i 57 osób świeckich. Ta liczba misjonarzy nie jest duża w porównaniu z innymi krajami, które mają dłuższą tradycję misyjną. We Włoszech misjonarzy jest nawet kilkanaście tysięcy, podobnie we Francji. Pocieszające jest jednak to, że misjonarze z Polski są młodzi. Średnia wieku to 35 lat, więc jest nadzieja, że oni na misjach popracują dłużej.

Najwięcej misjonarzy z Polski jest w Afryce i na Madagaskarze. Drugim kontynentem, gdzie bardzo wzrasta liczba misjonarzy jest Ameryka Łacińska i Środkowa – m.in. od kilku lat otwierają się możliwości pracy misyjnej na Kubie. W Europie jest dwóch misjonarzy w krajach bałkańskich. Mamy także ponad 1000 księży i sióstr zakonnych pracujących w dawnych krajach Związku Radzieckiego. Nie są to jednak kraje misyjne i tę posługę nazywa się duszpasterstwem.

Rozmawiała Paulina Godlewska / Warszawa

Rzymskie Koloseum w kolorze krwi upamiętni prześladowanych chrześcijan

W sobotni wieczór 24 lutego rzymskie Koloseum zostanie oświetlone na czerwono. Kolor krwi ma zwrócić uwagę na los chrześcijan prześladowanych w rożnych krajach. W tym samym czasie w podobny sposób będą iluminowane dwie inne świątynie chrześcijańskie w symbolicznych miejscach prześladowań: katedra św. Pawła w Mosulu i maronicki kościół św. Eliasza w Aleppo.

Polub nas na Facebooku!

Według niej 24 bm. na Largo Gaetana Agnesi w bezpośrednim sąsiedztwie Koloseum odbędzie się wiec pamięci o prześladowanych wyznawcach Chrystusa. Swój udział w nim zapowiedzieli m.in. przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani i sekretarz generalny Włoskiej Konferencji Biskupiej bp Nunzio Galantino. Obecni będą także mąż i córka Asi Bibi – pakistańskiej katoliczki, skazanej w 2009 na śmierć za rzekomą obrazę islamu.

O sytuacji prześladowanych będą mówili Ashiq Masih i Eisham Ashiq z Pakistanu oraz Rebecca Bitrus, nigeryjska katoliczka, uprowadzona i zgwałcona przez islamistów.

Akcję oświetlania miejsc w Rzymie, związanych z prześladowaniami chrześcijan i dla upamiętnienia ich, włoska sekcja Pomocy Kościołowi w Potrzebie rozpoczęła w kwietniu 2016. W czerwieni ukazała się wówczas Fontanna di Trevi.

ts (KAI) / Rzym