Adwent z Prymasem Wyszyńskim. Wyrzeczenie

Prymas Wyszyński będąc więźniem w Komańczy, nie przestał być Pasterzem. Ponad swoje dobro stawiał odpowiedzialność za ludzi, którzy zostali mu powierzeni przez Boga i Kościół. Każdy z nas jest zdolny do tego, aby z miłości podejmować małe wyrzeczenia dla kochanych przez siebie osób. Szczególnie przypomina nam o tym okres Adwentu.

Ks. Marcin Filar
Ks. Marcin
Filar
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Pierwsze rozważania adwentowe prezentowały się bardzo pozytywnie – najpierw zwiastowanie, czyli objawienie człowiekowi Bożej woli, później zweryfikowanie jej z marzeniami, niosącymi prawdę o człowieku. Wszyscy wiemy jednak, że nie da się skutecznie osiągnąć celu bez wysiłku i poświęcenia. Prymas Wyszyński nie ukrywał, że to Maryja pomogła mu przetrwać trudny czas internowania. To właśnie podczas uwięzienia w Komańczy powstał tekst „Jasnogórskich Ślubów Narodu”.

„Tak mocno wierzę w to, że Opatrzność dała Polsce dodatkową pomoc, wiążącą Naród w trudnych chwilach. Jasna Góra jest tą ostatnią deską ratunku dla Narodu.” – pisał w liście z Komańczy 24 czerwca 1956 roku. I choć udało mu się doprowadzić do zawierzenia Maryi losów Ojczyzny, to sam nie uczestniczył w tym wydarzeniu.

 

Przeżywamy Adwent ucząc się od kardynała Wyszyńskiego dobrej realizacji swojej wolności. Choć nie spędzamy życia w więziennej celi, to w swojej codzienności jesteśmy zniewoleni na wiele innych sposobów.

Uwięzienie

„W Kościele Bożym tak bywa, że jedni pracują na ambonach i przy ołtarzu, inni na kolanach, inni w konfesjonale, jeszcze inni… w więzieniach – a wszystko czyni jeden i ten sam Duch Boży. Kościół jest budowlą społeczną, a owoce jego pracy są w duszach. I właśnie te owoce składamy u stóp Matki naszej najlepszej, gotowi na wszystkie cierpienia, jakich Jej Syn mógłby jeszcze od nas zażądać.”

Przeżywamy Adwent ucząc się od kardynała Wyszyńskiego dobrej realizacji swojej wolności. Choć nie spędzamy życia w więziennej celi, to w swojej codzienności jesteśmy zniewoleni na wiele innych sposobów. Żyjemy w więzach, które nakłada nam wygodny styl życia, brak konieczności poświęcenia, uleganie swoim zachciankom i słabościom, przyzwyczajanie się do tego, że niczego nie brakuje. To sprawia, że jakakolwiek przeszkoda może nabrać niebotycznych rozmiarów, i łatwo wprowadza nas w stan frustracji czy braku nadziei. Praca nad sobą, którą rozpoczęliśmy od odkrywania Bożej woli i swoich marzeń, musi przejść etap próby – etap, w którym do głosu przede wszystkim dojdzie nasza silna wola wytrwania przy podjętych postanowieniach i ufności w Bożą opiekę.

 

Przysięga

Niezłomność kardynała Wyszyńskiego najbardziej widoczna jest właśnie w okresie pozbawienia jego wolności… Czytając wspomnienia Prymasa z czasu pobytu w Komańczy, widzimy, że pomimo warunków zewnętrznych, nigdy nie stracił on swojej wolności. Będąc więźniem, nie przestał być Pasterzem. Ponad swoje dobro stawiał przede wszystkim odpowiedzialność ludzi, którzy przez Boga i Kościół zostali mu powierzeni.

Podczas gdy u wielu trudności powodują zniechęcenie, negację, oddalenie od Boga – kardynał Wyszyński przebywając w Komańczy pozwala, aby jego wiara się umocniła.

Trudności stały się dla kardynała Wyszyńskiego okazją do całkowitego zaufania Maryi, której wcześniej zawierzył swoje życie. Teraz, oddając Jej wszystko, pragnie oddać nie tylko siebie, ale i wszystkich, którzy zostali mu dani w opiekę. Podczas gdy u wielu trudności powodują zniechęcenie, negację, oddalenie od Boga – kardynał Wyszyński przebywając w Komańczy pozwala, aby jego wiara się umocniła. Spisuje tekst „Ślubów jasnogórskich” i doprowadza do tego, że zostają one uroczyście złożone przed obliczem Czarnej Madonny. Zapewne wtedy nie spodziewał się, że dzieło omodlone i podjęte z tak wielką ofiarą, zostanie szczególnie pobłogosławione przez Boga – minęło już ponad 50 lat, a śluby są nieustannie ponawiane przez Polaków. Co więcej, czytając ten tekst widzimy, że w ogóle nie stracił na aktualności. Wciąż tych ślubów potrzebujemy.

 

Świadome wyrzeczenie

Wierni zgromadzeni na Jasnej Górze w dniu 26 sierpnia 1956 roku w celu złożenia napisanych przez kardynała Wyszyńskiego ślubów mieli nadzieję, że w spotkaniu weźmie udział ich Pasterz, autor i inicjator. Niestety – nie został wypuszczony z Komańczy. Ale dzięki temu po raz kolejny wolność ducha okazała się silniejsza od cielesnego zniewolenia – wykorzystał tę okazję jako ofiarę duchową w intencji Ojczyzny i tych, którzy śluby będą składali.

„Jakże gorąco w głębi duszy pragnąłem, aby w dniu 26 sierpnia, w dniu triumfu naszej Królowej, stać tu, wraz z Ludem, u stóp Jej Tronu. (…) Czułem jednak, że trzeba wszystkiego się wyrzec, zarówno mego pasterskiego, prymasowskiego prawa, jak i radości, do której dziecko wobec swej Matki ma prawo.”

Zdolność do poświęcenia buduje miłość. Nie trzeba od razu sięgać po heroiczne czyny, bo do nich Pan Bóg uzdalnia ludzi w szczególny sposób. Każdy z nas jest jednak zdolny do tego, aby z miłości podejmować małe wyrzeczenia dla kochanych przez siebie osób: do przyjęcia trudności bez narzekania, do odmówienia sobie czegoś na konto innych, do zrezygnowania z wygody, która nie wzmacnia, lecz rozleniwia. Droga wyrzeczeń nie tylko oczyszcza, ale pozwala też dobrze poznać prawdę o sobie, zwłaszcza wtedy, gdy okazujemy się słabsi, niż nam się wydawało. Jeśli więc na Twojej adwentowej drodze brakło wyrzeczenia – został jeszcze tydzień, nie jest za późno. Jeszcze wiele dobra możesz zdziałać Twoim wyrzeczeniem.

 

🔷 Przeczytaj także:

Adwent z Prymasem Wyszyńskim. Zwiastowanie

Adwent z Prymasem Wyszyńskim. Marzenie

 


Adwent z Prymasem Wyszyńskim

Zapraszamy na cykl adwentowych rozważań z Prymasem Wyszyńskim. W każdy poniedziałek na rozpoczęcie kolejnego tygodnia Adwentu, zapraszamy do zadań, które w swoim życiu realizował Prymas Tysiąclecia.
W tym Adwencie postaw na Maryję, tak jak w swoim życiu na Maryję postawił kard. Wyszyński!


 

Ks. Marcin Filar

Ks. Marcin Filar

Kapłan Archidiecezji Krakowskiej, pochodzi z Rabki-Zdroju,
od lat związany z Ruchem Apostolstwa Młodzieży.
Obecnie duszpasterz w Sanktuarium Matki Bożej Myślenickiej
oraz katecheta w technikum i szkołach zawodowych.
Pomysłodawca i koordynator akcji modlitewnej #panamska10,
pracuje w zespole medialnym ŚDM Archidiecezji Krakowskiej.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Ks. Marcin Filar
Ks. Marcin
Filar
zobacz artykuly tego autora >

Adwent z Prymasem Wyszyńskim. Marzenie

Kardynał Stefan Wyszyński na początku swej kapłańskiej drogi nie miał dobrego zdrowia i przez to nie dawano mu większych perspektyw. On miał jednak wiarę i… marzenie. Wspominał po latach: „Pragnąłem odprawić przynajmniej jedną Mszę świętą”. Odkrywając marzenia kard. Wyszyńskiego, po raz kolejny możemy zachwycić się tym, jak bardzo pomagają nam przeżyć czas Adwentu.

Ks. Marcin Filar
Ks. Marcin
Filar
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Adwent nam nie wyjdzie, jeśli nie będziemy mieć marzeń. One otwierają duszę na to, co jest większe od otaczającej nas rzeczywistości. Nawet, jeśli samo marzenie nie pokrywa się jeszcze z Bożym planem, to już samo otwarcie na „coś więcej” sprawia, że stajemy się zdolni przyjąć Boga.

 

Chociaż przez rok…

„Proszę księdza, z takim zdrowiem to lepiej od razu iść na cmentarz, a nie do święceń.” Takie słowa usłyszał Stefan Wyszyński od sędziwego zakrystiana katedry we Włocławku, pana Radomskiego, w przeddzień swoich święceń kapłańskich, które przyjął 3 sierpnia 1924 roku.

Kardynał Wyszyński tak wspominał swoją Mszę świętą prymicyjną: „…Zaraz po moich święceniach kapłańskich przywiozła mnie na Jasną Górę moja rodzona siostra, obecna tutaj. Przywiozła człowieka po długiej i ciężkiej chorobie, pozbawionego sił, którego jedynym pragnieniem było odprawić tego dnia Mszę świętą na Jasnej Górze, a potem móc ją odprawiać chociaż przez jeden rok. Innych ambicji życiowych wówczas nie miałem, bo brak było sił i zdrowia, aby można było kreślić jakieś plany i zamiary.”

Pragnienie sprawowania Eucharystii wspominał w ten sposób na Jasnej Górze, podczas Mszy świętej z okazji… 50-lecia swojego kapłaństwa. To bardzo wyraźny przykład tego, jak Pan Bóg odpowiada na nasze marzenia. Gdy myślimy o kardynale Wyszyńskim, którego znamy z historii, jawi nam się jako mężczyzna silny, nieugięty, zdolny do wielkich rzeczy. Jak bardzo ludzki staje się, gdy widzimy go słabego, chorego… i z niewielkimi szansami.

 

Tylko przy Matce

A czy my dajemy sobie szansę na to, żeby mieć… większe szanse? Kardynał Wyszyński pojechał aż do Częstochowy przed znany z domu rodzinnego wizerunek Matki Bożej, aby u Jej stóp sprawować Najświętszą Ofiarę. Swoje marzenie złożył na ołtarzu Chrystusa i pozwolił, aby pod opieką Tej, której zawierzył, chleb stał się Ciałem, wino Krwią, a marzenie – Bożym planem, dużo większym od tego, co był w stanie dla siebie pomyśleć.

Nie ma lepszej przestrzeni do tego, żeby marzyć. Marzenie zawsze w jakiś sposób odnosi się do tego, co absolutne: do prawdy, do piękna, do dobra. W Eucharystii wchodzimy w bezpośredni kontakt z Prawdą, Pięknem i Dobrem – z samym Bogiem. Co więcej, ten kontakt jest dla nas tym bardziej owocny, im bardziej się otworzymy. Dlatego właśnie Maryja jest szczególną przewodniczką w naszym przeżywaniu sakramentów. Jeśli chodzi o otwarcie siebie na łaskę, Ona umiała to zrobić najlepiej. Nie dziwi więc, że kard. Wyszyński to Jej zawierzył swoje kapłaństwo z tak ogromnym zaufaniem.

 

Nie możemy zostać za bardzo przy ziemi, skoro Adwent ma nas prowadzić do Nieba.

Marzenie w dobrym kierunku

Wspominając słowa zakrystiana z katedry, które nie zostawiały wielkiej nadziei młodemu kandydatowi do święceń, kard. Wyszyński skomentował jego słowa:

„Miał w tym dużo racji. Kościołowi Bożemu też musi zwracać się wkład wysiłku włożonego w doprowadzenie do kapłaństwa młodego człowieka, chociaż wiemy, że według zamiarów Bożych jedna Msza Święta odprawiona przez kapłana więcej znaczy, niż wielkie wartości materialne, czy nawet duchowe. A ja pragnąłem odprawić przynajmniej jedną Mszę świętą.”

Każde marzenie otwiera człowieka na coś większego. Kolejnym krokiem w adwentowej podróży jest ćwiczenie umiejętności dobrego kierowania swoich marzeń. Nie możemy zostać za bardzo przy ziemi, skoro Adwent ma nas prowadzić do Nieba. Niech więc oczekiwanie na przyjście Jezusa rozbudzi w nas pragnienie głębszego przeżywania tego przyjścia, do którego mamy dostęp codziennie – Jego realnego przyjścia w Eucharystii.

 


Adwent z Prymasem Wyszyńskim

Zapraszamy na cykl adwentowych rozważań z Prymasem Wyszyńskim. W każdy poniedziałek na rozpoczęcie kolejnego tygodnia Adwentu, zapraszamy do zadań, które w swoim życiu realizował Prymas Tysiąclecia.
W tym Adwencie postaw na Maryję, tak jak w swoim życiu na Maryję postawił kard. Wyszyński!


Ks. Marcin Filar

Ks. Marcin Filar

Kapłan Archidiecezji Krakowskiej, pochodzi z Rabki-Zdroju,
od lat związany z Ruchem Apostolstwa Młodzieży.
Obecnie duszpasterz w Sanktuarium Matki Bożej Myślenickiej
oraz katecheta w technikum i szkołach zawodowych.
Pomysłodawca i koordynator akcji modlitewnej #panamska10,
pracuje w zespole medialnym ŚDM Archidiecezji Krakowskiej.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Ks. Marcin Filar
Ks. Marcin
Filar
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap