#4: Idź naprzód! Droga Krzyżowa. Prowadzi Prymas Wyszyński

Prymas Wyszyński snuje opowieść o dwóch mechanizmach psychologicznych – psychologii upadku i postępu. Pierwszy mechanizm, powtarzalność grzechu, prowadzi do nałogu; drugi – skupienie, trud – do postępu.

Tomasz
Tlałka OSPPE
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

#4: Idź naprzód! Droga Krzyżowa. Prowadzi Prymas Wyszyński
Prymas Wyszyński snuje opowieść o dwóch mechanizmach psychologicznych – psychologii upadku i postępu. Pierwszy mechanizm, powtarzalność grzechu, prowadzi do nałogu; drugi – skupienie, trud – do postępu.

Mówią mędrcy: ludzka rzecz upadać, ale szatańska trwać w upadku. Nowa mobilizacja sił. Upadek, wina, staje się szczęśliwą winą. Feliz culpa. Idę naprzód.
– kard. Stefan Wyszyński

 

Rozważanie na czwarty piątek Wielkiego Postu:

Kierunki życia i wzrostu duchowego nie idą po prostej linii naszego rozumowania. Pomimo tego, że Chrystus wspina się na Kalwarię, tak naprawdę schodzi na dno ludzkiej egzystencji zajmując ostatnie miejsce wśród wszystkich – na górze, tak żeby wszyscy widzieli. Na samym dnie, aby każdego dosięgnąć. Nieoczywiste są drogi Boże. Ksiądz Prymas snuje opowieść o dwóch mechanizmach psychologicznych – psychologii upadku i postępu. Pierwszy mechanizm, powtarzalność grzechu, prowadzi do nałogu; drugi – skupienie, trud – do postępu.

Tak naprawdę, gdyby pozostać tylko na tych rozważaniach, czysto ascetycznych, można popaść w ogromną frustrację. Dlaczego? Ponieważ życie nie jest takie proste do wykonania! Raz upadamy, raz się wznosimy, wznosimy się przez upadki, gdy z nich powstajemy – to logika ewangelicznego ogrodnika, który drzewo figowe obłożył gnojem, aby wydało owoc (por. Łk 13,8). Gdyby taką naukę otrzymał ktoś, kto ciągle upada w ten sam grzech i nie potrafi inaczej, doprowadziłoby go to do rozpaczy. Krzyknąłby: NIE POTRAFIĘ!

Dlatego mądrość Prymasa nie stawia kropki w tym momencie rozważań; wie, że droga chrześcijanina się nie zamyka. Mówi więc: A gdyby przyszedł (upadek) – pomimo wszystko? Mówią mędrcy: ludzka rzecz upadać, ale szatańska trwać w upadku. Nowa mobilizacja sił. Upadek, wina, staje się szczęśliwą winą. Felix culpa. Idę naprzód. Wina przebaczona – mówią teolodzy – przez skruchę serca staje się jeszcze większym postępem duszy. Psychologia upadku splata się tu z psychologią postępu, bo gdy w drodze krzyżowej upadki Jezusa oznaczają upadki ludzkości, tak jednocześnie oznaczają pochylenie się Boga nad biedą i upadkiem człowieka. Chrześcijanie, nigdy nie upadamy tak, aby krzyż nie upadł razem z nami – pisze Claudel.

Nie mogę się powstrzymać od jeszcze jednego dłuższego cytatu, zaczerpniętego z dramatu Brandstaettera Dzień Gniewu. To słowa, które wypowiedział esesman Born do przeora klasztoru, w którym ukrywano Żyda: Przyszedłem do ciebie jak zwycięzca. Podbiłem twój naród, a ciebie uczyniłem moim niewolnikiem, którego mogę, jeśli tylko zechcę, zamknąć w więzieniu, posłać do obozu albo rozstrzelać. Jestem twoim prawem. Taka jest moja władza nad podbitym narodem i podbitą ziemią, i nad wszystkim, co ta ziemia rodzi, Ii na sobie dźwiga. Nad każdym owocem. Lecz nagle zrozumiałem, że dzięki twej wierze w Boga, któremu jesteś bez reszty oddany, potrafisz nawet w klęsce zachować swą godność człowieczą i siłę ducha. Zamknąłem oczy i ujrzałem siebie w środku zagłady i upokorzenia, w strzępach munduru wśród śnieżnej pustyni, na dnie klęski, zgiętego pod ciężarem trupa, którego z trudem dźwigałem na plecach. Dźwigałem zwęglonego boga, który zginął w płonącym bunkrze! Pozostałem sam, odarty z wszelkich wartości. Znak nieokreślony. O jak straszny jest los, który, zmuszając człowieka do wygrywania wszystkich bitew i odnoszenia samych tryumfów, daje mu poczucie mocy i własnej godności tylko w godzinę zwycięstwa, obalanych słupów granicznych, kapitulacji wroga i dyktowanych warunków, ale nie zostawia mu żadnych wartości na godzinę smutku, żałoby i klęski. Czy człowiek może budować swe życie ze samych zwycięstw, defilad i oklasków? Z radosnych marszów i samochwalczych przemówień? Z koszarowych pieśni o pięknej przyszłości? Z władzy, która upaja jak dym kadzidlany? Wiem, kim jestem w godzinę zwycięstwa, ale nie wiem, kim jestem w godzinę klęski. A tymczasem twój Bóg rozdaje łaskę, która w porę twojego tryumfu i w porę twojej zagłady pozwala ci zachować z równym spokojem to samo oblicze i tę samą godność, i ten sam sens istnienia. Jak beznadziejne jest życie człowieka, któremu nigdy nie wolno ponieść żadnej klęski.

FELIX CULPA!

 

Zapraszamy do rozważań Męki Chrystusa wsłuchując się w głos Prymasa Tysiąclecia.

Droga Krzyżowa. Prowadzi Prymas Wyszyński:

 

https://open.spotify.com/album/5g7V9DAjCSXeHk04pzhymw?si=3h4UG0FQSSyQZQPSQ8VSlQ

SŁUCHAJ NA: SPOTIFY | Apple Music
 


Dzięki materiałom audio z archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, możemy dziś rozważać Mękę Chrystusa wsłuchując się w głos Prymasa Tysiąclecia.

W każdy piątek Wielkiego Postu poprzez krótkie rozważania o. Tomasza Tlałki OSPPE, będziemy zapraszać do wsłuchania się w słowa Prymasa Tysiąclecia, by wraz z nim towarzyszyć Chrystusowi na Drodze Krzyża.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Tomasz Tlałka OSPPE

Zobacz inne artykuły tego autora >
Tomasz
Tlałka OSPPE
zobacz artykuly tego autora >

#3: Współdziałaj z Bogiem. Droga Krzyżowa. Prowadzi Prymas Wyszyński

Spotkanie z Bogiem wydobywa człowieka z chaosu skupienia na sobie.

Tomasz
Tlałka OSPPE
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

#3: Współdziałaj z Bogiem. Droga Krzyżowa. Prowadzi Prymas Wyszyński
Spotkanie z Bogiem wydobywa człowieka z chaosu skupienia na sobie.

Bóg czeka na współdziałanie. Może jesteśmy i my niekiedy przymuszeni i wszystko w nas opiera się przeciwko temu współdziałaniu. Ale w uległości i w drodze poznajemy sens współdziałania człowieka z Bogiem.
– kardynał Stefan Wyszyński

 

Rozważanie na trzeci piątek Wielkiego Postu:

Droga Krzyżowa Chrystusa Pana jest dramatem upadku ludzkości. Św. Augustyn definiował grzech, jako miłość własną posuniętą aż do pogardy Bogiem. Jednak to Droga Krzyżowa naszego Pana jest również powstaniem ludzkości i jej ratunkiem. Wydobywa ona z człowieka zarówno brutalność, nienawiść, jak i dobro płynące z faktu, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Tak było z Szymonem z Cyreny – gdy został przymuszony do dźwigania krzyża razem z Jezusem.

W filmie Mela Gibsona „Pasja” jest taka scena, gdy Chrystus upada pod ciężarem krzyża, podtrzymuje Go Szymon z Cyreny i właśnie wtedy ich spojrzenia głęboko się spotykają. To spotkanie wydobyło z Szymona pragnienie pójścia za Jezusem nie tylko TĄ Drogą Krzyżową, ale również pójścia za Zmartwychwstałym, czego domyślamy się z Pism Nowego Testamentu (por. Rz 16,13). 

Czy człowiek potrafi pomóc Bogu, skoro wszystko ma od Boga? Spotkanie z Bogiem wydobywa człowieka z chaosu skupienia na sobie. Gdy Bóg stworzył człowieka – zostało napisane, że tchnął w jego nozdrza tchnienie życia. Łacina przetłumaczyła to na słowo inspitawit. Bóg zainspirował człowieka i uczynił go nie tylko kimś kto pomaga, ale jest współdziedzicem. Przypomnijmy sobie Samarytankę, którą Jezus spotkał przy studni Jakuba. Powiedział do niej: Daj mi pić (por. J 4). Prosząc ją o wodę, sam jej daje o wiele więcej. I tak było z Szymonem – przymuszony do „pomocy” Bogu, sam otrzymał nieporównanie więcej – sens i zbawienie. Spójrzmy na to jeszcze inaczej. Michał Wilk, krakowski biblista powiedział, że Bóg jest jak horyzont mojej egzystencji (K. Rahner): ja idę w Jego stronę, coraz bliżej i bliżej (…). Ale gdy popatrzę w tył, z pewnej perspektywy, to mówię: cały czas był ze mną… Gdy ja Mu pomagam, tak naprawdę On pomaga mi.

Szczególną formą współdziałania z Bogiem jest współczucie. Niektórzy bibliści greckie słowo ekklesia tłumaczą jako społeczność wywołanych. I taką też jest Weronika. Została wywołana z tłumu, aby w delikatny sposób pomóc Jezusowi. Wywołało ją współczucie. Szymona przymus, a ją współczucie. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy o Abrahamie: Bóg powierzył mu swój zamysł, jego serce pozostaje w harmonii ze współczuciem Pana dla ludzi i ośmiela wstawiać się za nimi z odważną ufnością (p. 2571) i dalej, że Bóg powołuje Mojżesza, aby go posłać, aby go włączyć w swoje współczucie, w swoje dzieło zbawienia (p. 2575). Piękne! Współczuć to mieć serce w harmonii z Sercem Boga!

Ksiądz Prymas Wyszyński mówi: Jest to wzruszające zdarzenie. Człowiek zdolny jest do uczuć szlachetnych. Umie współczuć. Jakie szczęście, że współczuł z Bogiem. Człowieka stać na to, by współczuć z Bogiem. Jest to chyba najlepszy dowód, jego wspólnoty z Bogiem, jego Bożego pochodzenia. (…) Jest coś Boskiego w każdym współczuciu, w każdej dobroci, w każdym przejawie serca, w każdym akcie miłości, na które się zdobywamy. To może czynić tylko człowiek.

 

Zapraszamy do rozważań Męki Chrystusa wsłuchując się w głos Prymasa Tysiąclecia.

 

Droga Krzyżowa. Prowadzi Prymas Wyszyński:

SŁUCHAJ NA: SPOTIFY | Apple Music
 


Dzięki materiałom audio z archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, możemy dziś rozważać Mękę Chrystusa wsłuchując się w głos Prymasa Tysiąclecia.

W każdy piątek Wielkiego Postu poprzez krótkie rozważania o. Tomasza Tlałki OSPPE, będziemy zapraszać do wsłuchania się w słowa Prymasa Tysiąclecia, by wraz z nim towarzyszyć Chrystusowi na Drodze Krzyża.

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Tomasz Tlałka OSPPE

Zobacz inne artykuły tego autora >
Tomasz
Tlałka OSPPE
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap