Nasze projekty
Tomasz Adamski

Spowiedź to donos. Opary absurdu

Nie Kościół jest głównym tematem tego wywiadu, ale największym echem odbiły się właśnie jego

Reklama

Tadeusz Słobodzianek został przez redakcję Gazety Wyborczej przemaglowany z różnych tematów. Od zupełnie oczywistych w wypadku wywiadu z reżyserem teatralnym pytań o kulturę, sztukę i inspiracje, po bieżącą politykę i jej pochodne, wśród których znajduje się oczywiście (w czerskiej narracji) Kościół. I tutaj rewelacje sięgają zenitu.

 

Czytelnik pozwoli, że streszczę.

Reklama
Reklama

 

Być albo nie być Kościoła to podkręcanie mesjanistycznej, apokaliptycznej retoryki, której symbolem są święcące triumfy i napędzające nasz Kościół poglądy księdza Natanka. Polski katolicyzm jest kulawy, ponieważ Bolesław Chrobry nie uczynił świętym swojego ojca, ale zbrodniarza Wojciecha, który przecież nie był Polakiem, co spowodowało, że zamiast padać na twarz przed królem od setek lat padamy przed Kościołem, a on uczy jedynie donosicielstwa i przekupstwa. Pierwsze to efekt spowiedzi św., która to przez wyznawanie własnych grzechów uczy mówienia o grzechach cudzych, a drugie – skutek kultu maryjnego, który jest obliczony na przekupywanie Jezusa Chrystusa emocjonalnym stosunkiem do Matki. Dowodem na to jest fakt, że wszędzie, gdzie istnieje kult maryjny jest taca z nieopodatkowanymi pieniędzmi.

 

Reklama
Reklama

I ja naprawdę niczego nie zmyślam, nie koloryzuję i nie uśmieszniam. W tym tekście to wszystko jest.

 

Co symptomatyczne, natemat.pl wyciągnął z tego wywiadu tylko powyższe treści antykościelne i zrobił z nich osobny artykuł, resztę wypowiedzi (jakieś 90% wywiadu) świadomie omijając. Wniosków na tacy podawać nie trzeba.

Reklama

 

Spowiedź to donos. Opary absurdu

Jeszcze nie opadły opary absurdu z czarnomagicznych kadzielnic gnostyka Krzysztofa Pieczyńskiego, a już okazuje się, że wysoko zawieszona poprzeczka może w tych igrzyskach na najbardziej karkołomną tezę antykościelną zostać przeskoczona. I to z taką gracją. Pogratulować.

 

Niestety nie dowiadujemy się, w jaki sposób ksiądz Natanek, o którym zdążyli już wszyscy zapomnieć, ma tak inspirujący wpływ na polski Kościół i czy suspensa wraz ze znikomą popularnością w sieci (wszak reżyser powołuje się na jakieś sukcesy ks. Natanka na YouTubie) nie świadczyłyby o czymś przeciwnym. Nie dowiadujemy się też, czy Bolesław Chrobry nakazujący Kościołowi kanonizację swojego ojca nie jest obrazem, który zasłużenie byłby przedmiotem krytyki jako dowód na sprzedajność Stolicy Apostolskiej. Niestety nie dowiadujemy się, jakie to prawidło psychologiczne sprawia, że wyrażanie żalu z powodu popełnionego zła prowadzi w prostej linii do publicznego obmawiania zła wyrządzanego przez bliźnich. Podobnie nie dowiadujemy się, jaki jest związek między domniemanym mariologicznym przekupstwem, a pieniędzmi na tacę, które ponoć nigdzie nie są opodatkowane.

 

Szkoda. Bo w skrótach myślowych i w lukach między nimi wiatr nonsensu hula i rozgaszcza się na dobre.

 

Krzysztof Pieczyński założył właśnie bloga, w którym będzie walczył o laickość Polski i apostazję na życzenie. Podobną drogę proponuję panu Tadeuszowi. Już dziś deklaruję zachłanną lekturę wszystkiego, co zachciałby tam napisać.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite