Problem z kanonizacją. Mój święty Jan Paweł II

Tłumy chrześcijan radujące się z niedzielnych kanonizacji Jana Pawła II mogą być zaskoczone, że są katolicy, dla których wyniesienie do chwały ołtarzy polskiego papieża stanowić może problem.

Dawid Gospodarek
Dawid
Gospodarek
zobacz artykuly tego autora >

Krytycy

Krytyków tradycyjnie znajdziemy przy skrajnościach prawej i lewej burty Kościoła. Streszczeniem krytyki może być zdanie, że lewicujący katolicy zarzucali papieżowi, iż za mocno trzymał się wiary Kościoła, natomiast integryści i tradycjonaliści obawiają się, że cnota wiary Karola Wojtyły nie była heroiczna.

Krytyce z różnych stron poddawane jest zaangażowanie polityczne, papieska polityka kadrowa, Jana Pawła II próbuje się wciągać w skandale pedofilskie czy absurdalnie obwinia o AIDS w Afryce…

Media

Ciekawa dla mnie była obserwacja, że media i publicyści kojarzeni raczej z liberalnymi roszczeniami w stosunku do Kościoła, domagając się (póki co przynajmniej debaty na temat) dopuszczenia antykoncepcji czy Komunii dla rozwodników żyjących w kolejnych związkach, z takim entuzjazmem powitali kanonizację Jana Pawła II. Co więcej, nawoływali do zgłębiania jego dzieł i czerpania z jego myśli. Jakby zapomnieli, czego polski papież nauczał w kwestiach, które oni zdają się kwestionować. Mam nadzieję, że wezmą sobie do serca wołanie Franciszka: „Uczcijcie pamięć obu świętych papieży, wiernie wypełniając ich nauczanie”.

Liturgia i synkretyzm

Chciałbym tu jednak skupić się na integrystach. Dla tych katolików wpatrzonych w tradycję, pokrzywdzonych podtrzymywanym przez prawie cztery dekady praktycznym zakazem tradycyjnej rzymskiej liturgii (również za pontyfikatu polskiego papieża, który pozwolił jedynie na indulty, i tak wbrew jego zaleceniu nie wydawane życzliwie przez biskupów), kanonizacja Jana Pawła II stanowi poważny problem. Poza kwestiami liturgicznymi, na wątpliwości odnośnie heroiczności cnót papieża składają się gesty interpretowane jako synkretyczne i szerzące indyferentyzm (np. udział w animistycznych rytuałach w gaju Togo, organizacja asyskiego spotkania panreligijnego, gdzie udostępniono katolicką przestrzeń sakralną dla akatolickich i niechrześcijańskich kultów). Oprócz tego przytaczane są często wieloznaczne wypowiedzi, które mogą być nieortodoksyjnie interpretowane. Te jednak stanowią problem zazwyczaj, gdy opiera się na słabych tłumaczeniach, np. z języków nie rozróżniających pojęć takich jak „zbawienie” i „odkupienie”, oraz gdy po prostu interpretuje się je nieżyczliwie.

Niekatolicki humanizm?

Innym zarzutem jest rzekomo zbyt humanistyczne, i to w niechrześcijańskim znaczeniu, nauczanie polskiego papieża. Wytyka mu się najczęściej wyrwane z kontekstu słowa z encykliki Redemptor Hominis, powtórzone np. w Centesimus Annus: „człowiek jest drogą Kościoła”. Nie zauważa się jednak, że pierwsze z tych pism zaczyna się od zdania wskazującego na centralne miejsce Chrystusa, a w akapicie, w którym to sformułowanie jest omawiane w drugim z wymienionych dokumentów, pada teocentryczne wyjaśnienie: Kościół czerpie „zdolność rozumienia człowieka” z Bożego Objawienia. „Aby poznać człowieka, człowieka prawdziwego, człowieka integralnego, trzeba poznać Boga”, powiedział Paweł VI, przywołując następnie słowa świętej Katarzyny ze Sieny, która wyrażała w modlitwie tę samą myśl: „W Twojej naturze, wieczne Bóstwo, poznam moją naturę”.

Jeśli ktoś zdobył się na „wysiłek” poznania Jana Pawła II i jego nauczania, nie ma wątpliwości, że polski papież zawsze w centrum stawiał Chrystusa i we wszystkim, co robił, chciał Go naśladować.

Franciszek utracił jurysdykcję?

Kanonizacja, zgodnie z niemalże powszechną opinią teologów, jest aktem nieomylnym. Zaznaczył to Benedykt XVI w zmianach, jakie wprowadził do kanonizacyjnego rytu. Katoliccy integryści obawiali się wyniesienia na ołtarze Jana Pawła II, sądząc, że niesie ona ze sobą kanonizację wspomnianych słów i gestów, które mogą nie świadczyć o heroiczności cnót. A Kościół przecież przez taki akt daje świętego za przykład pewny do naśladowania. Dla radykalniejszych integrystów akt kanonizacji Jana Pawła II oznaczał jednocześnie utratę jurysdykcji przez papieża Franciszka – wszak papież nie może zbłądzić w akcie nieomylnym, a jeśli zbłądzi, traci urząd (sedewakantyzm) lub niektóre właściwości urzędu (sedprywacjonizm).

Trzeba pamiętać, że spośród świętych tylko Maryja doskonale naśladowała Chrystusa i tylko ona nigdy nie zgrzeszyła. Kanonizacja Jana Pawła II nie oznacza przecież kanonizacji jego temperamentu i charakteru, kremówek, Cracovii, całowania Koranu, hołdu złożonego Mahatmie Ghandiemu czy innych trzeciorzędnych gestów.

Kościół wynosząc na ołtarze Jana Pawła II wskazuje człowieka, który po prostu kochał Chrystusa i Jego Matkę, a całe życie pracował nad budowaniem Królestwa Bożego, wzywając do tego każdego sprawiedliwego tej ziemi.

Pamiętam świętego

Nie mam wątpliwości, że Jan Paweł II jest święty.

Pamiętam, jakie emocje towarzyszyły mi, gdy w dzieciństwie oglądałem w telewizji jego pielgrzymki do Polski, czy gdy mogłem uczestniczyć w Mszach przez niego celebrowanych w Pelplinie i Rzymie. Pamiętam, jak poruszało mnie pełne wiary i miłości spojrzenie Jana Pawła II na wznoszoną po konsekracji Hostię. Pamiętam wiersze, jakie o nim pisałem w podstawówce. Pamiętam, jakie intelektualne wyzwanie stanowiły dla mnie w czasie mojego późniejszego droczenia się z Panem Bogiem i Kościołem jego encykliki i pisma. Dziś z niemałym wstydem wspominam publikowane w różnych miejscach komentarze do np. Fides et ratio czy jakichś wystąpień polskiego papieża.

Pewien przełom w moim patrzeniu na Jana Pawła II nastąpił dzięki środowisku Klubu Jagiellońskiego i papieskiej tece Pressji.

Odkryłem w nim proroka. Proroka, który mnie zachwycił i cały czas inspiruje.

Czytając pisma Jana Pawła II, widzę ukształtowanego w katolickiej tradycji mistyka. Człowieka, który najpierw szuka woli Bożej, który ufnie i z dziecięcą prostotą oddaje się w ręce Niepokalanej, który mimo ogromnej wiedzy i doświadczenia, potrafi się zachwycić. Którego pragnienie Prawdy samo w sobie pociąga do jej szukania. Taki jest mój święty Jan Paweł II.


Wesprzyj nas
Dawid Gospodarek

Dawid Gospodarek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dawid Gospodarek
Dawid
Gospodarek
zobacz artykuly tego autora >

Msza Św. dziękczynna za kanonizację Jana Pawła II

Homilia ks. kard. Angelo Comastriego: Kim był Jan Paweł II? Dlaczego tak bardzo Go kochaliśmy?

8 kwietnia 2005 roku – zaledwie osiem lat temu – wielu z nas było tutaj na tym placu, aby oddać ostatni hołd Janowi Pawłowi II. Nasze oczy, mokre od łez, patrzyły zdumione – pamiętacie to? – obserwowały Ewangeliarz leżący na prostej dębowej trumnie, umieszczonej w centrum placu przed bazyliką. Nagle wiatr, ku zdziwieniu wszystkich zaczął przewracać karty księgi.

Wszyscy w tym czasie zastanawialiśmy się: “Kim był Jan Paweł II? Dlaczego tak bardzo Go kochaliśmy?”.

Niewidzialna ręka przewracająca karty Ewangeliarza zdawała się mówić: “Odpowiedź jest w Ewangelii! Życie Jana Pawła II było nieustannym posłuszeństwem Ewangelii Jezusa: za to – powiedział nam wiatr – za to go kochaliście! Rozpoznaliście w jego życiu odwieczną Ewangelię: Ewangelię, która dała światło i nadzieję wielu pokoleniom chrześcijan!”.

Msza Św. dziękczynna za kanonizację Jana Pawła II

Dziś jesteśmy tu, by jemu powiedzieć: dziękuję! A przede wszystkim jesteśmy tutaj, by zebrać to, co nam pozostawił oraz przykład jego mężnej wiary. Jakie dziedzictwo i jaki przykład?

Jan Paweł II miał odwagę bronienia rodziny, która jest Bożym planem wyraźnie wypisanym w księdze życia: bronił rodziny, kiedy coraz bardziej upowszechniał się zamęt i publiczna agresja w stosunku do rodziny, w szalonej próbie napisania jakiejś “Anty- księgi Rodzaju”, wymierzonej przeciw Stwórcy. W adhortacji apostolskiej “Familiaris consortio” Jan Paweł wyraźnie powiedział: “W obecnym momencie historycznym, gdy rodzina jest przedmiotem ataków ze strony licznych sił, które chciałyby ją zniszczyć lub przynajmniej zniekształcić, Kościół jest świadom tego, że dobro społeczeństwa, i jego własne, związane jest z dobrem rodziny, czuje silniej i w sposób bardziej wiążący swoje posłannictwo głoszenia wszystkim zamysłu Bożego dotyczącego małżeństwa i rodziny” (Familiaris consortio, 3).


Cała homilia do wysłuchania i przeczytania na stronach Radia Maryja! >>>



Wesprzyj nas